:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 9°C

- Sędzia od podszewki - rozmowa z Jakubem Pieniążkowskim

Piłka nożna, Sędzia podszewki rozmowa Jakubem Pieniążkowskim - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 07/05/2018 11:30

O blaskach i cieniach życia arbitra opowiedział nam Jakub Pieniążkowski, który obchodzi jubileusz 15-lecia pracy sędziego piłkarskiego

Czy z sędziowania da się wyżyć?

To właściwie tylko takie dodatkowe zajęcie. Biorąc pod uwagę zakres obowiązków, które sędzia na tym poziomie wykonuje przed, w trakcie i po zawodach, to nie ma możliwości, żeby z tego wyżyć.

To po co to robić?

Jeśli o mnie chodzi zawsze chciałem być bliżej piłki. Nie być tylko biernym kibicem, ale robić coś więcej. Na początku sam grałem trochę w drużynach młodzieżowych Sparty Złotów, ale bez większych sukcesów. Z czasem, przyglądając się pracy sędziów, pomyślałem o tym, aby piłkę nożną poznać od tej drugiej strony. W lokalnych mediach pojawiło się ogłoszenie o kursie sędziowskim i postanowiłem dać sobie szansę. Wtedy w 2002 roku żadnego sędziego w Złotowie nie było, jeszcze przez kilka kolejnych lat byłem tu jedynym arbitrem.

Ilu obecnie mamy sędziów piłkarskich w powiecie?

Zrzeszonych w Okręgowym Związku Piłki Nożnej jest obecnie około 10 arbitrów z naszego powiatu.

Jak można rozpocząć przygodę z gwizdkiem?

Chcąc zostać sędzią musisz ukończyć kurs przy Kolegium Sędziów OZPN, który co roku odbywa się w przerwie zimowej pomiędzy rundami. Są to spotkania z sędziami, obserwatorami, szkolenia, wszystko to, co może przybliżyć chętnym tajniki tego zajęcia. Podstawą jest oczywiście znajomość przepisów. Wszystko kończy się egzaminami teoretycznymi i wydolnościowymi. W ten sposób zostaje się kandydatem na sędziego. Umiejętności kandydatów weryfikuje potem samo boisko. Pół roku to taki moment graniczny, kiedy jest czas na podjęcie decyzji. Musimy pamiętać, że nie jest to zajęcie dla wszystkich, z pewnością przydaje się mocna psychika, która pomaga w trudniejszych sytuacjach, a takich w piłce nożnej nie brakuje. Spora część kandydatów wykrusza się właśnie na tym etapie.

Jak piąć się w sędziowskiej hierarchii?

Na początku doświadczenie zdobywamy jeżdżąc na zawody młodzieżowe i mecze niższych lig. Od momentu otrzymania legitymacji sędziowskiej to od nas samych zależy, dokąd zajdziemy w tym fachu. Droga do Ekstraklasy jest jednak długa i pełna wyrzeczeń. Nie wystarczy jeden dobry mecz. UEFA i PZPN zwracają szczególną uwagę na równy poziom naszego rzemiosła.

Z historii pamiętamy, że trampoliną w karierze mogły być właściwe znajomości.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 81% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Tak faktycznie było przed wybuchem słynnej afery korupcyjnej. Blisko 500 osób dostało wtedy wyroki: sędziowie, działacze, piłkarze, wszyscy korzystali z tego procederu. Kilkanaście lat temu nawet na naszym terenie znane były przypadki kupowania meczów za reklamówkę wędlin. Ktoś brał i ktoś dawał. Musimy mieć nadzieję, że te czasy bezpowrotnie minęły.

Jakie konsekwencje grożą za gwizdanie na życzenie?

Po pierwsze sprawa karna i prokuratura, ale też „opieka” Wydziału Dyscypliny PZPN, który także wydaje swoje wyroki i czarną owcę może naznaczyć czasowym lub stałym zakazem obejmowania jakichkolwiek funkcji w swoich strukturach. Niektórzy po zatarciu się wyroku próbują wrócić. Nasz Zarząd nigdy nie wyraża na to zgody. Nie chcemy być kojarzeni z ludźmi, którzy brali udział w takim procederze. Dzisiaj błędy sędziowskie nie wynikają z chciejstwa, raczej z niewiedzy, braku umiejętności czy niedogodnego ustawienia na boisku. Sędzia to też człowiek i też może się pomylić.

W jakim wieku najlepiej zacząć sędziowanie?

Ja zaczynałem w wieku 21 lat, ale to za późno, żeby na poważnie myśleć o zrobieniu kariery. Tych szczebli do pokonania jest całkiem sporo. Od początku traktowałem to raczej w kategoriach przygody i tak jest do dzisiaj. Liczy się dla mnie każdy udany mecz, każda dobra nota od obserwatora, to jest dla mnie zachęta do dalszej pracy. Źródłem satysfakcji jest też podziękowanie od zawodników po meczu, taki zwykły szacunek do siebie, którego - bywa, że - czasem brakuje.

Sam jesteś kibicem. Na co zwracasz uwagę, oglądając mecz w cywilu?

Jak tylko mogę jeżdżę na mecze reprezentacji, ale, jak łatwo się domyśleć, nie obserwuję tylko piłkarzy. Kiedy ogląda się mecz w telewizji najgorzej z tego wszystkiego wypadają niestety komentatorzy. Niewielu z nich zna się na przepisach. Często podają niewłaściwe informacje, widzą spalone tam, gdzie gwizdnięty został faul i wprowadzają czasem niemałe zamieszanie.

Po czym poznać amatora, a po czym zawodowca?

Sędziów piłkarskich jest w Polsce około 10 tysięcy. Zawodowcami jest tylko kilkunastu z nich. To są osoby z podpisanymi kontraktami z PZPN i nie wykonują innych zajęć zarobkowych. Poświęcają się tylko temu. Zresztą na nic innego nie starczyłoby im czasu, bo grafiki mają pełne szkoleń, wyjazdów, meczów etc. Dochodzi obserwacja telewizyjna młodszych sędziów czy obsługa VAR (Video Assistant Referee), więc tych zajęć mają naprawdę dużo.

Jak oceniasz system VAR?

Moim zdaniem to bardzo przydatne rozwiązanie, szkoda, że tak późno się go doczekaliśmy. Co najważniejsze, sprawdza się w praktyce. Można śmiało powiedzieć, że im wyższy poziom rozgrywek, tym praca arbitrów łatwiejsza. Mają system słuchawkowy, mają czwartego sędziego, mają VAR, są sędziowie bramkowi. Kibice po takim meczu mogą być spokojni, że nikt ich nie oszukał. W tej chwili na to rozwiązanie może pozwolić sobie co najwyżej Ekstraklasa. Obecnie są tam cztery wozy, które obsługują komplet ośmiu meczów każdej ligowej kolejki.

Jakieś sędziowskie wzorce?

Nawet w naszym okręgu jest wielu dobrych sędziów. Najważniejsze jest to, żeby wydobyć z ich pracy te umiejętności, które przydadzą się później nam. Jeden świetnie sygnalizuje, inny fajnie gestykuluje, innego chwali się za wzorową pracę z asystentami. Niekwestionowaną gwiazdą był Pierluigi Collina, który zawodników na boisku potrafił ustawiać samą tylko mową ciała, ale na taką reputację pracuje się całymi latami.

Piłka nożna to gra błędów, a sędziowie nie są tu wyjątkiem.

Sędziowie w trakcie 90-minutowego meczu podejmują nawet do 300 decyzji. Jeśli dyskutuje się na temat pracy arbitra, to często pod uwagę brana jest jedna, dwie decyzje, które zmieniły losy spotkania. Wszelkie decyzje na boisku podejmuje sędzia główny, asystenci mogą coś podpowiedzieć czy zasugerować, ale odpowiedzialność za wynik ponosi cały zespół sędziowski. Żeby zminimalizować ryzyko błędu na każdy mecz można przyjąć odpowiednią taktykę.

Antybohaterem jednego z meczów 1/8 Ligi Mistrzów obwołano ostatnio sędziego Szymona Marciniaka. Widziałeś ten mecz?

Tak, rozmawiałem nawet z jednym z sędziów bramkowych tego meczu, który był świadkiem krótkiej wymiany zdań naszego eksportowego sędziego i Giorgio Chielliniego  przed rozpoczęciem drugiej połowy spotkania na Wembley. Włoch powiedział mu: „Jesteś dobrym sędzią, ale wiesz, że popełniłeś błąd. Masz jeszcze 45 minut, żeby to naprawić”. Na szczęście dla Juventusu i sędziego to Stara Dama awansowała. Nie da się jednak zaprzeczyć, że błędy naszego zespołu sędziowskiego były ewidentne.

Sędzia też potrafi się zagotować...

Jeśli popełni się błąd, np. w sytuacji niejednoznacznej, szybko odczuwa się presję kibiców, zawodników i działaczy. Komfort sędziowania drastycznie wtedy spada. Nie zgadzam się do końca z powiedzeniem, że dobrego sędziego nie widać na boisku. Sędzia musi być odważny, musi umieć podjąć niepopularną decyzję i zareagować w odpowiednim momencie, nie licząc się z krytyką czy stresem.

Arbiter to taki trochę funkcjonariusz.

Najgorzej sędziuje się mecze znajomym, wolę już jechać gdzieś pod Poznań i tam gwizdać ze spokojną głową. Miałem kiedyś sytuację, że zawodnik gospodarzy z premedytacją zaatakował nogi rywala bez możliwości zagrania piłki. Pokazałem mu czerwoną kartkę, z czym on się zgodził i zszedł z boiska. Dwa tygodnie później sędziowałem w tym samym miejscu, a on z trybun przez całe spotkanie dawał mi głośno do zrozumienia, że niezbyt za mną przepada. Skończyło się to dla niego karą zakazu gry przez jakiś czas. Po powrocie na boisko potrafił jednak podejść i przeprosić za swoje zachowanie.

Pamiętasz szczególnie jakieś konkretne mecze?

Na pewno mecze, które decydowały o awansach. Często powoływany byłem na takie zawody, co oczywiście samo w sobie było bardzo miłe, ale wiązało się z dodatkową presją. Emocje z takich spotkań zostają na długo, tym bardziej, jeśli nie zgłaszano zastrzeżeń do pracy sędziowskiej trójki.

Jaki jest Twój sposób na „speców” z trybun?

Mam na to jedną radę – wyłączyć się i nie dać się sprowokować. Na kursie sędziowskim, zanim jeszcze wyszliśmy na swój pierwszy mecz, jeden z obserwatorów powiedział nam: „Nie raz się jeszcze przekonacie, ile jesteście warci” [śmiech].

Co jest znakiem firmowym Jakuba Pieniążkowskiego?

Bezstronność.

Bezstronność chyba z założenia powinna być cechą każdego sędziego?

No tak, ale właśnie za to zbieram dobre noty u obserwatorów. Nie bez znaczenia jest też swego rodzaju dyplomacja czy inaczej - inteligencja boiskowa. Wyczuwasz atmosferę meczu, nastroje zawodników, znasz wcześniej składy zespołów i mniej więcej wiesz, czego możesz się spodziewać.

Jak dbasz o formę?

Sędziowanie jest świetną motywacją do życia w ruchu. Wiadomo - kondycja to podstawa. Nawet wytyczne dla sędziów to regulują - musimy o nią dbać, zachowując przy okazji sportową sylwetkę. Co roku jesteśmy poddawani egzaminom kondycyjnym, także bieganie, rower czy pływalnia są bardzo mile widziane, jeśli chce się nadążać za piłkarzami na boisku.

Obchodzisz 15 lat pracy sędziowskiej.

Drugie tyle już chyba nie dam rady. Raczej nie widzę w tym siebie po 50. Są oczywiście wyjątki, tak jak Krzysztof Maleta z naszego okręgu, który w tym roku obchodzi 60 urodziny. Jest emerytowanym wuefistą, ale jego świetna kondycja fizyczna sprawia, że spokojnie sobie radzi na boisku. Paradoksalnie starsi sędziowie są czasem lepiej przygotowani niż młode wilki, które często mają problemy z przebrnięciem przez nasze biegi interwałowe.

Od trzech lat jesteś członkiem zarządu pilskiego OZPN jako sekretarz kolegium sędziowskiego.

Zajmuję się głównie organizowaniem szkoleń dla młodych ludzi, przepływem informacji, obsadami i obozami sędziowskimi, które od trzech lat organizujemy w Złotowie. Praca w OZPN Piła to świetna okazja, żeby poznać wielu ciekawych ludzi, tu nie ma czasu na nudę. Naprawdę nie czuję, żebym miał dość po tych 15 latach. Może dlatego, że wciąż traktuję to jako odskocznię od codziennych obowiązków.

Czego Ci życzyć w dalszej sędziowskiej karierze?

Oczywiście samych dobrych gwizdków.

Rozmawiał Leszek Chełmowski [[/pay]]

Reklama

- Sędzia od podszewki - rozmowa z Jakubem Pieniążkowskim komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mechanika Pojazdowa-Serwis

MECHANIKA POJAZDOWA AUTO MAR naprawa zawieszeń pojazdów naprawa układów hamulcowych wymiana sprzęgieł naprawa i wymiana układu wydechowego..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Praca od zaraz!

UWAGA! W związku z dynamicznym rozwojem firmy, firma euroFASADA Więcbork poszukuje pracowników do produkcji stolarki aluminiowej, do montażu..


Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Mechanika Pojazdowa Części

AUTO MAR Warsztat samochodowy zaprasza na: Obsługę i naprawę klimatyzacji, Wulkanizacje, Wymianę zawieszeń, sprzęgieł, olejów, hamulców, pasków,..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"