Baba do ponownego zarośnięcia

Zagospodarowywanie brzegu jeziora Baba trwa od trzech lat. Niestety, odkryta nie tak dawno tafla wody ponownie błyskawicznie zarasta. Zdaniem złotowskich urzędników tak ma być!

O rewitalizację jeziora Baba postarał się w 2009 r. Klub Przyrodników, przy współpracy ze złotowskim nadleśnictwem i samorządem miasta. Plan przywrócenia stanu zbiornika, choć w części, do jego pierwotnej postaci sprzed lat przewiduje stworzenie miejsca rekreacji i wypoczynku złotowian. W ramach przedsięwzięcia założono m.in. przeprowadzenie bagrowania, usunięcie zarośli i odsłonięcie lustra wody, umocnienie nabrzeża oraz utworzenie szlaku dydaktyczno-turystycznego.


Jak teraz to wygląda?
Od czasu podjęcia blisko trzy lata temu pierwszej, nieudanej próby uporządkowania brzegu akwenu i pamiętnego zatonięcia koparki, obszar ten wypiękniał. Co prawda nieznacznie, bo prace są kontynuowane powoli i nic nie wskazuje na to, by szybko zostały ukończone. Warto zaznaczyć, że większość z nich wykonują pracownicy zatrudnieni w ramach robót publicznych. Do tej pory udało się już pogłębić dno jeziora, odkryć lustro wody, oczyścić teren z chwastów i gruzów po dotychczasowych zabudowaniach oraz wyrównać jego powierzchnię i umocnić skarpy tzw. geowłókniną. Poza tym usypano też fragment ścieżki, ustawiono wieżę widokową w pobliżu ulicy Łowieckiej i tablice informujące o faunie i florze obiektu.

[[reklama]]

Dwa przetargi, zero efektów
Następny etap projektu polega na przebudowie istniejącego szlaku dla pieszych i wybudowaniu traktu o poszyciu drewnianym lub z tworzywa sztucznego. – Przebudowa ma polegać na polepszeniu jakości nawierzchni, która obecnie jest z łamanego tłucznia kamiennego, a ma być wykonana również z tłucznia, ale drobniejszego, bardziej stabilnego. Ma to polepszyć komfort spacerowania. Druga rzecz to budowa ścieżki wykonanej z desek – wyjaśnia Marcin Batko, podinspektor ds. gospodarki komunalnej w złotowskim urzędzie miasta. Wykonawcą obu wymienionych zadań ma być profesjonalna firma budowlana, wyłoniona w konkursie ofert. O wyborze najkorzystniejszej ma zaś zadecydować cena usługi – najniższa z proponowanych. W tym celu w kwietniu br. władze ogłosiły przetarg nieograniczony, od którego odstąpiono z powodu braku zgłoszeń. Kolejny nabór ofert obwieszczono miesiąc później, w ostatnim tygodniu maja. Tym razem postępowanie również unieważniono, ponieważ wartość propozycji, jaką złożył jeden ze złotowskich zakładów budowlanych, wynosiła ponad pół miliona złotych, tymczasem w tegorocznym budżecie miasto na realizację tego celu przewidziało kwotę pięciokrotnie niższą. Marcin Batko niepewnie tłumaczy, że różnica ta wynika z błędnego oszacowania kosztów w trakcie rozpisywania pod koniec zeszłego roku bieżącego planu budżetowego. – Dokumentacja i kosztorys były wykonane na początku tego roku i dopiero w kwietniu poznaliśmy faktyczny koszt tej inwestycji – stwierdza, starając się przekonać siebie i mnie co do słuszności wypowiadanych słów. Ponadto dodaje, że termin ostatecznego ukończenia projektu uwarunkowany jest znalezieniem wykonawcy, co wiąże się najpierw z ponownym ogłoszeniem przetargu.

Zarośnie od nowa?
O wznowieniu naboru ofert zadecyduje burmistrz. Co będzie dziać się z jeziorem do momentu podpisania umowy z przyszłym wykonawcą? Znów zostanie pozostawione samo sobie i zacznie zarastać? – Tam, gdzie jest ścieżka, nic nie będzie zarastać. W wodzie owszem. To naturalne środowisko, więc tego nikt nie zamierza utrzymywać na tyle, by tak nie było. Myślę, że jak przez jakiś okres – 5 lub 10 lat – jezioro zarośnie dosyć poważnie, to trzeba będzie je odmulić. Obecnie miasto wykonuje roboty zgodnie z dokumentacją, które nie wymagają firm budowlanych, urządzeń czy maszyn, takie jak np. nasypywanie piasku taczkami. Prace, które miasto może wykonywać swoimi siłami, są wykonywane. Ma to na celu ewentualne obniżenie kosztów kolejnej oferty przetargowej – harmonogram robót przedstawia Marcin Batko. Jednym z zaplanowanych w najbliższym czasie zadań jest wzmocnienie słabego podłoża pod nawierzchnią drogi poprzez zastosowanie tzw. geokraty.

Gra niewarta świeczki
Zdaniem Stanisława Wełniaka ogłoszenie trzeciego przetargu prawdopodobnie będzie możliwe we wrześniu. Czy zostanie rozstrzygnięty pozytywnie? Przekonamy się niedługo. Fakt, że zagospodarowywanie terenu przy Babie wreszcie się zakończy, a złotowianie jeszcze w tym roku będą mogli spacerować nowym szlakiem wzdłuż brzegu jeziora, jest raczej wątpliwy. – To nie jest najpilniejsza sprawa – dyskusję kategorycznie ukraca burmistrz, który otwarcie przyznaje, że tematem nie zajmuje się na bieżąco, a obowiązki i odpowiedzialność w tym zakresie przerzuca na pracowników urzędu.

Tobiasz Buzała

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu