Burmistrz Łobżenicy zarobi mniej o 560 zł brutto

- Zostawcie mi chociaż na fajki – tym gorzkim żartem Piotr Łosoś skomentował obniżenie swojego wynagrodzenia

Część radnych jednak wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, że politycy Prawa i Sprawiedliwości posługują się nimi do „załatwiania” swoich spraw
Część radnych jednak wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, że politycy Prawa i Sprawiedliwości posługują się nimi do „załatwiania” swoich spraw

Od 1 lipca burmistrz Łobżenicy zarabiać będzie mniej. O 560 zł miesięcznie.

22 czerwca zdecydowali o tym radni. 9 zagłosowało za podjęciem uchwały, 4 przeciw, z tym, że przynajmniej część nie zrozumiała jej intencji. Zenon Hoppe prosił nawet przewodniczącego Antoniego Kapeję o powtórzenie głosowania, ale klamka zapadła.

Część radnych jednak wyraziła swoje niezadowolenie z faktu, że politycy Prawa i Sprawiedliwości posługują się nimi do „załatwiania” swoich spraw. Nie jest tajemnicą, że pomysł obniżenia wynagrodzeń samorządowców zrodził się u rządzących po aferze z nagrodami dla członków rządu. I późniejszej obniżce diet poselskich. Nawiązywał do tego m.in. Ryszard Biniak.

Naszymi rękoma próbują załatwić swój problem, to jest głęboko nie w porządku

– radny mówił o naruszeniu konstytucyjnych praw i nie zgadzał się, że rozporządzenie o wynagrodzeniach obliguje radę miejską do zmiany uposażenia Piotra Łososia.

Konsultowałem się z profesorem Stępniem i on wyraźnie mi powiedział, że to rozporządzenie jest niekonstytucyjne. Na mocy rozporządzenia my nie mamy prawa podjąć takiej uchwały

– reprezentant Łobżenicy twierdził, że rada może tę uchwałę zaskarżyć.

O zaskarżeniu mówi także Związek Miast Polskich. Rzeczone rozporządzenie oddać ma do Trybunału Konstytucyjnego.
Wykładnię prawną przedstawiła radnym Katarzyna Paczyńska. Radczyni Urzędu Miejskiego w Łobżenicy podziela opinię wielu prawników, że sprawa jest kontrowersyjna. Jeśli radni nie podjęliby uchwały, to wojewoda mógłby wydać zarządzenie zastępcze – podobnie jak w przypadku dekomunizowanych ulic. Z kolei wypłacanie burmistrzowi po 1 lipca (tego dnia wejdzie w życie rozporządzenie) niezmienionej pensji może być potraktowane jako naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Pośrednio to doprowadzi do odpowiedzialności burmistrza i pani skarbnik

– przestrzegała. Uspokajała jednak, że rada miejska nie powinna ponosić konsekwencji, jeśli do rozporządzenia by się nie zastosowała. W Łobżenicy problemu nie będzie, gdyż radni (cześć omyłkowo) pensję włodarza do nowych wytycznych dostosowali.

Opis zdjęcia

Radny Wiśniewski nie zgodził się na obcięcie pensji burmistrza. Uznał to za, nałożoną odgórnie, karę dla P. Łososia

Mimo to Piotr Łosoś może walczyć o utracone pieniądze.

Związek Miast Polskich sugeruje, by burmistrzowie, wójtowie, prezydenci odwoływali się do sądów pracy. I podważali to rozporządzenie

– mówiła radczyni.

Zapytaliśmy burmistrza Łobżenicy, czy skorzysta z tej możliwości.

Nie rozważam takiej możliwości

– odparł.

Podsumowaniem dyskusji na temat obniżenia pensji samorządowców niech będzie głos radnego Mariusza Wiśniewskiego:

Osobiście odbieram to jako ukaranie burmistrza. Patrząc na miasto, na Luchowo, na drogi gruntowe, dofinansowanie zdobyte na oczyszczalnię (ponad 4 mln zł), obwodnicę Łobżenicy – może się doczekamy – to są działania, za które my musimy w jakiś sposób ukarać burmistrza, bo musimy podjąć tę uchwałę. Mojej zgody na to nie ma. W trakcie kadencji nie powinno się zmieniać zasad.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu