Byłem nie do zajechania - mówi sołtys Nowego Buczka

- Ludzie śmieją się, że rodzice zrobili mnie dla żartu – Marian Grochowski ma do siebie dystans. A kto wie, że kiedyś był mistrzem kolarstwa i spotkał Fidela Castro?

Kto jeszcze pamięta pana Mariana ściągającego się po ulicach gminy Lipka?
Kto jeszcze pamięta pana Mariana ściągającego się po ulicach gminy Lipka?

Tłumy na ulicach i na balkonach, flagi oraz transparenty – na te kilka dni Polakom „udzielił się” gorący temperament.

Wyraziliśmy w ten sposób szacunek, a także sympatię, jakimi darzą Was polscy komuniści, całe społeczeństwo

– tak o gorącym powitaniu mówił w trakcie przemówienia pierwszy sekretarz KC PZPR Edward Gierek (tygodnik Wprost, listopad 2016). Był czerwiec 1972 roku. Podczas tygodniowej wizyty w Polsce Fidel Castro odwiedził górników na Śląsku, grał w koszykówkę z zawodnikami Wisły Kraków, czym zadał kłam „intrygom imperialistów”, twierdzących, że przeszedł zawał serca. Przywódca bratniego narodu kubańskiego dał się także dostrzec Marianowi Grochowskiemu – w Wałczu, gdzie obecny sołtys Nowego Buczka odbywał służbę wojskową.

Chodziłem na węzeł garnizonowy w jednostce pancernej na umieszczoną w podziemiach centralę telefoniczną i telegraficzną. Tam zobaczyłem Fidela Castro, który zwiedzał jednostkę pancerną. Nawet przystojny był. Wysoki, czarne włosy, rozumiesz. Później, jak go widziałem w telewizji, to nie wierzyłem, że tak się postarzał

– siedząc za stołem domu postawionego tuż przy cmentarzu wspomina zakłamanie komunistów. Mówi o czołgach, których ta jednostka nie widziała wcześniej na oczy. Nówkach.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 92% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu...

To tylko fragment artykułu (pozostało 10176 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu