:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  23°C bezchmurnie

Co rolnik robi z folią?

Informacje, rolnik folią - zdjęcie, fotografia

– Każdy rolnik ma gdzieś za stodołą jej składowisko – mówi R. Glugla i prosi gminę o pomoc w pozbyciu się odpadu. Nie zdaje sobie sprawy, że problem leży w … Chinach

Kilka lat temu było ich mało, ktoś je spalił, ktoś zakopał, inny wyrzucił do śmietnika. Dziś stosowane są do owijania kiszonek i ich ilość znacznie wzrosła

– mówi Ryszard Glugla, sołtys Wielkiego Buczka. Od niego odpady te zabierała firma spod Bydgoszczy. Za darmo. Od wiosny jednak do gminy Lipka przyjeżdżać nie chce.

Dzwoniłem kilka razy, mieli przyjechać, ale tego nie zrobili. Mam chyba sześć big bagów i to leży

– pan Ryszard poskarżył się podczas sesji Rady Gminy Lipka. Poprosił on, także w imieniu innych rolników, by to samorząd nawiązał kontakt z firmą, która mogłaby odbierać te folie.

To rozwiązałoby problem kompleksowo

– uważa.

To, że kłopot z foliami jest potwierdza Jacek Bieluszko. Jeden z największych rolników w gminie wciąż ma kontakt z firmą, która zbiera opakowania, ale wyczuwa jej rosnącą niechęć.

Od kilku tygodni firmy, które to odbierają kręcą nosami. To znaczy, że coś się dzieje nie tak

– twierdzi.[[pay]]

Obaj panowie zastanawiają się jak to jest – do niedawna samorządowcy i szefowie firm komunalnych przekonywali, że na plastiku można zrobić biznes. Zapewniali, że firmy recyklingowe będą się bić o tworzywa sztuczne.

Tyle się o tym mówiło, a teraz co? Jeśli to byłby biznes, to by po te folie przyjechali

– R. Glugla znalazł firmę koło Chojnic, ale w słuchawce telefonu usłyszał, że przyjechałaby po jego odpady, gdyby nie miała tak daleko.

Nie tylko o odległość tu chodzi. W Złotowie działa firma Tiger, która od lat zajmuje się zbieraniem plastików. Ona także nie kwapi się do odwiedzenia rolników, choć big bagi pełne folii czekają.

Cena jest zbyt niska, żeby po to jeździć. Jeśli ktoś mi to przywiezie, to wezmę

– deklaruje prezes Marek Drobkiewicz. Na jego placu opakowania po kiszonkach miałyby poczekać na lepsze czasy. Czytaj: wyższą cenę.

Chiny się zamykają

Pytanie tylko czy te nadejdą. Jacek Fertikowski z Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie jest pełen obaw. Wszystko przez azjatyckiego giganta przerobu opakowań.

Od 1 stycznia 2018 Chiny zamykają się na odpady opakowaniowe. To już jest na rynku odczuwalne, a problem będzie jeszcze większy

– przewiduje prezes spółki. I pyta:

Czy rynek europejski będzie w stanie wchłonąć tę ilość opakowań?

Problem dotyczyć może nie tylko rolników, ale nas wszystkich. Jeśli nie będzie wśród recyklerów popytu na opakowania, w tym folie, to trzeba będzie poradzić sobie z nimi w inny sposób. Najpewniej spalić. A to będzie kosztować. Koszty tej operacji ktoś będzie musiał pokryć. Ktoś, czyli konsument, który te śmieci „produkuje”.

Trudne może być także osiągnięcie w poszczególnych latach poziomu recyklingu narzuconego Polsce przez Unię Europejską.

Mamy normy odzysku do wypracowania, a to zamknięcie się Chin może nam to uniemożliwić

– martwi się prezes Fertikowski. Rykoszetem może też dostać się polskim lasom.

Za co płacimy?

Jak to? Mechanizm jest prosty: mam śmieci, których nikt nie chce, hałda rośnie, pozbywam się ich na własną rękę. Nierealne? Czyżby? Rolnicy uważają, że ich folie po sianokiszonkach odbierać powinien MZUK, a szerzej Związek Gmin Krajny, który odpowiada za gospodarkę śmieciową na większej części powiatu złotowskiego. 

Od czego mamy firmy, które odbierają od nas śmieci? Płacimy, więc powinny to od nas odbierać. Dyrektor Andrzej Ruta sugerował, że mamy płacić za odbiór tych folii. Jak to, skoro przyjeżdżają do nas firmy i odbierają to za darmo. To jednym się opłaca, innym nie?

– Jacek Bieluszko sypie pytaniami.

A może to ZGK źle funkcjonuje i trzeba się temu przyjrzeć? To jego rolą jest odbieranie śmieci i zarabianie na nich

– uważa. Innego zdania jest wywołany do odpowiedzi A. Ruta. Twierdzi, że folia rolnicza nie jest odpadem komunalnym. MZUK odbierze ją za opłatą, a ZGK nie może robić wyjątków, bo za chwilę przyjdzie do niego malarz, że rolnikowi się odpad poprodukcyjny odbiera, a jemu puszek po farbie już nie.

Rolnik z gminy Lipka nie daje jednak za wygraną.

To taka sama folia jak ta, w którą owijany jest chleb czy kiełbasa. Jeśli wrzucę ją do kosza, a płacę za śmieci niesegregowane, to ją zabiorą, tak? Jeśli posegreguję odpady, to jej nie wezmą, a z popiołem owszem…

– były radny Rady Gminy Lipka nie kryje irytacji, choć zdanie dyrektora popiera prezes Fertikowski:

Jeśli rolnik zapłaci, to jest szansa, że tę folię odbierzemy, choć jest ona mocno zabrudzona, więc żaden recykler jej nie chce. Nawet mycie nie jest w stanie usunąć tego specyficznego zapachu kiszonki. Poza tym z myciem to jest już w ogóle nieopłacalne.

Tu wracamy do punktu wyjścia – jeśli jedni nie chcą zabrać, a drudzy zapłacić, to co stanie się z takim odpadem?

Myślę, że nikt tego w nielegalny sposób pozbywać się nie będzie

– mówi Ryszard Glugla. Pytanie tylko, czy to nie jest pobożne życzenie sołtysa. W końcu kilka lat temu ktoś spalił, ktoś zakopał...
[[/pay]]


Co rolnik robi z folią? komentarze opinie

  • sealive - niezalogowany 2017-11-18 20:08:08

    ja je skupuje i pale nimi w piecu centralnym

  • Dam pil - niezalogowany 2017-11-18 16:56:50

    601077570 dam pol przyjmujemy kazda folia big bagi po nawozach folia po kiszonkach

  • Rolnik - niezalogowany 2017-11-18 16:12:48

    Dam pol Skórka

  • Zlotowianka - niezalogowany 2017-11-18 16:12:20

    Firma Tiger w Złotowie na Brzozowej przyjmie odpady.

  • bob - niezalogowany 2017-11-18 16:00:30

    później się dziwią, że ludzie trują siebie i innych paląc takie śmieci

Dodajesz jako: Zaloguj się