:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Samorządowcy, Człowiek miasta - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 21/05/2019 18:00

Marek Czerczak opowiada o koncepcji zmian na placu Wolności. Porusza też temat miejsc parkingowych, których, jego zdaniem, w Łobżenicy brakuje.

Jest Pan jednym z niewielu radnych, którzy zdobyli mandat idąc do wyborów z własnego komitetu. Dlaczego właśnie w ten sposób, a nie np. pod szyldem jednego z komitetów kandydatów na burmistrza?
Zawsze ceniłem sobie niezależność. Start z własnego komitetu mi ją gwarantuje. Mogę oceniać pomysły na zasadzie „dobre” i „złe”, nie będąc przy tym zmuszonym do jakiejś dyscypliny głosowania. Mój głos, moje opinie też są niezależne. Poza tym jestem zdania, że startując samodzielnie dałem też wybór głosującym w moim okręgu. Mogli głosować na bardziej liczne komitety lub na mnie, jako ich reprezentanta, za którym żaden duży komitet nie stał. Wybrali ten drugi wariant.

I zyskali wiceprzewodniczącego rady miejskiej. Zabiegał Pan o to stanowisko?
Kiedy rozpoczynałem pracę w samorządzie w 2014 roku, założyłem sobie, że cztery lata poświęcam na naukę. Chciałem zobaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Nie wychylałem się za bardzo w kwestii pełnienia dodatkowych, poza byciem radnym, funkcji. W drugiej kadencji postawiłem sobie ambitniejsze cele, mając już doświadczenie. O funkcję wiceprzewodniczącego nie zabiegałem, jednak gdy mi ją zaproponowano, stwierdziłem, że nie odmówię. Minęło już kilka miesięcy i myślę, że wszystko dobrze funkcjonuje.

Chodziło o to, by był podział? Przewodniczący reprezentujący wiejską część gminy i wiceprzewodniczący z centrum miasta? Taka równowaga sił?
Siły nie są równe, bo radnych, reprezentujących tereny wiejskie gminy, jest w radzie więcej. Nie ma jednak na tym tle konfliktów. Istnieje za to plan rzeczy do zrealizowania i na komisjach ścieramy się, czy coś warto ruszyć, czy nie, czy trzeba z tym czekać, czy nie.

Ostatnio powrócił temat kompleksowej rewitalizacji placu Wolności. Zabiegał Pan już w poprzedniej kadencji, by zacząć go remontować, choć fragmentarycznie. Całościowa odnowa będzie przypominała tę, którą na wizualizacjach można było zobaczyć jeszcze za urzędowania burmistrza Eugeniusza Cerlaka?
Wnioskowałem o rozpoczęcie prac, bowiem chodniki na placu Wolności, zwłaszcza te przy budynkach, są w tragicznym stanie. Wystarczy chwila nieuwagi i można się tam połamać. Inna kwestia to sam układ funkcjonalny placu. Ten z wizualizacji sprzed kilku już lat niezbyt mi się podobał, bo nie rozwiązywał kluczowego dla centrum problemu braku miejsc parkingowych. Co z tego, że przywrócimy bruk, postawimy parkany, ławki, jak nie będzie gdzie parkować? To ma być miejsce dla ludzi. W swoim aucie, które muszę parkować przy ulicy, nie raz miałem urwane lusterko, ostatnio nawet wgniecione drzwi. Centrum Łobżenicy jest specyficzne. To zwarta zabudowa, gdzie często nie da się wjechać na podwórze, żeby tam parkować auto. Zabiegam o to, od kiedy jestem radnym. Udało się zrobić segregację miejsc i okazuje się, że tam, gdzie kiedyś mieściły się cztery auta, nagle parkuje sześć. Wszystko dlatego, że są wymalowane linie, które zmuszają kierowców do logicznego parkowania z myślą o innych. Podobnie było w przypadku długotrwałej i budzącej nieco kontrowersji zmiany organizacji ruchu. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie podoba się dane rozwiązanie, jednak chodzi o to, by udrożnić miasto, by nie było sytuacji, że karetka czy straż pożarna nie mogą gdzieś dojechać, bo ulice są zastawione.

Urząd przygotowuje się do rewitalizacji placu Wolności. Pan też jest zaangażowany w te prace. Możemy zdradzić, jak będzie wyglądał ten rynek?
Została przygotowana wstępna koncepcja, którą jeszcze dopracowujemy. Nie chciałbym mówić o szczegółach, bo te nie są jeszcze w pełni określone. Urząd chce aplikować o rządowe pieniądze na przebudowę dróg lokalnych. plac Wolności się w to wpisuje, bowiem mamy tu połączenia dróg o kilku różnych kategoriach, od gminnej do wojewódzkiej. Jest też przystanek autobusowy, który może podnieść ocenę wniosku. Plan jest taki, że rynek odzyska dawny sznyt, jednak ma to być miejsce funkcjonalne pod kątem użytkowania. Na przykład w tej chwili, przy trzech pierzejach, mamy bardzo szerokie chodniki, mające nawet sześć metrów szerokości. Uległyby one zwężeniu, bowiem nie są wykorzystywane przez pieszych, a przez kierujących, którzy zostawiają na nich auta. Efekt? Mamy rozjeżdżone, zastawione chodniki. To ma się zmienić. Delikatną modernizację przejdzie ciąg pieszy przy drodze wojewódzkiej. Nie miałby prowadzić bezpośrednio przy niej, lecz nieco głębiej, bliżej kamienic. Wracamy też do tematu miejsc parkingowych. Wstępne wyliczenia pokazują, że mogłoby ich być na placu Wolności od czterdziestu do nawet pięćdziesięciu. Przewidziana jest też zatoczka dla autobusów.

Kamienice będą odnawiane? Istnieje dokumentacja, która określa schematy kolorystyczne danych budynków.
Wiele zależy od tego, jaką zasobnością gotówki na takie remonty dysponują mieszkańcy miasta. Urząd stara się o pozyskanie farb, pozostaje jednak przygotowanie tynków, a to kosztowne. Z drugiej jednak strony kamienice stoją jedna przy drugiej i odnowy wymagałaby często tylko jedna, frontowa ściana. Liczę na to, że gdy już ogarniemy rynek, reszta rzeczy związanych z poprawą jego estetyki zadziała na zasadzie efektu kuli śniegowej, gdzie mieszkańcom będzie zależało, by ich dom też wpisywał się charakterem w to ładne otoczenie. Sporo w rynku mamy też jeszcze budynków komunalnych, więc gmina ma dość duży wpływ na ich estetykę. Niektóre już przeszły modernizację.

A co z Pana pomysłem, by wyprowadzić parkowanie z centrum dla osób, które jadą do pracy lub szkoły komunikacją zbiorową i zostawiają auto na kilka–kilkanaście godzin, blokując miejsca?
Nie wycofuję się z tego pomysłu. Nadal jestem za płatną strefą parkowania w centrum z wyłączeniem opłat dla mieszkańców tych ulic i tylko w momencie, gdy da się pozostałym alternatywę bezpłatnego parkingu. Idealnym na to miejscem jest parking przy targowisku. Nie jest co prawda utwardzony czy okrawężnikowany – to wymagałoby poprawy, na początek choćby dobrej jakości kruszywem. Do tego oświetlenie i monitoring, by ludzie nie bali się tam zostawiać aut. Z czasem można pomyśleć, by centrum przesiadkowe było właśnie tam. Targowisko mamy zajęte tylko jeden dzień w tygodniu. W pozostałe dni to spora, niewykorzystana przestrzeń, która może rozwiązać problemy parkingowe w Łobżenicy.

Skoro wspomniał Pan o targowisku, to chciałbym zapytać, co z nim? Będzie modernizowane?
Odbyły się cztery przetargi, które nie zakończyły się powodzeniem. Oferenci oczekiwali zbyt wysokich sum za wykonaną pracę. Na przykład z gminy mieliśmy na to 1 mln złotych, z dotacji drugie tyle, a najtańsza oferta opiewała na 2,8 mln zł. Do tego wszystkiego dochodzi kwestia podłoża, na jakim jest położone targowisko. Jego stabilność nie jest najwyższa i mogłyby nas czekać spore, dodatkowe i nieoczekiwane koszty. Od handlujących słyszeliśmy też, że budowa zadaszenia nie jest najlepszym pomysłem. Uważam, że najlepszym rozwiązaniem byłby delikatny lifting tego terenu. Odnowienie asfaltowej płyty, utwardzenie części, gdzie dziś mamy kruszywo i żużel. Do tego monitoring, który jest podstawową sprawą w mieście. To wystarczy. Targowisko generuje spore dochody. Jeżeli wybudujemy tam pokaźną infrastrukturę, to zrobimy sobie koszty zarówno budową, jak i późniejszą eksploatacją, gdyby np. pawilony były wykonane w konstrukcji drewnianej.

Zmieńmy trochę temat. Kiedy zobaczymy Marka Czerczaka w mundurze retrostrażaka podczas ćwiczenia bojowego?
W tym mundurze już mnie można było zobaczyć (śmiech). Co do bojówki, to pozostawię ją kolegom, którzy mają doświadczenie w strażackim fachu. Ja nigdy w straży nie byłem.

Skąd więc to zamiłowanie do tego tematu?
Lubię starą technikę. Wkręciłem się w ten projekt niemal od początku razem z Marcinem Stubą, Piotrem Grajem i Tadeuszem Grzegorkiem. Zdobyłem do naszej sikawki koła, a ostatnio lampę naftową. Mam sporo frajdy przy grzebaniu przy tym, obserwowaniu, jak urządzenie sprzed stu lat potrafi sprawnie działać, co pokazaliśmy m.in. na turnieju oldbojów w Luchowie.

Sz. Chwaliszewski

Reklama

Człowiek z miasta komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kopanie stawów

Świadczymy usługi kopania i pogłębiania STAWÓW - w promieniu około 100 km od 89-300 Wyrzyska. Posiadamy własne koparki gąsienicowe oraz..


Zobacz ogłoszenie

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"