:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 7°C
USUNIĘTE Domyślna_stara, Człowiek umieralni słoni - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 08/01/2013 00:00

- Nie piję wódki i nie chodzę zaniedbany - mówi Marek Siwiec. Polityk uważa, że SLD ma szansę się nie rozwijać. Oto jeden z ostatnich wywiadów europosła jako członka SLD

Wie Pan jak się sprzedać? Zwłaszcza w mediach?
Nikt nie jest doskonały, ale wydaje mi się, że mam kilka umiejętności, które mi to ułatwiają. Podstawą jest wiedzieć co się chce powiedzieć zanim zacznie się mówić. Mógłbym wyliczać: jakaś kultura języka, brak strachu przed kamerą.

Jest Pan znany z wielu dosadnych, ciekawych powiedzeń.

Chyba nie, myślę że nie bryluję w tej dziedzinie.

A jednak. O okienkach życia mówił Pan: Kościół, który dobrotliwie sponsoruje okienka, promuje wszystkie ciąże. Nawet te, które kończą się w okienku lub Hipolitowie.

Sama prawda. Tak jest. To jest język mojego bloga. To jest język mojej komunikacji, która ma tę zaletę, że jest krótka, a tę wadę, że kontakt z czytelnikiem jest anonimowy, a to nie ułatwia sprawy. Ale to jest bardzo delikatny język jak na to co się słyszy w polskim Sejmie.

A to: W Polsce nie ma problemu, aby znaleźć aktora do roli: króla, dziwki, alfonsa, zdrajcy, faszysty z gestapo, taksówkarza, szulera, złodzieja, lesbijki, no i licznych ubeków. Nie ma chętnych, aby zagrać prezydenta, przepraszam, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo do roli Wałęsy też się chętny znalazł.
Bo z tym właśnie był problem. I to jest komunikat, który powinien pokazać gdzie nasza kultura polityczna upadła. A upadła do tego miejsca, że poważny aktor obawia się zagrać rolę Lecha Kaczyńskiego. Świadczy to o tym, że on nie liczy na obiektywną ocenę. Że będzie oceniany przez scenariusz, a nie przez swoją grę i to jest bardzo niedobre.

W Parlamencie Europejskim też Pan błyszczy. Davida Camerona porównuje Pan do Robin Hooda. Skąd u Pana zamiłowanie do metafor?
Żyjemy w czasach komunikacji obrazkowej. Słowo też jest obrazem. Konstrukcja słowa musi działać na wyobraźnię, na emocje. Ja wcale nie jestem prekursorem takich porównań. Znam wielu ludzi bardziej utalentowanych niż ja. Wiem, że jeżeli zacznę rozpisywać się na czym polega polityka Davida Camerona, nikt nie zwróci na to uwagi. Gdy porównam go do Robin Hooda być może ktoś zwróci na to uwagę.

Dzięki temu jest Pan jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków Sojuszu?

Ja jestem rozpoznawalny, tak.
[[reklama]]
Właśnie dzięki temu?
Nie wiem czy dzięki temu. To jest jakiś element pejzażu. Może dlatego, że jestem długo w polityce, bardzo długo. Może dlatego, że pełniłem wiele funkcji, które dawały mi bez porównania większe możliwości komunikacji iż teraz. Gdy w Polsce rozdawano koncesje radiowo – telewizyjne ja byłem codziennie w jakiejś ważnej sprawie przepytywany. Dzisiaj się to zmieniło, przez Internet przede wszystkim. Jest nadmiar podaży mediów w stosunku do popytu.

Kto w partii jest lepszym piarowcem – Pan czy Ryszard Kalisz, który wie jak zwrócić na siebie uwagę.
To są dwie, zupełnie różne szkoły. Mnie Pan nie znajdzie w prasie kolorowej.

"Poziom debaty publicznej jest momentami tak żenujący, że dla dziennikarzy ciekawsze są rozmowy między sobą niż przepytywanie polityków". Pan twierdzi, że dziennikarze są samowystarczalni.
Ja to napisałem w sytuacji, gdzie jeden dobry dziennikarz prowadzi rozmowę z innym dobrym dziennikarzem. Proszę popatrzeć, jakie gorące polemiki odbywają się między panem Lisem a dziennikarzami tzw. niepokornymi. Tam aż iskrzy. A gdzie są problemy? Gdzie są ludzie, z którymi trzeba polemizować? Ze świata decyzji, nie ze świata słowa. Jeżeli główny wywiad w dużym tygodniku jest przeprowadzony z dziennikarzem, to coś nie działa, bo nie było z kim pogadać.
[[nowa_strona]]
A kiedyś było? Pan jako członek Polskiej Zjednocznej Partii Robotniczej pracował jako dziennikarz.
To jest inny świat. Gdy ja rozpoczynałem pracę w 1986 roku, w czasie innego systemu, naszym problemem była cenzura i brak wolności. Teraz cenzury nie ma, jest wolność, ale dziś to są media wydawców i właścicieli, a nie dziennikarzy. Gdyby dziennikarze mieli większy wpływ na to, co się pisze, może by te media były lepsze. Natomiast dzisiaj tendencja żeby za wszelką cenę sprzedać, zabija jakość mediów, wielu mediów.

Od 2004 roku jest Pan europosłem. Nie chce Pan wracać do Polski? Nie widzi Pan tu dla siebie miejsca?
Uczciwie powiem, że ja już w Polsce bardzo długo zajmowałem bardzo ważne stanowiska i nie mam czegoś takiego jak ciąg, by za wszelką cenę mieć bmw i BOR, i się pokazywać. Tu nie widać takiego łakomstwa u mnie, chociaż byłyby pewnie takie stanowiska, które by mnie interesowały. Tyle, że to musi być związane z miejscem formacji, której ja służę. Co z tego, że ja będę siedział w gabinecie cieni jako jakiś bardzo ważny minister, jak to będzie tak głęboki cień, że nic z tego nie wyniknie. Ja unikam takiej rozmowy tak długo, jak długo nie rozmawiamy o konkretach. A na razie w mojej formacji takich konkretów nie ma.

Bezpieczniej jest zostać tam, gdzie się jest?

Nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o specjalizację. Ja się nauczyłem być efektywnym posłem do PE mojej formacji politycznej, mojego kraju. Tak długo jak wykonuję tę pracę z pożytkiem dla tych, którzy na mnie głosują, mam komfort psychiczny. W tym sensie że nie jadę ze stresem do Brukseli, nie piję wódki z tego powodu i nie chodzę zaniedbany następnego dnia, bo ja tam coś konkretnego robię.

A kiedy mieszkaniec Wielkopolski, w której uzyskał Pan ten mandat, zapyta co robi Pan dla niego w Brukseli, to co Pan odpowie?
Ja mogę powiedzieć, że jeżeli dobrze reprezentuję interes mojego wyborcy w dyrektywie, która dotyczy dostawy gazu, to robię to po to, że jeżeli kiedyś powstałby kryzys gazowy i zamykano by kolejnych dostawców, a firmy gazowe chciałyby podnieść ceny gazu, to nie mogłyby tego zrobić.

Traktuje Pan swój pobyt w Brukseli jako swego rodzaju przechowalnię. SLD nie ma za wiele do powiedzenia tutaj, bo jest na marginesie opozycji.

Gdy tam poszedłem mówiono bardziej dosadnie: że to jest umieralnia słoni. Ale moment, w którym zaczęli odchodzić do rządów politycy z Parlamentu Europejskiego pokazał, że to jest ruch w obie strony. To nie jest tak, że kogoś się kieruje na przechowanie. W tej kadencji do Europarlamentu startowali bardzo dobrzy politycy, którzy nigdzie nie musieli się przechowywać. Myśmy mieli jakiś standing tutaj w kraju.
[[reklama]]
Jednak w Polsce o politykach idących na ciepłe posady do Brukseli mówiło się i pisało, że idą tam za karę. Patrz choćby Zbigniew Ziobro.
A mi się nie chce z takimi tezami polemizować. Są nieprawdziwe.

Osobiście cieszy się Pan, że nie ma kontaktu z władzami tutaj?
Ja mam ten kontakt. Podział na kraj i zagranicę jest anachroniczny. Nie ma takiego podziału. To samo dzieje się w jednym czasie, choć w różnych miejscach. Nie czuję tego dystansu. Nie czuję, że tam jest mi bardziej komfortowo i pachnąco, a jak przyjeżdżam do Polski, to jest mi źle.

Trwają dyskusje nad kształtem budżetu Unii Europejskiej. Słuszne było odłożenie głosowania nad nim do połowy grudnia?
To jest dobry krok, bo inaczej katastrofa byłaby już teraz. A tak jest szansa na uniknięcie tej katastrofy. Jestem przekonany, że ten budżet oszczędności musi zostać przekazany do społeczeństw krajów, które płacą mimo że nie mają wzrostu. I muszą być przekazane do społeczeństw, które mają łapę ciągle wyciągniętą, tak jak my.
[[nowa_strona]]
Uważa Pan, że to my powinniśmy być bardziej elastyczni? Premier David Cameron skłonnością do kompromisu się nie wykazuje.

On ma tę przewagę, że on nie potrzebuje tych pieniędzy, a częściowo je płaci. Problem w tym, że z Brytyjczykami przez ostatnie kilkanaście lat nie rozmawiano na temat Unii Europejskiej.

My rozmawiamy i upieramy się przy 300 miliardach złotych. To realna kwota do osiągnięcia?

W realiach dzisiejszej Europy dostanie jakiejkolwiek kwoty to już jest coś bardzo wyjątkowego. Trzeba pamiętać, że my dostajemy czyjeś pieniądze, ktoś musiał na nie zarobić. Chciałbym żeby ta rozmowa o budżecie była okazją do refleksji skąd się ta kasa bierze i jak mądrze ją wydawać. Dlatego patrzę z pokorą na tą sytuację pamiętając, że może nadejdzie kiedyś taki dzień, że my będziemy płacić. Nie bądźmy więc tacy aroganccy mówiąc, że tutaj, misiu, kasa ma leżeć.

[[reklama]]
Wracając do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Myśli Pan, że obecne kierownictwo, z Leszkiem Millerem na czele, zdoła odbudować wizerunek i siłę partii?

Po wyniku sprzed roku, najgorszym w historii partii, wykonano gigantyczny wysiłek żeby go odbudować. Ja mogę wymienić kilka osiągnięć tego kierownictwa: partia jest uporządkowana, przewidywalna, merytoryczna. Ale w ciągu roku nie ruszyliśmy z miejsca. Nie wysłaliśmy do ludzi sygnału, że tu jest alternatywa.

Ta przewidywalność ekipy Millera, zwanego betonem, to za mało?
Ja wiem, czy za mało? Ale jak widać to nie wystarcza. W moim przekonaniu SLD w takim profilu ma szansę się nie rozwijać.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Reklama

Człowiek z umieralni słoni komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Skup pilarek uszkodzonych

Jeśli posiadasz uszkodzoną pilarkę marki Stihl, która leży w garażu i się kurzy to zapraszam do kontaktu. Chętnie odkupię od Ciebie taką maszynę.


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. Autoryzowany serwis DEFRO, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"