:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Scena to jej naturalne środowisko. Tańcząc czuje się najlepiej
04/01/2019 17:30

Porywa ją, kręci jej życiem i daje spełnienie. Taniec czy mąż Mariusz? Co bardziej? O swojej pasji opowiada Anna Bielecka

„Kurczę, Anka, powiesz parę słów, będzie śmiesznie, a potem się rozbierzesz i dasz czadu!” myśli ubierając babciny sweter, chustę i spódnicę. Wchodzi, a tu podłoga się przed nią zapada… 

– Nigdy nie miałam przyjemności wziąć na oczy okularów mojego męża... Ubieram, Boże... jedna szybka jest tak gruba, że idę jak pijana – opowiada jedno z ostatnich scenicznych przeżyć. Pod nosem marudzi, że jako 80 – latka sprzątać wieżowiec musi, że szef to tylko słodzi, a mało płaci. Nagle, gdy słyszy muzykę, zrzuca stare ciuchy i tańczy rocka and rolla, potem cha chę. Wiek to tylko liczba – krzyczy całą sobą w stronę emerytów i rencistów oglądających jej show.

– Po tacie odziedziczyłam taniec – twierdzi Anna Bielecka, wygadana, uśmiechnięta, energiczna. Gdy widzi koleżankę, z dwóch kilometrów przypomina jej: Uuuu! Cześć Dorota, pamiętasz, że dziś są zajęcia?

Pani Anna to instruktorka tańca w Ośrodku Kultury w Jastrowiu. Zajęcia Prowadzi w Sypniewie, Nadarzycach, Brzeźnicy. Ją i jej sceniczne wcielania zna pewnie cała gmina.

– Nie można dać ludziom siebie za dużo. Żeby już nie chcieli na tą Bielecką patrzeć – śmieje się.

– Gdy zaczęłam działać, w Sypniewie zaczął się zamęt. Pozytywny. To jest na plus. Nie spotkałam się ze złą opinią, nawet nigdy.

Ta rządząca

Lata 90 – te. W telewizji króluje Mini Playback Show, a w domu Ani.. ona. Przebieranki, stylizacje, pokazy mody to jej żywioł. Rodzinka ogląda wykonanie „Mydełka fa”. Ania z siostrą w jednoczęściowych strojach, z ręcznikami na szyjach. – Wymyśliłam nam choreografię. Siostra trzymała mydełko i była w chórku. Ja byłam ta rządząca, a siostra dostosowująca się – wspomina Anna Bielecka, mieszkanka Sypniewa.

Pochodzi jednak z zachodniopomorskiego. Do 7. roku życia mieszkała w Łubowie, potem 4 lata w Silnowie, wreszcie przenieśli się do Jastrowia ze względu na taty pracę. Pan Zdzisław, znany z zabaw i wesel tancerz (chodzi bioderko, chodzi rączka) był kolejarzem. Dziś w restauracji „Stajnia” w Pile zabawia gości „Zorbą pana Zdzicha”.

– Tata zawsze wyróżniał się z tłumu i ja zanim poszłam – pani Ania puszcza oko.

Nieraz w życiu zamykała oboje naraz. Z bezsilności. Gdy miała 11 lat rodzice się rozwiedli (dzieci zostały przy ojcu), a ona musiała być matką dla czteroletniego brata.

– Moje dorastanie nie było łatwe – wspomina. Gdy miała 18 lat urodziła córkę, wyszła za mąż, zdobyła zawód sprzedawcy magazyniera.

– Zawodówkę zwalam na siebie. Nie podołałam w sensie psychicznym, więc poszłam po najniższej linii oporu, choć zdałam z nagrodą – opowiada, że w wieku 22 lat się rozwiodła. W 2007 roku urodziła syna Kacperka. Była zagubiona.
Wtedy pojawił się on.

– Gdyby to zwykła, szara osoba, która mnie nie wspiera, to nie wiem czy bym tańczyła – zastanawia się A. Bielecka.

Pan spróbuj

Ten niezwykły ktoś to pan Mariusz. Pan „co byś chciała” i „realizuj się”. Urabianie żony zaczął od paznokci. Jeśli ona przestanie obgryzać, on rzuci palenie – nałóg z dziesięcioletnim stażem. Zrobione. „Co chcesz dalej robić?” pytał.

– Mariusz, nie byłam tu i tu, rodzice się rozwiedli… Zabrał mnie za granicę, pokazał trochę świata.

„Co jeszcze?”

– Zawodówka mi nie daje spokoju, ale dzieci małe…

„Dobra, ja wszystko ogarnę, ty tę szkołę skończysz. Dwa lata i po sprawie.”

W końcu stwierdził „Ania, jesteś matką, panią domu... Dlaczego ten taniec ma się objawiać tylko na imprezach, gdzie ludzie robią wow!?

zemu ty się nie realizujesz w tańcu?”

– Ale prawa jazdy nie mam, żeby pójść do szkoły. Sześć razy już zdawałam… „Są pieniążki na poprawki, masz zdawać aż zdasz. Pomyśl sobie, że jak zdasz, masz otwartą drogę do szkoły tańca”.

Po pomyślnym egzaminie pan Mariusz wręczył żonie kartkę z numerem szkoły tańca. Wałcz czy Złotów? Ania wybrała Złotów, szkołę Astra Luna.

– Jeździłam cały rok, w mrozy, śnieżyce, nie opuściłam ani jednych zajęć – chwali się pilna uczennica. W nagrodę nauczycielka – Danuta Antosz dała jej szansę wystąpienia w konkursie tańca w Krzyżu Wielkopolskim.

– Z moim 52– letnim partnerem zajęliśmy drugie miejsce i dało mi to dużo do myślenia – twierdzi A. Bielecka. Jej występ oglądała spora część rodziny. Zadbał o to jej mąż.

Wiek to tylko liczba, tak więc A. Bielecka nie ma problemu, by występować ze swoimi podopiecznymi


Samorodek

Gdy pytam Agnieszkę Głyżewską–Klofik o jej instruktorkę, z dumą odpowiada:  Ania to moje odkrycie! Gwiazda tancerki rozbłysła niedawno, podczas imprezy piłkarskiej. Mariusz Bielecki działa w Zrywie Sypniewo, a jego małżonka zaproponowała mu urozmaicenie spotkania klubu. Jej zumbę publiczność chwyciła w mig. Wszyscy znali „Bailando” i „ Nie ma mocnych na Mariolę”.

Występ obejrzał Łukasz Cyruk, który dał cynk na Anię dyrektor OKJ.

– I nagle ona przyjechała na któryś festyn i zaproponowała mi pracę w domu kultury. Zaproponowała  mi pracę z dziećmi w Samborsku, Nadarzycach i Sypniewie. Dzieci mi zawierzyły i bardzo mnie lubią. A ja za nimi przepadam! – A. Bielecka wyrzuca z siebie słowa niczym broń maszynowa kule. Widać w niej pasję.

– To trzeba czuć w sercu, to trzeba kochać. Jestem abstynentką stuprocentową, ale wchodząc na zabawę nie patrzę, tylko od razu tańczę, sama dla siebie – żartuje, że wybierając się na rozmowę do redakcji dostała od męża trzy godziny zapasu, taką jest gadułą.

Gdy porywa ją taniec, czy w rozmowie, czy na parkiecie, nie potrafi odłożyć go na później. W nocy przesuwa meble, by zapisać stworzony właśnie w głowie układ. Na tym twardym dysku ma ich 55. Jej pamięć działa niczym aparat fotograficzny, raz zapisanego obrazu raczej nie straci. To samo ma jej najmłodszy syn – przeczyta dwa razy zadanie i już umie.

– Wszystkie układy tworzę sama, nie biorę ich z Internetu. Potem wchodzę do Sypniewa na zajęcia z „Tanecznymi diamentami”, aha, uczymy się walca do piosenki „Za szkłem” zespołu „Bracia” – opowiada z niegasnącym uśmiechem.

Żyć z pasji

Kabaretki, pantalony, bufiaste spódnice. Raz lewa, raz prawa i… tyłek. To się ludziom podoba. Kankan to rzadkość na dzisiejszych scenach, ale Ania Bielecka odkurza dawne tańce.

– Odchodzę od stereotypu łubu du łubu du na zasadzie popping, hip hop. Wracam do rock and rolla, cha chy, rumby, samby. Teraz u seniorów zatańczyliśmy jak w „Dirty dancing”. Publiczność się tym przyciąga, bo ona jest przesycona tańcami łubu du – twierdzi instruktorka, która pod opieką ma blisko 60 dzieci. Nie wszystkie mają dryg do tańca (jak rączka, bioderko tatusia), ale podstawy opanować może każde z nich.

– U mnie każdy ma swoje pięć minut. Dziecko ma wracać na zajęcia i wiedzieć, że jeśli nawet coś w życiu nie wychodzi, to można o to walczyć. Że można się kształtować, kształtować...

To zupełnie jak z nią samą pod okiem pana Mariusza. Jednej z ostatnich rad udzielił jej kilka miesięcy temu. Gdy pani Ania chciała wrócić do pracy, okazało się, że będzie musiała zrezygnować z prowadzenia zajęć tanecznych. Zbyt późno by wracała, by rodzice powierzali jej dzieci.

„Ja innego wyjścia nie widzę...”

– Jakiego? – zdziwiła się.

„Zakładaj swoją firmę, znajdź zleceniobiorców, traktuj taniec jak pracę zawodową i się spełniaj”.

– Wow! Czy tak mogę? – dopytywała nie wierząc.

„Zarób na ZUS i paliwo, i w porządku”.

– OKJ to  jeden klient, w Brzeźnicy znalazłam chętnych 28 dzieci, potem dorosłych, w Ciosańcu, w Nadarzycach, w Jastrowiu. Podsumowałam: na ZUS jest, na paliwo i księgową jest, jeszcze parę złotych zostaje. To mówię do Mariusza: dziękuję ci bardzo.
Firma „W tan z Anną B.” działa od 1 października tego roku.

– Wszystko jest opłacone, lata pracy lecą, ja się spełniam, ludzie mają z tego przyjemność… – rozpływa się Anna Bielecka. Ma już jednak kolejne marzenie. Chciałaby, aby dzieci, które uczy „jeszcze bardziej zażyły życia”. By oprócz tańców mogła je zabierać na basen i do kina. By wyrwały się szarej codzienności swoich wsi.

– Tak jak ja zyskałam drugie życie. Szczęśliwe życie…

Łukasz Opłatek

Reklama

Daj się ponieść Annie B. komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-01-04 19:17:11

    Bardzo pozytywna osoba, szkoda że nie ma takiej instruktorki w Jastrowiu.

  • Ania - niezalogowany 2019-01-04 19:41:09

    Ania to wulkan energii.Nie można się nie uśmiechnąć na jej widok.Dziewczyna z pasją!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-04 23:08:31

    Bez komentarza... Gwiazda PGRu...

  • Mlody - niezalogowany 2019-01-05 07:42:43

    A Ty gościu widzę bardzo odważny,taki krytyk. Łatwo siedzieć przed monitorem i klepać na klawiaturze a w twarz pewnie nic byś nie powiedział taki odważny jesteś,pgr czy nie pgr ale fakt jest taki że dzięki Pani Ani chociaż garstka ludzi dzieci robi coś innego niż siedzenie w zapierdzianym fotelu i pochlanianie kolejnych kilogramów słodyczy,Panią Anie widać na różnych lokalnych imprezach a wynika z tego to że jest lubiana i doceniana w środowisku za to co robi,więc Pani Aniu głowa do góry pierś do przodu,dobra robota.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-05 23:01:32

    Do Gość - w punkt z tą gwiazdą pgr! :D

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 00:55:55

    Jaka instruktorka, czy Pani Anna B. ma na to papiery??? To że tańczy to ok, ale większość mieszkańców jej wsi nie lubi tej Pani. Jej wyniosłości i udawania Gwiazdy do której jej daleko.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 16:04:55

    Instruktorka? Prawdziwa instruktorka prowadzi dzieci na scenie a nie tańczy na scenie i to w centrum. Tak się zachowuje " gwiazda", a nie instruktorka dbajaca o dzieci!

  • Anna B. - niezalogowany 2019-01-06 16:36:41

    Gwiazdą jestem wtedy gdy moje dzieci spełniają się a scena dodaje mi więcej odwagi bo tobie"gościu"jej brak

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 17:46:24

    Gratuluję odwagi! Tylko dlaczego podczas podziwiania tańczących dzieci, trzeba patrzeć również na Panią wśród nich?

  • Anna B. - niezalogowany 2019-01-06 18:14:48

    Prosta odpowiedź "gościu" widzowie mają podziwiać dzieci ja dla nich jestem wsparciem , pozatym dzieci mnie też potrzebują bo wtedy czują się bardziej odważne pokazuje im że wstyd można przełamać w każdym wieku i to jest wtedy prawdziwe i szczere .

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 18:26:52

    Wszystko się zgadza. Jednak będąc widzem trudno się skupić na dzieciach, gdy w centrum uwagi jest przerosniete dziecko z parcie na szkło

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 18:28:55

    To nie wsparcie tylko podcinanie skrzydeł i odejmowanie dzieciakom pewności siebie. Pomagać " w razie w" można obok, pod sceną a najlepiej oklaskiwać i podziwiać na widowni - dzieci...

  • Anna B. - niezalogowany 2019-01-06 18:37:00

    Jestem sobą z moimi podopiecznymi czy na scenie czy nie jest wspaniale W TAN Z ANNĄ B. komu się podoba ten patrzy .

  • Czytelnik - niezalogowany 2019-01-06 18:43:46

    Czy artykuł to lokowanie produktu czy jak ktoś wspomniał wyżej parcie na szkło? - Bezkrytyczna skłonność do publicznego prezentowania niespełnionej siebie? Są ludzie z pasją, dobrze, super, niech coś robią, ale wywiad, te informacje, prezentacja niczym z "Rolnik szuka żony", zbędna wylewność. Trzeba przemyśleć, zanim się napapla, co akurat przyjdzie do głowy. Życzę powodzenia w dalszej pracy i głębokich przemyśleń.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 19:13:51

    Do czytelnik:idealnie w punkt!

  • gość 2019-01-07 17:53:36

    super ania !!!! tylko po co całe życie opisywac ?

  • Gość - niezalogowany 2019-01-07 22:16:09

    Jeśli ktoś potrafi dać innym trochę radości i szczęścia to nie musi mieć na to papierów!!!! Ludzie - trochę empatii!!! Najlepiej jest krytykować. Ja też lubię taniec i wcale mi nie przeszkadza gdy Ania tańczy przede mną. Ciekawe kto z tych krytykujących wyjdzie na scenę i zatańczy, pokaże dzieciom i dorosłym jak się bawić tańcząc??? ANIA NIE DAJ SIĘ!! WSZYSTKIM I TAK NIE DOGODZISZ!!!!

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 09:29:49

    To niech Ania tańczy sama dla starszej młodzieży. Rodziny idą oglądać występy swoich dzieci a tam króluje Ania. To nauczyciel czy "celebrytka"! I te jej sexistowskie żarty...

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 10:44:04

    Ha he !! Dobre dobre...

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 11:24:29

    ŻAL WAM !!!Pani Ania to super osoba i odwala kawał dobrej roboty pozdrawiam

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 11:35:42

    ŻAL WAM!!!! Pani Ania to super osoba i odwala kawał dobrej roboty pozdrawiam.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 12:18:33

    Nikomu nie jest żaL. !! Po prostu kiedyś szara mysz a teraz wszędzie jej pelno. I ogólnie głośna kobieta z niej !!....

  • Gość - niezalogowany 2019-01-08 20:30:55

    I jeszcze do polityki startowała. "To smutne, że ludzie głupi są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości" B. Russell - cytat żeby nie było ;)

  • Kuba - niezalogowany 2019-01-09 16:23:06

    Myślę że nie takich komentarzy spodziewała się Anna B. Jednak nie chodzi tutaj o krytykę, to co robi dla dzieci i dorosłych na wsiach w których nic się nie dzieje to się chwali, tylko Pani Anna musi spojrzeć na siebie trochę krytyczniej. Zbyt głośne zachowanie, zawsze na pierwszym planie, zadzieranie nosa i gwiazdorzenie nie spowoduje że ludzie będą ją lubić, wręcz przeciwnie co widać po komentarzach...

Dodajesz jako: |
Reklama

 

Ogłoszenia PREMIUM

Tłumaczenia przysięgłe, każdy

Przyjmuję do tłumaczenia każdy dokument w dowolnym języku, oferuję przystępne terminy realizacji oraz przystępne ceny. Zapraszam.


Zobacz ogłoszenie

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie

Mechanika pojazdowa -sprzedaż

Mechanika-Sprzedaż i wymiana opon olejów silnikowych i przekładniowych filtrów kasowanie wskaźników inspekcji świec zapłonowych i żarowych,..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"