:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 12°C
Samorządowcy, Dekada Stefana Kiteli - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 24/05/2019 12:00

Przewodzi gminie Krajenka od blisko dziesięciu lat. Jak ocenia ten czas w kontekście różnych wydarzeń i obowiązków, które w międzyczasie pojawiły się w jego życiu?

W 2010 roku po raz pierwszy został Pan burmistrzem Krajenki. Po dziewięciu latach urzędowania na tym stanowisku można powiedzieć, że zdobył Pan spore doświadczenie. Pamięta Pan swoje początki?
Tamten moment to jedna z przełomowych chwil w moim życiu. Po wielu trudach i sporym wysiłku, jaki włożyłem w kampanię wyborczą, miałem nadzieję na wygraną. Gdy tak się stało musiałem być przygotowany na to, co dalej, mieć plan na następny dzień. Od pierwszego dnia pracy zacząłem realizować swoje założenia. Zależało mi na ożywieniu sfery społecznej w naszej gminie, zwłaszcza aktywizacji organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i klubów sportowych. Po blisko dekadzie widać, że był to dobry kierunek. Dowodem na to są liczne inicjatywy, które dzieją się za ich sprawą. To bezpośrednio przekłada się na jakość życia w Krajence, gdzie mamy bardzo dobry ośrodek kultury, który odpowiada na zapotrzebowanie różnych grup wiekowych naszych mieszkańców. Działają też kluby i organizacje sportowe, gdzie także różne pokolenia mogą realizować się w różnych dziedzinach sportu, od piłki nożnej, przez sztuki walki, na lekkoatletyce kończąc. Mamy prężne rady rodziców, działające przy szkołach. Niedawno rada z SP w Krajence została doceniona nagrodą powiatu złotowskiego. Możemy się pochwalić sprawnym działaniem KGW czy OSP. Od początku zakładałem, że swoją pracą chcę wspierać tego typu inicjatywy, nie wtrącając się w nie.

Stawianie na ludzi to efekt wcześniejszych doświadczeń zawodowych? Zarówno w szkole jak i później w delegaturze kuratorium Pana praca to był głównie kontakt z ludźmi.
To z pewnością pomogło. Spójrzmy na samorząd właśnie w kontekście relacji, takich jak międzyludzkie. Izolacja czy zatargi z sąsiadami nie wnoszą niczego dobrego. Kluczowym było więc dla mnie, żeby poukładać na powrót relacje z ościennymi gminami, ze Starostwem Powiatowym w Złotowie czy Sejmikiem Województwa Wielkopolskiego. Na terenie gminy mamy bowiem infrastrukturę tych dwóch samorządów. Bez współpracy z nimi nie zrealizowalibyśmy wielu inwestycji drogowych i nie tylko, które przez te dziewięć lat się wydarzyły. Mówimy tu o dziesiątkach milionów złotych, nowych nawierzchniach dróg, chodnikach, mostach etc. Moje pierwsze hasło wyborcze brzmiało „Współpraca buduje” i nadal uważam je za aktualne. W pierwszej kadencji zależało mi, żeby Krajenka nie była już postrzegana na zewnątrz jako skłócona ze wszystkimi.

Współpraca z radą za pierwszej kadencji nie zawsze układała się po Pana myśli.
Z mojego komitetu do rady weszły wtedy dwie osoby. Pozostali reprezentowali inne, często opozycyjne komitety. Napotkałem na opór i ciągłe porównywanie do tego, co było wcześniej. Z dzisiejszej perspektywy się temu nie dziwię. Byłem nową osobą na tym stanowisku, a przecież nikt nie rodzi się burmistrzem, tylko nabywa wiedzę i doświadczenie z czasem. Czas był też potrzebny do określenia wzajemnych relacji. Z każdą kolejną komisją, sesją, każdym kolejnym miesiącem w sprawach kluczowych dla gminy nie było większej dyskusji, tak dobrze, merytorycznie było to przygotowane. Owszem, zdarzały się polemiki, często burzliwe, jednak wynikały one z osobistych ambicji poszczególnych, opozycyjnych radnych. Dość podobnie wyglądało to też w kadencji 2014–2018.

Nie kontynuował Pan polityki poprzednika – chodziło głównie o to?
Adam Asnyk napisał: „Nie depczcie przeszłości ołtarzy, Choć macie sami doskonalsze wznieść”. To mój komentarz na ten temat. Kontynuowałem przecież rozpoczętą przez poprzednika inwestycję kanalizowania gminy. Rozliczałem to zadanie, które było gminie potrzebne i tego nie neguję. Mając natomiast swoją wizję gminy działałem po swojemu. Każdego dnia sprawdzaliśmy w urzędzie możliwości pozyskania dofinansowań na inwestycje. Zrealizowaliśmy szereg zadań, gdzie nierzadko nasz wkład to było jedynie 10–15% wartości inwestycji. Dzięki temu mamy dzisiaj bardzo dobrą infrastrukturę komunikacyjną, oświatową i sportową. Czy to zły model sprawowania urzędu burmistrza?

Był Pan zaskoczony inicjatywą referendalną, gdzie mieszkańcy gminy mieli opowiedzieć się za Pana odwołaniem?
To nie był łatwy czas. Jednak podejmując się wyzwania, jakim jest bycie burmistrzem, trzeba się z tym liczyć. Nie można przy tym ulegać i poddawać się wpływom bardzo wąskiej grupy osób, które często nie mają świadomości tego, jak pewne decyzje, w tym przypadku związane z budynkami szkół, będą wpływały na przyszłość. To była manipulacja emocjami. Gdyby im wówczas ulec, dzisiaj część dzieci nie miałaby zagwarantowanych miejsc w przedszkolu. Obecnie najstarsze grupy przedszkolaków mają zajęcia na parterze w Szkole Podstawowej przy ul. Bydgoskiej. Starsze dzieci i młodzież musiałyby chodzić na dwie zmiany. Gdzie miał trafić WTZ? Zapobiegliśmy temu wszystkiemu. Co więcej, wyremontowaliśmy budynki SP przy Bydgoskiej i przedszkole. Jest tam zainstalowana fotowoltaika i nowoczesne kondensacyjne kotły grzewcze. To wszystko przynosi dziś spore oszczędności w eksploatacji. Przy szkole przy ul. Stanisława Polańskiego mamy z kolei dużą halę widowiskowo–sportową i nowoczesny kompleks lekkoatletyczny.

Kontynuując temat oświaty. Co sądzi Pan o jej reformie jako były nauczyciel, pracownik kuratorium, ale też samorządowiec?
Gdy tylko zaczęła się dyskusja na ten temat, zakładałem, że reforma wejdzie w życie. Partia, która wygrywa wybory i przejmuje władzę, robi to po to, żeby wprowadzać swoje zamierzenia. Jestem zdania, że jako samorząd zareagowaliśmy na nie z dużym wyprzedzeniem, dzięki czemu reforma odbyła się u nas bez większych problemów. Moje wcześniejsze doświadczenie zawodowe miało na to wpływ. Pewnie inaczej patrzyłbym na całą sprawę, nie wiedząc, jak się uczy czy jak się zarządza jednostkami oświatowymi. Natomiast czy ta reforma przyniesie dobre czy złe skutki – nie chciałbym oceniać.

Przejdźmy na grunt lokalnej przedsiębiorczości. Firma produkująca materace przyszła do Pana czy to Pan o nią zabiegał?
Na etapie wyboru lokalizacji w urzędzie odbyliśmy spotkanie z przedstawicielami firmy, managerami. To osoby o bardzo otwartych umysłach, które miały wizję rozwoju przedsiębiorstwa w naszym mieście. To poważna firma, powiązana kapitałowo z bardzo dużym koncernem z branży meblarskiej, którą zarządzają młodzi ludzie z szerokimi horyzontami, obracający się w szerokim świecie. Nie chciałbym mówić o szczegółach naszych rozmów, ale cieszę się, że w Krajence pojawił się inwestor, który ciągle rozbudowuje zakład, a przez to szuka nowych pracowników. Wiem, że u nas takich dobrych, wykwalifikowanych pracowników znajdują. Ufam, że ten zakład się tu zakorzeni i będzie działał przez wiele lat. Doceniam też fakt, że firma jest promotorem wielu wydarzeń gospodarczych i kulturalnych w naszym mieście. Wspiera m.in. klub sportowy Iskra Krajenka czy miejscową Ochotniczą Straż Pożarną, co jest wyjątkiem w skali regionu.

Jak jest z finansami gminy? W ostatniej kampanii wyborczej kontrkandydaci wskazywali na zadłużenie.
Ilość zadań, które powinniśmy jeszcze zrealizować, w połączeniu z potencjałem pracowników naszego urzędu i ich pomysłami daleko wykraczają poza możliwości finansowe naszej gminy. Merytorycznie jesteśmy przygotowani na prowadzenie zadań za dziesiątki milionów złotych. Potrafilibyśmy je zaplanować, przygotować, wybudować i rozliczyć. Te wszystkie pomysły ograniczają jednak możliwości finansowe. Jesteśmy małą gminą, która liczy 7,5 tys. mieszkańców. Mamy ograniczone możliwości jeżeli chodzi o wpływy z tytułu podatków, stąd niejednokrotnie wspieraliśmy się obligacjami. Robiliśmy tak jednak dlatego, bo były możliwości, by realizować drogie zadania za 20–30% ich całkowitej wartości. Najlepszym przykładem może być stacja uzdatniania wody w Skórce za około 2 mln złotych, z tego 1,3 mln złotych wróciło do nas z tytułu dofinansowania.

Porozmawiajmy jeszcze o nowej roli w Pana życiu. Roli dziadka. To także wyzwanie?
Pojawienie się nowego życia w naszym domu przewróciło nasze życie do góry nogami. Wcześniej tylko przysłuchiwałem się opowieściom innych kolegów, znajomych, którzy byli już dziadkami, na temat ich wnuków. Jak chwalili ich dokonania, podkreślali mądrość oraz jak wzruszali się, patrząc na zdjęcia w telefonach. Dzisiaj już rozumiem, dlaczego tak robili, bo zachowuję się dokładnie tak samo. Wnusio, mój imiennik, ma trzy lata. Uwielbia wykonywać z dziadkiem proste prace w ogródku. Lubi też odkurzać. Na Wielkanoc zając przyniósł mu taczkę i kosiarkę, których to narzędzi chętnie używa, gdy jest ze mną w ogrodzie. Wszystkim młodszym ode mnie, którzy czekają jeszcze na wnuki, życzę, by się ich doczekali. Dopiero wówczas odczują i zrozumieją, co to jest pełnia szczęścia.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Dekada Stefana Kiteli komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-05-24 12:39:31

    Stefan czy Janusz ?

  • gość 2019-05-24 14:18:39

    Janusz, mąż Grażyny

  • gość 2019-05-26 18:51:25

    Zastanawia ilość zgonów w Krajence?

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Pielegnacja ogrodów,sprzatanie

Małzenstwo młodych emerytów sprawne fizycznie podejmie sie: - pielegnacji ogrodów , działek (kwalifikacje i doswiadczenie) - sprzatanie i..


Zatrudnię opiekunkę do osoby

Zatrudnimy opiekunki osób starszych do Niemiec. Tel.: 32 237 47 04 lub 730 555 570 [email protected]


nauczyciel edukacji

Praca dla nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej w Społecznej Szkole Podstawowej w Zalesiu. Małe klasy, miła atmosfera. 18h tyg./ 2500 brutto plus..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"