:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Doświadczenie w fachu Rafał zdobywał w klubach, gdzie był DJ–em przez kilkanaście lat
Portal zlotowskie.pl 11/02/2019 12:00

Rafał Borowiak na co dzień pracuje jako przedstawiciel handlowy. W weekendy zmienia się w showmana i od ponad dwudziestu lat prowadzi imprezy

Mylę się, sądząc, że przygodę z miksowaniem muzyki zaczynałeś od nagrywania kawałków z radia na magnetofon kasetowy, tworząc w ten sposób pierwsze składanki?
Strzał w dziesiątkę. W latach 80–tych chyba większość dzieciaków, które lubiły muzykę, robiło to w ten sposób. Trudno było kupić oryginalne kasety, z tego względu, że były strasznie drogie i niedostępne. Płyty cd zaczęły pojawiać się w latach 90’, były wtedy jak yeti: już się coś o nich słyszało, ale nikt ich nie widział, chyba że wyjeżdżał do Niemiec. W tym miejscu powinienem podziękować mojemu tacie, który codziennie rano idąc do pracy, włączał radio budząc mnie przy tym radiowymi hitami z tamtych lat. Kiedy kupiliśmy pierwszy magnetofon na kasety faktycznie tworzyłem pierwsze składanki. To nieco irytowało tatę, bo często nie mógł się doszukać swoich ulubionych kaset, które znikały, zagrywane nowymi kawałkami. Z tamtego czasu szczególnie w pamięci zapadł mi utwór „We don’t talk anymore”, który wykonywał Cliff Richard. Często słucham go do dzisiaj oraz wplatam w mój repertuar na imprezach.

No właśnie – imprezy. Jak to się stało, że zacząłeś nadawać im klimat, rytm, stając za konsolą i zostając DJ–em?
Z dzisiejszego punktu widzenia zaczynałem dość późno. Obecnie DJ–e zaczynają grać mając już nawet 13–14 lat. Ja miałem 21 lat. Początki były dość skromne. W kawiarni Cechowa w Złotowie był odtwarzacz cd, głośniki rozwieszone na sali i jedno światło. Ja miałem wtedy dziesięć płyt kompaktowych, oryginalnych, przywiezionych z Niemiec, na które wydałem wszystkie oszczędności. Któregoś razu zagrałem na tym skromnym sprzęcie, ze skromnym repertuarem dla ludzi z kawiarni. Chyba trafiłem w ich gusta, bo sala szybko wypełniła się tańczącymi. Dostałem wtedy propozycję, by grać co tydzień. Spodobało mi się to.

Jak doskonaliłeś warsztat? Podpatrywałeś innych DJ–ów?
Wszystkiego uczyłem się sam, od zera. Trochę w ciemno kupowało się sprzęt. Choć były to już lata 90–te, to jego dostępność nadal była raczej średnia. Wskazywałem, czego potrzebuję i koledzy, którzy wyjeżdżali do Niemiec do pracy, przywozili potrzebne rzeczy. Oczywiście był to sprzęt używany, z jakichś likwidowanych dyskotek, który bardzo wiele mnie kosztował. Jednak kiedy już miałem dwa odtwarzacze cd, mikser i jakieś światła byłem przeszczęśliwy, bo to już była całkiem fajna baza. Od 1997 roku grywałem we wszystkich klubach w Złotowie. Pamiętam, że wyzwaniem była Tawerna. Ludzie nie chodzili tam, by potańczyć, posłuchać muzyki. Lokal nie cieszył się dużym zainteresowaniem. Moim zadaniem było to zmienić, ściągnąć tam ludzi. Zadanie wypełniłem. Potem wraz z właścicielem Tawerny rozkręcaliśmy klub Texas, czyli dzisiejsze Genesis. To już był duży, poważny lokal, chyba największy w regionie. Ponownie zainwestowałem w sprzęt, który później przez rok spłacałem. To jednak pozwoliło mi być rezydentem tego klubu, czyli stać najwyżej w hierarchii pięciu DJ–ów, którzy starali się o rezydenturę w tym klubie.

W 2018 roku Rafał grał na tej samej scenie co Anna Wyszkoni podczas Dni Krajenki


Dało się wówczas z tego wyżyć?
Zarobki w tamtym czasie nie były rewelacyjne. Bez dodatkowej pracy byłoby więc kiepsko. Mnie natomiast niesamowitą frajdę dawało to, że mogłem grać, że byłem DJ–em, że robiłem to co lubiłem.

Bycie DJ–em było prestiżowym zajęciem? Mam na myśli zazdrosne spojrzenia innych, którzy mogli tylko tańczyć tak jak im zagrałeś, no i fanki...
Niestety pod klub nie przyjeżdżałem limuzyną (śmiech). Miałem za to czerwonego, odpowiednio nagłośnionego malucha. Jego car audio zbudowałem razem z tatą, który z zawodu jest stolarzem. To była autorska, zbudowana w większości z materiałów dostępnych w domu konstrukcja. Później kilka osób w okolicy kopiowało to rozwiązanie. Grało to tak głośno, że od basu w maluchu drżały tablice rejestracyjne. Nie użyłem przy tym żadnego wzmacniacza. Co do zazdrosnych spojrzeń, to nie pamiętam, czy w ogóle takie były. Nie skupiałem się na tym, lecz na muzyce, tym, by rozkręcała ona imprezę. Pamiętam kąśliwe komentarze, gdy wymieniłem sprzęt, że technika to jedno, a inna sprawa, że trzeba jeszcze wiedzieć, jak ją obsłużyć. Zweryfikowałem swoje umiejętności. Sam dla swojej satysfakcji wystartowałem w kilku konkursach dla DJ–ów. Jako DJ Borys, bo od zawsze mam taki pseudonim, wygrałem konkurs Extreme DJ’s, organizowany w klubie Extreme w Suchaniu koło Szczecina. Zostałem też finalistą konkursu w Bowling Rodło i kilku innych zmagań. A czy DJ miał wzięcie... Cóż, nie powiem, zawsze to był atut. Swoją żonę też poznałem w klubie, gdzie grałem.

Jak dobierałeś, dobierasz muzykę? Celujesz w gusta słuchaczy czy narzucasz im swoje upodobania?
Gdy grałem w klubach, grałem po swojemu próbowałem przekazać swój styl. Lubuję się głównie w house i electro, czego nie należy mylić z techno bo tak często ludzie uogólniają. Na imprezach okolicznościowych wygląda to nieco inaczej, tam muzykę dobieram według życzenia organizatorów jak i obserwacji oraz wyczucia bawiących się gości.

Zgadzasz się na puszczanie każdego kawałka?
To nie jest tak, że skoro np. nie słucham na co dzień disco polo, to tego nie gram. Nie oceniam gustów muzycznych, każdy ma swoje, inne. Nie szufladkuję muzyki na lepszą czy gorszą. Pewnym jest, że nie zgodzę się już na imprezę, gdzie muzyka będzie określona tematycznie, tylko w jednym gatunku. Grałem kiedyś na weselu, gdzie para młoda, uwielbiająca motocykle, zażyczyła sobie tylko rockowe kawałki. Okazało się, że świetnie bawią się oni oraz grupka ich przyjaciół, także motocyklistów. Reszta gości czekała przy stołach, aż zagram coś innego. Mogli odnieść mylne wrażenie, że to ja narzuciłem taki styl imprezy. Tamtego wieczora doszliśmy jednak do konsensusu i pozostali goście też mieli okazję się pobawić. Wesele musi być nie tyle dla młodych, co dla ich gości.

Rafał jest już nie tylko DJ–em, w prowadzenie imprezy włącza się także jako wodzirej. Przechodzi w tym celu specjalne szkolenia


Kiedy przestałeś grać w klubach, a zacząłeś na imprezach okolicznościowych?
Po złotowskim Texasie grywałem jeszcze przez pół roku w klubie Extreme w Suchaniu, gdzie wygrywałem konkursy. Byłem rezydentem w klubie Milenium w Sypniewie. To był już wysoki standard klubu, do którego zapraszaliśmy znanych Dj–ów. Potem była też znana wielu Pokusa w Wysokiej. Kiedyś, bodajże w 2006 roku, zorganizowaliśmy z kolegą „Laser show” w jastrowskim amfiteatrze, w którym wzięło udział sporo ponad 2000 osób, co przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. To było jedyne takie wydarzenie, którego nikt więcej nie powtórzył. W klubach przestałem grać jakieś 5 lat temu. Głównie z tego powodu, że zepsuł się rynek. Pojawiło się wiele osób, które za konsolą stają za przysłowiowe piwo, by móc mówić na siebie DJ. Trudno z nimi konkurować, bo właścicielom lokali często chodzi o to, żeby koszty były jak najniższe, nawet jeśli cierpi na tym jakość. Zacząłem się skupiać bardziej na imprezach okolicznościowych. Żałuję nawet trochę, że nie o 3–4 lata wcześniej.

Przeglądając Twoje zdjęcia na twoim profilu zauważyłem, że nie tylko grasz, jesteś DJ–em a także wodzirejem.
Dla wielu osób, które mnie znają to spore zaskoczenie. W dzieciństwie byłem bardzo nieśmiały. Nie lubiłem tzw. zabaw w kółeczku, gdzie trzeba było tańczyć, śpiewać. To nie była moja bajka, byłem do tego wręcz zaciągany siłą. Tymczasem w dorosłym życiu robię coś bardzo podobnego. Musiałem do tego dojrzeć, ale też się tego nauczyć. Uczestniczyłem w kursach dla wodzirejów, aby podnieść standard swoich usług. Uczestnicy zabaw, które prowadzę, są mile zaskoczeni. Mam takie które są autorskie, wśród tych standardowych dopóki ktoś ich nie skopiuje (śmiech).

Myślałeś kiedyś o tym, żeby zająć się tylko muzyką, obsługą imprez? Nadal przecież pracujesz zawodowo, w zupełnie innej branży.
Nie jestem typem człowieka, który długo usiedzi w miejscu. W przeciwieństwie do lat 90–tych, dziś można wyżyć z bycia DJ–em w takim regionie jak nasz, jeśli ma się wyrobioną odpowiednią markę. Wiele osób coraz częściej chce, by ktoś zorganizował, pociągnął imprezę za nich. Mnie natomiast przeszkadzałoby w tym to, że to praca głównie weekendowa, a co z resztą tygodnia? Dlatego od poniedziałku do piątku jestem przedstawicielem handlowym. W weekend zamieniam się w wodzireja, DJ–a, i tak w kółko.

 

Czyli o wolnych weekendach możesz pomarzyć?
Zdecydowanie tak. Choć żona śmieje się ze mnie, że gdy mam wolny weekend, to nie wiem co ze sobą zrobić. Chciałbym jej podziękować za tę cierpliwość do mnie.

 

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Dwie dekady za konsolą komentarze opinie

  • gość 2019-02-11 14:18:16

    Nie

  • Zkm - niezalogowany 2019-02-11 15:10:14

    Nie Daj tylko prezenter muzyki dyskotekowej

  • z powiatu - niezalogowany 2019-02-11 15:11:43

    szacun kolego tez grałem italo disco z kaseciaka i magnetofonów szpulowych typu Atrium i opus na głosnikach Altusy .Te czasy juz nie wrócą ale do tej pory mam stycznosc z Dj ami i wylatuje z nimi na ewenty za granice

  • Gość - niezalogowany 2019-02-11 18:57:40

    Zaje,,,ta mina na pierwszym zdjęciu też jestem z podobnego rocznika i kiedyś bawiliśmy się tylko przy kasetach ach co to były za czasy można było wyrwać sztachetę z płotu przywalić komuś nyske policyjną wyj,,ac na dach myślę że nie jeden miło wspomina tamte piękne czasy pozdrawiam

  • gość 2019-02-12 08:01:55

    Dj Borys

  • gość 2019-02-12 11:22:49

    Technicznie zawsze był najlepszy w Złotowie. Miło było słuchać grania w Texasie.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Zobacz ogłoszenie

Kopanie stawów

Świadczymy usługi kopania i pogłębiania STAWÓW - w promieniu około 100 km od 89-300 Wyrzyska. Posiadamy własne koparki gąsienicowe oraz..


Zobacz ogłoszenie

Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Zobacz ogłoszenie

Zatrudnię opiekunkę do osoby

Zatrudnimy opiekunki osób starszych do Niemiec. Tel.: 32 237 47 04 lub 730 555 570 [email protected]


Zobacz ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"