Jedność To Siła. Wywiad z członkami zespołu hip-hopowego

JTS to jastrowsko-pilski hip-hopowy squad. O procesie twórczym i życiu w rytm hip-hopu opowiadają Tafel, Dizzy i Nyggus

Bywa że niełatwo jest zebrać cały squad w jednym miejscu i niektóre kawałki powstają na odległość
Bywa że niełatwo jest zebrać cały squad w jednym miejscu i niektóre kawałki powstają na odległość

JTS wydał niedawno album pt. „Sprany mózg”. To ich druga płyta, swoje utwory publikują także w internecie. Kawałki hip-hopowego squadu cieszą się na youtubie sporym zainteresowaniem. O tym, czym dla nich jest hip-hop, o czym rapują i jak wygląda proces twórczy rozmawiamy z członkami składu: Tafelem, Dizzy’m i Nyggusem, czyli Igorem, Kubą i Nikodemem.

Jak powstał JTS? Co kryje się pod tymi trzema literami?

Dizzy: Nie pamiętam dokładnie roku. Chodziłem z Esemenem do klasy. Razem nagraliśmy pierwszy numer. Po niedługim czasie dołączył do nas Tafel i powstało JTS. Początkowo skrót oznaczał Joint Tuning Show, później stwierdziliśmy, że lepiej będzie brzmiało Jedność To Siła. I tak zostało.
Tafel: Squad powstał w 2009 r. Propozycja stworzenia „zespołu’’ padła ze strony SMNa - miał to być projekt na potrzeby jedynie jednego koncertu. Dziś jesteśmy wręcz rodziną i familią niczym Wu Tang.
Nyggus: Ja poznałem się z istniejącym już JTS na Rap Poligonie 3 w 2010 r. Do składu dołączyłem parę lat później.

JTS to squad jastrowsko-pilski. W jakim stopniu te dwa miasta Was inspirują? Czy np. utwór „Puste ulice” odnosi się właśnie do tych miejsc?

Nyggus: Nie jestem z Jastrowia, więc „Puste ulice” pisałem odnośnie Piły. Myślę jednak, że są ludzie, którzy znajdą podobieństwa kawałka do swoich miast.
Dizzy: Akurat ja pochodzę z Jastrowia. Na pewno było ono dla mnie inspiracją w tekstach, chociażby dlatego, że się tutaj wychowałem. Jeżeli chodzi o „Puste ulice” to kawałek ten można odebrać różnie i niezależnie od miasta, z jakiego pochodzisz.

Z Waszych numerów płynie dość antysystemowy przekaz. Czuć, że jesteście rozczarowani rzeczywistością, dorosłością. Z czego to wynika? Jak działa „system”, który grabi marzenia?

Tafel: Ludziom zakładane są klapki na oczy: telewizory, smartfony, internet, które wmawiają nam codziennie: przeżyj tydzień, zabaluj w weekend, rób co ci każą, nie protestuj, a będzie dobrze. Według naszego światopoglądu każdy człowiek jest specjalistą w czymś, tylko musi to odkryć, na co „kraty systemu” często nam nie pozwalają, bo jesteśmy zbyt zajęci pracą i „odpoczynkiem” w czasie wolnym.
Dizzy: Codzienność potrafi być naprawdę dołująca w miejscu, gdzie nie ma perspektyw. Ciężko jest tutaj spełniać marzenia, a jednocześnie zasuwać za najniższą krajową w jakieś fabryce i pracować wiecznie na kogoś. Ciężko tu o rozwój, a w dziedzinie rapu tym bardziej. Myślę, że to nas też często frustruje.
Nyggus: System działa tak, że zwykły szary obywatel, który nie posiada większych predyspozycji do zaistnienia w życiu zawodowym, artystycznym czy jakim by tam chciał, skazany jest albo na emigrację, albo na ciągły zapieprz. Pochłaniają go rzeczy, których nie chciałby robić, ale jest na to skazany, żeby jakoś żyć. A czas leci…

Co w takiej sytuacji robić? Uciec w imprezowy tryb życia? Do melanżu też często nawiązujecie.

Dizzy: Co robić? Dobre pytanie. Prawdziwy melanż jest tylko od święta na szczęście i jest on formą odskoczni od codzienności. Pomimo tego, że nawijamy często o melanżu, to każdy z nas jednak ogarnia życie na tyle, że nie ma z tym wielkiego problemu. To nie tak, że dzień w dzień jest ogień.
Nyggus: Jeżeli ktoś lubi lecieć w melanż, to leci i zapomina o rzeczywistości. Jeżeli ktoś lubi spompować się na siłce, to idzie na siłkę i też zapomina. Każdy ma pewnie jakieś swoje metody.
Tafel: Zajawka! Rób to, co sprawia ci radość i rozwijaj się każdego dnia. Nie chodzi tu tylko o hip hop. Kochasz malować, to maluj każdego dnia, aż będziesz w tym najlepszy. Pieniądze przyjdą same z czasem.


To dopiero 40% wywiadu. W dalszej części zadałem m.in. takie pytania:

Jeden z Waszych utworów zatytułowaliście „Duże dzieci”. Ile lat mają duże dzieci i co robią w życiu poza hip hopem?

Jak wygląda Wasz proces twórczy? Kto za co odpowiada?

„Zbyt łatwo dajemy się uzależnić od niepotrzebnych rzeczy” rapujecie w „Bez miłości”. Co Was uzależnia?

Z jednej strony w Waszych utworach można usłyszeć pogardę dla pogoni za kasą, a z drugiej dostrzegacie, że jednak za najniższą krajową ciężko żyć. Gdzie w takim razie widzicie złoty środek?

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń...

To tylko fragment artykułu (pozostało 9043 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu