:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 7°C
Andrzej Jasiłek zjadł zęby na samorządzie, dlatego nie obawia się podejmowania trudnych decyzji
Portal zlotowskie.pl 11/12/2018 07:00

Burmistrz zapowiada duże wietrzenie gminy. Będą zwolnienia, będą cięcia. Zdradza też kulisy lokalnej polityki mówiąc o sobie „szara eminencja” i „tuba”.

9 listopada uczcił Pan wygraną w wyborach. Podobno jeden z lokali pękał wówczas w szwach.
Zrobiłem normalną zabawę. Lokal, obiad, orkiestra, wszystko. Zebrałem kandydatów i tych, którzy mi pomagali, z małżonkami. Normalne wesele. Było 77 osób. Pytali mnie potem ile to kosztuje, a to ja ich zaprosiłem. Oszczędziłem na kampanii, to co miałem dusić? A ludzi trzeba uszanować.

Ma Pan gest.
Tak. Jestem też chyba jedynym, który nie brał od kandydatów pieniędzy, bo uzbierałem odpowiednią kwotę na wybory. Ulotki, propaganda to był mój koszt. Mogliśmy się umówić, że ci którzy wygrają, to z pierwszej diety mi np. po stówce dadzą.

W polityce jest Pan Frankiem Underwoodem z House of Cards czy raczej polskim Nikodemem Dyzmą?
Najpierw to ja byłem działaczem społecznym, ale że byłem też pierwszym sekretarzem, to sam sobie na politykę nałożyłem karę. Po upadku komunizmu 9 lat nie startowałem do żadnych wyborów. Byłem skromnym nauczycielem. Oczywiście działałem w ZNP, w straży,  w innych kręgach i czasami pytano: kto to jest? To nasza szara eminencja...
W 1990 roku wystartowałem do powiatu, choć wolałem gminę, ale że z tego samego okręgu wystartować chciał śp. Romuald M. Duszara, to mu ustąpiłem jako koledze. W pierwszym podejściu dostałem ponad 580 głosów! Od tego zaczęły się moje wpływy w powiecie, bo ja go współtworzyłem. Od razu byłem członkiem zarządu. Może nad aktywnym, ale taki mam charakter. Tam nazwano mnie „Tubą starosty”, bo broniłem starostę Szczerbiaka do upadłego.

W 2006 roku miał Pan zostać starostą.
Dostałem najlepszy wynik w powiecie, chyba 1114 głosów. SLD w Okonku miała ambicję mieć starostę, ale Mirek Jaskólski był niezadowolony, bo chciał być starostą. Szczerze porozmawialiśmy i jeżeli to by miało zakłócić nasze stosunki koleżeńskie, to miałem to w nosie.

Trudno uwierzyć w tę Pańską ugodowość. Duszara chciał, to Pan zrezygnował, Jaskólski prosił, to Pan odpuścił…
Jestem uparty i konsekwentny, ale gdy uznam, że ktoś ma rację, to daję sobie spokój. Jako rekompensatę dostałem funkcję przewodniczącego rady powiatu. Przyjąłem pod warunkiem, że nie będę przewodniczącym malowanym. Byłem na każdym zarządzie powiatu z głosem doradczym.
Stąd te Pańskie „ucieczki” ze szpitala. W środy starosta przysyłał po Pana samochód z kierowcą, a Pan samowolnie opuszczał oddział w Pile.
Tak jest. I na tych zarządach liczono się z moim zdaniem, to była koleżeńska umowa.

A dziś kryguje się Pan mówiąc, że nie przesuwał powyborczych klocków w powiecie.
Przestałem. Z powiatem będę związany bardzo mocno, bo byłem tam 12 lat. Nawet przez pięć lat odsunięcia od spraw publicznych nadal pomagałem ludziom.

Starosta nadal traktował Pana jako głos doradczy, przyjeżdżał do Pana i pytał co robić.
Zgadza się i mówił o tym oficjalnie. Mnie to nobilitowało, że miałem wpływ na działania powiatu.

Cały czas był Pan szarą eminencją.
Tak jest, nie odżegnuję się od tego.

Dzień po wyborach, o 8 rano pędził Pan już na spotkanie ze starostą, a dziś jesteście poróżnieni. Co się stało?
Byłem w uniesieniu, że zostałem burmistrzem w pierwszej turze i chciałem się pochwalić. Poza tym miałem doradzać w rozmowach o koalicji jako członek Porozumienia Samorządowego. Był Sztych, miała być koalicja z PSL-em, Julek Brewka przewodniczącym rady. O 12:00 było podpisanie umowy koalicyjnej.

Tę umowę Ryszard Goławski zerwał. O to poszło?
We wtorek dzwonił, że coś jest nie tak, że poza umową dzieją się różne rzeczy, rozmowy, telefony, spotkania (bardzo aktywna była Małgorzata Sameć). Uważałem, że nieporozumienia trzeba wyjaśnić i umowę z PSL-em honorować. Może spotkać się Leszkiem Kępińskim… Ryszard miał do mnie dzwonić, mieliśmy się spotkać, ale to odwlekał. Telefonu do dziś od niego nie miałem. Potem okazało się, że chciał doprosić do koalicji PO, a później, że zerwał umowę z ludowcami i związał się z PO. Jestem tym rozżalony. Nie mogę pogodzić się z tym, że ludzie w Okonku uważają, że ja załatwiłem Małgorzacie Sameć posadę wicestarosty. Przecież tak nie było.

Nie odzywa się do Pana, bo mu wstyd?
Myślę, że bał się moich argumentów. Nie chciał mieć ze mną kłopotu.

Ma Pan satysfakcję, że utarł nosa tym, którzy Pana skreślali? Wygrana w pierwszej turze mówi sama za siebie.
Satysfakcję mam z wielu powodów. Jestem wdzięczny ludziom, że o mnie nie zapomnieli. Postawili na mnie, gdy mówiono, że przez półtora roku kadencji nic nie zrobiłem, że jestem trupem politycznym.
Zgadzam się, że burmistrzem mógł być ktoś młodszy. Proponowałem to konkretnym ludziom, ale w sytuacji, gdy startowali Rapta i Węglowski, nie wiem czy ktoś młody by się przebił.

Zdjął już Pan ten symbolicznie nałożony płaszcz, gdy, jak Pan mówił, pluto na Pana?
Tak i był mokry. Zdjąłem go, bo ci, którzy mieli pluć już się wycofali. Zaskoczyłem ich tym, że nie reagowałem, dementowałem tylko plotki. Nie mówiłem, że ten czy tamten jest nieudacznikiem. Mówiłem za to, że ci dwaj dżentelmeni, nie wiem czy mogą na to miano zasługiwać, opowiadają takie bzdury jeżeli chodzi o finanse i funkcjonowanie gminy, że każdy przeciętny człowiek zorientuje się, że to jest blef, byle karierę zrobić. Ludzie wychodzący z moich spotkań mówili, że Jasiłek jest może trochę toporny, ale wie jak wygląda sprawa.

Co by Pan napisał w informacji do oświadczenia lustracyjnego? Współpracował Pan, czy nie?
Informacji nie składam, bo jest tu pewna luka prawna. Był za to dylemat co napisać na obwieszczeniu, wyjaśniała to Państwowa Komisja Wyborcza. Trzeba było napisać, że kandydat złożył oświadczenie lustracyjne i sąd lustracyjny stwierdził, że to oświadczenie nie jest zgodne z prawdą. Niektórzy mówili: esbek, tajniak, kłamca, donosiciel. I teraz czy ja nie mogę być dumny, że wygrałem w pierwszej turze?

Jakim będzie Pan ojcem? Ojcem gminy, co Pan zapowiadał.
Troskliwym. O wszystkich. Burmistrz jest dla wszystkich. Telefon mam przy łóżku, bo ludzie dzwonią do mnie o 22, o 23...

Telefon leży zaraz obok zeszytu ze sprawami zgłaszanymi przez mieszkańców?
To jest oczywiste, bo ludzie potrzebuję pomocy w najmniej spodziewanych momentach. Dzieje się panu krzywda w nocy, to pan się zastanawia gdzie przedzwonić. Na policję? Gdzie? Pan jest rozkojarzony i nie wie. A w Okonku wiedzą – do Jasiłka.

Jednak podczas zaprzysiężenia mówił Pan o poświęceniu się dla społeczeństwa. Poświecenie to duże słowo.
Poświęcam się, bo robię rzeczy, których robić nie muszę. Jestem urządzony materialnie (mam dom i samochód), nie mam dużych potrzeb. Wie pan, w 2010 roku miałem plan, którego nie mogłem zrealizować. A on jest nadal aktualny, bo moi poprzednicy nie zrobili tego, co ja bym widział. Nie można ludzi traktować z góry, bo jestem włodarzem, a wy mnie podziwiajcie. Ja jestem z tego ludu. Potrafię i z bezrobotnym porozmawiać, i z pijanym, z inteligentem i urzędnikiem.

By zrobić to, co Pan zapowiada trzeba mieć odpowiednich ludzi. W Urzędzie Miejskim w Okonku są takowi?
Są, ale pewne przewietrzenie są potrzebne. Inaczej widzę funkcjonowanie urzędu i jednostek organizacyjnych. Muszę dobrać ludzi do zadań. Będę się kierować kompetencjami, możliwościami rozwoju i poświęcenia się dla innych.
Trzon kadry to moi wychowankowie, możemy się pokłócić, ale za pół godziny rozmawiamy dalej. Decyzja i tak należy do mnie. Dziś nawet im powiedziałem: macie rację, ale ja mam inne zdanie. Czasami też mówię: macie rację, odstępuję od mojej propozycji.

Zaraz po wyborach ruszyła karuzela rozdawania stanowisk. Ten będzie dyrektorem, tamten kierownikiem…
To problem małych miejscowości, że wielu rzeczy nie da się ukryć. W kampanii wyborczej mówiłem o swojej wizji i ludzie się domyślali, gdzie może zaistnieć zmiana. Gdy chodziłem po ulicy, to ludzie przedstawiali mi swoje oczekiwania. „A pan pozwoli, żeby tamten pracował?” O cholera, czyli coś jest na rzeczy. Zmiany będą wynikać z tego, że mój punkt widzenia zgadza się z postrzeganiem mieszkańców.
Jeżeli mówiłem w kampanii, że będę brać pod uwagę głosy ludzi, to nie mogę się z tego wycofać.

Silne będzie to wietrzenie?
Uważam, że silne. Muszę spojrzeć ludziom w oczy i powiedzieć, że ich zwalniam, bo nie pasują do mojej drużyny czy że nie chcę z nimi współpracować. To będzie trudne.

Kto będzie Pańskim zastępcą? Bronisława Ćwikła wraca na emeryturę, to był tylko chwilowy eksperyment.
Tak to nazwijmy. Miałem pomysł na zastępcę, ale ten, którego przymierzałem widzi się na innym stanowisku. Mówię o wewnętrznej rotacji. Uszanowałem to.
Mój problem polega na tym, że mam kilka propozycji młodych ludzi, bo moim zadaniem jest przygotowanie młodych ludzi do pracy w gminie.

Za pięć lat, czy chciałby Pan być burmistrzem dłużej? Przypomnijmy, że dziś ma Pan 64 lata.
Kto mówi o dziesięciu latach opowiada bzdury. Pięć lat mi wystarczy. Młodzieniaszkiem nie jestem, musi być więc ktoś młody, kto z marszu może przejąć moje obowiązki.

Zwycięzca bierze wszystko, widać że wziął Pan to sobie do serca. Rozumiem, to, że radni z Pańskiego komitetu wzięli najważniejsze funkcje, ale nawet listka figowego Pan nie zostawił w postaci oddania opozycji komisji rewizyjnej.
Radni nie wzięli tylko komisji, ale wzięli na siebie odpowiedzialność. Ustawodawca mówi, że burmistrz musi mieć swoją drużynę. Burmistrz ma rządzić za pomocą narzędzi, czyli ma swoich radnych.
Włodzimierz Choroszewski wytknął Panu, że kiedyś podział funkcji ustalaliście razem.
Powiedział to skrótowo. A sam już zapomniał jak zostaliśmy radnymi powiatowymi i objęliśmy władzę z PSL-em i ani jednej komisji nie oddaliśmy opozycji? Wtedy poseł Marek Borowski nas ochrzanił, że wszystko wzięliśmy.
Włodek zapomniał, że w 2014 roku z Heńkiem Berczyńskim dzielili stołki i też wzięli wszystko.

Jan Koczela przewodniczącym komisji rewizyjnej? Nic mu nie ujmując, to młodzian bez doświadczenia. Słaba wymówka, którą nawet opozycyjni radni skwitowali litościwymi uśmiechami.
Ale w czym rzecz? To przewodniczący innych komisji mają większą trudność, bo muszą rozpatrywać projekty uchwał…

Jednak to komisja rewizyjna może wytknąć burmistrzowi błędy, kontrolować i powiedzieć „sprawdzam”.
Dlatego ma nią kierować młody człowiek, który nie ma bagażu. Pan Janek jest pierwszy raz radnym, jest rzutki i elokwentny, i będzie zgodnie z literą prawa kierować komisją. Komisja rewizyjna to nie tylko Koczela. Ona jest pięcioosobowa, a przewodniczący będzie tylko czytał to, co komisja ustali.

Stary lis z Pana. Przecież to słaby opornik jest.
Ale on nie ma być opornikiem. Komisja rewizyjna nie jest od oporów. Ona ma stwierdzać czy budżet został wykonany. Jeśli tak, to proponuje absolutorium. Komisja rewizyjna sprawdza, także tu mnie pan nie złapie…

Pan mówi jak nauczyciel, a ja pytam polityka. O to, jak Pan sobie ładnie radę ustawił.
Tylko czy to nie jest dobry eksperyment? Jan Koczela po wyborach powiedział: Panie Andrzeju, gdyby pan mi zaproponował, to bym z panem do wyborów szedł. Startował z Raptą, bo chciał się sprawdzić, zostać radnym. Dziś mówi: panie Andrzeju, jestem z panem. Jestem z nim umówiony, bo muszę mu pewne sprawy przekazać, żeby wiedział co i jak.

Złośliwi powiedzieliby, że musi go Pan poinstruować.
Oczywiście, jest to też instrukcja. Nie boję się tego ani nie wstydzę. Tych, którzy nie znają samorządu muszę poinstruować.

Sytuacja finansowa gminy nie jest najlepsza. Wniosków inwestycyjnych na 2019 rok jest na 19 mln zł, a wyskrobać możecie ok. 3 mln złotych. Czym tu dzielić?
To jest ogromny problem. Zwłaszcza, że pieniądze unijne na infrastrukturę się kończą. Będą pieniądze na projekty miękkie, na duperele, szkolenia, z czym się nie zgadzam. Te szkolenia za kasę z UE to pic na wodę. Prelegent gada godzinę czy dwie, a potem jest wystawny obiad, bo te pieniądze trzeba wydać. I jeszcze kombinuje się jak tu wódeczkę kupić, żeby się świetnie zabawić.
Podam przykład. Pierwszego dnia po wyborach ktoś proponował mi szkolenie w Kołobrzegu. Już w kampanii mówiłem, że na szkolenia jeździć nie będę, bo jestem przeszkolony tak, że wystarczy. A gdy będę chciał się napić wódki, to napiję się w Okonku. Taki jest mój stosunek do większości szkoleń, żeby nie obrazić wszystkich.

Kanalizacja, wodociągowanie – tu zaszłości są wieloletnie. Skąd weźmie Pan pieniądze na poprawę infrastruktury?
Chcemy zrobić kanalizację Kolejowej, Chrobrego, Poznańska, Wodna, tej części miasta, ale z pieniędzy z UE nie skorzystamy, bo jest zbyt małe zagęszczenie ludności. Możemy wziąć kredyt z WFOŚiGW, ale to jest zwrot rzędu 30%. Będę szukać różnych źródeł finansowania, tak na kanalizację, jak i drogi.

Do tego właśnie trzeba mieć ludzi, a Okonek na tym polu nie błyszczał.
Chcę to naprawić. Na każdym kierowniczym stanowisku będzie obowiązek szukania programów, projektów i źródeł finansowania. W 2019 roku musimy szukać pieniędzy na modernizację sieci wodociągowej i rozbudowę oczyszczalni ścieków. Niestety zaszłości są straszne.

Także drogowe, gmina jest rozległa.
Fatalnych dróg jest mnóstwo, dlatego myślę o zakupie równiarki i walca, które będą naprawiać drogi gruntowe. Niech to jeździ przez cały czasy, żeby drogi były przejezdne.

Okonek jest w zapaści. To widać na ulicach, to czuć w wypowiedziach mieszkańców. Jak zamierza Pan wyrwać ludzi i gminę z tego stanu?
Oszczędnościami gdzie się tylko da. Jasiłka ludzie z tego znają, niektórzy bali się mojego przyjścia. Nie będę robić tak, jak w 2010 roku, kiedy dawałem jednostkom gminy 25% żądanych pieniędzy, ale widzę możliwości oszczędzania. Zmienię schematy organizacyjne tak, że zostanie niezbędna liczba ludzi. W 2019 roku nie osiągnę niemal nic, ale w 2020 będzie skutek. A w 2021 roku ludzie będą przyzwyczajeni, by złotówkę przed wydaniem obracać trzydzieści razy.

Mówił Pan o swoim poświęceniu, a tu okazuje się, że i urzędnicy muszą być na nie gotowi. Gdyby został Pan burmistrzem trochę wcześniej, to remontu magistratu by nie było.
Jestem wściekły, pytałem czy można to cofnąć. Meble zrobiono na zamówienie, nie można ich oddać, ale gdyby ktoś chciał je wziąć, to deklaruję, że je oddam. Stare meble były w dobrym stanie i nie należało ich zmieniać.

A co z powagą urzędu? Musi być duże biurko, lśniące meble itd.
Poprzedni gabinet taki był. Było duże biurko i duży stół. Była szafa, krzesła, lodówka nawet. To wszystko było z powagą. Myślę, że mieszkańcy dobrze się czuli w takim skromnym gabinecie. A te nowości nie są mi potrzebne, nawet pytałem czy można wymontować tę klimatyzację.

Ciężkie czasy czekają urząd.
Jeśli chodzi o kasę, to tak. Na pewno moi współpracownicy się nie zgodzą, ale najpierw musimy zadbać o ludzi. W mieszkaniach komunalnych nie ma łazienek, nie ma wody!
Urzędnicy muszą mieć wszystko co niezbędne do pracy, ale fanaberie, jak żaluzje za 1200 zł od okna, i przepych nie są potrzebne.

Zastanawiam się teraz czy znajdzie Pan ludzi chętnych do pracy w urzędzie i podległych mu jednostkach.
W 2011 roku obniżyłem wszystkim pensje o 10%, bo brakowało mi 270 tys. zł do budżetu. Gdybym był nadal burmistrzem, to dotrzymałbym słowa, że po roku oddam co zabrałem z rekompensatą w postaci nagród i wrócę do poprzedniej stawki. Teraz będę chciał dobrze wynagradzać ludzi.
Jeśli będą wiedzieli jakie są ich zadania, to będą chcieli pracować. Poza tym szukam ludzi, którzy chcą nie tylko pieniędzy, ale też służyć innym.
Może powieszę urzędnikom nad biurkami karteczkę „Jestem sługą”.

Za co Pan kocha Okonek?
Tu się urodziłem, tu chodziłem do szkoły podstawowej, tu razem z rodzicami będę leżeć. Nie mam innego wyboru jak dbać o ten Okonek, bo on jest mój aż do końca życia.

Rozmawiał Łukasz Opłatek


Gabinet Andrzeja Jasiłka (tymczasowy) to klitka wciśnięta w róg budynku z czerwonej cegły. Z zakratowanym oknem i rurami ciepłowniczymi biegnącymi pod sufitem. Na wyłożonej panelami ścianie wisi antyrama. Na niej zdjęcie burmistrza z żoną i fraszka Romana Koeniga.

„Jasiłek Burmistrzem”
Wy go wszyscy dobrze znacie,
on był w fraszką na plakacie,
ta kampania go nie zmogła,
może fraszka mu pomogła?

A poparcie miał tu duże,
wygrał w cuglach – w pierwszej turze
i nie była to pomyłka,
chcieli – mają więc Jasiłka.

Teraz fraszki się skończyły,
trzeba mocy, trzeba siły,
trzeba spojrzeć prawdzie w lice,
trzeba spełnić obietnice.

Wkrótce skończą się zabawy,
czas zakasać już rękawy,
więc Andrzeju, chłopie złoty,
ruszaj zaraz do roboty!

Reklama

Jestem sługą - mówi Andrzej Jasiłek komentarze opinie

  • gość 2018-12-11 07:33:18

    W zasadzie bez komentarza, szkoda słów. "Sługa" , "Ojciec" i ....kabaret.

  • gość 2018-12-11 07:35:58

    Zdjęcie bardziej przemawia niż zawarte w artykule zdania.

  • gość 2018-12-11 07:56:40

    Sługa w SB.

  • gość 2018-12-11 08:19:57

    Zakratowane okna, budynek z czerwonej cegły, to gdzie ten wywiad był przeprowadzony?
    W Wołowie, Wronkach a może w Rawiczu?

  • gość 2018-12-11 11:41:15

    Ułaskawiony donosiciel? Jakies jaja z atykulem i z tym czlowiekiem?

  • gość 2018-12-11 13:46:07

    Wstyd,wstyd , wstyd co za "miasto" ulicą koło urzędu nie daję się już przejechać normalne dziadostwo o burmistrzu mam swoje negatywne zdanie ,ale nie napiszę dlaczego.

  • gość 2018-12-11 13:55:57

    oj Jasiłek, Jasiłek, choćbyś wszystkich ludzi omamił i siebie samego, to Pana Boga nie oszukasz; zastanów się, bo nie jesteś w kwiecie wieku

  • Gość - niezalogowany 2018-12-11 16:05:23

    Ja jestem tego zdania niech zarabia ale niech się wykarze. Trzymam go za słowo że zrobi porządek w gminie żeby urzędnik był dla petenta A nie od wrotnie. Pozdrawiam pana Andrzeja i czekam na jego wyborcze obietnice.

  • Komuch - niezalogowany 2018-12-11 16:51:44

    Dlaczego????
    Dlaczego ludzie tak wybrali????
    Czy demokracja jest najlepsza?
    Przy takich wyborach mam wątpliwości!!!!!

  • Gość - niezalogowany 2018-12-11 17:06:26

    Andrzej niejednemu w życiu pomógł i to bezinteresownie. Powodzenia Panie Andrzeju

  • Gość - niezalogowany 2018-12-11 19:08:34

    I tu wróciło stare komunistyczne dobro.
    Ciekawe kto najbardziej do tego się przyczynił że i w tym małym czerwonym zagłębiu ludzie wrócili do starego.
    Ciekawe za czyją sprawą w Okonku, Jastrowiu, Złotowie wygrywa przeszłość.
    Ciekawe kto swoją nachalną i konfliktową obecnością doprowadził do tego że społeczeństwo tych miast nawet nie zaakceptowali zmiany nazw ulic na bohaterów walki o wolność.
    To co się dzieje w naszym powiecie to nic innego jak komunizm w okowach demokracji w której wszyscy są walczącymi z przeszłością. Tak po prawdzie to walczą z nami czyli tymi którzy są im potrzebni do wyborów a po nich to tylko dym pojednania podobny do tego w Magdalence. Co najlepsze z tego to to że taka demokracja pasuje.

  • Miro - niezalogowany 2018-12-11 20:01:53

    Teraz wypadałoby jeszcze o wizerunek. Burmistrz nie powinien mieć wyglądu (z przeproszeniem) menela. Dbajmy o swój wygląd, to ważne. Pozdrawiam!

  • Komuszek - niezalogowany 2018-12-11 20:09:28

    40 lat Mojżesz prowadził lud.Tyle chyba trzeba ,żeby snopki z Okonka,Lipki i innych zrozumieli.
    W powiecie wygrało PO.Starostą została Lipka,v-ce Starostą został Okonek.
    Złotów....,hm czy zasługuje na powiat????
    Chmielu dostałeś kredyt.....i jak zwykle .....struś!!!
    PiS w Polsce rządzi....w Złotowie?????
    Szefowi starczy to co osiągnął w powiecie!!!!!!!!!!!
    Najbliższe 5 lat ,albo zmiana ,albo.....po cholerę nam powiat!!!!
    Zwłaszcza Rejon Dróg Publicznych!!!
    To oczywiście żart,ale facet zarabia dychę na miesiąc---ile to m2 remontu dróg?????

  • gość 2018-12-11 20:49:37

    Czy Jasiłek nie może przestać operować formami "Mirek Jaskólski, Julek Brewka, Rysiek Goławski"? Śmierdzi mi to republiką kolesi. Traktujmy mieszkańców powiatu poważnie..

  • Gość - niezalogowany 2018-12-11 20:56:37

    No właśnie komuszek, do 40 tu lat zostało 11 lat a przy takim piewcy z powiatu o którym piszesz to chyba nikt nie uwierzy że ludzie odwrócą się od Komunizmu.
    Już jeden taki powoływał się na Mojżesza i 40 lat ciężkiej drogi w ubóstwie do ziemi obiecanej. I co już po pięciu latach został milionerem a to srebrnikowe szczęście nie opuszcza go do dzisiaj. Dodatkowo wyszło na jaw że nie był tym Mojżeszem o którym mówił do 10ciu milionów Polaków lecz donosicielem pod szczytnym tytułem TW BOLEK. On dobrze wiedział gdzie jest kasa z powodu której zapomniał o tych których rzekomo wyprowadził z komunistycznej niewoli. Tak więc powrót do przeszłości bierze się nie z wiary w przyszłość lecz że zdrady podszytej kasą.
    W związku z gorzką prawdą lepiej nie powielać historycznej głupoty bo każdy z nas wie że Mojżesz nie otaczał się bogactwem w obliczu zła i biedy.

  • Gość Antoś - niezalogowany 2018-12-11 21:06:33

    Już chłopaki wróciliście do kraju czy dalej hejtujecie z Norwegii ?

  • gość 2018-12-12 09:19:37

    Na pięć lat można zapomnieć o Okonku. A młodzi brać nogi za pas i spieprzać z Okonka. Tu będzie gniło jak dawniej. Niedługo po Okonku świnie będą biegać po ulicach.

  • gość 2018-12-12 09:53:02

    Co tak słabo? Kiedyś uważał się za większego od Chrystusa, a teraz tylko sługa?

  • gość 2018-12-12 20:04:04

    Ja się nie dziwię,ze w Okonku wybrała tajnego współpracownika SB Jasiłka,ta szumowina komunistyczna antypolska.Tam jest największe bezrobocie,patologia,alkoholizm i narkomania.Jeszcze jemu dali 10 tysięcy brutto pensji,takiej pipidówy ponad 2 tysiące ludzi z Okonka.A w dużych miastach którzy posiadają 100 czy 200 tysięcy mieszkańców,prezydent dostaje brutto około 16 tysięcy złotych.To jest chore w tym Okonku,dziś tw.SB Jasiłek się śmieje z prostaków,bez wykształcenia,którzy oglądają gadzinówkę bolszewicką TVN czy POLSAT.

  • Dudek - niezalogowany 2019-01-29 13:13:12

    Czas na odstrzal...

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. Autoryzowany serwis DEFRO, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników..


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Skup pilarek uszkodzonych

Jeśli posiadasz uszkodzoną pilarkę marki Stihl, która leży w garażu i się kurzy to zapraszam do kontaktu. Chętnie odkupię od Ciebie taką maszynę.


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"