Kanalizacyjne priorytety

Sieć odprowadzająca ścieki jest ciągle rozbudowywana, ale nie każdy może liczyć na luksus w postaci podłączenia do kanalizacji

Grzegorz Białas odpowiada radnemu Dzbukowi
Grzegorz Białas odpowiada radnemu Dzbukowi

Budowa kanalizacji Samborska rodziła się w bólach, m.in. ze względu na konflikty pomiędzy spółką ZECiUK a wykonawcą robót, czyli zakładem Hieronima Gładysza. Gdy już wreszcie udało się zakończyć żmudną inwestycję (choć sprawa w sądzie pomiędzy przedsiębiorstwami jest w toku) i wydawałoby się, że prezes Grzegorz Białas może zająć się planowaniem dalszej rozbudowy sieci kanalizacyjnej w gminie, okazuje się, że w Samborsku nie wszyscy są zadowoleni.

Nieuzasadnione ekonomicznie

Radny Adam Dzbuk, reprezentujący Samborsko, o kanalizację dla tej wsi walczył jak lew. Gdy roboty się przeciągały niemalże na każdej sesji pytał, kiedy wreszcie mieszkańcy zostaną podłączeni. Tym razem natomiast upomniał się o osoby zamieszkujące blok 60., do którego, ku jego zdumieniu, nie została doprowadzona kanalizacja.

Pomimo że trzykrotnie, pamiętam pan burmistrz i pan prezes, obiecywaliście, że będzie kanalizacja tego bloku, to w tej chwili słyszę,  że gmina się wycofuje

– pytał na wrześniowej sesji.

To jest nieprawda! Ja ostatnio jasno mówiłem, że blok jest nie do skanalizowania ze względu na duże koszty, więc proszę nie mówić, że obiecywaliśmy

– odpowiadał prezes ZECiUK. Tłumaczył m.in., że rury trzeba by poprowadzić przez wąwóz oraz drogę, którą trzeba by naruszyć i szacował, że podłączenie 4 mieszkań (z czego dwie  rodziny mają zaległości w opłatach za wodę)mogłoby kosztować ok. 200 tys. zł, czyli mniej więcej tyle ile projekt kanalizacji dla całego Sypniewa.

Niechby to kosztowało 300 tys. czy nawet więcej. No to co? To jest na 100 lat. Tak nie można, absolutnie

– Adam Dzbuk uważa, że w gminie wydaje się więcej na mniej potrzebne rzeczy i jako przykład podał m.in. wóz strażacki, który do akcji wyjedzie kilka razy w roku, podczas gdy kanalizacja ułatwia życie na co dzień.

Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba wybierać priorytety

– tłumaczył więc dalej Grzegorz Białas. Poza tym prezes przypomniał, że kierują się zasadą, iż w pierwszej kolejności podłączają osoby, które nie mają zaległości w opłatach za wodę. Niemniej burmistrz Piotr Wojtiuk zapewnił, wciąż niezadowolonego radnego, że chce pomóc tym ludziom i w związku z tym rozważane są inne warianty, np. budowa oczyszczalni przydomowej.

Opis zdjęcia

Takie rozmowy to niemal stały punkt sesji, choć wydawało się, że wreszcie temat został zamknięty

Najpierw Brzeźnica, potem Sypniewo

W przyszłym roku ZECiUK zamierza ruszyć z budową kanalizacji dla Brzeźnicy. Jako jeszcze większe i pilne wyzwanie jawi mu się także Sypniewo.

Większy problem mamy my wszyscy i państwo z Sypniewem, bo Sypniewo powinno już być robione. Na dzień dzisiejszy oczyszczalnia jest niezdolna do pracy ze względu na zmianę struktury ścieków

– prezes straszył, że ścieki trzeba będzie wozić do Jastrowia, nawet z oddalonych o 25 km Nadarzyc, co bez wątpienia przełoży się na cenę takich usług. Póki co jednak sytuacja nie jest tak krytyczna i oczyszczalnia jeszcze przyjmuje ścieki, choć w ograniczonym zakresie (tylko świeże niezagniłe). Grzegorz Białas zapewnia też, że spółka dokłada starań, aby uzbroić obiekt w technologie, które pozwolą mu osiągnąć wymagane parametry i dalej funkcjonować. Nie mniej nie ukrywa, że nie można zwlekać z budową kanalizacji dla Sypniewa. Zlecono więc już wykonanie projektu za 200 tys. zł, ale ukończenie inwestycji nastąpi prawdopodobnie dopiero za 3–5 lat.

Robimy wszystko żeby jak najszybciej wykonać Brzeźnicę i później szybko szukać pieniędzy na Sypniewo, żeby te dwie miejscowości podłączyć, a później będziemy się zajmowali tymi drobnymi rzeczami

– zapewnia prezes ZECiUK.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu