Latami byliśmy okradani. Ratownicy ze szpitala walczą

Ratownicy ze złotowskiego szpitala wywalczyli częściowy zwrot należnych im pieniędzy. Pozostają jednak w konflikcie z dyrektor szpitala, która wprowadza nowy regulamin wynagradzania. Jak przekonują ratownicy, ich kosztem

Zdaniem związkowców postępowanie dyrektor to odwet. - Na wiosnę podjęliśmy decyzję, żeby założyć związek zawodowy, a ja będę jego reprezentantem - mówi Karol Godlewski
Zdaniem związkowców postępowanie dyrektor to odwet. - Na wiosnę podjęliśmy decyzję, żeby założyć związek zawodowy, a ja będę jego reprezentantem - mówi Karol Godlewski

W złotowskim szpitalu nie ma protestów, jakie mają obecnie miejsce w wielu innych placówkach kraju, ale również tutaj doszło do sporu na linii pracownicy–dyrekcja. Chodzi o ratowników medycznych, którzy założyli nawet związek zawodowy (czwarty w szpitalu obok reprezentowanego przez pielęgniarki i położone, „Pracowników Ochrony Zdrowia” oraz „Związek Zawodowy Lekarzy”, tworzony przez jednego z lekarzy). Spór rozpoczął się od kwestii dotyczących odzieży ochronnej.

Chodziło nam o nieprawidłowości związane z faktem, że przez ostatnich dziesięć lat otrzymaliśmy ją tylko dwa razy, w związku z czym byliśmy zmuszeni do kupowania odzieży za własne pieniądze

– wyjaśnia szef związku Karol Godlewski. Wcześniej to on był przewodniczącym komitetu założycielskiego, obecnie jest przewodniczącym związku. Godlewski nie pracuje już w złotowskim szpitalu, a w człuchowskim.

Mój przypadek to osobna historia, która wynikła na tle tego sporu, sprawa mojego zwolnienia ze szpitala w Złotowie toczy się obecnie w sądzie pracy

– jak jednak podkreśla, kwestia ta nie ma znaczenia dla spraw, o które związek walczy dla dwunastu ratowników złotowskiego pogotowia.

Mogę być przewodniczącym związku, ponieważ ma on międzyzakładowy charakter

– wyjaśnia. Podkreśla również, że w zaistniałym konflikcie to on reprezentuje tę grupę pracowników szpitala, ponieważ ratownicy obawiają się personalnych konsekwencji zaangażowania w działalność związku. Dlatego też to on rozmawia z nami o tym konflikcie.

Związek powstał kilka miesięcy temu. Pewne nieprawidłowości widzieliśmy już wcześniej. Gdyby jednak ktoś zaczął się interesować indywidualnie tym, jak np. wygląda regulamin wynagradzania, chciałby sprawę nagłośnić, najprawdopodobniej w taki czy inny sposób poniósłby konsekwencje, byłby potraktowany jak czarna owca. Dlatego na wiosnę podjęliśmy decyzję, żeby założyć związek zawodowy, a ja będę jego reprezentantem

– argumentuje....

To tylko fragment artykułu (pozostało 19483 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu