Lepiej się dogadać. Problemy z remontami w Tarnówce

Tarnówka będzie dłużej rozkopana, a prowadzone inwestycje będą droższe. Czy za dodatkowe prace zapłacą również mieszkańcy?

- Koszty na pewno będą znaczne – wójt mówił o dodatkowych pracach związanych z największymi od lat gminnymi inwestycjami. W połowie czerwca minął termin ich wykonania, ale prace wciąż trwają
- Koszty na pewno będą znaczne – wójt mówił o dodatkowych pracach związanych z największymi od lat gminnymi inwestycjami. W połowie czerwca minął termin ich wykonania, ale prace wciąż trwają

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Inwestycje mają dwie części: wodociągową i związaną z budową dróg. To największa od lat inwestycja w gminie. Władze gminy od początku przestrzegały mieszkańców przed utrudnieniami w codziennym życiu. Wcześniej były to nieustanne awarie w dostawie wody i rozkopane drogi, teraz wydłużający się czas zakończenia prac. Te miały nastąpić w połowie czerwca. Na ostatnim posiedzeniu komisji łączonej radnych wójt wspomniał, że część z nich być może zakończy się na przełomie czerwca i lipca. Mimo że drogowa część powinna być niebawem zrobiona, wciąż nie jest wykonana część wodociągowa.

Najbardziej problematyczna jest właśnie przebudowa sieci związanej z wodą

– przyznał na komisji Jacek Mościcki, wyjaśniając, że w praktyce okazało się, iż jest znacznie więcej prac do wykonania niż zostało to pierwotnie wskazane.

Przyczyn opóźnień jest kilka, ale przede wszystkim wiążą się z budową dodatkowych studzienek.

Częściowo w projekcie nie zostały uwzględnione pewne nieruchomości. Nie jest to do końca wina projektanta, lecz zasad konkursu, w którym występowaliśmy. Była tam mowa o przebudowie sieci wodociągowej, a nie rozbudowie

– wyjaśniał wójt.

Pewne elementy musimy dodać ze względu na inwestycję drogową. Zrobić to w taki sposób, aby nie musieć do tego wracać

– dodał wójt, choć przyznał, że ze spełnieniem tego warunku może być trudno i może okazać się, że za chwilę trzeba będzie ingerować w wykonaną chwilę wcześniej drogową i chodnikową infrastrukturę.

Koszty będą znaczne

Wykonanych ma być kilkadziesiąt studzienek więcej niż pierwotnie wskazano.

Projekt zakładał 176 studzienek wodomierzowych bezpośrednio przy posesjach. Teraz wiadomo, że należy zamontować około 55 studzienek więcej

– wójt doprecyzował radnym na komisji. Skąd pomysł wykonania większej ilości studzienek?

Dotychczas były pojedyncze przy nieruchomościach, które zamieszkuje więcej niż jedna rodzina. Teraz wszystkie rodziny chcą mieć swoje oddzielne studzienki

– mówi wójt, wyjaśniając, że wcześniej nie udałoby się tego uwzględnić w formalnych ramach wniosku o dofinansowanie inwestycji i przyjętym terminie wykonawstwa.

W tej sytuacji kluczowe pytanie brzmi: ile to wszystko będzie kosztować? Nieoficjalnie mówi się nawet o 700–800 tys. zł. 

Koszty na pewno będą znaczne

– wójt odpowiadał na komisji na pytanie radnych. Przyznał, że samo tylko wykonanie wspomnianych 55 studzienek będzie kosztować około 300 tys. zł netto. Dochodzi jeszcze m.in. wykonanie przyłączy.

Niebawem będziemy analizować koszty

– wójt zaznacza jednak, że już na tym etapie uważa, iż nie wszystkie finansowe roszczenia wykonawcy związane z dodatkowymi pracami są uzasadnione.

Być może część pokryją mieszkańcy

Wójt przyznał, że na opóźnienie prac w dużej mierze wpłynęły też trudne warunki. Mówił o tym m.in. w odpowiedzi na pytania radnych o ewentualne naliczenie kar na wykonawców za opóźnienia.

W umowie zapisane jest 0,05% wartości inwestycji za dzień. To jakieś 600 zł, co w tym momencie całościowo daje około 20 tys. zł

– w ocenie Jacka Mościckiego możliwa do zyskania kwota nie jest wysoka, w to miejsce lepiej szukać polubownego rozwiązania sytuacji. Tym bardziej, że…

Wykonawca informował, że nie może robić ze względu na warunki

– wójt mówił o spływających na bieżąco od wykonawcy informacjach.

Wydłużające się terminy irytują też mieszkańców. Niedawno dzwonił do nas mężczyzna mówiący o wjazdach. Podkreślił, że niedopuszczalne jest, aby przez dwa tygodnie mieszkańcy nie mieli możliwości swobodnego poruszania się między drogą a swoimi posesjami.

Takie rzeczy powinny być zabezpieczone w pierwszej kolejności

– stwierdził.

Wójt apeluje o cierpliwość i wyjaśnia, że mieszkańcy byli przestrzegani przed taką możliwością. Powinni byli zabezpieczyć się na taką ewentualność i np. nie zostawiać samochodów na podwórzach, aby tym samym blokować sobie możliwość wyjazdu na drogę.

Skąd gmina weźmie pieniądze na dodatkowe koszty? Najpierw Jacek Mościcki chce wiedzieć, jaki będzie ostateczny bilans inwestycji. Przyznaje jednak, że rozważane będą różne warianty. Od zwiększenia zadłużenia gminy po taki, w którym poniesienie kosztów związanych z budową dodatkowych studzienek a właściwie wykonaniem przyłączy od nich do nieruchomości, częściowo będą musieli pokryć mieszkańcy.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu