:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  14°C bezchmurnie

Leśne Dukty 2018

Kolejna edycja rajdu na orientację już za nami. W sobotę 7 lipca na terenie Kompleksu Rekreacyjno -Wypoczynkowego, zarówno fani pieszych wędrówek po lesie jak i zwolennicy przejażdżek rowerowych mieli okazję wziąć udział w rajdzie ''Leśne Dukty'' w Lipce.

Dla zwolenników pierwszego rozwiązania przygotowano trasy 5 km i 15 km . Z kolei dla preferujących jazdę rowerem były to trasy 50 i 100 km .Łącznie w rajdzie wzięło udział ok. 130 osób.Niezależnie jednak od wyboru, uczestnicy mogli cieszyć się malowniczym krajobrazem lasów,urodzajnych pól, rzek i jezior oraz aktywnie spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi.Organizatorami tego wydarzenia są Nadleśnictwo Złotów i Lipka oraz Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych TILIA .


Leśne Dukty 2018 komentarze opinie

  • Iwo - niezalogowany 2018-07-09 07:58:09

    Pierwszy raz uczestniczyłem w rajdzie na orientację - to była wspaniała przygoda. Najwięcej problemów miałem z odszukaniem punktów kontrolnych, chociaż podobno nie były szczególnie dobrze ukrywane :-) W kilku przypadkach dotarłem w okolicę punktu kontrolnego ale nie spostrzegłem go i dopiero gdy nadjechali inni uczestnicy rajdu, pomogli mi go znaleźć. Czasem w odnalezieniu odpowiedniego duktu pomagało mi kierowanie się śladami opon na piasku, innym razem z daleka zauważałem że ktoś wyjeżdża z lasu z numerem startowym - więc domyślałem się że tam odwiedził punkt którego właśnie szukałem. Na szczęście na rajdzie panowała przyjacielska atmosfera i niedoświadczeni uczestnicy zawsze mogli liczyć na pomoc. Zauważyłem że część uczestników posiadała specjalny uchwyt do mocowania mapy, który umożliwiał czytanie jej w czasie jazdy. Następnym razem też postaram się taki zrobić. Ponieważ nie chciałem się często zatrzymywać, jechałem trochę "na pamięć" przez co w kilku przypadkach zapędziłem się za daleko a potem musiałem na skróty przedzierać się przez rowy i ogrodzenia elektryczne. Zresztą przy punkcie "koniec drogi" spotkałem kilku uczestników którzy też musieli przeprowadzić rowery przez "pasterza elektrycznego". Było pięknie, słonecznie, więc przydał mi się nietypowy kapelusz tropikalny który odziedziczyłem po wujku z Australii. Ponieważ od długiego czasu panuje u nas susza, leśne drogi były dosyć piaszczyste ale najczęściej dało się przejechać. Było wspaniale! Serdecznie pozdrawiam organizatorów i innych uczestników. Do zobaczenia za rok.

  • Wojtek - niezalogowany 2018-07-08 23:29:10

    Fajna impreza i dobrze zorganizowana. Za niewielkie wpisowe można było spędzić aktywnie popołudnie - samotnie lub z rodziną. Jeden minus - niepotrzebnie przesunięte losowanie nagród.

Dodajesz jako: Zaloguj się