:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  14°C rozproszone chmury

Magnificat podbija zagranicę

Koncerty muzyka, Magnificat podbija zagranicę - zdjęcie, fotografia

Chór z Górki Klasztornej wystąpił w niemieckiej miejscowości Korbach podczas Dni Hesji. – Niemcy byli zaskoczeni poziomem, jaki zaprezentowaliśmy – mówi Ewa Dmochewicz, dyrygent

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Rozmowy na temat wymiany kulturalnej i prezentacji naszego chóru zostały podjęte jeszcze podczas spotkania w Reichstagu, gdy podpisywana była umowa o współpracy partnerskiej gminy Schrecksbach z gminą Łobżenica

– mówi Ryszard Biniak, chórzysta. Do pomysłu wrócono, gdy w grudniu 2017 roku miasto odwiedzał Mark Weinmeister, sekretarz stanu ds. europejskich Hesji. Zapadła decyzja, że chór pojedzie reprezentować gminę podczas regionalnego święta, tzw. Dni Hesji.

Pierwszy z występów chóru Magnificat w czasie wizyty w Niemczech nastąpił dość spontanicznie. Szybko okazało się, że muzyka łączy a nie dzieli

Wilkomenn!

Próby zaczęły się na dwa miesiące przed wyjazdem. Ustaliliśmy, że tym razem w repertuarze wyjątkowo odejdziemy od muzyki sakralnej. Opanowaliśmy za to hymn Hesji, co było sporym zaskoczeniem dla Niemców

– mówi Ewa Dmochewicz, dyrygent.
Autobus z Łobżenicy wyjechał w piątek z samego rana, by po dwunastu godzinach i pokonaniu około 800 kilometrów dotrzeć do Schrecksbach. Rzecz jasna po drodze jego wnętrze wypełniał śpiew.

Jak jedzie chór, śpiew musi być

– śmieje się Ryszard Biniak.

Na miejscu przywitał nas burmistrz Andreas Schultheis, pracownicy urzędu gminy oraz rodziny, które podejmowały nas w swoich domach jako gości. Mi przypadło mieszkać w domu z 1702 roku, którego ozdobą był piękny, pruski mur

– mówi Zbigniew Łosoś, chórzysta.

Od początku poczuliśmy niesamowitą gościnność

– dodaje Monika Szymańska, która także śpiewa w chórze. Potwierdza to Ewa Dmochewicz.

Nawet bariera językowa, której być może obawiali się niektórzy z chórzystów, szybko przestała być problemem

– ocenia.

Ręce nas bolały od gadania

– dorzucają ze śmiechem pozostali rozmówcy.

Jeszcze tego samego wieczoru odbył się pierwszy, dość spontaniczny występ.

Byliśmy zaskoczeni, że oprócz nas pojawiły się też miejscowe chóry. Trzeba przyznać, że były bardzo liczne i świetnie przygotowane

– mówi Zbigniew Łosoś. Występ chóru Magnificat, który do Niemiec wybrał się w nieco zmniejszonym składzie, porwał publiczność.

Niemcy śpiewali ładnie, jednak były to utwory głównie poważne, nieco na marszową nutę. My za to przywieźliśmy im nie tylko utwory klasyczne, ale też coś wesołego

– mówi Ryszard Biniak.

Uczestnicy wyjazdu w większości gościli w prywatnych domach. Na zdjęciu Ryszard Biniak wraz z małżeństwem, które go podejmowało

Biesiada

Następny dzień rozpoczął się od wyjazdu do Korbach, gdzie mieściły się główne obchody Dni Hesji.

Uroczystości święta regionu trwają dwa tygodnie i w sporej mierze organizowane są przez samych mieszkańców

– stwierdza Zbigniew Łosoś.

Nasza obecność została tam nawet zaznaczona na plakatach. Jest to o tyle istotne, że ta informacja przyciągnęła mieszkających tam Polaków

– dorzuca Ryszard Biniak.

Scena była ulokowana w potężnym namiocie, w centrum miasta. Dookoła działał natomiast jarmark, pełen lokalnych produktów

– miejsce opisuje Monika Szymańska.

Zaśpiewaliśmy m.in. Hej Sokoły i Głęboka Studzienka. Ten pierwszy utwór wpadł Niemcom w ucho na tyle, że próbowali go śpiewać razem z nami

– mówi Ewa Dmochewicz. Dodaje, że muzyka na tyle integrowała, że chór nawiązał współpracę z towarzystwami śpiewaczymi z Niemiec.

Już kontaktowałam się z miejscowymi dyrygentami drogą mailową, m.in. w sprawie udostępniania nut

– dodaje.

Ostatni dzień w Niemczech także nie mógł obyć się bez muzyki.

Tym razem zaskoczyliśmy ich utworem „Jedzie pociąg z daleka”. Nie znali tego, ale kto wie, czy po naszym występie nie wcielą tej piosenki i jej charakterystycznego wykonania z udziałem wszystkich biesiadników do swojego repertuaru

– śmieje się Ryszard Biniak.

To nie koniec

Wyjazd chóru był możliwy głównie za sprawą wsparcia finansowego z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, Urzędu Miasta i Gminy w Łobżenicy, Banku Spółdzielczego w Łobżenicy, Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy oraz firmy PEGO.

Dziękujemy też, że w takich projektach zawsze wspiera nas Henryk Szopiński

– mówią chórzyści. Dodają, że wyjazd dał im wiele wrażeń, ale też doświadczenia.

Takie występy utwierdzają nas w przekonaniu, że reprezentujemy bardzo wysoki poziom. To daje motywację do dalszej pracy i wynagradza wiele godzin spędzonych na próbach

– mówi Ewa Dmochewicz. Warto jeszcze dodać, że chór jest też na etapie przygotowań do nagrania kolejnej płyty.


Magnificat podbija zagranicę komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się