Mała Moskwa

Mieszkańcy Złotowa słysząc informację, że w powiecie mieszka sześciu milionerów łapią się za głowy: - Ale przecież u nas nikt ostatnio w totolotka nie wygrał. - Pierwszy milion trzeba ukraść, dopiero następne można zarobić - z uśmiechem stwierdził zapytany przez nas mężczyzna. Niekoniecznie

Jak wynika z danych poznańskiej Izby Skarbowej, 1308 Wielkopolan w 2011 roku wykazało dochód większy niż milion złotych. Najwięcej bogaczy mieszka w Poznaniu- dokładnie 601, a najmniej w powiecie złotowskim - zaledwie sześciu. W sąsiednim powiecie pilskim milionowy licznik wskazuje na 34 osoby. Jak udało nam się dowiedzieć, dwoje z sześciu złotowskich Rockefellerów już w zeszłym roku mogło się pochwalić ponadmilionowymi dochodami. To nic w porównaniu z Moskwą, gdzie żyje największa liczba miliarderów, ale zawsze to już coś.

Jak ugryźć milion?


Dane osobowe milionerów są utajnione, nie podamy konkretnych nazwisk, gdyż ich nie znamy. Wiadomo jednak, że wszyscy płacą 19-procentowy podatek liniowy. By spróbować dowiedzieć się jakie branże zdaniem mieszkańców naszego powiatu, są najbardziej dochodowe, zapytaliśmy przechodniów. - Ciężko wyczuć tak do końca, może jakieś artykuły metalowe, może jakieś sieci sklepów... - zastanawia się jedna z kobiet. - Nieruchomości i rynek finansowy, na tym można zarobić – twierdzi mężczyzna w średnim wieku. Pozostałe opinie są do siebie bardzo podobne: budownictwo- mieszkaniowe i drogowe, branża paliwowa, firmy transportowe i samochodowe, inwestowanie w metale szlachetne oraz handel RTV i AGD czy wielkie gospodarstwo rolne. Są też tacy, którzy są zdania, że tak dużych pieniędzy nie da się uczciwie zarobić. - Pierwszy milion trzeba ukraść, dopiero następne można zarobić – z uśmiechem stwierdził zapytany przez nas złotowianin. - Uczciwą pracą to się chyba tego nie zarobi - powiedziała z ironią napotkana kobieta. - Albo trzeba mieć łeb do biznesu –  receptę na sukces podaje inny napotkany mieszkaniec Złotowa.

Co zrobić z takimi pieniędzmi?

Wbrew naszym przewidywaniom, rozmówcy uznali, że milion wcale nie jest trudno wydać- jak się okazało jest wiele bieżących potrzeb, które przerastają nawet tą kwotę. Dom lub mieszkanie, bez 30 letniego kredytu - o tym marzy chyba każdy. Załóżmy, że cztery kąty już są - na drugi ogień marzeń idą podróże - dalekie i egzotyczne. W pakiecie jest także słodkie nicnierobienie, wiele osób deklarowało, że zarobiony przez siebie milion wpłaciłoby na konto i żyło z procentu. Jednak nie wszyscy mając milion w kieszeni chcą się rozleniwiać. Sporo osób chciałoby założyć własny interes, jeden z panów postawiłby na gastronomię. Nie każdy myśli tylko o sobie. - Ja to bym dzieci urządziła - bez zastanowienia mówi jedna z kobiet. Pojawił się też pomysł podziału całej kwoty pomiędzy członków rodziny. Nie tylko dobro najbliższych leży złotowianom na sercu: - zainwestowałbym sport, w naszą Spartę Złotów, gdzie kiedyś grałem w piłkę – mówi fan sportu.

***

Szkoda, że marzenia nie zawsze obracają się w rzeczywistość, wtedy mielibyśmy pewnie w powiecie złotowskim samych milionerów. Z tego faktu zapewne ucieszyłby się fiskus, w końcu większe zarobki, to też większe podatki. Fiskus i samorządowcy, bo bogaci obywatele to również pełna kasa w miastach i gminach. Patrząc jednak na oświadczenia majątkowe radnych trudno doszukać się w nich choćby jednego ze wspomnianej szóstki. Zresztą, kto zarabiając takie pieniądze chciałby być radnym?!

Patrycja Koplin
Szymon Chwaliszewski
Foto: www.sxc.hu

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu