:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 10°C
Ludzie i ich pasje, Miała swoje pięć minut teraz podbić Amerykę - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 15/03/2019 18:40

Klaudia Chamarczuk rozsławiła Złotów, ale i sama skorzystała na telewizyjnej popularności. Dziś marzy o podboju Ameryki.

Wykorzystała Pani swoje pięć minut?
Mój świat zmienił się dzięki telewizji. Zaczęło się od programu „Kuchenne rewolucje”, w którym wystąpiłam z bratem Mikołajem. Nie wykorzystałam tych pięciu minut tak, jak bym chciała i mogła, ponieważ mam syna i to jest moje najważniejsze zobowiązanie (moi rówieśnicy wykorzystywali takie szanse bardziej), ale niczego nie żałuję.

Telewizja wciąga? Po programie z Magdą Gessler była Pani w „Hell’s kitchen”, „Nasza restauracja”. „Mikroprzygoda”, „Wino z autografem”.
Dużo tego było, do tego wiele pokazów kulinarnych, co bywało męczące, aczkolwiek zdobywałam doświadczenie i rozwijałam kreatywność, co jest bardzo ważne w moim zawodzie. Wcale nie chciałam samej popularności. Bardziej zależało mi na zdobywaniu doświadczeń. Telewizja wciąga, ale nie aż tak, żeby brnąć w to na siłę. Teraz też miałam zaproszenie do „Pytania na śniadanie”, ale mam inne plany.

Te doświadczenia otworzyły Pani oczy i głowę na świat, rozszerzyły horyzonty?
Na pewno, choć te parę lat temu nie byłam jeszcze na tyle dojrzała, by móc tę szansę wykorzystać w pełni. Nie byłam emocjonalnie gotowa na to, żeby to wszystko udźwignąć. Teraz wiele rzeczy zrobiłam inaczej.

Swoje pięć minut miał także Pani brat, ale jego chyba show biznes nie wciągnął.
Urzekł go przez chwilę. Cieszył się sławą „tego przystojniaka z rewolucji”, byliśmy razem w „Dzień dobry TVN”, Mikołaj miał też różne propozycje, ale chyba tego nie chciał. Za to ja wciągnęłam się w ten świat, bo dostawałam propozycje związane z moim zawodem, z gotowaniem.

Stwierdziła Pani, że Złotów jest dla niej zbyt ciasny?
Ludzie, którzy tworzą to miasto są zbyt zazdrośni. Nie mówię o wszystkich, ale sporo osób nie potrafi powiedzieć: wow, coś ci się udało, super! Raczej myślą: a, może jej się nie uda, może powinie jej się noga... Po prostu zawiść.
A ja bardzo się cieszę, gdy komuś ze Złotowa coś się udaje. Przyjeżdżam tu i widzę, że ta otworzyła sklep i super. Ta śpiewa, tamta urodziła dziecko i do tego robi karierę, cieszę się bardzo.

Może ktoś zazdrościł Pani, że się stąd wyrwała?
Moim błędem było chyba to, że pozwoliłam ludziom wejść zbyt głęboko w moje życie prywatne. Moja wina.

Widzę, że boli Panią krytyka, która na nią spadła.
Boli, aczkolwiek jestem na nią otwarta. Zdrowa krytyka jest potrzebna, staram się ją przemyśleć, ale zawistne komentarze nie są fajne.
W końcu, któregoś dnia powiedziałam „dość”. Stwierdziłam, że moja droga w Złotowie dobiegła końca. Nie robiłam już progresu. Gotowałam wciąż to samo, bo nie miałam dla kogo robić nowych rzeczy. Nie mogłam się spełniać i być kreatywna. Tak, jeździłam po znajomych z „Masterchefa” czy „Hell’s kitchen”, żeby sobie pogotować wyjazdowo, ale w Złotowie zaczęłam się dusić. Do tego dochodziły głupie plotki, kłótnie z bratem...

Trzy lata temu nagle zniknęła Pani ze Złotowa.
Dostałam propozycję zostania szefem kuchni w czterogwiazdkowym hotelu w Kołobrzegu. Potem zostałam tam dodatkowo menadżerką obiektu, a później jeszcze kierownikiem housekeepingu. Byłam tam rok. I choć ciężko pracowałam, to odpoczęłam od tego co robiłam do tej pory. Nowe miejsce i ludzie pokazali mi, że można żyć inaczej.

Znad morza ruszyła Pani na Dolny Śląsk.
Najpierw w Poznaniu byłam szefową kuchni w Express Marche – sieciówce z siedzibą w Starym Browarze. Po miesiącu awansowałam na kreatora smaku.

Brzmi poważnie.
Miałam swoją kuchnię eksperymentalną, w której tworzyłam swoje dania. Potem te sprawdzone wchodziły do menu całej marki. Dawałam życie nowym potrawom, czyli robiłam coś wspaniałego.

Tak, tyle że była to kuchnia bemarowa, czyli lokowana niezbyt wysoko w hierarchii kulinarnej. To jedzenie z podgrzewacza.
Dzięki nam klienci mogli próbować ciekawych potraw z kuchni orientalnej, czy wegańskiej np. kotletów z soczewicy z aromatem róży, „szarpańców”, czyli kotletów w jajku, z parmezanem i kiełkami lukrecji. Czasami tworzyliśmy kilkadziesiąt dań dziennie próbując nowych połączeń smaków. W Express Marche, najpierw w Poznaniu, potem w głównej siedzibie firmy we Wrocławiu, byłam dziesięć miesięcy.

Tam po raz kolejny rozszerzył się Pani horyzont, tym razem dzięki miłości.
Poznałam swojego obecnego narzeczonego, który jest Polakiem, ale ma obywatelstwo amerykańskie. To on zaproponował mi wyjazd do Nowego Jorku. W Polsce przez te lata poznałam kuchnię od różnych stron (talerzową, imprezową, restauracyjną, bemarową), szukam więc nowych wyzwań. Mój czas w ojczyźnie się skończył.

Pani szuka nowych wyzwań, jeździ po Polsce, teraz jest w USA, a co z Pani synem, uczniem drugiej klasy szkoły podstawowej?
Pracując w Polsce przyjeżdżałam do domu na długie weekendy, często miałam od czwartku do niedzieli wolne i starałam się spędzać z synkiem jak najwięcej czasu. Wiem, że ludzie mówią: Boże, co za wyrodna matka! Matka roku... Słyszę takie komentarze, ale się z nimi nie zgadzam. 60% kobiet zostawiało dzieci i wyjeżdżało za pracą, teraz może dzięki 500 plus to się trochę zmieniło. Ja też pracowałam, więc nie czułam się wyrodną matką. Myślę, że Stany Zjednoczone będą moim miejscem docelowym, do którego zabiorę synka. Wierzę, że to wyjdzie nam wszystkim na dobre. Pracuję nad tym.
Powiem panu, że gdybym została w „Cechowej”, to bym w niej umarła. Zapuściła korzenie i nie była tu szczęśliwa. Ani ja, ani mój syn, nikt.

Domyślam się, że marzy się Pani własny lokal w Stanach.
W New Jersey, w którym mieszkamy i w samym Nowym Yorku mieszka wielu Polaków, są polskie sklepy, odbywają się polskie wesela – nietrudno będzie tam znaleźć klientów. Mieszkam w polskiej dzielnicy, w której np. w wielu sklepach jest kuchnia bemarowa. Poza tym Nowy York to tygiel narodowości i kultur, w którym poznać można wszystkie smaki świata. Dla kucharza to bajka.

Niesamowite doświadczenie?
Mam dopiero 28 lat, a tak wiele już przeżyłam. Odniosłam też wiele porażek, słyszę czasem, że przegrałam, bo nie mam już z bratem restauracji w Złotowie, ale nie traktuję siebie jak przegranej. Pokazałam ludziom nasze miasto, myślę, że dobrze je reprezentowałam z Mikołajem i sama, więc czuję się wygraną.

Złotów jednak zawsze będzie dla Pani rodzinnym miastem?
Bardzo lubię Złotów, mam tu grono dobrych znajomych i ludzi, którzy mi kibicują. Chcę im podziękować, bo także dzięki nim chętnie do Złotowa wracam.

Rozmawiał Łukasz Opłatek

Reklama

Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Mechanika Pojazdowa-Serwis

MECHANIKA POJAZDOWA AUTO MAR naprawa zawieszeń pojazdów naprawa układów hamulcowych wymiana sprzęgieł naprawa i wymiana układu wydechowego..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Mechanika Pojazdowa Części

AUTO MAR Warsztat samochodowy zaprasza na: Obsługę i naprawę klimatyzacji, Wulkanizacje, Wymianę zawieszeń, sprzęgieł, olejów, hamulców, pasków,..


Praca od zaraz!

UWAGA! W związku z dynamicznym rozwojem firmy, firma euroFASADA Więcbork poszukuje pracowników do produkcji stolarki aluminiowej, do montażu..


Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"