:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  14°C rozproszone chmury

Mogło dojść do tragedii. Z pomocą dobrych ludzi, człowiek się prostuje

Informacje, Mogło dojść tragedii pomocą dobrych ludzi człowiek prostuje - zdjęcie, fotografia

Babcia i wnuczek przeżyli chwile grozy. Ogień strawił całą sypialnię, po czym zaczął przedostawać się do kolejnych pomieszczeń...

...na szczęście nie zdążył ich spalić. Straż pożarna opanowała sytuację. Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek 14 sierpnia. Tego dnia Marię Cichoń, emerytowaną nauczycielkę ze Skórki, odwiedził 17-letni wnuk. Pomagał babci we wniesieniu pod dach drewna na zimę. Gdy skończył, wrócił do domu, by odpocząć. Usiadł w pokoju na piętrze przy komputerze, pani Maria natomiast zajęła się obiadem w kuchni, znajdującej się na niższej kondygnacji budynku. Nagle, jak to określa, poczuła smród. Poszła sprawdzić, co się dzieje. Przeszła przez salon i otworzyła drzwi do sypialni.

A tam czarno

– mówi.

Weszłam do środka, zobaczyłam, jak pali się fotel. Od razu wyłączyłam korki, bo zauważyłam, że to zajęło się chyba od instalacji elektrycznej

– wyjaśnia nasza rozmówczyni, która sama miała zamiar ugasić pożar. Wnuk na szczęście jej na to nie pozwolił. Zachował zimną krew i wyprowadził babcię z zadymionego domu. Wezwał straż pożarną, która opanowała ogień. Pokój, jak się okazało, został kompletnie zniszczony. Spaliło się całe wyposażenie: łóżko, szafa, stolik, fotel i laptop, który pani Maria dostała na 70. urodziny od dzieci.

Mam drugi komputer, ale ten mi dali, żebym nie musiała biegać z góry na dół, abym miała go zawsze pod ręką

– zauważa.

W salonie obrazek, po którym został tylko ślad, stopił się. Co ciekawe, zauważa pani Maria,  ten sąsiadujący bezpośrednio z sypialnią jest w idealnym stanie

Balsam na serce

Naszej rozmówczyni nie brakuje optymizmu i wiary. Od razu zatem zakasła rękawy i wzięła się za porządki, m.in. wyniosła zmoczone kołdry i poduszki.

To przecież wystarczy uprać i wysuszyć

– wyjaśnia. Poza tym na pomoc przyjechała rodzina.

My sobie ze wszystkim byśmy poradzili

– mówi. Mieszkańcy wsi, w tym sołtys Barbara Koper oraz przedstawiciele Towarzystwa Mieszkańców Skórki „Piękne Pole” jednak nie pozwolili im na to. Pomoc zaczęła płynąć z każdej strony.

To był taki balsam na moje zbolałe serce. Człowiek po czymś takim się prostuje. Bogu dziękuję za to wszystko. Jedna kobieta obiad mi przyniosła, inni dopytywali, co mi potrzeba. Ta troskliwość strażaków, policjantów i pracowników pogotowia... Jakby mogli, to wszyscy by mnie zagłaskali

– wspomina pani Maria.

Powoli do normalności

Obecnie trwa remont pokoju. Niezbędne będzie naprawienie instalacji elektrycznej, wymiana okna, które się stopiło, a także odświeżenie ścian. Odmalowania wymaga także salon sąsiadujący z sypialnią. W tej chwili na pewno potrzebne będą ręce do pracy. Materiały są już prawie skompletowane, jedna z pań ofiarowała m.in. gładź do ścian. Za trzy tygodnie pokój powinien być gotowy. Wtedy niezbędne będzie jego wyposażenie. Pani Maria dziękuje wszystkim za wsparcie i zainteresowanie. Osoby, który chciałyby pomóc proszone są o kontakt z sołtys Skórki pod numerem telefonu 663 112 665 lub na Facebooku Towarzystwa „Piękne Pole”.


Mogło dojść do tragedii. Z pomocą dobrych ludzi, człowiek się prostuje komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się