Może coś spaść na łeb

Radni boją się, że budynek po kawiarni Gryf stanie się kiedyś przyczyną nieszczęścia

To zdjęcie było zrobione w maju. Teraz sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Wejście tam jest niebezpieczne
To zdjęcie było zrobione w maju. Teraz sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Wejście tam jest niebezpieczne

O walącym się budynku po byłej kawiarni „Gryf” przy ul. Kowalskiej w Okonku była mowa na majowej sesji Rady Miejskiej. Wiceburmistrz Jakub Zabrocki zapewniał, że urzędnicy znają problem. O zagrożeniu, jakie stwarza nieruchomość, poinformowali jej właściciela. Ten, mimo odebrania korespondencji, nadal nic nie robi, by sytuację zmienić. Sprawę okoneccy urzędnicy zgłosili zatem także do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Złotowie. Procedury jednak rozwlekają się w czasie. A tymczasem, jak zauważył na sierpniowym posiedzeniu komisji wspólnych radny Tomasz Duszara, tam jest coraz gorzej. Dach zarwał się jeszcze bardziej. Ponadto obecne warunki atmosferyczne, wichury i burze, nie pomagają w zachowaniu „Gryfu” w lepszym stanie.

To jest sprawa pilna

– mówił radny.

Załóżmy, że my o tym wiedzieliśmy, bo wiemy, a komuś spadnie teraz coś na łeb? Nie chciałbym być w skórze nas, radnych, czy władz w takiej sytuacji

– zwracał się do zebranych w sali. W odpowiedzi burmistrz Małgorzata Sameć jeszcze raz zapewniła, że sprawa jest w PINB. Tym, co z punktu widzenia prawnego może natomiast gmina, jest zamknięcie mostu na ul. Kowalskiej, również dla ruchu pieszego. I tę kwestie na pewno władze będą rozważać. Co więcej, mogą pojawić się także tabliczki ostrzegawcze, informujące o tym, że nieruchomość grozi zawaleniem. To wszystko pomoże jednak tylko w uspokojeniu sumień radnych i urzędników. W obecnej sytuacji nieszczęściu trudno zapobiec. Ważne zatem, aby mieszańcy zachowali tam ostrożność.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu