:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 8°C
Zwierzęta, które kochamy, straży zwierząt - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 04/06/2019 06:00

Jerzy Urban w swoim domu, blisko centrum Krajenki, stworzył azyl dla chorych i cierpiących zwierząt, które od poprzednich właścicieli nie zaznały miłości. Swoje miejsce znalazło tu osiem kotów i cztery psy. Na tym jednak nie koniec.

Kilka lat temu mocno zabiegał Pan o likwidację gminnego przytuliska w Wąsoszkach, wskazując na złe warunki dla zwierząt, które w nim przebywały. Ta batalia zakończyła się dla Pana sukcesem. Co wydarzyło się później?
Wszystkie psy, które tam przebywały, znalazły nowy dom z kochającymi je właścicielami. To wymagało sporo pracy, bowiem należało zweryfikować miejsca, gdzie trafią. Pomogło mi w tym kilka osób – wolontariuszy, w tym także w Niemczech. Właśnie tam mamy swojego człowieka, dzięki któremu wiele z psów, które wcześniej były chore, zagłodzone, zaniedbane i bite przez właścicieli trafiły do miejsc, gdzie są oczkami w głowie. Mamy stały kontakt przez internet, stąd wiemy, że niektóre z tych psiaków spędzają nawet z nowymi rodzinami wakacje na lazurowym wybrzeżu. Dostały nowe życie. W naszym domu z Wąsoszek został Reksio, który ma już kilkanaście lat. Pies nie widzi, słabo słyszy, stąd nikt go nie chciał. Przygarnęliśmy go, by ten ostatni czas spędził w jak najlepszych warunkach. Chyba mu u nas dobrze, bo doszedł do siebie i, pomimo swoich ograniczeń, to bardzo wdzięczny pies.

Wasze podwórko i dom są zdominowane przez zwierzęta. Ile ich przeszło przez Wasze ręce?
Pierwszy u nas był Lupus, który do dzisiaj z nami jest. To było jakieś trzynaście lat temu. Później bywało różnie. Zwierząt zawsze mieliśmy sporo, swoich czy przygarniętych tymczasowo. Nigdy nie prowadziłem statystyki, ile ich dokładnie było, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. Nie robię tego zarobkowo czy na pokaz, tylko z potrzeby serca. Jeżeli chodzi o nasze zwierzęta, to mamy cztery psy, osiem kotów oraz dwa gołębie. Oprócz Lupusa pozostałe zwierzęta to przygarnięte znajdy. Każde z nich ma swoją, często smutną historię. Rexa – owczarka niemieckiego po długich staraniach przekazał nam jego były właściciel. Pies był bardzo zaniedbany, na szczęście ten człowiek w porę zorientował się, że nie jest w stanie pomóc zwierzęciu, że musi zająć się nim ktoś inny. Rex trafił do nas z zaawansowaną grzybicą skóry, problemami z tarczycą, do tego był tak wygłodzony, że ledwo chodził. Zwierzę nie było też przyzwyczajone do obecności człowieka. Pies w ogóle nie dawał się dotknąć. Dziś jest już znacznie lepiej, jednak czy Rex u nas zostanie – nie wiem. To duży pies, a nasze podwórko ma ograniczone wymiary. Poza tym ze względu na jego charakter nie mogę go wypuścić z innymi zwierzętami, bo zaraz robi z nimi porządek. Musi być pod kontrolą. Dobrze byłoby, gdyby znalazł nowy, dobry dom z większą ilością miejsca. To mądry pies, którego można jeszcze wiele nauczyć. Z gołębiami historia jest taka, że jednego z nich znalazłem rannego. Z jakiegoś powodu nie może latać. Po konsultacji z hodowcami przygarnęliśmy jeszcze jednego i teraz mamy parkę. Koty też albo do nas przywędrowały, albo zostały znalezione. Mamy działkę nad jeziorem w Sławianowie i któregoś razu po powrocie stamtąd powiedziałem żonie, że jest tam do zabrania osiem kotów. Było to już po sezonie letnim. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jaką krzywdę wyrządzają tym zwierzętom. Gdy trwał sezon, urlopowicze je dokarmiali, głaskali, wołali. Sezon się skończył, ludzie wyjechali, zapomnieli, a koty zostały. Pojechałem do Urzędu Gminy Złotów, uzgodniliśmy, że zwierzęta zostaną wykastrowane i wysterylizowane na koszt gminy. Tak to powinno wyglądać. Wszystkie znalazły nowy dom, jeden został u nas. Drugiego z kotów mamy z pobliskiego osiedla. Dostałem sygnał, że jest tam zwierzę, najpewniej po wypadku. Miał cały rozcięty bok, wybite oko. Dogorywał tak dłuższy czas, bo z ran wydobywał się już przykry zapach. Zadbaliśmy o niego z żoną, wyleczyliśmy, dziś to nie to samo zwierzę.

Ten kot cudem uniknął śmierci. Po wypadku ratowali go pani Danuta i pan Jerzy


Jest Pan „strażnikiem zwierząt”. Jakie uprawnienia daje taka funkcja oraz jakie niesie za sobą konsekwencje?
Uprawnienia są takie, że jeżeli mam uzasadnione podejrzenia, że ze zwierzętami dzieje się coś złego, mogę to zweryfikować i powiadomić odpowiednie służby. W praktyce wygląda to jednak tak, że w Polsce prawo jest wybitnie niedoskonałe, jeżeli chodzi o ochronę zwierząt. Brakuje kontroli, brakuje odpowiedzialności, szybkiej reakcji i sankcji. Co gorsza nie widzę, aby na horyzoncie miało się coś w tym względzie zmienić, a zmiany są pilnie wymagane. Efekt jest taki, że ja, jako strażnik, narażam siebie na nieprzyjemności. Jeden człowiek przyjmie to, co mam mu do powiedzenia, poprawi się, bo może nie miał świadomości, że robi źle. Inny może mnie wyzwać, pogonić, a może i pobić. Wchodzę do kogoś, uświadamiam jako wolontariusz, ale czy jakaś instytucja państwowa albo samorządowa za mną stoi? Nawet jeżeli przygarnialiśmy te biedne zwierzęta, to w pewnym sensie odpowiedzialność za nie spadała na nas. Byłego właściciela, który sprawił, że były bite, zagłodzone, chore, nie interesuje to, jakie są koszty leczenia, ile kosztuje karma, jak zrobić dobry kojec czy budę. Gdyby działała jakaś służba, np. policja na rzecz zwierząt, pod konkretną, państwową albo samorządową egidą myślę, że byłoby inaczej. Duża rola też w edukacji. Ludzie nie mają pojęcia, że np. wspólnota mieszkaniowa ma obowiązek dbać o koty wolno żyjące. Przecież to w ich interesie, by w dużych skupiskach ludzi nie pojawiały się gryzonie, które koty eliminują. Czy jest tego świadomość? Bardzo rzadko... Nie wiedzą też o tym, że pies musi mieć stały dostęp do wody. Co się natomiast często widzi albo słyszy? „Wywalił wodę, to teraz nowej nie dostanie – za karę” – tak nie może być.

Czy mając dom i podwórko pełne zwierząt Wasz dzień wygląda inaczej niż jeszcze kilka lat temu?
Zdecydowanie. Oboje jesteśmy już na emeryturze, stąd bardziej możemy poświęcić się zwierzętom. Dzień zaczyna się około godziny 6:30, od karmienia. Pierwsze w kolejce ustawiają się koty. Potem jest pora na wyprowadzanie. Jak już mówiłem, nie wszystkie zwierzęta za sobą u nas przepadają, stąd trzeba dzielić to na kilka tur. Drugi raz karmimy około godziny 18:00. W ciągu dnia sporo obowiązków też dotyczy zwierząt. Ogromnym problemem w mieście i gmina Krajenka jest brak weterynarza. Z tego miejsca kieruję apel do naszych władz, by poczyniły kroki w tym kierunku. Problem nie jest tylko mój, ale wielu ludzi z naszej gminy, którzy chcąc, by ich zwierzęta mogły uzyskać fachową pomoc, muszą jechać albo do Piły albo do Złotowa. Nie jesteśmy przecież małą gminą i sądzę, że taki weterynarz miałby u nas sporo pracy, zwłaszcza, że śp. doktorowie, którzy działali tu wcześniej, nie narzekali na jej brak.

Będzie taki moment, kiedy przestanie się Pan zajmować pracą na rzecz zwierząt?
Może nie prędko, ale pewnie tak. Lata lecą, sił jest coraz mniej, rodzina także wskazuje na to, że ten azyl, który tu powstał, to nieco za dużo. Pomoc daje wiele satysfakcji, zwłaszcza gdy człowiek wie, z jaką „biedą” miał do czynienia, a co z tego zwierzaka jest. Z drugiej jednak strony to ogromne wyzwanie finansowe, które bez wsparcia bywa trudne do udźwignięcia. Tylko Rex, owczarek niemiecki, zjada miesięcznie około 30 kg suchej karmy. Do tego dochodzą leki, wyjazdy do weterynarza, w sprawie adopcji zwierząt. Nie skarżę się, tylko uświadamiam, że działanie takich ludzi jak ja to często wymagająca poświęceń praca. Będę się musiał z tego wycofywać i ufam, że znajdą się następcy. Dlatego dziękuję za wyrozumiałość i wsparcie żonie i dzieciom. Dziękuję panu Łukaszowi, który pomaga przy tym wszystkim. Proszę pamiętać, zwierzęta nie są problemem. Problem stanową ludzie, którzy nie umieją się nimi zająć.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Na straży zwierząt komentarze opinie

  • gość 2019-06-04 07:59:46

    Takich ludzi nam potrzeba! Serdecznie Państwa pozdrawiam :)

  • Gość - niezalogowany 2019-06-07 14:33:13

    Brawo dla Państwa.
    Oby takich ludzi jak najwięcej.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl.-serwis, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników pokojowych TECH .


Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"