Na tropie żurawki purpurowej

Radny informuje policję o kradzieży, ta początkowo nie prowadzi jednak postępowania, czekając na zgłoszenie od wójta. Czy i kto ukradł rośliny?

Część z tych roślin zniknęła z terenu lapidarium
Część z tych roślin zniknęła z terenu lapidarium

Czytasz tekst premium udostępniony specjalnie dla Ciebie.
Zostań stałym Czytelnikiem portalu


Od ponad dwóch lat w Tarnówce realizowany jest projekt powstania lapidarium w miejscu starego cmentarza ewangelickiego. Jednym z elementów parku pamięci ma być ozdobna roślinność. Inicjatywa powstaje na gminnym terenie, pieczę nad nią samorząd przekazał radnemu Tomaszowi Zbylutowi, prywatnie miłośnikowi historii, zwłaszcza tej lokalnej. Kilka dni temu radny spostrzegł, że z terenu przyszłego lapidarium zniknęła część roślin – około trzydzieści sztuk nasadzeń żurawki purpurowej. Zbylut przyznał w naszej rozmowie, że poinformował o zdarzeniu policję. Nie tylko miał wyjaśnić, o co chodzi i jakiej wartości są skradzione rośliny (około sześćset złotych), ale też nadał trop w kierunku, gdzie mogły trafić. Jak nam wyjaśnił, niektóre osoby poinformowały go, że w miejscu zdarzenia widziały wykopującą rośliny mieszkankę Ptuszy. Kilka dni po naszej pierwszej rozmowie radny przyznał, że czeka na informacje z policji, jednak póki co żadne do niego nie wpłynęły.

To są żarty

Na pytania skierowane do złotowskiej policji otrzymaliśmy odpowiedź, że nie jest prowadzone żadne takie postępowanie, bo nikt nie złożył w takiej sprawie zawiadomienia. Oddelegowani z powrotem z wyjaśnieniami do radnego zaskoczyliśmy go stwierdzeniem, że nie było zgłoszenia.

To są żarty jakieś

– podsumował sytuację Tomasz Zbylut. Nie tylko powtórzył treść rozmowy z funkcjonariuszami, ale opisał też, z jakimi policjantami rozmawiał. Dodał, że o sprawie wie także wójt i u niego można te informacje potwierdzić. Jacek Mościcki przyznał, że o zdarzeniu wie, choć niewiele, bo scedował sprawę na radnego, który opiekuje się miejscem i najbardziej jest zorientowany w temacie.

Zginęła część roślin, zostało to zgłoszone na policję i tyle, co wiem na tę chwilę

– stwierdził w naszej rozmowie sprzed kilku dni.

Należy dopełnić formalności

Po kilku dniach ponowie zadzwoniliśmy do rzecznika. – Interwencja, była. Zgłaszający został poinformowany o procedurze postępowania. Mianowicie, że ma ustalić wartość utraconego mienia i złożyć zawiadomienie, czego nie uczynił. Aby prowadzić postępowanie niezbędne jest  dopełnienie formalności związanych z przyjęciem zawiadomienia i spisaniem stosownego protokołu. Policjanci dwukrotnie kontaktowali się ze zgłaszającym w tej sprawie. Do tej pory tego nie zrobił – funkcjonariusz podkreśla, że skoro nie dokonano wyceny wartości przywłaszczonego przez kogoś mienia, nie wiadomo nawet, czy to przestępstwo czy wykroczenie. W związku z tym komendant komisariatu w Krajence wystosował pismo do wójta, jako właściciela tego terenu, czy do takiej kradzieży doszło, jaka była wartość i czy będzie składał zawiadomienie w tej sprawie – doprecyzował nam rzecznik komendy.

Wójt potwierdza, że zniknęły

Przyjechali na miejsce, powiedziałem im wszystko co i jak. Podałem kwotę. Jeżeli stwierdzili, że nie jest to zgłoszenie, powinni powiedzieć, co mam zrobić dalej w tej sprawie. A oni powiedzieli: dobrze, jedziemy na miejsce do Ptuszy pogadać z tą panią. Spisali protokół i na tym się skończyło

– Tomasz Zbylut przekonuje, że do czasu naszej rozmowy nikt z policji nie kontaktował się z nim w tej sprawie.

Czyli zawiadomiłem ich sobie tak po prostu?

– dodaje poirytowany radny. Podkreśla, że sprawy nie zbagatelizował, bo skoro mowa o wartości około sześciuset złotych, znaczy, że chodzi już nie o wykroczenie, a o przestępstwo.
Także w piątek wójt Jacek Mościcki potwierdził nam, że dwa dni wcześniej rozmawiał z policjantami.

Zgłoszę to, ale muszę zweryfikować, co, jak i gdzie zginęło. Chcę pojechać na miejsce, zobaczyć i rzeczywiście to zweryfikować

– Jacek Mościcki zapowiedział, że zrobi to w najbliższych dniach.

Podczas wtorkowej rozmowy oficer prasowy Maciej Forecki poinformował, że  5 czerwca zostało złożone stosowne zawiadomienie. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie wyjaśniające w sprawie o wykroczenie z art 119 kodeksu wykroczeń.

Na zakup drzew, krzewów i roślin ozdobnych, które trafiły w miejsce powstającego lapidarium, gmina pozyskała dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu w wysokości kilkanaście tysięcy złotych. Samorząd stara się o kolejne dofinansowania – jak podkreśla wójt – jeśli skutecznie, być może uda się zakończyć inwestycję w tym roku.

Będziemy robili wszystko, żeby tak było, ale szanse są marne

– ocenia realnie Tomasz Zbylut.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu