Nic już nie będzie – mieszkańcy o likwidowanej szkole

– Szkoły powinno się otwierać, a nie zamykać – mówi Bożena, absolwentka byłego Zespołu Szkół Spożywczych w Krajence

70-lecie szkoły zgromadziło wielu absolwentów. Podczas ostatniej uroczystości poruszony został także temat ewentualnej likwidacji placówki
70-lecie szkoły zgromadziło wielu absolwentów. Podczas ostatniej uroczystości poruszony został także temat ewentualnej likwidacji placówki

Powiat nie podjął jeszcze ostatecznego, oficjalnego stanowiska w sprawie zamknięcia Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Krajence przy ulicach Polańskiego i Domańskiego (patrz „AL” nr 14). Dyskusja na ten temat trwa, również wśród lokalnej społeczności. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie towarzyszą jej nastroje – przeprowadziliśmy sondę na ulicach Krajenki. Dobór rozmówców był przypadkowy.

Pewnie, że szkoda. Powinna być. Ja tu od urodzenia mieszkam, ale nie chodziłem do tej szkoły. Uważam jednak, że powinna zostać. Nie chodzi już o nas, starszych, ale o tę młodzież, dla której już nic tu nie ma. Kiedyś były jeszcze dyskoteki, a teraz jak jeszcze szkołę zamkną, to co będzie? Tylko będą chyba chodzić i ćpać po kątach z nudów

– Piotrek, bezrobotny, 49 lat.

Dla mnie to totalna głupota. Jak ja tam chodziłam, to było jakieś 10 lat temu, to było tyle kierunków. Szkoda mi tego. Mam wrażenie, że jak zabraknie szkoły średniej, to Krajenka już w ogóle przestanie  się liczyć

– Sabina, sprzedawca, lat 30.

A co tu dużo mówić – szkoda. Była kiedyś wielka, znana szkoła... Ja akurat do niej nie chodziłem, ale pamiętam, jak pełne pociągi i autobusy młodzieży przyjeżdżały. Coś się działo w tej miejscowości, tak jakby ona żyła wtedy. Dobrze, że ten rynek jeszcze jest dwa razy w tygodniu... Ja rozumiem, że finanse, ale niech będzie coś w zamian

– Janusz, rolnik, 52 lata.

Przecież teraz to już za późno o tym rozmawiać. O takie rzeczy władze powinni zapytać społeczeństwo dużo wcześniej. Dla mnie to teraz musztarda po obiedzie. Żal, bo na coś kiedyś wydano dużo pieniędzy, a teraz ma się to zmarnować. Nie znam się na tym, ale tak mi się wydaje. Ta szkoła była znana w całym kraju. Ja też tam się uczyłam. Co teraz będzie w Krajence? Przecież tutaj u nas nie ma nawet zachowanych żadnych tradycji. Jak była szkoła to zawsze coś się działo wokół niej. Żyła cała nasza społeczność

– Dorota, gospodyni domowa, lat 46.

Poprzednik burmistrza, wrócę do historii, chciał to przejąć od powiatu i zrobić tam jakąś szkołę wyższą. Tak pamiętam. Teraz ma tam być podstawówka, a moim zdaniem już lata temu trzeba było przedszkole rozbudować i dziś nie byłoby żadnego problemu. Duże wydatki poniesione były w ten budynek. Ach u nas w tym kraju jest tak mieszane, że nawet diabeł nie trafi za tą gospodarką. Ja już jestem emerytem, pochodzę z Krajenki, jak dla mnie jest tu kupę bałaganu, jak i w całym kraju. Co ja mam więcej powiedzieć starość nie radość, śmierć nie wesele, zażartuje sobie człowiek, co on może w tym wiek. Cały system obecny jest zły, zobaczycie wy młodzi, bo ja to już nie, ale dożyjecie jeszcze jakiejś rewolty, bo tak nie może być

– Klemens, emeryt, 78 lat.

Ja myślę, że jest źle, bo szkoły powinno się otwierać, a nie zamykać. Ja jestem absolwentką tego technikum. Szkoła powinna się rozwijać, no ale jest jak jest. Też mam wnuczki i wolałabym, żeby kiedyś chodziły do szkoły blisko domu, a nie dojeżdżały, bo to i koszty i trzeba wcześnie wstać.  Żal bardzo. Brak tej szkoły to takie skazywanie Krajenki na gorszy los, taki jak zresztą spotkał, niektóre gmina w naszym powiecie. Mi się wydaje, że my idziemy właśnie w takim kierunku już. Tym bardziej, że mentalność ludzi z małych miejscowości i wsi tego nie ułatwia

– Bożena, emerytka, 62 lata

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu