:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 3°C
USUNIĘTE Informacje, jestem aktorem skończonym - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 27/10/2015 10:15

Edward Linde-Lubaszenko gra w filmie o Złotowie. Dlaczego pracuje z Leszkiem Sawickim? Co daje mu udział w niszowych produkcjach i czym ujął go Złotów?

Aktorstwo to hazard – nie zawsze się wygrywa. Jak Pan traktuje udział w tak niszowym przedsięwzięciu jak „Gra w butelkę” Leszka Sawickiego?

Nie myślę w takich kategoriach. Ja jestem związany z kinem offowym, nawet kilka lat temu dostałem nagrodę w uznaniu zasług dla filmu niezależnego. Taki też – niezależny – jest mój aktorski rodowód. Byłem na trzecim roku medycyny, gdy zdecydowałem się zdawać egzamin do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Moja droga była niestandardowa, dlatego chętnie odpowiadam na apel twórców offowych. Po prostu nie chcę stracić więzi z moim źródłem. Odcinanie się od tego byłoby niewdzięcznością.

Jednak praca z uznanym reżyserem niesie ze sobą mniejsze ryzyko niż z kimś bez poważnego dorobku.

Tak jest ze wszystkim. Mogliśmy wczoraj przegrać z Irlandią, mogliśmy zremisować. Aktorstwo to jest loteryjne zajęcie.

Na planie „Gry w butelkę” jest Pan po raz kolejny, a film powstaje od kilku lat. Pana zdaniem ta produkcja idzie we właściwym kierunku?

Byłem tu i jeszcze czeka mnie jedna wizyta w Złotowie. To jest piękne miasteczko. Mówię to nie po to, żeby się przypodobać. Przeszedłem wczoraj kawałek promenadą nad jeziorem – to jest zrobione z rozmysłem, tak po europejsku...

Wracając do filmu: ja się uczę tekstu, przychodzę na plan i chcę dobrze zagrać scenę. Na planie zawodowym też jest bardzo różnie, u różnych reżyserów. Tu środki zabezpieczające ład i porządek są mniejsze, bo nie ma na to pieniędzy, ale poprzez kilkadziesiąt lat pracy w środowisku bałaganiarsko-artystycznym jestem na to odporny. Chaos jest wpisany w ten zawód. Brak prądu, brak wody, auto przejeżdżające na żywym planie – to wszystko trzeba przeżyć. Jak powiedział Tarantino: życie jest za krótkie, żeby byle głupstwem zawracać sobie głowę.

Bo to nie jest takie proste ludziom czas zajmować? Fabuła „Gry w butelkę” obraca się wokół historii Krajny, jej polskich, niemieckich i żydowskich bohaterów. Ta historia może zainteresować widzów spoza Złotowa?

Ona zbiega się z histerią wokół złotego pociągu w Wałbrzychu. Wojną ludzie grabili i gromadzili bogactwa, a to bogactwo odgrywa jakąś rolę w tej intrydze. Smaczkiem tej historii jest to, że tutaj mieszają się wpływy niemieckie, żydowskie, polskie – jak to w życiu.

Namówienie do współpracy tak uznanego i rozpoznawalnego aktora jak Pan to doskonały zabieg marketingowy, prawda?

Niezły. Mi na początku mojej drogi też ktoś pomógł, dlatego udział w produkcjach offowych nie jest dla mnie żadnym poświęceniem. Poza tym, jak głosi rosyjskie powiedzenie, choćbyś żył sto lat, ucz się cały czas. I my tu wszyscy się od siebie czegoś uczymy. Najgorzej jest mieć przekonanie, a ja jestem profesorem i mógłbym je mieć, że wie się wszystko. Nieprawda, nawet od studentki można się czegoś nauczyć.

Cały czas trzeba być otwartą księgą?

Otwartą. Myślę, że oni angażują mnie też po to, żeby nauczyć się czegoś od aktora, który zagrał w wielu filmach. Jak zabieram się do pracy, czego oczekuję od reżysera, jak z nim rozmawiam...

Pan podgląda i pozwala się podglądać.

Oczywiście, współpracujemy cały czas. Nie powiem, czego się tu nauczyłem, bo to jest tajemnica warsztatu aktorskiego. To jeszcze nie jest sformułowane, bo to nie odzywa się od razu, ale podczas następnych trudności w zadaniu aktorskim to może samo wyskoczyć. Takich rzeczy nie ma w żadnym podręczniku. To jest w ludziach.

Chce Pan powiedzieć, że nie jest aktorem skończonym w dobrym tego słowa znaczeniu.

Nikt nie jest. Antony Hopkins zapytany, jak pracuje nad rolą, odpowiedział, że czyta swój tekst 250 razy. Po 50 razie zna rolę na pamięć. Natomiast przez następne 200 dowiaduje się, jak to grać. Bo wszystko jest w tekście. Rolę stale trzeba drążyć. To tak jak poznajemy człowieka – po trzech spotkaniach mówimy: znam Ziutka. Nieprawda, trzeba z nim zjeść beczkę soli, by go poznać.

Inna wskazówka aktorska jest taka, że nie należy znać innych ról, bo gdy je człowiek zna, zaczyna grać wszystko.

Jak Pan ocenia reżysera „Gry w butelkę”? Leszek Sawicki budzi w Złotowie różne emocje.

To tym lepiej. Jak się mówi o kimś tylko dobrze, to jest łamagą, niedojdą. Jest ni ciepły, ni zimny. A jak ktoś jest wyrazistą osobowością, to budzi krańcowe uczucia. Z tego co widzę Leszek Sawicki wie, czego chce i jest bardzo zapalony do tego przedsięwzięcia. Życzę, by mu się ono udało, choć w trakcie pracy trudno powiedzieć, co z tego wyniknie. Widziałem zeszłoroczne sceny nagrywane w nocy w lesie i one pięknie wyglądały. Zobaczymy, jak ten film wyjdzie.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z planu filmowego "Gry w butelkę":

[[gal=1564]]

Reklama

Nie jestem aktorem skończonym komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. Autoryzowany serwis DEFRO, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników..


Skup pilarek uszkodzonych

Jeśli posiadasz uszkodzoną pilarkę marki Stihl, która leży w garażu i się kurzy to zapraszam do kontaktu. Chętnie odkupię od Ciebie taką maszynę.


REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"