:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 11°C
Interwencje czytelników, jestem - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 02/06/2019 18:00

Natalia Budziewicz stara się o odzyskanie dziecka. Po apelu o pomoc przy remoncie mieszkania spadła na nią fala krytyki. – Dlaczego ludzie tacy są? – pyta.

Kulisy sprawy przedstawialiśmy na łamach „Aktualności Lokalnych” w wydaniu 14, w tekście „Liczą, że dziecko wróci do domu”. Kobiecie odebrano kilkutygodniowego syna Fabiana, bowiem warunki lokalowe w jej rodzinnym domu wzbudziły obawy pracowników opieki społecznej. Dziecko trafiło do pogotowia opiekuńczego, a sprawą zajął się sąd. Szansą na odzyskanie dziecka jest poprawa warunków mieszkalnych. Rozpoczął się remont, który był wyzwaniem dla bardzo skromnie żyjącej rodziny. Chociaż jest on już na finiszu, w mieszkaniu nadal brakuje wielu rzeczy, na które nie ma pieniędzy.

Nie jestem zła

W kwietniu Natalia Budziewicz stanęła przed sądem. Ten przesłuchiwał ją w sprawie, wydał też wytyczne wskazujące kobiecie, co ma zrobić, jeżeli chce odzyskać dziecko.

– Wszystko ma się rozstrzygnąć w czerwcu. Sprawdzą, czy poprawiliśmy warunki mieszkaniowe, pod uwagę będzie brana opinia sąsiadów, wyniki badania psychologicznego – mojej więzi z Fabianem, opinia kuratora, pracownika socjalnego i dyrektora Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łobżenicy – wylicza Natalia Budziewicz. Jej rodzinny dom przeszedł w ciągu ostatnich miesięcy niemal całkowitą metamorfozę.

Kuchnia przeszła remont. Potrzebne są jeszcze do niej meble, choćby używane


– Większość tego remontu wykonaliśmy sami. Część rzeczy została kupiona, część otrzymaliśmy od ludzi, którzy chcieli nam pomóc. Szczególnie za pomoc dziękuję Iwonie Wutke, pani dr Izabeli Gruchalskiej, rodzicom, Leszkowi Walosowi oraz asystentkom rodziny z MGOPS w Łobżenicy, paniom Wioletcie i Monice za pomoc w trudnej dla mnie sytuacji – wyjaśnia kobieta. W odmalowanej kuchni pojawiły się płytki. Stare linoleum w pokojach, do których wykuto w ścianie osobne wejścia, zastąpiły panele, nowe są też okna. Na montaż czeka piec centralnego ogrzewania i kaloryfery.

– Tu już potrzeba fachowca, sami tego nie zrobimy. Mam deklarację ze strony władz gminy, że oni w tym pomogą za sprawą ZGKiM. Ufam, że tak będzie – mówi Natalia Budziewicz. Pozostaje jednak problem wyposażenia mieszkania.

– Większość rzeczy trzeba było wyrzucić. Na nowe nas nie stać, bo musimy uregulować jeszcze pozostałą część należności za materiały budowlane. Podobnie jak wcześniej zwracamy się z prośbą o pomoc do osób, którym coś może jest już zbędne i chcieliby się tego pozbyć. Nie wyciągamy rąk po pieniądze – dodaje Natalia Budziewicz. Rodzinie przydać mogą się głównie szafki kuchenne, stół, krzesła, szafa na ubrania, meblościanka i łóżeczko dziecięce.

– Z Fabianem widziałam się kilka razy przez ostatnie miesiące. Bardzo przeżywam te wizyty, zwłaszcza, gdy już trzeba wracać do domu. Chciałabym móc wracać razem z nim. Zawsze staram się coś mu przywieźć, żeby coś ode mnie przy nim było. Regularnie odwiedzam też starszych synów Błażeja i Krzysztofa. Tu sytuacja ich powrotu także jest zależna od warunków lokalowych. Mam nadzieję, że gdy zrobimy już to mieszkanie, znów wszyscy będziemy razem – wzrusza się pani Natalia. Dodaje też, że boli ją hejt, którego doznała, opowiadając o sprawie publicznie.

Przez ostatnie tygodnie warunki w mieszkaniu, gdzie mieszka pani Natalia uległy znacznej poprawie. Kobieta liczy na to, że dzięki temu jej synowie wrócą do domu


– Komentarze w internecie to jedna sprawa, ale zostałam też publicznie wyzwana przez jakąś kobietę w sklepie. Udawałam, że tego nie słyszę, ale nie mogłam się później uspokoić. Dlaczego ludzie tacy są? Co wiedzą o mnie, o tym, co czuję? Dlaczego mnie oceniają? Nie mówię, że nie popełniałam w życiu błędów, ale chcę je naprawić. Nie jestem zła. Robię, co mogę, by mieć tę szansę. Jeżeli coś będzie nie tak, Fabian trafi do rodziny zastępczej – mówi Natalia Budziewicz. Dodaje przy tym, że nie ma oporów przed pójściem do pracy.

– Jestem osobą niepełnosprawną, ale pracowałam, chcę i mogę pracować. Byłam kelnerką, pomagałam w kuchni, pracowałam w ogrodnictwie, zajmowałam się dziećmi. Największym problemem jest dojazd, bo z naszej miejscowości trudno się gdziekolwiek dostać bez samochodu, ale rozważę każdą propozycję pracy – wskazuje.

Fabian – zdjęcie wykonała pani Natalia podczas wizyty u syna


Szansa jest

Starania rodziny dobrze ocenia dyrektor Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łobżenicy.

– Przez ostatnie miesiące dużo się tam zmieniło. Pani Natalia ma też dobrą opinię jeżeli chodzi o stanowisko pogotowia opiekuńczego. Przyjeżdża zawsze przygotowana, zajmuje się dzieckiem. Jesteśmy z nią w stałym kontakcie i pomagamy w miarę naszych możliwości – wyjaśnia Anna Gryniewicz, dyrektor MGOPS. Dodaje jednak, że lepiej byłoby, gdyby kobieta znalazła własne, niezależne od rodziców mieszkanie.

– Argumentowane jest to sytuacją rodzinną, która budzi pewne wątpliwości. Osobne mieszkanie dawałoby jeszcze większe szanse na powrót wszystkich dzieci – stwierdza krótko A. Gryniewicz.

Chętni, którzy chcieliby pomóc rodzinie Budziewiczów, mogą kontaktować się z MGOPS w Łobżenicy pod numerem telefonu: 67 286 47 97 od poniedziałku do piątku, w godzinach od 7:30 do 15:00.

Sz. Chwaliszewski

Reklama

Nie jestem zła komentarze opinie

  • Gość 38 - niezalogowany 2019-06-02 20:46:52

    Śmieszne są wypowiedzi pani natali niestety było do mieszkania wszystko nowe łóżeczko białe było dla dziecka ciuszki to jeśli sie sprzedaje zamiast pić lepiej zbierać pieniądze na remont i na fajki stać jak chodzi panoszy się a nie ma na remont nieztey żałosne są te wypowiedzi ludzie było bardzo dużo często widziałam jak jechali auta pełne firma Żak która też pomogła bardzo dużo pozdro

  • Gość - niezalogowany 2019-06-03 10:46:02

    Nie śmieszne są wypowiedzi Pani Natalii tylko ty powyżej jesteś śmieszny.
    Pani Natalio wszystko zło na świecie pochodzi od ludzi tak było jest i będzie.
    To prawda nie wszyscy ludzie są źli ale tak jak o tragicznym okresie II Wojny Światowej napisała Zofia Nałkowska, Ludzie ludziom zgotowali ten los.
    Pani Natalio do przodu a wszystko będzie dobrze.

  • gość 2019-06-03 16:00:14

    Widać, że pomimo długiego czasu rodzina matki niezbyt pomagła swojej córce. Moim zdaniem powinna się ona zgodzić na zamieszkanie w domu samotnej matki; bo to co zostało zrobione nie jest wystarczające. W takich krajach jak Holandia Norwegia, czy Niemcy ta pani nigdy już nie zobaczyłaby swoich dzieci. Istnieje tam bardzo łatwa możliwośc odebrania praw rodzicielskich spowodowana, tzw. "brakiem zaradnośći" rodziców, z którym w tym przypadku mamy ewidentnie do czynienia; ewentualnie po 2-3 lub 5 latach pani po znalezieniu dobrej pracy itp. ,czyli całkowitej zmianie warunków socjalnych mogłaby się ubiegać do sądu o częściowe przyznanie praw rodzicielskich. Niestety żyjemy w takim kraju gdzie sądy i rodzice oraz ustawodawcy nie są wystarczająco wyedukowani jak powinno wyglądać normalne życie dziecka.

  • Gość - niezalogowany 2019-06-03 22:01:04

    Ty wykluty moralisto, chyba nigdy nie byłeś w Holandii, Niemczech a co dopiero w Norwegii. Tam w tych państwach nie ma czegoś takiego jak w tym przypadku. Zresztą w Holandii masa Turków żyje w jeszcze gorszych warunkach mieszkalnych i ich dzieci mają się dobrze. Niemcy, tu mylisz warunki życia wielu Polaków którzy przecież do bogaczy tam nie należą a odbieranie dzieci ma podtekst polityczny. W Norwegii podobnie co było widać na przykładzie awantury w konsulacie RP. My żyjemy w Polsce a te państwa wymienione przez ciebie nie są dla nas wzorem do naśladowania dlatego pani Natalia powinna spać spokojnie i czekać na spotkanie z dziećmi w ich i swoim mieszkaniu.

  • Ad. - niezalogowany 2019-06-03 23:01:21

    Nie wiesz nawet co to znaczy moralista. W Holandii, czy Wielkiej Brytanii za jeden "krzywy uśmiech" dziecka, wszystkie dzieci w takiej rodzinie są zabierane. Byłem w wymienionych przez ciebie krajach, i wiem jak wygląda tamtejsze prawo związane z urzędami do spraw rodzinnych. Dzieci nie są zabierane z przyczyn politycznych, to jakieś wymysły bez poparcia w statystykach, (chyba że uważasz że dzieci robią jakąs polityke w np. przedszkolach gdzie chodzą to w takim przypadku gratuluje wyobraźni).

  • Gość - niezalogowany 2019-06-03 23:23:59

    No i popatrzcie moralista i nie moralista poleciał do Wielkiej Brytanii.
    Nie dzieci to nie polityką ale przyczyny ich kłopotów to już jest polityka.
    W Polsce na szczęście nikt nie zabiera dzieci obcokrajowcom którzy u nas mieszkają i wielką krzywdą na tym tle jeśli Matce Polce z powodu nie takich warunków zabiera się dzieci.
    Oj capie capie, dołącz do milionerów lub nowobogackich i udawaj że jesteś dobry.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Zatrudnię opiekunkę do osoby

Zatrudnimy opiekunki osób starszych do Niemiec. Tel.: 32 237 47 04 lub 730 555 570 [email protected]


nauczyciel edukacji

Praca dla nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej w Społecznej Szkole Podstawowej w Zalesiu. Małe klasy, miła atmosfera. 18h tyg./ 2500 brutto plus..


Pielegnacja ogrodów,sprzatanie

Małzenstwo młodych emerytów sprawne fizycznie podejmie sie: - pielegnacji ogrodów , działek (kwalifikacje i doswiadczenie) - sprzatanie i..


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"