Nie ma chętnych do pracy w urzędzie w Okonku

Już po raz trzeci gmina podejmuje próbę znalezienia pracownika do spraw dróg. Czy obniżenie wymagań pomoże?

Sekretarz gminy jest przekonany, że dotychczasowy brak zainteresowania wynika po prostu z wynagrodzenia, jakie może zaoferować urząd (fot. pexels)
Sekretarz gminy jest przekonany, że dotychczasowy brak zainteresowania wynika po prostu z wynagrodzenia, jakie może zaoferować urząd (fot. pexels)

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.

Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu.


Od marca urząd ogłasza kolejne nabory. Jak dotąd bezskutecznie. Nie zgłosił się nikt chętny ani nawet zainteresowany.

Do trzech razy sztuka

7 marca gmina po raz pierwszy ogłosiła na swojej stronie internetowej, że poszukuje inspektora ds. dróg. Osoba, która chciałby się podjąć takiej pracy musiała posiadać wykształcenie wyższe na kierunku budownictwo lub pokrewnym, trzyletni staż pracy w danej dziedzinie oraz prawo jazdy kategorii B. Do jej obowiązków należałoby planowanie, koordynacja i nadzór nad gminnymi inwestycjami w zakresie dróg, a także nadzór nad zadaniami wynikającymi z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. W ogłoszeniu była jednakże adnotacja, że urząd szuka pracownika jedynie na zastępstwo. Można było mniemać, że właśnie z tego powodu nikt nie był zainteresowany tym stanowiskiem. Gdy więc minął termin składania ofert i nikt nie złożył dokumentów, ponownie zarządzono nabór. Ogłoszenie było niemalże identyczne, z tą tylko różnicą, że nie szukano już pracownika na zastępstwo, lecz osoby, która chciałby od 1 maja podjąć się tych obowiązków w dłuższej perspektywie czasowej. Niestety tym razem także nie było chętnych. Mimo to w urzędzie postanowiono o podjęciu kolejnej próby. Żeby zwiększyć grono potencjalnych zainteresowanych obniżono jednak rangę stanowiska z inspektora do podinspektora ds. dróg. Obowiązki te same, ale wymagania nieco mniejsze. Wystarczy już wykształcenie wyższe, niekoniecznie kierunkowe lub nawet średnie, ale powiązane z trzyletnim stażem na stanowisku odpowiadającym kompetencjom wymaganym od przyszłego pracownika urzędu. Czy to pomoże? Aplikacje można składać do 4 maja. Sekretarz gminy Jakub Zabrocki jest przekonany, że dotychczasowy brak zainteresowania wynika po prostu z wynagrodzenia, jakie może zaoferować urząd. Szczególnie jeśli chodzi o wykwalifikowanych specjalistów trudno samorządom konkurować z branżą prywatną, czego efekty widać także w innych gminach.

Nie zawsze jednak jest tak trudno pozyskać pracownika. Równolegle z powyższymi naborami gmina poszukiwała inspektora ds. zamówień publicznych. W tym przypadku już przy pierwszym podejściu udało się znaleźć chętną osobę. Nowym pracownikiem urzędu został Piotr Janiszewski z Okonka, który oprócz spraw związanych z zamówieniami publicznymi i przetargami będzie zajmować się także oświetleniem miejsc publicznych, transportem zbiorowym, strategią rozwoju gminy, gospodarowaniem zasobem mieszkaniowym gminy.

Kampania ruszyła

Ogłoszenia o poszukiwaniu inspektora ds. dróg urząd zamieścił także na swoim profilu na Facebook’u. Zamiast jednak wzbudzić zainteresowanie osób poszukujących pracy wywołały one bardziej ogólną dyskusję, w którą włączyli się także kandydaci chcący zdobyć fotel burmistrza w nadchodzących wyborach samorządowych.

„drogi gminne są w stanie okropnym nie ulega wątpliwości. Żeby ten stan poprawić trzeba przeznaczyć stałe czyli co roczne kwoty. Zgodnie ze sztuką zarządzania kwota nie powinna być mniejsza jak wartość odpisu amortyzacyjnego z dróg. Tej gminie trzeba dobrego zarządcy, a nie następnego prywaciarza, który rozprowadzi dochody gminne po swojakach [pisownia oryginalna – red.]”

pisał Mieczysław Rapta, któremu jednak jedna z internautek wytknęła, że miał już okazję władać Okonkiem.

„Nie przypominam sobie aby stan tych dróg znacząco się poprawił, wystarczy zobaczyć ile mostów jest do remontu...”

napisała, odnosząc się do byłego burmistrza. Ten oczywiście bronił się, podając, że przez dwa lata 11 km dróg gruntowych zostało naprawionych i dalej krytykował swoich oponentów: „Rzecz w tym by zacząć myśleć o drogach w kategoriach zarządczych i faktycznie zająć się drogami a nie mieszaniem w ludzkich głowach, że na nic nie ma pieniędzy. Budżet gm. Okonek to jeden z większych w powiecie. Trzeba gospodarnie go wykorzystywać z pożytkiem dla ogółu. Takie zarządzanie jakie prezentowali poprzednicy nazywam zarządzaniem biedą.

„no wiesz bieda nie ma pieniędzy ale dla ciebie to ja załatwię”.

Jeśli mowa o załatwianiu, to a propos ogłoszenia o naborze pojawiły się też komentarze, że jak zwykle zostanie to załatwione po znajomości. W tym tonie wypowiedział się m.in. inny kandydat na burmistrza, Jan Węglowski. Życie pokazało jednak, że nawet „swoi”, jak ich określił Jan Węglowski, nie garną się do pracy w urzędzie i stanowisko ds. dróg wciąż pozostaje nieobsadzone. Póki co związane z nim obowiązki w zastępstwie wykonuje inny urzędnik.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu