:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Niepubliczne szkoły dają radę

03/04/2018 18:00
USUNIĘTE Informacje, Niepubliczne szkoły dają radę - zdjęcie, fotografia

To już 5 lat, od kiedy szkoły podstawowe w Zalesiu i Stawnicy są prowadzone przez stowarzyszenia

Decyzja władz gminy o likwidacji tych placówek podyktowana była względami ekonomicznymi – do zbyt małej liczby uczniów samorząd musiał zbyt wiele dopłacać. Zamiary radnych wywołały wtedy duży opór społeczny. Mieszkańcy przywiązani do swoich szkół nie wyobrażali sobie, aby dzieci z ich wsi miały uczyć się np. w Górznej. Skończyło się więc pewnego rodzaju kompromisem, ponieważ szkoły w tych miejscowościach nie zostały zlikwidowane, lecz wzięte pod skrzydła stowarzyszeń i rozpoczęły nowy rozdział swojej historii jako placówki niepubliczne. Jak radzą sobie po 5 latach?

Dotacja musi starczać

Każda gmina z budżetu państwa otrzymuje subwencję oświatową, której wysokość uzależniona jest od ilości uczniów. Sęk w tym, że dotacja ta nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów związanych z utrzymaniem szkół i trzeba do tego dokładać z własnego budżetu. Tymczasem placówki niepubliczne muszą w praktyce utrzymywać się jedynie z tej dotacji, przekazywanej za pośrednictwem samorządu gminnego. Władze gminy zrobiły jednak ukłon w stronę Zalesia i Stawnicy i na mocy uchwały rady gminy przekazują tamtejszym szkołom 115% należnej im subwencji. Jak z takimi pieniędzmi radzą sobie dwie podstawówki?

Nie mamy innego wyjścia niż tak ustalić koszty funkcjonowania, żeby ta subwencja starczyła

– mówi Jadwiga Zbiżek, dyrektor szkoły w Stawnicy. Zamiast więc zastanawiać się, na co wydać pieniądze, w szkołach kombinuje się, jak zrobić, żeby starczało na podstawowe potrzeby. Poza subwencją stowarzyszenia prowadzące szkoły starają się pozyskiwać inne pieniądze, ale stanowią one ułamek ich budżetów. Środki od sponsorów oraz te zebrane np. podczas festynów są wydatkowane np. na wycieczki dla dzieci. Tak Barbara Kopeć–Banach z Zalesia jak i Jadwiga Zbiżek ze Stawnicy próbują pozyskiwać fundusze także w ramach różnego rodzaju konkursów, projektów. W ten sposób udało im się m.in. uzyskać ostatnio po kilkanaście tysięcy na sprzęt multimedialny, a szkoła w Stawnicy na jednej z platform crowdfundingowych zbiera pieniądze na wymianę sprzętu w pracowni komputerowej. Nie zmienia to jednak faktu, że działalność szkół jest całkowicie uzależniona od subwencji przekazywanej z budżetu państwa i gminy.

Wysokość subwencji całkowicie zabezpiecza nam koszty wynagrodzeń i pochodnych i pozostaje nam kwota, którą pokrywamy wszystko to, co jest związane z bieżącym utrzymaniem obiektu

– przekazuje J. Zbiżek.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 89% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Więcej za mniej

Właśnie. O ile z punktu widzenia uczniów i rodziców niewiele w szkole się zmieniło, to najbardziej przekształcenie szkół na niepubliczne odbiło się na warunkach pracy nauczycieli. W Zalesiu tuż po przekształceniu duża część kadry odeszła, szukając pracy w placówkach publicznych, gdzie nie tylko zarobki są większe, ale dodatkowy komfort stanowi ochrona wynikająca z Karty Nauczyciela. Tymczasem w szkole społecznej zastosowano zamiast 18–godzinnego pensum kodeksowy 40–godzinny wymiar tygodniowego czasu pracy i nauczycieli zatrudniono na częściowe etaty. Nie mogą też oni liczyć na różnego rodzaju dodatki ani zróżnicowanie płac ze względu na staż czy stopień awansu zawodowego. Tak jak w szkołach publicznych mają za to płacone za ferie i wakacje, a dyrektor B. Kopeć–Banach dodaje ponadto, że wynagradzany jest także czas poświęcany na wycieczki, zebrania z rodzicami czy prowadzenie dziennika, a nie tylko godziny lekcyjne. Prowadzona przez nią placówka wciąż boryka się z brakiem stabilności grona pedagogicznego. Właściwie co wrzesień pracę rozpoczyna inny skład i tylko wąski trzon kadry się nie zmienia.

To jest nasza wielka bolączka. Oczywiste jest, że nauczyciele chętniej wybierają pracę w placówce publicznej. Trudno przy takiej rotacji zbudować relację z dziećmi, która jest ważnym elementem procesu kształcenia

– mówi zalesianka, która docenia zalety szkół niepublicznych, np. większą swobodę w wielu aspektach, to jednak jako największy minus wskazuje brak pieniędzy na zwiększenie wynagrodzeń nauczycieli, tak aby móc dobrać i utrzymać przez dłuższy czas w niezmienionym składzie grono pedagogiczne.
Nieco inaczej sytuacja pod tym względem wygląda w Stawnicy. Tam także wysokość wynagrodzenia oraz warunki pracy są mniej atrakcyjne niż w szkołach publicznych, ale kształtują się na innych zasadach. Stowarzyszenie, czyli organ prowadzący placówkę tak jak w Zalesiu, umożliwia pokonywanie kolejnych szczebli awansu zawodowego (na nauczyciela kontraktowego, mianowanego, dyplomowanego).

Wydawało nam się za słuszne, że nauczyciele powinni mieć takie same szanse i możliwości rozwoju jak w szkole publicznej, choć jest to dla nas dodatkowa uciążliwość

– tłumaczy J. Zbiżek i dodaje, że także wynagrodzenia są pod tym względem zróżnicowane. Podobnie jak w szkołach prowadzonych przez gminę nauczycieli obowiązuje tygodniowe pensum, z tym że etat nie wynosi 18 godzin. Na początku przyjęto pensum na poziomie 25 godzin, później udało się co prawda zejść do 22, ale obecnie są to 23 godziny. Doświadczona dyrektor i nauczyciel zwraca uwagę, że wprawdzie wiele osób nieznających realiów pracy nauczyciela może uważać, że to wciąż mało w porównaniu z 40–godzinnym tygodniem pracy, to jednak standardowy 18–godzinny etat w szkołach nie wynika z czyjejś próżności, lecz stwarza optymalne warunki do pracy z uczniami. Biorąc pod uwagę przepracowane godziny wysokość wynagrodzenia nauczycieli w szkole w Stawnicy jest o ok. 40% niższa niż w placówkach publicznych. Mimo to udało się po przekształceniu zachować trzon kadry i rotacja pracowników nie jest aż tak duża, a dyrektor zapewnia, że niższe płace nie odbiły się na poziomie nauczania.

W budynku szkoły w Zalesiu liczy się każdy metr powierzchni

Pieniądz idzie za uczniem

Jak wspomnieliśmy, wysokość subwencji uzależniona jest od liczby uczniów. Wydawałoby się więc, że szkoły niepubliczne powinny zadbać o atrakcyjną ofertę i starać się ściągać uczniów z okolicznych miejscowości, a może nawet z pobliskiego Złotowa. W końcu małe szkoły mają swoje atuty. Z różnych przyczyn sprawa nie wygląda jednak tak prosto.

Wyposażenie szkoły, pracujący w niej nauczyciele czy oferta zajęć pozalekcyjnych nie mają tak istotnego znaczenia dla rodzica jak warunki ekonomiczno–organizacyjne życia rodziny

– według J. Zbiżek wyjątkiem pod tym względem są duże miasta. Jako przykład podaje Stare Dzierzążno, które dawniej przynależało do obwodu szkolnego w Stawnicy.

Dzisiaj mamy bardzo mało dzieci z Dzierzążni. Prowadziliśmy rozmowy, odbyło się specjalne spotkanie na sali wiejskiej. Zapraszaliśmy rodziców, którzy mają dzieci w wieku szkolnym i niestety marny to przyniosło efekt. Może źle poprowadziliśmy to spotkanie, za mało się zareklamowaliśmy? Wydaje mi się, że nie, ponieważ głównym argumentem, który spowodował, że dzieci stamtąd nie chodzą do Stawnicy, jest autobus, który gmina puściła do Radawnicy w momencie uruchomienia gimnazjum

– opowiada dyrektor. Wprawdzie kilkoro dzieci stamtąd chodzi jednak do szkoły w Stawnicy, ale dlatego, że mieszkają w domostwach położonych bliżej Stawnicy. Podobnie nie udała się próba przyciągnięcia uczniów z okolic ul. Chojnickiej w Złotowie. Szkoła opiera się więc przede wszystkim na dzieciach ze Stawnicy, których liczba spada w ostatnich latach. Jednej klasy w ogóle nie utworzono w związku z tym, że do szkoły nie poszły 6–latki. W tej chwili uczy się tam 41 uczniów oraz 21 przedszkolaków. W sytuacji gdy było ich o dziesięcioro więcej, można było sobie pozwolić na przeprowadzenie większych remontów w pierwszych trzech latach po przejęciu szkoły przez stowarzyszenie. Granica, poniżej której nie można już utrzymać szkoły z subwencji, to podobno 30 dzieci.

W Zalesiu pod względem liczebności jest tylko nieco lepiej – 54 uczniów i 25 przedszkolaków. B. Kopeć–Banach cieszy się, że udało się przyciągnąć dzieci z Tarnówki.

Jak rozpoczęliśmy działalność przedszkola, to udało nam się pozyskać dość duże dofinansowanie i to działało na atrakcyjnych warunkach. Było zupełnie darmowe, 8–godzinne, z posiłkami, zajęciami dodatkowymi. Spowodowało to napływ dzieci z Tarnówki i one u nas zostały, idąc potem także do szkoły, choć nie ma dla nich zorganizowanego dowozu

– opowiada dyrektor. Dzięki temu nie ma tutaj tak jak w Stawnicy luki w jednym roczniku, a liczba uczniów na przestrzeni 5 lat jest raczej stabilna.

Szansa okazuje się problemem

Niewątpliwie zwiększeniu liczby uczniów sprzyja obecna reforma, likwidująca gimnazja i przywracająca 8–klasową szkołę podstawową, ale znowu sprawa nie jest tak prosta. Obie dyrektorki nie wykazują w związku z tym entuzjazmu. Dla B. Kopeć–Banach dodatkowe dwie klasy to problem ze zmieszczeniem ich w budynku. Kiedyś wprawdzie było tam już 8 klas, ale przedszkole mieściło się wtedy w Pieczynku. Nawet więc gdyby udało się zachęcić rodziców z innych miejscowości do posyłania tutaj dzieci, to nie ma możliwości przyjęcia większej ich liczby.

Dzielimy duże klasy na mniejsze, co z kolei ogranicza ilość uczniów. Myślę, że dziesięcioro dzieci w klasie to jest maksymalna liczba, na razie

– a i tak brakuje sali dla klasy, która dojdzie od września. Jak ją zmieścić? Wśród pomysłów są m.in. likwidacja jednej grupy przedszkolnej lub podział jednej sali na dwa mniejsze pomieszczenia. Dyrektor skłania się jednak do trzeciej możliwości. Zamierza mianowicie postawić przy szkole klasę w kontenerze. Jeżdżąc na konferencje i szkolenia spotykała się już z takimi rozwiązaniami i uważa, że w przypadku Zalesia byłoby to najlepsze wyjście.

W nieco bardziej różowych kolorach wyobrażałam sobie zmianę reorganizacyjną, która nastąpiła w wyniku najnowszej reformy prawa oświatowego i powstania 8–letniej szkoły podstawowej

– mówi z kolei J. Zbiżek. Choć była przeciwna powstaniu gimnazjów, to jednak uważa, że po tylu latach zaczęły one dobrze funkcjonować i nie powinno się tego odkręcać. Z punktu widzenia szkoły subwencja owszem, wzrosła, ale, biorąc pod uwagę ilość godzin i przedmiotów w 7. klasie, nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów.

Kompromis

Jak więc ocenić likwidację szkół publicznych w Zalesiu i Stawnicy po 5 latach? Gmina na pewno na tym zaoszczędziła, choć nie tyle, ile by chciała i ile zakładano. Piotr Lach tłumaczy, że z czysto ekonomicznego punktu widzenia najlepsza byłaby całkowita likwidacja tych placówek i przeniesienie dzieci (a wraz z nimi subwencji) do innych szkół gminnych. Mając jednak na uwadze uwarunkowania społeczne zbudowano kompromis, którego efektem było przejęcie szkół przez stowarzyszenia. Szkoły w Zalesiu i Stawnicy, choć niepubliczne, nie zostały przez gminę całkowicie porzucone. Napisaliśmy już o zwiększeniu o 15% przekazywanej subwencji, ale wspomnieć należy także, iż obie placówki działają dalej w budynkach należących do gminy. Korzystają z nich w ramach nieodpłatnego użyczenia, a samorząd od czasu do czasu zainwestuje coś w obiekty. Do Zalesia został kupiony nowy piec, a w Stawnicy przeprowadzono remont dachu.

Mimo to, biorąc pod uwagę wyłącznie ekonomię, można by uznać, że decyzja sprzed 5 lat była słuszna. W końcu gmina dokłada mniej pieniędzy, a szkoły działają i nauczyciele za mniejsze pensje dalej pracują. Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że skoro znaleźli się tacy, co pracują więcej za mniej, to nauczyciele w szkołach publicznych są przepłacani. Podkreślić trzeba, że nie byłoby tych szkół, gdyby nie osoby zakorzenione w lokalnej społeczności, zdające sobie sprawę z tradycji stojącej za tymi placówkami i ich znaczenia dla wsi. One nie kierowały się wyłącznie względami ekonomicznymi.

Po co to robię? Naprawdę jest mi tutaj dobrze. Tutaj się urodziłam i lubię moją Stawnicę. Nie mamy się czego wstydzić. Wchodzę do urzędu gminy z podniesioną głową

– mówi J. Zbiżek. Także B. Kopeć–Banach mówi o satysfakcji i poczuciu, że to co robi jest ważne.[[/pay]]

Reklama

Niepubliczne szkoły dają radę komentarze opinie

  • Uczitielka - niezalogowany 2018-04-04 01:10:51

    No tak, 5 uczniów w klasie gdzieś tam i 25 w mieście. Pensja pewnie zbliżona

  • U - niezalogowany 2018-04-03 23:09:50

    Ile kosztują szkoły niepubliczne? Wiem że przedszkola dość sporo, ale szkoły?

  • Gaja - niezalogowany 2018-04-03 22:58:04

    To prawda, ale w tych czasach to żaden argument. Liczy się tylko kasa.

  • Remigiusz - niezalogowany 2018-04-03 20:08:32

    Jeżeli w klasach tych szkół jest tyle osób ile na zdjęciu to może nie jest specjalnie opłacalne ale w takich klasach dzieciaki nauczą się więcej niż w o wiele liczniejszych klasach.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

ZATRUDNIĘ KIEROWCĘ KAT.C+E

Zatrudnię kierowcę kat. C+E w transporcie krajowym. Atrakcyjne wynagrodzenie. Baza transportowa w Wiśniewce , gmina Sępólno Kr. Tel. 506069345


Zobacz ogłoszenie

HALE STALOWE

AGRO-HALL oferuje kompleksowe wykonanie Hali stalowej wraz z projektem i wszelkimi formalnościami, o dowolnych wymiarach, dowolnej konstrukcji. Hala..


Zobacz ogłoszenie

Pracownik budowlany

Witam. Poszukuję pracowników do budowy hal stalowych. Mile widziane doświadczenie przy pracach na budowie. Zimową porą praca na hali. Miła..


Zobacz ogłoszenie

WYKOP POD WĄŻ DRENARSKI -

ROLNIKU - ZALEWA CI POLE ? TA OFERTA JEST DLA CIEBIE ! OFERUJEMY WYKOP POD WĄŻ DRENARSKI PRZY UŻYCIU NIWELATORA LASEROWEGO DZIĘKI CZEMU WYKOP JEST..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"