:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ludzie i ich pasje, życie pszczołami - zdjęcie, fotografia
05/09/2018 08:22

Bogusław Wrzeszcz znalazł sposób na swoje życie. Wpuścił do niego... pszczoły

Zaczęło się od tego, że zachorował. Został zmuszony do zrezygnowania z pracy i pozostania w domu.

Czy może być gorzej?

– zastanawiał się wtedy. Rozpoczął poszukiwanie siebie i sposobu na życie od nowa. Zbiegło się to ze śmiercią sąsiada, który pozostawił kilka uli. Zapytany o to, czy je przejmie, po krótkim namyśle zgodził się, mimo że nie miał o pszczelarstwie zielonego pojęcia.

Na początku czarno to widziałem. Miałem 10 rodzin pszczelich, a na wiosnę zostawała mi połowa z tego

– wspomina pan Bogdan.

Metodą prób i błędów zdobywał doświadczenie. W tej chwili jest posiadaczem własnej działalności gospodarczej i właścicielem ponad 70 pszczelich rodzin.

Chohoły na zewnątrz wyglądają jak dzieła sztuki...


Kto ma pszczoły, ten ma świat wesoły

Pszczoły go fascynują. Ufa ich naturalnym instynktom. Stworzył sobie przeźroczystą szybę w ulu, co ułatwia mu ich obserwację. Wie, że podchodzić do nich należy ze spokojem – pszczoły są w stanie wyczuć niepokój, stres, a nawet złe intencje. „Pracowity jak pszczółka” – tak można określić pracę pszczelarza.

W maju wszystko się rozpoczyna. Kwiaty zakwitają, a nektaru i pszczół przybywa. Gdy rzepak przekwitnie, wstaję wcześnie rano i jadę do mojej pasieki. Sprawdzam, czy pszczoły naniosły miód. Wyciągam ramki wypełnione miodem, a ich miejsce zastępuję pustymi. Następnie przewożę je do domu, gdzie rozpoczynam odwirowaniem miodu. Jest to bardzo pracochłonne. Dopiero następnego dnia zajmuję się rozlewaniem miodu w słoiki. Po tych czynnościach zabieram ule z rzepaku na facelię, następnie na grykę, na nowy pożytek

– wyjaśnia.

Korzyści z wystawiania uli na pola są obustronne – zarówno dla właścicieli pszczół jak i gospodarzy.

Pszczoły zbierają nektar, jednocześnie zapylając rośliny. Zapylony rzepak daje lepsze plony, nawet o 40 procent

– twierdzi pszczelarz.

Wszystkie moje ule w ciągu sezonu produkują do 90 kg miodu, z czego mniej więcej 30–40 kilogramów mogę im zabrać. Pozostałą część pożytkują na własne potrzeby

– dodaje. Przy ostatnim miodobraniu trzeba uważać, aby ula całkowicie nie ogołocić. Z końcem sierpnia pszczoły karmi się na całą zimę i jeśli jest taka potrzeba – aplikuje się lekarstwa. Pokarmu musi wystarczyć do pierwszego pożytku. Niebywałą satysfakcję daje panu Bogdanowi wdzięczność pszczół. On o nie dba, a one odwdzięczają się wytwarzanym miodem, który rozpieszcza nie tylko podniebienie, ale i cały organizm.

Kto miód łyka, jak koń bryka

Pan Bogdan jest nie tylko miłośnikiem pszczół, uwielbia także miód, zwłaszcza rzepakowy. Przyznaje, że odgrywa on w jego rodzinie dużą rolę i często gości na stole pod różną postacią.

Na naszym stole miód gości przez cały rok. Używamy go jako smakołyk, dodatek do ciast, a nawet do kawy

– mówi. Nic w tym dziwnego, bowiem jest to prawdziwe bogactwo witamin i minerałów. Miód określany jest mianem naturalnego antybiotyku, ma szerokie zastosowanie w zapobieganiu i leczeniu schorzeń, m.in. układu oddechowego, nerwowego czy trawiennego. Pan Bogdan radzi również, by smarować nim rany. Okazuje się bowiem, że dzięki swoim właściwościom miód przyspiesza oczyszczanie ran, a także wykazuje właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i odnawiające. Ponadto udowodniono, że spożywanie miodu zwiększa odporność organizmu. Zatem pozostaje nam jeść miód na zdrowie!

Dzięki pszczołom uzyskuje się też propolis i pyłek, które są jeszcze cenniejsze w składniki. Jednak zebranie tego kosztuje wiele więcej pracy, a nie zawsze mam na to czas

– przyznaje Bogdan Wrzeszcz. Zachowuje je tylko na potrzeby własne i najbliższych. Propolis, czyli kit pszczeli służy owadom do budowy i uszczelniania gniazd. Na rynku krajowym polski propolis dostępny jest w przedziale cenowym 20–40 złotych za 50g oczyszczonego surowca. Natomiast walorami pyłku pszczelego są właściwości przeciwbakteryjne, antyoksydacyjne, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe. Dodatkowo zawiera aż 18 witamin. Jego cena kształtuje się w wysokości 55 zł za 1 kg produktu.

...natomiast w ich wnętrzu ukryty jest ul


Co w ulu brzęczy?

Pszczoła żyje ok. 35 dni. Tuż po przepoczwarzeniu robotnica przystępuje do pracy. Każda z nich, w zależności od jej wieku, pełni w ulu swoją funkcję. Są to strażniczki, karmicielki larw młodszych i starszych, pszczoły sprzątające, jest świta opiekująca się wyłącznie matką. Robotnica przekształca się w zbieraczkę po około 21 dniach życia i jest to jej ostatni etap. Zbiera jeden rodzaj kwiatów, pyłku lub nektaru na pożytek ulu. Są jeszcze trutnie – samce.

Jedni mówią, że to pasożyty, które żyją tylko po to, by zapłodnić matkę, a tak naprawdę poświęcają swoje życie dla przetrwania gatunku, ponieważ po inicjacji umierają

– wyjaśnia pszczelarz. Ich pracowitość i inteligencja nadal go zdumiewają. Pszczelarza nie zniechęcają nawet liczne użądlenia, które są nieodłącznym elementem jego pracy. Twierdzi, że nabiera przez to pokory.

Co pszczołom zagraża?

Mówiąc o pszczelarstwie nie sposób pominąć zagrożeń, które znacznie osłabiają ule. Z niektórymi niegdyś się uporałem, na inne nie mam wpływu

– oznajmia Bogdan Wrzeszcz. Ma tutaj na myśli głównie powszechne nadużywanie środków chemicznych w rolnictwie czy pasożyta, jakim jest warroza. Wspomina, że kiedyś na polach i rowach można było spotkać wiele kwitów i zieleniny, która stanowiła naturalny, wartościowy pokarm dla pszczół. Dziś wszystko jest zlikwidowane przez opryski.

Tym sposobem brakuje im witamin, zwłaszcza na koniec sezonu, w sierpniu. Mam na to sposób – zbieram i suszę zioła, które później dodaję do syropu

– wyjaśnia.
Dokarmianie zimowe odbywa się już w sierpniu. Na końcu pozostają opryski na warrozę, szkodnika, na którego pszczelarze nie mają antidotum.

Wciąż nie mamy skutecznego i nieuciążliwego środka do zwalczania tego pasożyta

– mówi pan Bogdan. Środek kosztuje 55 złotych dla 5 rodzin. Stosowanie tego lekarstwa przeciwko pasożytowi jest obecnie najskuteczniejszą, ale jednocześnie uciążliwą metodą. W określonych odstępach czasu trzeba powtarzać zabiegi. W przypadku wirusów i bakterii najważniejsza jest higiena ulu i zachowanie w nich odpowiednich proporcji. Wraz z końcówką sezonu i lata aktywność pszczół spada, pozostają one w wegetacji. Budzą się dopiero wiosną, kiedy temperatura osiąga około 10 st. C.W tym czasie korzystają ze swoich zapasów. Część z nich przeżywa, część nie. Wpływa na to wiele czynników. Pan Bogdan może się jednak pochwalić tym, że w ubiegłym roku przez zimę przetrwało mu ok. 90% populacji pszczół.

Każdy ul jest wyjątkowy. Niektóre z nich są nawet spersonalizowane i nazwane imionami najbliższych osób pana Bogdana


Pszczelarstwo na różne sposoby

Poza sezonem pszczelarskim pracy nie ubywa. Pan Bogdan tworzy i poprawia ule, zajmuje się też ich konserwacją. W jego pasiece dominują ule wielkopolskie i warszawskie, choć preferuje te pierwsze. Poza tym zbija ramki, robi pochłaniacze pyłku, a w wolnym czasie rzeźbi i maluje ule.

Kiedyś w kalendarzu pszczelarza dostrzegłem na fotografii chochoł. Powiedziałem sobie, że muszę taki mieć. Zorganizowałem materiał trzcinowy na dach i pień drzewa, w którym później rzeźbiłem. Najpierw z pomocą kolegi rzeźbiarza, później samodzielnie

– opowiada. W ogrodzie Bogdana Wrzeszcza można spotkać znajome twarze Shreka, Gargamela czy Plastusia. Na pierwszy rzut oka chochoły wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki, ale tak naprawdę pod ich dachem, we wnętrzu, ukryte są ule.

W wolnym czasie zajmuję się też tworzeniem wosku pszczelego w postaci świec

– dodaje pan Bogdan. Palenie takiej świecy działa kojąco i relaksująco, a także wprowadza w pozytywny nastrój. Ważne jest, że świece z wosku pszczelego jonizują ujemnie powietrze, czyli neutralizują negatywne promieniowanie urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Dodatkowo jony te oczyszczają powietrze, łagodząc alergię czy astmę.

Naturalny miód jest obecnie bardzo pożądany, posiadam jego wszystkie rodzaje. Warto również nauczyć się rozróżniać ten naturalny od sztucznego. Gdy spuścisz miód z łyżeczki powinna wytworzyć się ciągnąca nitka. Inny sposób to zwrócenie uwagi na tworzącą się górkę po zlaniu miodu, sztuczny się rozpłynie

– zauważa pan Bogdan.

Początkowo miód zachowywał tylko dla siebie i najbliższych. Z czasem zamienił hobby na interes. Od 8 lat prowadzi własną działalność gospodarczą. Czy wychował już swoich następców?

Póki co jeszcze nie, ale pszczelarstwo w moim wydaniu to pasja. Będę ją pielęgnował i „zarażał” innych tak długo, jak Pan Bóg da mi zdrowie. Wnuki się rwą, lecz praca w pasiece jest niebezpieczna, stąd angażuję ich w rozlewanie miodu i oklejanie słoików, co też im się bardzo podoba

– twierdzi pan Bogdan.

Za jeden słoik naturalnego miodu, trzeba u niego zapłacić ok. 30 zł. Ma swój punkt sprzedaży w centrum Lipki i nie może narzekać na brak zainteresowania, mimo braku reklamy.

Czuję się spełniony i nie wyobrażam sobie innego sposobu na życie

– zapewnia.

Daniela Senska

Reklama

Nowe życie. Z pszczołami komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

 

Ogłoszenia PREMIUM

Tłumaczenia przysięgłe, każdy

Przyjmuję do tłumaczenia każdy dokument w dowolnym języku, oferuję przystępne terminy realizacji oraz przystępne ceny. Zapraszam.


Zobacz ogłoszenie

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie

Mechanika pojazdowa -sprzedaż

Mechanika-Sprzedaż i wymiana opon olejów silnikowych i przekładniowych filtrów kasowanie wskaźników inspekcji świec zapłonowych i żarowych,..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"