Ostatnia rozprawa w sądzie. Oskarżony prosi o łaskę: w kryminale umrę

Zdzisław G. oskarżony o śmiertelne potrącenie 10-letniego Karola prosi sędziego o łaskę. A oskarżyciele żądają dla niego pięciu lat więzienia

Oskarżyciele byli zgodni - Zdzisław G. powinien trafić za kratki. Zwłaszcza, że już raz był karany za potrącenie człowieka
Oskarżyciele byli zgodni - Zdzisław G. powinien trafić za kratki. Zwłaszcza, że już raz był karany za potrącenie człowieka

28 sierpnia, rozprawa przeciwko Zdzisławowi G. oskarżonemu o to, że 4 maja 2015 roku na ulicy Jastrowskiej w Złotowie naruszył zasady bezpieczeństwa i jadąc fiatem ducato z niesprawnym układem hamulcowym potrącił śmiertelnie Karola O. Po ponad dwóch latach przewodu sądowego, przesłuchaniu kilkunastu świadków i powołaniu kilku biegłych, sprawa zbliża się ku końcowi.
Głos zabiera prokurator Andrzej Szczubełek:

Wnoszę o uznanie oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i wymierzenie mu kary pięciu lat pozbawienia wolności, zasądzenie tytułem zadośćuczynienia na rzecz rodziców pokrzywdzonego kwoty łącznej 100 tys. zł, orzeczenie zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres lat 15, a nadto zasądzenie kosztów postępowania.

Do mowy tej przyłącza się radczyni reprezentująca ojca tragicznie zmarłego chłopca:

Postępowanie dowodowe potwierdziło, że winę za zdarzenie, w tym również za śmierć małego Karola ponosi oskarżony. To oskarżony nie zachował należytej staranności na drodze, ostrożności na przejściu oznaczonym jako często uczęszczane przez dzieci. To on zlekceważył grupę osób przechodzących przez to przejście. To on nie zaczął nawet wykonywać manewru hamowania. To wreszcie oskarżony wyjechał na drogę publiczną samochodem, który absolutnie nie powinien się na niej znaleźć. Proszę zatem o uznanie oskarżonego jako winnego zarzucanych mu czynów. W zakresie kary przyłączam się do wniosku pana prokuratora.

Prawniczka wniosła także o zasądzenie 40 tys. zł nawiązki dla swego klienta oraz kosztów zastępstwa procesowego.

Sędzia Jerzy Hławiczka głosu udziela także Arturowi O., który jest co prawda oskarżycielem posiłkowym, ale przesłuchiwany w tej sprawie nie był.

Byłem chwilę po wypadku na miejscu zdarzenia i w rozmowie z Maciejem Z. [mężczyzna, który przekraczał z chłopcami przejście – red], bo jest to mój znajomy, jest to mój sąsiad, padły jeszcze takie słowa, że pan G. wysiadając z samochodu pierwsze co zapytał się co z końmi. Moim zdaniem doszło do tego wypadku nie dlatego, że nie zareagował, czy nie widział, tylko te konie były dla niego ważniejsze, w moim mniemaniu, jak zdrowie i życie mojego syna. Dlatego też żądam jak najwyższej kary

– widać, że mężczyzną targają silne emocje.

Mowę końcową wygłasza również prawnik matki tragicznie zmarłego chłopca. Głos ma spokojny, nie chce podnosić temperatury w sali rozpraw. ...

To tylko fragment artykułu (pozostało 10658 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu