Podróż jak obiad - rozmowa z Jakubem Poradą, dziennikarzem TVN

Jakub Porada opowiada m.in. o tym, dlaczego uwielbia Barcelonę, choć został tam pobity i okradziony. Znany dziennikarz i autor książek o podróżach był w Złotowie i podzielił się z nami swoimi doświadczeniami

Jak zapowiedział tak zrobił. Jakub Porada na swoim profilu na facebook’u pochwalił się także innymi zdjęciami ze Złotowa
Jak zapowiedział tak zrobił. Jakub Porada na swoim profilu na facebook’u pochwalił się także innymi zdjęciami ze Złotowa

Jednych fascynuje odkrywanie i zwiedzanie nowych miejsc, inni podążają szlakiem kulinarnym, a niektórzy stawiają na poznawanie kultury i nowe znajomości. Co Pana najbardziej kręci w podróżach?

Właściwie wszystko do kupy, gdyż w podróżach stosuję przeważnie taką triadę. Jak mam świeży umysł to zawsze staram się zaliczyć coś dla ducha, czyli np. zabytek, który z reguły biorę na pierwszy ogień, może to być zabytkowy kościół albo muzeum, w którym są fajne eksponaty. Potem coś dla ciała, czyli właśnie np. kuchnia. Szczególnie kuchnia regionalna. No i zakupy. Traktuję to trochę żartobliwie, ale chodzi mi o jakąś pamiątkę - czy to będzie t-shirt, czy jakaś rzecz charakterystyczna dla danego regionu. W ten sposób odbywam kompletną podróż. Oczywiście kontakty z ludźmi także są w mojej orbicie, bo to też jest fajne. Wiem z doświadczenia, że jak jadę w coraz więcej regionów, to już później dzwonię do kogoś i spotykamy się na kawie czy na piwie i czasem jakiś nocleg nawet się załatwi, jeżeli człowiek nie idzie do hotelu. Właściwie myślę, że podróże są takim wielkim workiem, w którym się wszystko mieści. Znajduje się w nim i historia, i literatura, i języki obce, i geografia, i pewnie matematyka też, bo trzeba chociażby przeliczać waluty. Dlatego podróże mnie interesują. Tam jest wszystko. Właściwie nie jestem w stanie wskazać, co mnie bardziej pociąga, bo to tak jakby w filmie zapytać, co kogo bardziej pociąga: gra aktorska, muzyka czy może plenery. Film to jest kompletne dzieło, to wszystko musi grać i jak symfonia być skomponowane. Z podróżami jest tak samo.

Gdzie w takim razie warto się udać, aby zaznać takiej kompletnej podróży?

W przyszłym tygodniu lecę do Barcelony, zresztą kolejny już raz i wiem, że to jest miasto kompletne. Jeśli ktoś lubi imprezy to ma tam szeroki wybór lokali, których jest bez liku. A jeżeli ktoś się nastawia na wysoką kulturę, to też to ma. Teraz akurat nie jest sezon, żeby się kąpać w morzu, ale gdyby to były wakacje, to jeszcze do tego dochodzi wybrzeże. Więc każdy znajdzie tam swoją działkę, która go interesuje. Ja staram się czerpać z każdego po trochu, żeby mieć taki kompletny obiad, czyli zupa, drugie danie, deser i kompot. Tak traktuję podróż.

Podróżuje Pan często. Weekendowe citybreaki, dłuższe wyprawy, wyjazdy służbowe. Nie boi się Pan, że w pewnym momencie będzie miał dość? Podróżowanie może się w ogóle znudzić?


Pozostało jeszcze 83% wywiadu...

Galeria zdjęć ze spotkania z Jakubem Poradą dostępna poniżej:

To tylko fragment artykułu (pozostało 13541 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu