:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 25°C
Edukacja, Praca życia - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 28/05/2019 18:00

W murach Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki przepracowali nierzadko ponad trzydzieści lat. Jak wspominają ten czas?

Od wielkiego jubileuszu łobżenickiego ogólniaka minęło kilka dni. 24 maja odbyło się spotkanie absolwentów i gala z okazji siedemdziesięciolecia szkoły. Jej historię na łamach Aktualności Lokalnych już przytaczaliśmy. Chcemy jednak uzupełnić ją o historie ludzi, którzy w tej szkole spędzili większość lub całość swojego zawodowego życia. Oto ich wspomnienia.

Gertruda Piskuła – nauczyciel historii

Nauczanie w Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Łobżenicy, bo taka była wówczas pełna nazwa tej szkoły rozpoczęłam 1 września 1973 roku i pracowałam do 2004 roku. Przeprowadziliśmy się tutaj z mężem, który był nauczycielem matematyki. Pierwszy rok mojej pracy, to była praca w świetlicy. Historii na pełnym etacie zaczęłam uczyć w roku szkolnym 1974/75, gdy na emeryturę przeszedł dyrektor Paweł Szczuka i na tym miejscu zastąpił go Jan Balicki, który dotychczas uczył w LO historii. To była ciekawa praca, która stanowiła bardzo ważną część mojego życia i dawała mi wiele satysfakcji. Opinie na temat tego w jaki sposób prowadziłam zajęcia były pozytywne. Lekcji było sporo, bo każda z klas miała po dwie godziny historii tygodniowo, a klas mieliśmy w danym roczniku trzy, a nawet cztery. Historia była przedmiotem bardzo często wybieranym na maturach, zarówno ustnych i pisemnych. Wyniki były dobre i bardzo dobre. Uczyłam też wiedzy o społeczeństwie i byłam wychowawcą. Oprócz typowej pracy dydaktycznej przygotowywane były też uroczystości np. z okazji dnia patrona szkoły. Obchodziliśmy je 24 marca. Dyrektorem, który bardzo dbał o prestiż tej szkoły była p. Adela Jasiecka. Potrafiła ona doceniać pracę nauczycieli, zabiegała o rozwój szkoły, gdzie w tamtych czasach trafiała tu młodzież nie tylko z naszej gminy, ale też gminy Wysoka, Wyrzysk. Po zakończeniu pracy w szkole, nie utraciłam z nią kontaktu. Przejście na emeryturę nie oznaczało całkowitego odcięcia się od szkoły. Oddałam jej najlepsze lata życia, zaczynając tu jako młody nauczyciel, dokształcając się, zdobywając wiedzę i przekazując ją uczniom przez ponad trzydzieści lat.

Jerzy Jaruzal – nauczyciel przedmiotów technicznych

Nauczycielem w tej szkole byłem w latach 1979–1989. Były to ostatnie lata mojej pracy zawodowej. Uczyłem w liceum rolniczym oraz w liceum ogólnokształcącym. Moim zadaniem po przejściu ze Zbiorczej Szkoły Gminnej była opieka nad LO rolniczym. Był taki przepis, że uczeń w klasie drugiej miał obowiązek zdobyć prawo jazdy kategorii T, czyli na ciągnik. To było warunkiem promocji do klasy trzeciej. Wspólnie ze śp. Klemensem Piskułą, nauczycielem matematyki w tej szkole zrobiliśmy kurs instruktorów nauki jazdy i prowadziliśmy te szkolenia, które wtedy były nieodpłatne. Egzaminy odbywały się inaczej niż obecnie. Egzaminatorzy przyjeżdżali do naszej szkoły. Dużym sukcesem było, gdy przyjechało czterech egzaminatorów z Piły, a nasi uczniowie, było ich blisko czterdziestu w 100% zdali egzaminy, we wszystkich kategoriach. Otrzymaliśmy za to pochwałę. Z innych historii, w pamięci zapadło mi wydarzenie z lekcji mechanizacji rolnictwa. Odpytywałem ucznia z ostatnich lekcji, po odpowiedzi usiadł w ławce i się rozpłakał. Zapytałem go dlaczego płacze? Odpowiedział, że w Szkole Podstawowej zdobywał same piątki, a w LO trójki i nic więcej. Spodobała mi się jego ambicja. Doradziłem mu co ma zrobić, żeby otrzymywać lepsze oceny. Chodziło o to, by swoją wiedzą wykraczał poza zakres programu, by mówił o rzeczach, o których nie było mowy na lekcji, a były związane z tematem. Tak też zrobił i pod koniec roku szkolnego jego oceny wyglądały znacznie lepiej, nauczyciele się na nim poznali. Bardzo ładnie zdał też maturę.

Zdzisław Jaszczyk – konserwator

Pracę tutaj rozpocząłem 9 października 1978 i pracowałem do 2015 roku, czyli 37 lat. Można powiedzieć, że przychodząc do liceum, uczyłem się tego fachu, podobnie jak młodzież zdobywała wiedzę w tej szkole. To co było dla mnie najważniejsze to rzetelne wypełnianie swoich obowiązków, by zarówno kierownictwo szkoły, nauczyciele ale i uczniowie wiedzieli, że mogą na mnie liczyć w każdej sytuacji. To dawało mi wiele satysfakcji. Bardzo lubiłem tę pracę, cieszyłem się, że mogę tu przychodzić. Szkołę traktowałem i traktuję jak swój drugi dom, bo do dzisiejszego dnia jest ona dla mnie bardzo ważna, nawet pomimo tego, że od kilku lat jestem już na emeryturze. Zawsze chętnie tu wracam.

Jan Lenartowicz – dyrektor

Pracę w Łobżenicy rozpocząłem w 1986 roku, jako nauczyciel fizyki. Na początku dojeżdżałem mając pół etatu, później tych zajęć było coraz więcej. W 1991 przystąpiłem do konkursu na dyrektora szkoły, który wygrałem. Pełniłem tę funkcję do 2005 roku. Od samego początku, gdy objąłem kierownictwo szkoły czyniłem starania, by nasi uczniowie mieli takie warunki do nauki, jak ich rówieśnicy z większych placówek w dużych miastach. Na początku lat dziewięćdziesiątych wprowadziliśmy język angielski i informatykę. Poświęciłem na to wiele sił i uwagi. Języka angielskiego uczyli u nas Amerykanie z Korpusu Pokoju, potem były to panie z Ukrainy. Otworzyliśmy też pracownię komputerową, wyposażoną w kilka komputerów ibm, o niewielkiej mocy. Jednak można już było uczyć informatyki. Z czasem powstała druga, nowsza i lepiej wyposażona pracownia. Przy bibliotece utworzyliśmy kącik informatyczny z dostępem do internetu, gdzie można było zdobywać potrzebne do nauki informacje. Modernizowaliśmy też szkołę pod kątem jej infrastruktury, by była ona ekologiczna. Starą kotłownię na koks zastąpiły piece gazowe. Wymieniane były okna, dach. Problemem było znalezienie miejsca dla wszystkich uczniów, bo było ich tak wielu, że się tu nie mieścili. Powstała dodatkowa sala gimnastyczna, wszystkie nadające się do tego pomieszczenia zaadaptowaliśmy na klasy. Szkoła tętniła życiem. Zależało mi też, żeby przez te wszystkie lata utrzymać liceum ogólnokształcące o trzech profilach: humanistycznym, matematyczno– fizycznym oraz biologiczno– chemicznym. Zawsze martwiłem się o uczniów, żeby dobrze poszły im matury, żeby je zdali. Później interesowałem się, robiąc wykazy, kto, na jakie uczelnie się dostał, jak zdał egzaminy wstępne. Możemy poszczycić się szerokim wachlarzem absolwentów, którzy zrobili karierę, są lekarzami, prawnikami, czy nauczycielami. Uważam, że nasza szkoła dała im te solidne podstawy, które sprawiły, że tak dobrze poradzili sobie w późniejszym życiu.

Jolanta Jaruzal – pracownik sekretariatu

Pracę w LO rozpoczęłam 15 sierpnia 1973 roku. Na emeryturę przeszłam 31 grudnia 2015 roku. Przyjmował mnie Pan dyrektor Paweł Szczuka, którego zawsze serdecznie wspominałam. Wydarzeniem, które szczególnie utkwiło mi w pamięci i miało duże znaczenie dla tego miejsca, był pożar liceum z 16 czerwca 1976 roku. W szkole było wówczas około 350 uczniów. Zapaliła się stara część budynku, gdzie prowadzone były prace remontowe. Źródłem ognia były prace spawalnicze przy montażu centralnego ogrzewania. To była najstarsza część liceum. Mieliśmy tam zgromadzone wyposażenie, m.in. krzesła, które miały trafić do nowej części szkoły. Tam dostał się ogień, który zaczął obejmować budynek. To było coś strasznego, okropnego. W starej części mieliśmy m.in. gabinet dyrektora, sekretariat, pokój nauczycielski. Była tam też aula i mieszkanie gdzie mieszkała rodzina. Tego dnia wypłacałam uczniom stypendia. Wydawałam też świadectwa nauczycielom, w sekretariacie byli interesanci. Gdy rozległ się alarm rozpoczęła się ewakuacja. Prowadzili ją nauczyciele, później zajęła się tym straż pożarna, która zjechała chyba z całego powiatu wyrzyskiego. Mój mąż był wówczas zastępcą gminnego dyrektora szkół. Gdy dowiedział się o pożarze i przyjechał na miejsce pytał się gdzie ja jestem, bo ewakuacja była już prawie zakończona. Ja w czasie, gdy się paliło zabezpieczałam pieczęcie, dokumenty, pieniądze, świadectwa, ale już chodziłam skulona, bo dym wdzierał się do sekretariatu. Resztą sił zakluczyłam moje biurko i nie miałam już siły wyjść. Przez daszek, od strony podwórza, który dochodził niemal do okna sekretariatu mój mąż, ze śp. p. Kosickim ewakuowali mnie. Przyjechało pogotowie. Zdążyłam tylko powiedzieć, że mają przekazać, że wszystko jest zabezpieczone. Przekazałam klucze i odwieziono mnie do szpitala w Wyrzysku. Gdy wróciłam po dwóch dniach okazało się, że wszystko co chciałam uchronić przed ogniem przetrwało pożar. Po tylu latach spędzonych w tej szkole mogę śmiało stwierdzić, że to była praca mojego życia, której oddałam ważną część swojego życia. Zżyłam się z tym miejscem tak mocno, jak z własnym domem.

Gabriela Kwiatkowska – nauczyciel języka niemieckiego

W tej szkole przepracowałam 36 lat. Stanowiła ona sens mojego życia. Szczególnie zależało mi, żeby naszej młodzieży stworzyć możliwość żywego kontaktu z językiem niemieckim. Od roku 1993 do roku 2016 istniała w szkole wymiana polsko– niemiecka. Była to wymiana polegająca na kontaktach z uczniami z różnych placówek kształcenia z Niemiec Zachodnich. Razem z uczniami i nauczycielami wyjeżdżaliśmy tam nawet trzy razy do roku. Spotkania odbywały się tam, ale również i u nas. Myślę, że wiele osób na tym skorzystało. Owocem tej współpracy mogły być studia na filologii germańskiej. Kiedyś liczyłam, że ponad sześćdziesiąt osób skończyło ten kierunek. Ufam, że jakaś cząstka tej współpracy wpłynęła na to. Zwieńczeniem tych wszystkich lat, była ostatnia wizyta w 2016 roku, gdzie ładnie się pożegnaliśmy. Mimo to kontakty pozostają do dzisiaj, co widać m.in. na portalach społecznościowych, bądź z relacji młodych ludzi, absolwentów naszej szkoły.

Zebrał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Praca ich życia komentarze opinie

  • gość 2019-05-28 22:44:40

    Dziękuję Pani Gertrudzie Piskułowej, która była moją wychowawczynią... Dziekuję!!!

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Zatrudnię opiekunkę do osoby

Zatrudnimy opiekunki osób starszych do Niemiec. Tel.: 32 237 47 04 lub 730 555 570 [email protected]


Pielegnacja ogrodów,sprzatanie

Małzenstwo młodych emerytów sprawne fizycznie podejmie sie: - pielegnacji ogrodów , działek (kwalifikacje i doswiadczenie) - sprzatanie i..


nauczyciel edukacji

Praca dla nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej w Społecznej Szkole Podstawowej w Zalesiu. Małe klasy, miła atmosfera. 18h tyg./ 2500 brutto plus..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"