Radni nie skorzystali z zaproszenia. Sprawa mostu w Blękwicie

Żaden z radnych Złotowa nie pojawił się na zebraniu w Blękwicie zorganizowanym przez obrońców mostu na Głomi

Piotr Lach chwalił sobie współpracę z burmistrzem, ale zaznaczył, że relacje między złotowskim magistratem a radą odbiegają od standardów, do których jest przyzwyczajony
Piotr Lach chwalił sobie współpracę z burmistrzem, ale zaznaczył, że relacje między złotowskim magistratem a radą odbiegają od standardów, do których jest przyzwyczajony

W czwartek wieczorem na sali wiejskiej w Blękwicie odbyło się zebranie w sprawie mostu na Głomi. Przypomnijmy, że chodzi o most położony na granicy miasta i gminy, którego większa część znajduje się jednak w granicach administracyjnych Złotowa, do którego należy także koryto rzeki. Z przejazdu w tym miejscu korzystają zarówno mieszkańcy miasta jak i gminy. Dlatego też jednym z ważniejszych argumentów radnych miejskich za wycofaniem się z szacowanej na pół miliona złotych budowy nowego mostu, był brak udziału w inwestycji ze strony gminy. Zamiast tego w budżecie na 2017 rok pozostawiono jedynie 118 tys. zł na rozbiórkę mostu. Przeciwko likwidacji przeprawy przez Głomię zorganizowali się mieszkańcy Blękwitu oraz rodziny mieszkające po drugiej stronie rzeki, czyli już na terenie Złotowa. Zebrali 158 podpisów pod petycją przeciwko rozbiórce. Czwartkowe spotkanie w oczekiwaniach organizatorów miało wyjaśnić wszelkie wątpliwości dotyczące sprawy i stanowić pierwszy krok w stronę porozumienia obu samorządów co do wykonania wspólnie inwestycji. Dlatego zaproszono na nie włodarzy miasta i gminy wraz z radnymi.

Wstyd i hańba

Zebranie rozpoczęło się po czasie, gdyż czekano na ewentualnie spóźnionych gości ze Złotowa, ale żaden z radnych się nie pojawił. Z miasta przyjechał tylko burmistrz Adam Pulit w asyście pracownika urzędu odpowiedzialnego za inwestycje, Wiesława Orciucha. Z drugiej zaś strony samorząd Gminy Złotów reprezentowali oprócz wójta Piotra Lacha liczni radni wraz z przewodniczącym Sławomirem Czyżykiem. Wobec nieobecności tych, którzy mają największą moc sprawczą w sprawie mostu na Głomi, wiadomo było, że na spotkaniu nie dojdzie do żadnych konkretnych postanowień, które pchnęłyby sprawę w kierunku pomyślnym dla obrońców mostu. Szczególnie rozczarowujący dla zebranych w sali wiejskiej był brak przewodniczącego rady miejskiej Krzysztofa Żelichowskiego oraz Grzegorza Kolery, czyli radnego, do którego okręgu należą rodziny mieszkające w pobliżu mostu, po złotowskiej stronie rzeki. Mieszkaniec ul. Powstańców, Stanisław Rosenkiewicz krótko określił takie zachowanie: Wstyd i hańba! Nieobecność radnych ze Złotowa skrytykowali także Piotr Lach i Adam Pulit. 

Nie przeszkadzało nam pojechać do miasta rozmawiać o sprawach związanych z oboma samorządami. Dla nas nie ma znaczenia gdzie rozmawiamy, ważne żeby były jakieś skutki tego

– w ten sposób pierwszy z nich odniósł się do słów Krzysztofa Żelichowskiego, który podczas sesji rady miasta stwierdził, że o sprawach miasta powinno się rozmawiać w mieście ze swoimi wyborcami.

Połowa moich petentów w urzędzie gminy to są mieszkańcy Złotowa, którzy budują domy na naszym terenie, rozwijają działalność gospodarczą. Nigdy nie przyszło mi do głowy żeby z nimi nie rozmawiać, bo to nie są moi wyborcy

– wójt odniósł się także do drugiej części wypowiedzi przewodniczącego rady. Z kolei burmistrz Złotowa zauważył, że trudno jest rozmawiać twarzą w twarz.

Trzeba mieć do tego odwagę

– mówił, dodając, że dialog za pośrednictwem mediów łatwo może prowadzić do nieporozumień. Skoro radni ze Złotowa nie chcieli przyjść do osób zainteresowanych sprawą, to Piotr Lach radził, aby udać się na następną sesję rady miasta. Ten pomysł za dobry uznał także burmistrz.

Opis zdjęcia

Most na Głomi to nie jedyny problem mieszkańców Blękwitu. Skarżą się także na uciążliwości związane z remontem drogi wojewódzkiej


To dopiero 40% artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Oburzające słowa – Rzeczywiście słowa radnych, które były cytowane w naszej gazecie wywołały spore oburzenie wśród osób, które zebrały się w czwartek w Blękwicie...

Nic nowego – Wobec tego na zebraniu potwierdzono jedynie informacje i powtórzono deklaracje, o których pisaliśmy już wcześniej. Adam Pulit zaznaczył, że jest za budową nowego mostu, ale...

Co dalej? – Szansą na ratunek dla mostu miał być Rejonowy Zarząd Spółek Wodno–Melioracyjnych, który mógłby się podjąć remontu. Hasło takie rzucił na sesji rady miejskiej Krzysztof Koronkiewicz...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń...

To tylko fragment artykułu (pozostało 6984 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu