:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz -2°C
Seniorzy, Razem pół wieku - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 24/02/2019 18:30

Z Bogusławą i Janem Wojciechowskimi o tym, jak wspólnie z powodzeniem przeżyć 50 lat, rozmawia Agnieszka Barabasz.

Jak Państwo się poznaliście?
Jan Wojciechowski: – Moja małżonka pochodzi z Nowej Wiśniewki, a ja ze Starej Wiśniewki. Nie byliśmy bezpośrednimi sąsiadami, nie mieliśmy możliwości spotykania się. Łączyła nas tylko wspólna szkoła. Można powiedzieć, że w ogóle nie znaliśmy się. Gdy ukończyłem szkołę, poszedłem do wojska. Kiedyś wraz z drużyną Starej Wiśniewki pojechaliśmy na mecz piłkarski do Tarnówki. Zabrała się z nami grupa dziewcząt. Wśród nich była także moja przyszła żona. Mecz był dla nas zwycięski, więc po powrocie do Wiśniewki postanowiliśmy to wspólnie z kolegami i koleżankami uczcić. Po tym spotkaniu odprowadziłem Bogusię do domu. Ale nie do samego domu – mniej więcej w połowie drogi pożegnaliśmy się i tak zakończył się tamten wieczór. Później spotkaliśmy się raz jeszcze. Umówiliśmy się do kina, a były to czasy kina objazdowego. Potem to powtórzyliśmy i tak zaczęła się nasza wspólna historia. Był 1968 rok. Jesienią tego roku ustaliliśmy, że pobierzemy się.

A zatem potoczyło się to dość szybko?
Bogusława Wojciechowska: – Kiedyś nie było tak jak jest teraz. Nie „chodziło się” ze sobą zbyt długo. Ludzie szybciej decydowali się na bycie ze sobą, na ślub. To była norma. Ludzie podchodzili do siebie z szacunkiem i na poważnie. Nie rzucało się słów na wiatr.
 JW: – Chcieliśmy, aby ślub odbył się w styczniu. Musieliśmy ustalić terminy w kościele i w urzędzie stanu cywilnego. Ustaliliśmy datę na 25 stycznia. Ślub cywilny odbył się o godzinie 10.00, a kościelny o godz. 14.00. Ślubu udzielał nam ś.p. ksiądz Wujek w kościele w Starej Wiśniewce. Mieliśmy wówczas 21 i 24 lata.

Jak Państwo wspominają początki małżeństwa?
JW: – Od początku bardzo dużo pracowaliśmy, ja w budowlance w Złotowie, żona w Zakrzewie. Musieliśmy dojeżdżać do pracy. I tak było do końca września 1973 roku. Było to dość męczące dla nas. Poza tym, przez cały czas pomagaliśmy przy pracach w polu. Na wszystko zapracowaliśmy wspólnie, pracą naszych rąk. W międzyczasie, w 1969 roku, urodziła się nasza pierwsza córka, a w 1971 roku mieliśmy już drugie dziecko. Postanowiliśmy przeprowadzić się do Zakrzewa. W opiece nad córkami pomagała nam ciocia. Praca, dom, dzieci, obowiązki – tak zleciało nam nasze życie.

Proszę opowiedzieć o swojej rodzinie.
BW: – Mamy dwie córki. Beata ma córkę Justynkę i syna Łukasza, a druga córka, Kasia, ma trzech chłopców: Piotrka, Remka i Bartka. Mamy też dwóch prawnuków – Dominika i Tobiasza. Jesteśmy zatem dumnymi rodzicami, szczęśliwymi dziadkami i pradziadkami. Nasze córki mieszkają w Zakrzewie, zatem widujemy się bardzo często. Nasze spotkania są bardzo wesołe i rodzinne. Pomagamy córkom jak tylko możemy i na ile nas potrzebują. Dużą frajdę daje nam zajmowanie się wnukami. Mówi się, że wnuki kocha się bardziej niż swoje dzieci i jest to prawda. To nas uszczęśliwia.

Patrząc na Państwa trzeba zadać pytanie, jaka jest recepta na dobrą formę i młody wygląd?
BW: – Praca, praca, praca. Przez całe życie ciężko pracowaliśmy. Do dzisiaj mamy swoją działkę, na której mąż kocha pracować. Ja od zawsze wolałam książki. To była moja pasja.

A jest coś, co Państwo lubicie robić wspólnie?
BW: – Owszem. Jest to taniec. Oboje kochamy to robić. Uwielbiamy imprezy taneczne, zabawy. Tak było od początku i tak jest po dziś dzień. Jeśli tylko w Zakrzewie jest jakaś impreza, nas nie może nie niej zabraknąć.

A jaka jest recepta na udane wspólne życie w czasach, gdy tak dużo mamy rozwodów? To naprawdę cenne umieć utrzymać związek na całe życie. Co Państwa zdaniem jest najcenniejsze w związku?
BW: – Chyba nie ma na to jednej recepty, tzw. złotego środka. Choć z drugiej strony można powiedzieć, że na pewno wspólna ciężka praca i wspólne wyrzeczenia pomagają scementować związek. Kłótnie w każdym małżeństwie przecież zdarzają się, ale wszystko można rozwiązać. Wystarczy dobra wola, rozmowa i szacunek. Nie można nigdy pochopnie podejmować radykalnych decyzji, a tak teraz robią młodzi.
A co jest najcenniejsze? Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Najcenniejsza jest rodzina. To ona jednoczy ludzi. Jestem zdania, że obecnie młodzi ludzie umieją budować, ale nie umieją odbudowywać. Coś się wydarzy w małżeństwie, wypali i ludzie od razu rezygnują z siebie. Powinni nauczyć się odbudowywać. Oczywiście są pewne granice, ale przy drobnostkach warto pomyśleć o odbudowie, a nie niszczeniu wszystkiego. Być może przyczyną takiego stanu jest też to, że obecnie młodzi ludzie żyją bez ślubu, bez zobowiązań. I chyba to, że kiedyś człowiek na wszystko musiał sam zapracować, ciężką pracą. Dziś jest o wiele łatwiej.

A czy miłość trwa wiecznie?
BW: – Miłość nie trwa wiecznie. Po prostu z czasem wszystko ulega pewnej modyfikacji. Robi się z tego przyjaźń, zaufanie. Ludzie przyzwyczajają się do siebie. Ale gdyby teraz zabrakło tej drugiej osoby, to naprawdę byłoby bardzo ciężko i smutno. Są małżeństwa, które żyją długo ze sobą. Potem jedno umiera i często bywa tak, że bardzo szybko umiera też ta druga osoba. Razem po prostu żyje się łatwiej.
JW: – A moje zdanie jest takie, że przez to, że wierzymy sobie, że ufamy, to trwamy w tym związku tyle już lat. Np. w kwestii finansów – od zawsze to żona zajmowała się tym tematem w naszym domu. Mnie pieniądze nie interesują w ogóle. Ale ufam mojej małżonce i w tym temacie jestem spokojny.
BW: – No cóż, mogę powiedzieć nieco żartobliwie, że mąż od lat prowadzi sołectwo, a ja zajmuję się naszym budżetem domowym. Zresztą, pracowałam tyle lat w urzędzie gminy i również tam miałam do czynienia z pieniędzmi. Zatem tę samą rolę mąż powierzył mi w naszym domu.

Gdybyście mieli Państwo cofnąć czas, czy cokolwiek Państwo zmieniliby w swoim związku?
Raczej niczego nie chcielibyśmy zmienić. Raz było ciężko, raz było wesoło. Takie właśnie jest życie i tak przez nie przeszliśmy. Zawsze ze wszystkim sobie radziliśmy. Te pięćdziesiąt wspólnych lat przeleciało bardzo szybko. Człowiek nawet nie zauważył, kiedy to się stało. I staramy się pamięta tylko dobre chwile. O tych złych nie ma co pamiętać.

A co moglibyście Państwo poradzić młodym małżeństwom?
JW: – Dzisiaj młodzi ludzie zbyt często patrzą na pieniądze. A one najważniejsze nie są. Najważniejsza jest praca, zdrowie, bycie skromnym i uczciwym.
BW: – Niestety, żyjemy w takich czasach, że bardzo często ludzie wyjeżdżają za chlebem za granicę. Głównie dotyczy to mężczyzn. Ich drugie połowy zostają z dziećmi. Jest to częsta przyczyna rozwodów. Zatem okazuje się, że ta pogoń za pieniądzem niczego dobrego dla rodziny nie wnosi. Trzeba znaleźć złoty środek, swoje miejsce na ziemi, starać się żyć jak najlepiej i nie przejmować się drobnymi niepowodzeniami.

Reklama

Razem od pół wieku komentarze opinie

  • gość 2019-02-24 18:51:47

    Elegancka para -super.

  • gość 2019-02-24 20:07:54

    Znam osobiście. Wspaniali ludzie!

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Skup pilarek uszkodzonych

Jeśli posiadasz uszkodzoną pilarkę marki Stihl, która leży w garażu i się kurzy to zapraszam do kontaktu. Chętnie odkupię od Ciebie taką maszynę.


REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. Autoryzowany serwis DEFRO, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"