Rolnicy nie składają broni

Po wyjaśnienia i interwencję zwrócili się do partii rządzącej

Rolnicy mają nadzieję, że to już ostatnie spotkanie. Liczą, że za kilka tygodni, jak obiecał poseł, wszystko się wyjaśni
Rolnicy mają nadzieję, że to już ostatnie spotkanie. Liczą, że za kilka tygodni, jak obiecał poseł, wszystko się wyjaśni

Przypomnijmy: w dniach 28–30 lipca przez północną część gminy Okonek przeszły gradobicia i ulewne deszcze. Wielu rolników straciło prawie wszystkie tegoroczne uprawy. Kilka dni później z nawałnicami borykała się niemal cała Polska. Rząd dla najbardziej poszkodowanych rejonów przygotował pomoc. Wydane zostało rozporządzenie, na mocy którego ich mieszkańcy mogą ubiegać się o odszkodowania. Czas jego obowiązywania dotyczy jednak wyłącznie sierpnia, w związku z tym rolnicy z Okonka nie mogą z niego skorzystać. Takie uregulowania prawne spowodowały, że lokalni gospodarze postanowili sami zawalczyć o wsparcie. Od początku pomocą służy im Urząd Gminy i Miasta w Okonku, który śle pisma i na bieżąco czuwa nad sytuacją. Pierwsze spotkanie rolników odbyło się w połowie września. Kolejne, już z udziałem burmistrz Okonka i starosty złotowskiego, tydzień później. Ponadto poszkodowani sami podejmowali i nadal podejmują działania, m.in. pisząc listy do przedstawicieli rządu. Ich sytuacja ciągle jest niepewna. O wyjaśnienie, a także interwencję postanowili zwrócić się zatem do przedstawiciela partii rządzącej. We wtorek 31 października do remizy OSP w Lotyniu zaprosili posła Prawa i Sprawiedliwości Marcina Porzucka. Razem z nim do stołu zasiedli Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka i Dorota Banaś, kierownik Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Złotowie. Dyskusję w imieniu poszkodowanych poprowadził Ryszard Przybylski, sołtys Kruszki. W sali, oprócz rolników, pojawili się sołtysi i radni, w tym także z sąsiedniej gminy Szczecinek, część jej gospodarzy znalazła się bowiem w tej samej sytuacji.

Bez obietnic, ale...

Mam nadzieję, że to będzie już ostanie spotkanie robocze, które rozwiąże nasze problemy

– mówił Ryszard Przybylski, po czym zaznaczył, że mimo wielu sugestii zależało mu na pokojowym rozwiązaniu sytuacji. Stąd wizyta posła w Lotyniu, a nie wyjście rolników w ramach protestów na ulice.

Chcemy usiąść do wspólnego stołu i przy stole rozmawiać

– zauważył. Obecny na spotkaniu poseł Marcin Porzucek niestety nie miał żadnych konkretnych deklaracji. Jak tłumaczył, celowo nie zmierza niczego obiecywać, aby później nie okazało się to nieprawdą. Zapewnił jednak, że sytuacja wygląda optymistycznie. Na konkretne decyzje trzeba mimo wszystko poczekać. To kwestia kilku tygodni. Do ich podjęcia niezbędne jest zebranie wszelkich danych z poszkodowanych terenów, zarówno w sierpniu, jak i lipcu. Te prace powinny zakończyć się w listopadzie.

Chcemy znaleźć takie rozwiązanie, żeby wam też pomóc. Nie jesteśmy pierwsi i ostatni, że obowiązuje nas jakaś granica przepisów. Mieliście wyjątkowe nieszczęście, pecha podwójnego. My jesteśmy od tego, jako rządzący, żeby znaleźć takie możliwości prawne i finansowe, żeby wam pomóc. Mówiąc krótko: w ciągu kilku tygodni będzie gotowy szacunek strat na trenie całego kraju. Wtedy będzie można podejść i zastanowić się, w jakim zakresie można wam pomóc jeśli chodzi o lipiec

– mówił poseł, zapewniając, że o wszelkich ustaleniach będzie informował burmistrz Okonka, a także sołtysa. Ponadto proponował, aby w kwestiach merytorycznych korzystać z wiedzy i pomocy pracowników ARiMR w Złotowie, która w tych sprawach jest na bieżąco.
Rolnicy, po wysłuchaniu posła, nie kryli, że oczekiwali od niego mimo wszystko więcej konkretów, tymczasem po raz kolejny słyszą tylko tyle, że muszą poczekać.

Ustawa mówi, że w danym roku wystąpiły szkody i w danym roku muszą być wypłacone odszkodowania. Zaraz mamy listopad, grudzień. Ile tygodni mamy jeszcze czekać? Przecież termin goni. Wojewoda nam nie podpisał do dziś protokołów

– zauważyła Alina Jurowska, sołtys Brzozówki. 

Tu czas goni. Jeżeli nic nie będziemy mieli podpisane, a czas minie, to dziękujemy. Droga nam się zamyka

– dodała. Marcin Porzucek na te słowa powtórzył raz jeszcze, że nic nie można zrobić, póki nie zakończą się prace związane z określeniem strat w całym kraju. Dopiero wtedy rząd będzie mógł podjąć konkretne decyzje.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu