Ruszyło śledztwo w sprawie pożaru w Zakrzewie

Prokuratura w Złotowie ustala przyczynę pożaru hali magazynowej mebli tapicerowanych. Przedsiębiorca zapowiada odbudowę zakładu

Straty firmy są ogromne, ale A. Chałubek zapowiada odbudowę zakładu. I odtworzenie miejsc pracy
Straty firmy są ogromne, ale A. Chałubek zapowiada odbudowę zakładu. I odtworzenie miejsc pracy

Powołaliśmy biegłego z zakresu pożarnictwa, dokonaliśmy oględzin miejsca zdarzenia, zabezpieczyliśmy maszyny i przesłuchaliśmy świadków

– tak działania Prokuratury Rejonowej w Złotowie opisuje jej szef Sebastian Drewicz.

Do pożaru w zakładzie mebli tapicerowanych i odzieży doszło 8 maja w godzinach popołudniowych. W ogniu stanęły hale o powierzchni 1400 m kwadratowych. Płonące materiały, m.in. tkaniny obiciowe, gąbki i gotowe produkty generowały gęsty, ciemny dym, który widać było z wielu kilometrów.

W akcji gaśniczej udział wzięło 28 zastępów straży pożarnej, liczących blisko 140 strażaków. Hali zakładu tapicerskiego nie udało się uratować, natomiast druhowie „obronili” działający po sąsiedzku zakład stolarski.

Szkody wyrządzone przez żywioł właściciel oszacował na ok. 2 mln złotych.

Straciliśmy około 40 miejsc pracy, ale każdy, kto będzie chciał pracować, pracę u nas w firmie nadal będzie miał. Nie zamierzamy się poddawać, zrobimy wszystko, aby odbudować te miejsca pracy

– zapewnia Andrzej Chałubek. Część załogi już oddelegował do innych zakładów.

Produkcja nadal jest realizowana zgodnie z planem. Nasi dostawcy i odbiorcy nadal chcą z nami współpracować

– dodaje pracodawca. Podczas spotkania z pracownikami starał się podtrzymać ich na duchu.

Nie zamierzamy usiąść i narzekać. Moi przodkowie brali udział w powstaniach, w wojnie, odbudowywali kraj z ruiny – teraz jest kolej na nas. Musimy wziąć się do roboty

– powiedział.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu