:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
USUNIĘTE Informacje, Spór letnie dziecko Rodzice walczą - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 05/06/2016 19:00

– Co można matce zabrać, by zabolało? Dziecko – Wioleta Moczadło nie ma wątpliwości, że mąż odebrał jej syna, jak podkreśla – siłą, wyłącznie po to, by ją skrzywdzić. Kobieta jest gotowa zrobić wszystko, by odzyskać chłopca

W rozumieniu przepisów prawa tego, co zrobił mąż naszej rozmówczyni nie można nazywać porwaniem, o nagłym oderwaniu niespełna dwulatka od matki kobiecie trudno jest jej jednak myśleć inaczej. Zwłaszcza że – jak podkreśla Wioleta Moczadło – na takie rozumienie sprawy w jej opinii wskazywały okoliczności zajścia.

Pod koniec kwietnia mąż na trzy dni zniknął z domu. Wiele razy usiłowałam się do niego dodzwonić, bez skutku. Nie odzywał się, ale specjalnie mnie to nie zdziwiło, ponieważ wcześniej nie raz przepadał z kolegami

– wspomina nasza rozmówczyni.

Wrócił w sobotę przed południem, trzydziestego. Akurat smażyłam schabowe, a małym na kwadrans zajęła się moja babcia. Byli na podwórku, nic się nie działo. Wtem wpadła do mnie do kuchni i mówi, że mąż ze szwagierką zabrali Marcinka

– opowiada mieszkanka Kleszczyny, zaznaczając, że żadnych wyjazdów nikt z nią nie uzgadniał.

Dlatego od razu zaczęłam go szukać. Pojechałam najpierw na plac zabaw, potem na naszą łąkę i nic. Nigdzie ich nie było. Dzwoniłam, ale mąż nie odbierał. Kiedy w końcu podniósł słuchawkę usłyszałam, że synek będzie teraz mieszkał z nim

– pani Wioleta nie chciała się zgodzić na taki scenariusz. Zwłaszcza że – jak podkreśla – zaledwie miesiąc wcześniej odstawiła dziecko od piersi, mały był z nią więc bardzo związany.

O wydarzeniu kobieta zawiadomiła zatem policję, tego dnia funkcjonariuszom nie udało się jednak namierzyć mężczyzny. Mąż naszej rozmówczyni „znalazł” się sam.

Przyjechali wieczorem. Kiedy tylko wzięłam Marcinka na ręce, wyrwał mi go siłą i wybiegł na podwórko, a ja za nim. Chwyciłam małego od tyłu, ale mąż mnie odepchnął, upadłam

– relacjonuje Wioleta Moczadło. [[pay]]

Potem, krzycząc „pomocy!” pobiegłam za nimi przed dom, tam udało mi się wziąć Marcinka na ręce. Wtedy mąż znowu mnie popchnął, a ja przewróciłam się razem z dzieckiem. Szwagierka mi je wyrwała i zamknęli się w samochodzie. Nic nie mogłam zrobić, a kiedy odjechali, ruszyłam za nimi

– nasza rozmówczyni wyjaśnia, że chwilę później spotkali się w Złotowie, w komendzie policji.

Mąż powiedział, że pobiłam dziecko i poinformował policjantów, że pojedzie z nim na obdukcję. To bzdura, w życiu nic bym Marcinkowi nie zrobiła

– zaznacza pani Wioleta. Zresztą dzień później, w poniedziałek, sama udała się do lekarza, by ten sporządził protokół z obrażeń ciała, których miała doznać podczas szarpaniny – kobieta pokazuje blednące już siniaki na rękach. Ta sprawa jest dla niej jednak mało ważna.  Chce odzyskać syna i dostać rozwód.

Miesiąc temu, jeszcze przed tym wydarzeniem złożyłam pozew. Wniosłam o orzeczenie rozpadu małżeństwa z winy męża

– podkreśla kobieta. I to jednak rzecz drugoplanowa. Najważniejsze:

Chcę, by sąd przyznał mi wyłączne prawo do opieki nad dzieckiem. Pierwszą rozprawę w tej sprawie zaplanowano na 31 maja

– wyjaśnia.

Dramat rozstania

Wioleta Moczadło na rozprawę nie czekała bezczynnie. Zabiegała o spotkania z synem.

Pierwszy raz, by zobaczyć małego, pojechałam do Dębna. Z koleżanką, bo sama się bałam. Mąż nie wpuścił mnie do domu. Pozwolił wejść tylko koleżance, od niej wiem, że Marcinkowi nie działa się krzywda

– przyznaje nasza rozmówczyni, podkreślając, że absolutnie nie uważa tego za okoliczność łagodzącą, ponieważ:

Miejsce tak małego dziecka jest przy matce. Poza tym przy każdym rozstaniu przeżywamy dramat. Marcinek tęskni za mną, więc bardzo płacze, ale męża to w ogóle nie rusza

– pani Wioleta opowiada o kilku spotkaniach, do których doszło dzięki interwencji pracowników socjalnych oraz policjanta. Małżonkowie za każdym razem widzieli się na neutralnym gruncie, w zasięgu oczu kamer – w parku miejskim w Łobżenicy (na wizytę w Dębnie kobieta nie chciała się zgodzić).

Mieliśmy dla siebie z małym godzinę i siedemnaście minut

– pani Wioleta wspomina pierwsze spotkanie po rozłące. Kolejne nie były dłuższe.

Czy on wie, co ja przeżywam? Co przeżywa matka, której zabrano dziecko?

– pyta.

Zapytana o celowość zachowania mężczyzny odpowiada bez wahania.

To mnie chce skrzywdzić, wykończyć psychicznie. A co można matce zabrać, by zabolało? Dziecko

– do oczu kobiety cisną się łzy.

Teraz przed rozprawą próbuje przyzwyczaić do siebie dziecko. Musi to zrobić, bo mały nie ma z nim żadnej więzi. Szkoda tylko, że na jej zbudowaniu nie zależało mu wcześniej, kiedy zamiast dziecka wybierał imprezy z kolegami i alkohol... Dla nas nigdy nie miał czasu. Tylko wymówki. Ciągle słyszałam, że ma swoje sprawy. Nie spędził z nami nawet Wielkanocy, a kiedy pojechałam w święta do Dębna, nawet nie wziął Marcinka na ręce...

– urywa.

Nic się nie stało?

Wioleta Moczadło rozumie, że w świetle prawa nic nie może zrobić, bowiem mąż wciąż posiada pełne prawa rodzicielskie. Serce matki nie pozwala jej jednak nad całą sytuacją przejść do porządku dziennego.

To nieprawda, że nic się nie stało

– podkreśla. Za tym stwierdzeniem kryje się bezradność. 

Wiem, że jeśli sąd nie przyzna mi syna, to go nie odzyskam. Wierzę, że będzie inaczej, że Marcinek będzie ze mną

– pani Wioleta jest w stanie zaakceptować tylko taki scenariusz. Przygotowuje się więc na powrót dziecka.

Posiałam już dla niego trawę w ogródku, pomału zaczyna wschodzić...

– głos matki znowu się łamie. Zabawki, niepochowane do pudeł, też czekają na Marcina. Czy coś się zmieniło? Owszem.

W domu cisza, odkąd nie ma męża żyjemy spokojniej, tylko dziecka brakuje...

Z drugiej strony

Mąż Wiolety Moczadło, pan Sławomir, nie zgadza się z oceną małżonki.

Nie porwałem dziecka. Oboje mamy do niego równe prawa

– zaznacza.

Sprawa trafiła do sądu i to on ją rozstrzygnie

– podsumowuje mężczyzna.[[/pay]]

Reklama

Spór o 2-letnie dziecko. Rodzice walczą o syna komentarze opinie

  • waldek - niezalogowany 2016-06-14 07:04:46

    Poznałem tą Panią ze zdjęcia 3 miesiące temu widziałem jak w Pile całowała się z Panem z obsługi sklepu i ja nie widziałem jej synka a to naprawdę coś jest nie tak z tą opowieścią

  • gazetek - niezalogowany 2016-06-10 06:21:30

    Ta Pani zapomniała coś o sobie napisać w gazecie że ma sprawę w sądzie za przebicie kół w samochodzie,pobicie i zniszczenie mienia a te bzdury co opowiada to tylko po to by mieć podkładkę dla sądu nic dodać nic ująć

  • donata - niezalogowany 2016-06-06 17:39:42

    Zastanawiam się co ma na celu tego typu artykuł w lokalnej gazecie, tym bardziej że społeczność powiatu złotowskiego jest mała i prawie każdy każdego zna... Tutaj w tej sprawie powinien podjąć decyzję sąd , jeżeli rodzice nie potrafią się dogadać między sobą (co jest bardzo przykre) . Na takiej wojnie o dziecko najbardziej cierpi ono niestety.... Moim zdaniem wywlekanie takich spraw w gazecie tutaj nic nie pomoże a tylko pogorszy sprawę:)

  • Lola - niezalogowany 2016-06-06 17:22:24

    Biedna kobieta:-( przykro to się czyta, najgorszy scenariusz jaki może spotkać matkę

  • fikimiki - niezalogowany 2016-06-06 12:39:30

    Serio? Kończyłeś Prawo na Wyższej Szkole Robienia Hałasu?

  • Izka - niezalogowany 2016-06-06 11:08:47

    Dokładnie:)

  • Kacha - niezalogowany 2016-06-06 10:00:33

    Trzeba wnieść POZEW do Sądu Rodzinnego o ustalenie Opiekuna dla dziecka a nie pisac w gazecie. Sąd nakarze ile dziecko dni będzie u matki a ile dni u ojca.

  • Kleszczynianka - niezalogowany 2016-06-05 21:26:40

    W tym domu od dawna dochodziło do cyrków, szkoda że świętej pamięci Franciszek nie żyje on potrafił gospodarkę doprowadzić do świetności i na pewno gdyby żył zapanowałby tam porządek, ład i spokój

  • fikimiki - niezalogowany 2016-06-05 21:25:59

    Za fałszywe oszczerstwa grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

  • Zenek - niezalogowany 2016-06-05 21:19:25

    Ja też znam tę rodzinę i po przeczytaniu tego artykułu, aż ściska za serce Pani Wioletto oby wszystko się ułożyło trzymam kciuki!!!

  • Grześ - niezalogowany 2016-06-05 20:44:00

    Akurat znam tę Panią i całą jej rodzinę. Ta jej historia opisana w gazecie jest zupełnie inna. Kupa bzdur... Gazeta wszystko napisze (czego nie robi się dla pieniędzy).

  • Rafi - niezalogowany 2016-06-05 20:29:53

    Sprawę należy zgłosić do prokuratury

  • Max - niezalogowany 2016-06-05 20:18:56

    Głowa do góry i proszę nie poddawać się. Ten facet to nie facet, nikomu nie życzę takiego nieszczęścia.

  • Złotowianka - niezalogowany 2016-06-05 20:04:24

    Bardzo Pani współczuję i życzę powodzenia!

  • Pou - niezalogowany 2018-11-28 21:17:25

    Nie ma to jak to sie ktoś nie może dogadać miedzy sobą mąż wyjeżdża a kobieta żądzi prawo i na lewo tego nic nie wspomniała o sobie.

  • gość 2018-11-30 22:50:20

    Takie bzdury są napisane w artykule że szok . Gdy ta pani by nie zdradzała męża z innymi chłopakami to by tak wcale nie było jak to się stało by tak swego męża nie poniżała, była ta kobieta nie ufna mężowi

  • LLL - niezalogowany 2019-01-12 22:22:08

    Ta kobieta lubi ten sport ze wszystkimi na to widać z tych wszystkich komentarzy . Lubi się puszczać na prawo i lewo a że chłopacy to lubią to się wymijają wdzwiach jeden odjerzdza drugi wchodzi . Sąd powinien to wziąść pod uwagę a nie bzdurny artykuł z gazety i opowieść kobiety bo to co napisane w artykule to wszystko po zmyślane , nic kobieta o sobie nie powiedziała jaka jest

  • Gość - niezalogowany 2019-01-19 19:34:35

    prawidłowo jej się nie ufa

  • Gość - niezalogowany 2019-01-19 19:35:55

    prawidłowo jej się nie ufa

  • Karol - niezalogowany 2019-01-19 19:44:01

    Niby taka święta ale sypia z byle kim nawet żonatymi i nie wiadomo jaką chorobę ma w sobie współczuję jej synowi

  • Karol - niezalogowany 2019-01-19 19:44:44

    Niby taka święta ale sypia z byle kim nawet żonatymi i nie wiadomo jaką chorobę ma w sobie współczuję jej synowi

  • Gabrych - niezalogowany 2019-01-19 20:00:25

    Niby taka święta a syna ma w dubie interesuje ją tylko żeby ktoś ją wyruchał i tyle a nie interesuję się synem byle kto żeby ruchał ją

  • Gość - niezalogowany 2019-01-19 20:07:51

    Ona ma chyba chifa

  • Aga - niezalogowany 2019-01-24 23:18:19

    Znam tą panią i jej się nie ufa na pewno

  • LLL - niezalogowany 2019-01-25 18:27:45

    Poznałam tą panią i niż się nie zmieniła

  • Gość - niezalogowany 2019-01-30 07:19:33

    Bo tak jest jak ktoś się puszcza na prawo i lewo a sąd tak Uwierz babie takie baby się nigdy nie zmieniają i zawsze będą zdradzały

  • Kleszczynianka - niezalogowany 2019-01-30 20:23:07

    A teraz ta pani sypia z takim panem który był Mógłbyś jej ojcem

  • Kleszczynianka - niezalogowany 2019-01-30 20:27:13

    A teraz ta pani sypia z takim panem który był Mógłbyś jej ojcem

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie

Kopanie stawów

Świadczymy usługi kopania i pogłębiania STAWÓW - w promieniu około 100 km od 89-300 Wyrzyska. Posiadamy własne koparki gąsienicowe oraz..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"