:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ludzie i ich pasje, Spowiedź szeryfa Jerzy Ćwirko podskoczył - zdjęcie, fotografia
23/01/2019 18:00

To koniec pewnej ery. Po 30 latach pełnienia funkcji sołtysa z urzędu odszedł Jerzy Ćwirko.

– Największy zarzut cztery lata temu miałem, że za długo jestem. Co to tylko Ćwirko i Ćwirko... Powiedziałem, że będę ostatnią kadencję i już zdania nie zmienię. Co niektórzy mówią „A co ten sołtys Ćwirko zrobił?” A no zrobił i to bardzo dużo. Spisałem sprawozdanie. Jak napisałem, co zrobiłem przez te lata, to aż im włosy dęba staną...

30 lat temu w Sypniewie nie było asfaltu na żadnej drodze gminnej, kocie łby najwyżej. Zaczynając od ulicy Armii Wojska Polskiego, Ogrodowej czy Dworcowej. Nie było też chodników. Nie było kładki na rzece. Za moich kadencji zbudowana została sala sportowa przy szkole podstawowej. A ile pracy wymagał stadion sportowy, to wiedzą tylko nieliczni (chcę podziękować wszystkim prezesom: panu Stapińskiemu, Łaszczykowi, Jęchorkowi, Jabczykowi). Chcę również przypomnieć, ile problemów było ze służbą zdrowia, jak brakowało lekarzy i apteki. Dzięki burmistrzom to wszystko dzisiaj posiadamy. O to wszystko trzeba było mocno zabiegać.

Nie mogę również zapomnieć o największej inwestycji w naszej parafii – kościele parafialnym, który wymagał najwięcej pracy i załatwiania różnych dokumentów (wspominam śp. księdza Matyjaszka, który nazywał mnie „szeryfem”). Gdyby nie zaangażowanie pana Edwarda Grzelaka i mojej skromnej osoby, jak również mieszkańców, ten kościół nie wyglądałby tak, jak wygląda.

Nie było kiedyś tej sali, w której odbywają się zebranie wiejskie. Tu była sala kinowa, którą trzeba było w czynie społecznym rozebrać (materiał z niej wykorzystaliśmy do położenia podłogi).

Ile wizyt w starostwie musiałem złożyć, aby parkingi przy kościele, Lewiatanie czy targowisku zostały zrobione. O te inwestycje trzeba było walczyć. Efekty tych zadań nie byłyby możliwe do osiągnięcia, gdyby nie radni wielu kadencji i burmistrzowie.

Stanowisko, które przez 30 lat piastowałem mogę przekazać mojemu następcy z podniesioną głową. Dziękuję wszystkim mieszkańcom za zaufanie. To bym chciał odczytać. Chyba niegłupie, nie? – 9 stycznia, na dwa dni przed wyborami nowego sołtysa, mówił Jerzy Ćwirko.

Sołtys z zaskoczenia

Najważniejszą funkcję we wsi pan Jurek objął na początku 1988 roku. Tamten marzec pamięta doskonale. Najpierw, siódmego, ktoś okradł jego dom (mówi, że wtedy jeszcze ruscy tu grasowali), a zaraz potem dowiedział się o śmierci sołtysa.

– Jechał do Łubowa, najechał na drzewo ciągnikiem i zginął – wspomina. Na zebraniu wyborczym ktoś powiedział: „Jurek, startuj, nie ma kandydata”, a on się zgodził. Miał 37 lat, żonę i dzieci, prowadził rodzinne gospodarstwo.

– Lekceważąco do tego podszedłem i wygrałem – śmieje się z tego, jak naszym życiem rządzi przypadek. Jak mówi, szybko pojął, o co w sołtysowaniu chodzi i szło mu to sprawnie. Głównie dzięki otwartości na ludzi.

– I w urzędzie, i w gminie wszyscy mnie zaakceptowali – chwali się.

Zagadnięty o to, jak trafił do Sypniewa, opowiada rodzinną historię. Mówi o przodkach, którzy mieli majątek na Białorusi. O tym, jak w porę podzielili go na kawałki, by uniknąć wywozu na Syberię. Wspomina, że do gminy Jastrowie trafili z ostatnią falą repatriacji, w 1957 roku. On miał wtedy 6 lat. Przed oczami ma dom z pruskiego muru, który zajęli. I jeszcze pomnik w centrum wsi, poświęcony zabitym na wojnie żołnierzom. Dziś nie ma ani jednego, ani drugiego. Nie ma też siedziby gminy, którą kiedyś było Sypniewo. Pan Jerzy był jedną z ostatnich osób, która powiedziała w niej sakramentalne „tak”. Dziś w budynku tym mieści się ośrodek zdrowia.

Jerzy Ćwirko w Sypniewie mieszka 61 lat, z tego przez 30 lat pełnił funkcję sołtysa wsi


– Cieszę się, że ojciec tu przyjechał, bo byśmy dzisiaj u Łukaszenki siedzieli pod tym ruskim pręgierzem… – śmieje się, jak to ma w zwyczaju. Uśmiech to jego najlepsza wizytówka.

W końcówce lat 80–tych i na początku 90–tych sołtysowanie to była praca niemal na cały etat. Dom sołtysa był oblegany niczym biuro świętego Mikołaja na tydzień przed Bożym Narodzeniem. Szef wsi przyjmował podatki, ubezpieczał rolników, był pośrednikiem spółek wodnych. Bywało, że ktoś pukał do drzwi o siódmej rano lub w niedzielę.

– Człowiek na funkcji sołtysa musi być sprawny o każdej godzinie – żartuje pan Jerzy. Dobrze, że jego żona nie słyszy, jak przypomina błoto, które wnosili do domu interesanci. A on zabraniał im ściągać buty.

– W urzędzie się nie ściąga i u sołtysa też nie – mawiał. Przed poprzednimi wyborami sołtys – poeta ułożył o sobie taki oto wierszyk:

Nasz kandydat
jest nam znany
Chłop, że przytul go
do rany
W każdej sprawie
służy nam pomocą
Choć dla siebie
wszystko robi nocą
Wszyscy myślą,
że sołtys ma zarobek
A on się czuje prawie jak parobek

Z czasem bowiem sołtysowi ubywało zadań, a tym samym prowizji. Mało kto chodził do niego z pieniędzmi.

– Dzisiaj podatki ludzie płacą internetami – stwierdza. Ale i przez ostatnie lata nie narzekał na ilość odwiedzin. Zwłaszcza starsi mieszkańcy wsi zwracali się do niego po pomoc.

– Dziś na przykład ktoś zadzwonił w sprawie leżącego na głównej ulicy kota.

– Jak zwierzak był cały, to był właściciel, a teraz sołtys musi posprzątać… – mówi J. Ćwirko. Zwykle jednak z chęcią pomaga innym.

– To prestiż coś komuś załatwić. Z burmistrzami i urzędnikami miałem bardzo dobry kontakt, nikt mnie nigdy nie odesłał. Ze starostą jak koledzy się zachowywaliśmy… – zapewnia, że bez dobrych relacji z ludźmi niczego by nie osiągnął. Chwali zarówno tych na stanowiskach, jak i zwykłych mieszkańców Sypniewa. Choć i z nimi różnie przez te trzy dekady bywało.

Pan Jurek to dusza człowiek. Na niego zawsze można liczyć


Kościelna wizytówka

– Chciałem nauczyć ludzi porządku, nieraz sam sprzątałem przed czyimś domem, przy głównej drodze i mówiłem: tak to ma wyglądać. A kolega śmiał się: „Ty, ile ty będziesz te godziny odrabiał?”. Mój ciągnik przy sprzątaniu ulic chodzi niemal na okrągło, ale sołtys nie może na każdy grosz patrzeć.

Kiedyś miałem takie zdarzenie. Ktoś mówi: chodnik został rozebrany. Jak to możliwe? Chuliganeria, jak siedziała na przystanku, to jeden wydłubał kostkę, drugi wydłubał, patrzę, trzech metrów kwadratowych chodnika nie ma. Fakt, że kostki leżały obok, ale kto miał to naprawić? Tydzień, dwa... Musiałem jechać w niedzielę rano i chodnik położyć.

Albo inna sprawa. Organizowaliśmy festyny ze zbiórką na remont kościoła, to ja, kierownik domu kultury i garstka ludzi się angażowaliśmy. Jeszcze żeby np. te ławki zawieźć na stadion to pół biedy, ale z powrotem? Wszyscy szli do domów, a my z Edwardem sprzątaliśmy. Jeszcze który wypity do bicia do nas skakał, bo mu zabieraliśmy ławkę, a on chciał siedzieć.

Tak to już jest, że niektórzy tylko krytykują, a do pomocy jest niewielu. Czasami kierowałem się sercem, czasami rozumem, a tak to jest jak w przysłowiu, że kto ma miękkie serce, ten ma twardą d...

Ale tak ogólnie to mam satysfakcję, że mogłem tutaj coś zostawić po sobie. A najbardziej to mam tę wizytówkę kościelną. Gdy przykrywaliśmy dach na kościele to byłem tam dzień w dzień. Tam był największy wkład pracy i największa satysfakcja. Ksiądz Matyjaszek mówił do mnie: „szeryfie, działamy”.

W ogóle dumny jestem z tego, jak ta wieś się zmieniła. Widać wiele efektów mojej pracy. Mojej i mieszkańców. Dziś mogę odejść z podniesionym czołem i powiedzieć sąsiadom: nie byłem taki zły, jak mnie krytykowaliście i nie byłem taki dobry, jak mnie chwaliliście. Nikt mi nie podskoczy, bo zawsze starałem się mieć konto czyste, żeby nikt nie miał do mnie zarzutów.

Paweł będzie moim następcą

11 stycznia w Sypniewie odbyły się wybory sołtysa i rady sołeckiej. Wygrać miał Paweł Soroń, czyli kandydat Jerzego Ćwirko. Ustępujący szef wsi promował go od miesięcy. Na poważnie zaczął na dożynkach gminnych, na których pan Paweł był starostą.

– Miałem go na oku. Mówiłem: szykuj się, Paweł. Ja cię przeszkolę, mówiłem. Przejdę do rady sołeckiej, będę miał z tobą kontakt, cię poduczę. Chłopak ma 32 czy 31 lat. Ma średnie wykształcenie, myśliwym jest, opinię ma dobrą. Ma rodzinę, dwójkę dzieci, odpowiedzialny jest, a nie tam jakieś fiu bździu – zachwalał jeszcze przed wyborami. Na krytykę pod adresem protegowanego, że taki cichy, spokojny, odpowiadał:

– Będzie zagadywać, dzień dobry panu, to to, to tamto. Sołtysowanie to już całkiem inny prestiż jest. Jego priorytetem będą inwestycje, bezpieczeństwo i porządek. Sęk w tym, że wygrała Bogusława Łaszczych...

Nowemu sołtysowi Jerzy Ćwirko życzy, aby miał wśród mieszkańców poważanie. Bo dobry sołtys jest wizytówką wsi. Życzy także, by pełnił tę funkcję tak długo jak on. Przestrzega jednak przed zadzieraniem nosa.

– Obejmując tę funkcję nie wolno liczyć, co ktoś zrobi dla Sypniewa, tylko ile razem dla niego zrobimy. Samemu nic się nie zdziała. Choć sołtys musi dawać bodziec, żeby sprawy szły do przodu. Jak mówi pan Jerzy, jeszcze jakiś czas sołtysem będzie w myślach. A może i coś więcej.

– Zięć mówi: „tato i tak do ciebie ludzie będą przychodzić, z przyzwyczajenia”. Będę więc może sołtysem, ale nie pełniącym funkcji…

Łukasz Opłatek

Reklama

Spowiedź szeryfa. Jerzy Ćwirko: nikt mi nie podskoczył komentarze opinie

  • Sypniewiak - niezalogowany 2019-01-23 20:39:05

    Pan Jurek zawsze będzie sołtysem zawsze zagada żartuje na rybach też zawsze podejdzie pogadać bardzo dużo zrobił dla naszej wioski,pamiętam jak dawał zawsze latem coś zarobić za młodego przy zniwach czy w gospodarstwie poczestowal obiadem itp złego słowa powiedzieć o naszym soltysie nikt nie ma prawa,a nowa Pani sołtys ma bardzo wysoko powiększoną poprzeczkę,dla mnie Pan Ćwirko zawsze będzie sołtysem dziękuję osobiście i pewnie w imieniu wielu mieszkańców za ten czas kiedy był Pan na urzędzie,pamiętam doskonale jak jeszcze przed budową Dino staliśmy grupka na wiosce podjezdzal na swoim skladaczku sprawdzić porządek i jego dopilnowanie nam nakazywał,posmial się razem z nami i pojechał dalej,SOŁTYS ma bardzo dobry kontakt ze wszystkimi bez względu na wiek,to były uczciwie i dobrze przepracowane lata. Dziękujemy

  • Gość_ówka - niezalogowany 2019-01-24 18:03:22

    Bardzo pozytywny człowiek. Zaraża optymizmem

  • Gość - niezalogowany 2019-01-25 14:33:17

    Pan Cwirko do konca zycia pozostanie naszym Sołtysem!

  • Piotr Matusiak 2019-02-03 14:06:19

    Miałem zaszczyt "sołtysować" z Panem Jerzym przez dwie kadencje, będę Go zawsze mile wspominać. Życzę Ci Kolego wszystkiego najlepszego na tej sołtysowej emeryturze. Znam Cię na tyle, że wiem że nie spoczniesz i lada moment zaangażujesz się w jakiś nowy projekt by dalej działać na rzecz lokalnego społeczeństwa. Życzę Ci wielu sukcesów...i do zobaczenia w Sypniewie. Pani Bogusi życzę natomiast wytrwałości i wielu dobrych pomysłów w nowej kadencji :)

Dodajesz jako: |
Reklama

 

Ogłoszenia PREMIUM

Tłumaczenia przysięgłe, każdy

Przyjmuję do tłumaczenia każdy dokument w dowolnym języku, oferuję przystępne terminy realizacji oraz przystępne ceny. Zapraszam.


Zobacz ogłoszenie

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie

Mechanika pojazdowa -sprzedaż

Mechanika-Sprzedaż i wymiana opon olejów silnikowych i przekładniowych filtrów kasowanie wskaźników inspekcji świec zapłonowych i żarowych,..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"