:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  20°C bezchmurnie

Syf w mieście – po co wydawać miliony?

Zdaniem burmistrza miasto nie powinno rezygnować z wykonania inwestycji dotyczących terenów zielonych

W ocenie radnych nie ma sensu przeznaczać ogromnych pieniędzy na tereny zielone w Złotowie, skoro miastu trudno zadbać o to, co już w nim jest

Przeznaczenie większych niż pierwotnie planowano pieniędzy na rewitalizację obszarów zielonych w mieście było jedną z najbardziej dyskutowanych spraw ostatniej sesji Rady Miejskiej Złotowa. Poszło o dwa obszary, które jako pierwsze spośród ośmiu wytypowanych miały być poddane rewitalizacji jeszcze w tym roku. Chodziło o sporej wielkości obszar przy ulicy Promykowej (teren między SP Nr 2, Przedszkolem Nr 2 a osiedlową zabudową) i prace na odcinku wzdłuż brzegu Jeziora Miejskiego, na wysokości przepompowni ścieków. Oferta na wykonanie inwestycji przy Promykowej w pierwszym przetargu wyniosła około 2,1 mln zł, a przy promenadzie 305 tys. zł. Kwoty były szalone, ogłoszono zatem drugi przetarg. Było już taniej, ale i tak drogo, zwłaszcza że miasto dopuściło wykorzystanie kruszywa betonowego z recyklingu do wykonania podbudowy. Aby móc zrealizować pomysły miasto musiałoby dołożyć do inwestycji 625 tys. zł więcej aniżeli wstępnie zakładano. Burmistrz i jego zastępca podkreślali podczas komisji i sesji, że jest z czego dołożyć pieniądze.

Nie spodziewali się

Tyle że radni mieli odmienne zdanie. Dołożenie 625 tysięcy oznaczałoby, że wyraźnie zwiększy się procentowy udział miasta w inwestycjach związanych z zielenią miejska. Na pytanie radnego Jerzego Kołodziejczyka o to, jak po zmianie kształtowałby się procentowy udział w inwestycjach, skarbnik Jadwiga Skórcz przyznała, że prawdopodobnie wyniesie on po połowie, być może nawet 60% po stronie miasta, a 40% po stronie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Skarbnik przyznała na komisji, że nie spodziewano się, że przetargowe oferty mogą być aż tak wysokie. Gdy radni już na komisji wyrażali wątpliwości, głos zabrała wiceburmistrz.

Wszystko leży na stole. Jest spore dofinansowanie, jest możliwość uzyskania sporej kwoty. Już nie mówimy o proporcjach. (…) To wszystko jest kwestia wyboru. Stanowisko pana burmistrza jest takie, że skoro jest dofinansowanie na rzecz, której normalnie byśmy nie zrobili, to trzeba z tego korzystać. Złotów idzie w kierunku miasta zielonego i jest szansa na zrobienie tych ośmiu terenów zielonych. Chcemy być miastem wygodnym do mieszkania, przyjaznym, te tereny zielone są nam potrzebne

– mówiła do radnych Małgorzata Chołodowska.

Fontanna z gruzem symbolem

Od początku byłam przeciwna tym ośmiu terenom

– przyznała podczas komisji radna Alicja Andrzejewska.

Nie potrafimy utrzymać w odpowiednim standardzie tej zieleni, którą już mamy – przywołała przykład parku miejskiego, który, jej zdaniem, prezentuje się fatalnie. Ten sam argument radna przytoczyła również trzy dni później, już podczas sesji. Jej wypowiedź była jeszcze bardziej zdecydowana

– radna oceniła, że miasto jest coraz brudniejsze, zaniedbane, a fatalną tego wizytówką jest właśnie park miejski.

Przez cztery lata popadł w ruinę. Mimo tegorocznej suszy doskonale mają się chwasty na gruzowisku wokół fontanny, która jest jednym z symboli Wielkopolskich Zdrojów

– stwierdziła radna Andrzejewska.

Zrobić to jest jedno, ale później utrzymać to druga kwestia

– oceniła, że ponieważ będą się z tym wiązać duże wydatki, na finiszu kadencji rada nie powinna już o tym decydować, zostawiając to następcom.

Na komisji głos zabrał także radny Krzysztof Żelichowski.

Do mnie również przemawia argument strasznego zaniedbania miasta. Jak długo tu mieszkam, takiego syfu w mieście jeszcze nie było. I to nie na bocznych ulicach, mówię o głównych. Nie są sprzątane. Nie wiem, z czego to wynika, ale Złotów jest bardzo brudny. Chodzę dużo po mieście i takiego syfu dawno już nie widziałem

– przewodniczący rady miejskiej za przykład podał wystającą ponad krawężniki trawę, która nie jest regularnie przycinana.

Porozmawiajcie z prezesem

Do zarzutów o brudnym i zaniedbanym mieście odniosła się wiceburmistrz. Małgorzata Chołodowska stwierdziła, że chętnie zorganizuje spotkanie przewodniczącego rady z prezesem Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych, żeby z nim mógł porozmawiać na ten temat.

Proszę bardzo. Niech wyjaśni, dlaczego tak jest, bardzo chętnie wysłucham

– stwierdził Żelichowski, choć Jerzy Kołodziejczyk skomentował, że nie jest rolą radnych, żeby szukali wyjaśnień w MZUK–u.

To miasto ma umowę z zakładem i za jej realizację odpowiada MZUK i burmistrz miasta

– mówił do Małgorzaty Chołodowskiej. Wiceburmistrz podkreśliła, że radni powinni się zastanowić nad decyzją, bo jednak w celu pozyskania pieniędzy na to zadanie wykonana została określona praca. Poza tym miasto poniosło już koszty na etapie przygotowawczym do inwestycji: koncepcje, studia wykonalności, opracowanie projektów budowlanych kosztowały łącznie ponad 204 tys. zł. Radny Stanisław Wojtuń uznał, że byłoby jednak szkoda, gdyby miasto odpuściło i przepadłyby możliwe do wykorzystania pieniądze (wszystkie tereny zielone miałyby kosztować około 4,5 mln zł, z czego około dwa miliony to dofinansowanie z NFOŚiGW). Krzysztof Kulasek podkreślał jednak, że mowa jest o zwiększeniu puli po stronie miasta aż o 625 tys. zł. Zaznaczył, że to tylko dwie spośród ośmiu inwestycji, z czego ta przy Jeziorze Miejskim jest jedną z tych najmniej kosztownych. Co będzie w kolejnych latach, gdy miastu przyjdzie dołożyć następne pieniądze? Na pytanie Krzysztofa Żelichowskiego wiceburmistrz potwierdziła, że ostateczne wejście w dwa pierwsze zadania będzie dla miasta wiążące również w kontekście pozostałych sześciu.

Stąd obawa, że na te tereny zielone możemy przeznaczyć pieniądze, które nijak będą się miały do celowości

– uznał podczas komisji radny Kulasek.

Kto będzie o to dbał?

Już w trakcie sesji żadnych wątpliwości w tym względzie nie miał Krzysztof Koronkiewicz.

Dokładanie 625 tys. zł jest absurdalne

– radny zaznaczył, że przy takim założeniu inwestycja polegająca na rewitalizacji terenów zielonych już będzie kosztować miasto ponad 2,6 mln zł. Co jeśli w przyszłości rzeczywiście zwiększą się stawki kolejnych sześciu inwestycji?

Kiedy mówiliśmy o tej sprawie, były inne informacje niż obecnie

– radny odniósł się do tego, że zupełnie pierwsze, najbardziej optymistyczne informacje o tych inwestycjach zakładały nawet taki scenariusz, w którym miasto dołoży tylko 15% inwestycji, a 85% będzie pochodzić z NFOŚiGW.

W rzeczywistości może się okazać, że dostaniemy 20–30% dofinansowania

– snuł pesymistyczny finał. K. Koronkiewicz uznał, że miasta nie stać na takie koszty i że jest wiele zagrożeń związanych z tą inwestycją.

Nikt do tej pory nie potrafił określić, choć pytałem o to wielokrotnie, jakie będą koszty utrzymania tych ośmiu terenów

– radny nawiązał do faktu, że tegoroczne lato było tak upalne, iż nawet utrzymanie kawałka zielonego trawnika przy domu nie było łatwe, a co dopiero tak rozległego terenu.

Jak mamy utrzymać te osiem terenów zielonych, skoro nie potrafimy utrzymać trzech?

– pytał radny Koronkiewicz.

Meta albo... start

Burmistrz kwestionował to, czy miasto stać na rezygnację z zadania, na które są jednak zewnętrzne pieniądze. Przypomniał, że już w 2016 roku zapadła decyzja o wejściu w taką inwestycję, przypomniał o wydanych ponad 204 tysiącach złotych.

Jesteśmy chwilę przed metą, mamy się zatrzymać?

– pytał radnych, zanim jeszcze podnieśli ręce w głosowaniu.

Ja mam wrażenie, że ciągle jesteśmy na starcie i nie wiemy, jaki mamy dystans do pokonania. Tak to odbieram

– skomentowała radna Mariola Wegner. Adam Pulit przyznał, że jest możliwość dokonania korekt w harmonogramie i można przesunąć rozpoczęcie inwestycji na przyszły rok.

Radni nie uchwalili zmian w budżecie, a tym samym nie dali zgody na wydanie dodatkowych 625 tys. zł na dwa pierwsze spośród ośmiu terenów zielonych. Trzy dni po sesji w Urzędzie Miejskim w Złotowie odbyła się konferencja prasowa burmistrza. Adam Pulit uznał, że miasto nie może zrezygnować z tych inwestycji i planowane wcześniej na trzy lata zadania będzie chciało przeprowadzić w ciągu dwóch lat: 2019–2020.

Nie mamy jeszcze szczegółowego harmonogramu, jak zrobić to samo w krótszym czasie

– zaznaczył.

Piotr Steffen


Syf w mieście – po co wydawać miliony? komentarze opinie

  • gość 2018-09-13 19:12:07

    Plac zabaw dla dzieci przy ulicy Promykowej woła o pomstę. Jestem tam codziennie, stoją dwa kosze na śmieci. Przez cały tydzień kosze były pełne, śmieci walały się wszędzie. Na zwróconą uwagę dzieciom,żeby nie śmieciły usłyszałam......a gdzie mamy wyrzucić? Wstyd. Taka sama sytuacja jest w parku przy ul. Rodła. Kosza nie uświadczysz a gdzie wrzucać psie kupy?

  • gość 2018-09-13 19:29:16

    Tak, to jest, jak burmistrz zamiast dbać o potrzeby mieszkańców, zajmuje się pierdołami.

  • gość 2018-09-13 19:56:16

    A park miejski przy al. Piasta? Nic lepiej. A park przy al. Mickiewicza? Tak samo brzydko i mało sympatycznie. Obejrzyjcie sobie zdjęcia z lat Wełniaka, może czegoś się nauczycie. Wydajecie nie swoje pieniądze, więc róbcie do z sensem. Mojego głosu ta ekipa nie dostanie.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 20:06:33

    Wszystkie dobre pomysły stopują radni. Wymieńmy szkodników w najbliższych wyborach.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 20:24:05

    Jednej rzeczy nie rozumie proszę żeby ktoś mi to wyjaśnił. Burmistrz chce ta inwestycje wykonać w latach 2019-2020 to pytam czy to już jest po wyborach i Pulit wygrał czy poprostu jest tak pewny siebie i wygranej że już dalej rządzi. A może ja przespałem ten czas wyborczy. A tak poważnie panie Pulit moim zdaniem zawiodl poza nas wszystkich i skończył się Pana czas

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 21:07:16

    Twierdzicie że nie dbają o tereny zielone które juz mamy. Może to i prawda ale może nie ma na to pieniędzy w budżecie bo np. miasto chce zbudować promenadę na jeziorze zalewskim tylko ze oferta przetargowa jaka wpłynęła jest o wiele większa niż zakłada budżet jakim dysponuje miasto i dlatego zrobią na razie krótszą. Do czego to doszło żeby cwaniaczki z prywatnych firm dorabiali się na państwowych pieniądzach nas wszystkich (podatki). Kapitalizm i demokracja - Ludzie pokroju Kulczyka dorabiają się w tym systemie w ten sposób.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 21:20:32

    Racja może pośrednio winni są tacy prywaciarze którzy okradają nas wszystkich a mimo to mają poważanie w okolicy. Najłatwiej dorobić się dojąć państwowe instytucje.

  • imggość - niezalogowany 2018-09-13 22:28:34

    Za Wełniaka półwysep rybacki był zielony a teraz jest w połowie zasypany piaskiem,jakby cała lewa cześć była piaskownicą.Żółta kupa żelastwa stoi nie uzywana.A Burmistrz zielone miejsca chce zrobić za miastem SP2 i przy przepompowni.Co za bzdurny pomysł: zaorac półwysep rybacki a przy przepompowni trawniki.Przy przepompowni potrzebne jest wielkie rondo dla bezkolizyjnego ruchu samochodów i chodnik dla pieszych i rowerów a nie trawniki. Ławki ustawine są na sciezce rowerowej tuż jak z hospicjum sie schodzi i tam tez ubikacja i śmietniki na śmieci.SKANDAL ,SCISK ,KOSZE PEŁNE NIEOPROZNIANE.jednym słowem SYF na półwyspie rybackim i piski dzieci i krzyki i dzieci biegaja po jezdniach a tylko malutkie dzieci,niektóre z rodzicem są na tej piaskownicy. Koszmar,trzeba to miejsce omijać z daleka.Nie ma gdzie wypocząc czy poczytac książkę może w ubikacji ?

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 22:28:55

    Prywaciarze doją miasto. Pamiętam jak robili ulicę .......... to pracownicy dostawali grosze, uczniowie tylko to co z cechu a sam właściciel kupił sobie później............. .

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 22:30:08

    Trochę tego burmistrz nie ogarnia :-) gada, gada, gada i nic :-) łatwo dać hasło populistyczne i co dalej?? w czystości było lepiej kiedyś, teraz gorzej.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 22:35:30

    Proszę zobaczyć jak wygląda promenada w okolicach zagrody. Brud totalny, jezioro zarośnięte tatarakiem, ptactwo spaceruje po zabłoconych wysepkach. Ewidentnie widać brak gospodarza. Jeżeli nie potrafimy zadbać o to co mamy, po co ruszać z motyką na księżyc? Nasza złotowska chluba - miejska promenada staje się obiektem wstydu dla mieszkańców. Proszę przejrzeć na oczy!

  • gość 2018-09-13 22:48:29

    Zdaje się, że Park przy alei Piasta należy do okręgu wyborczego, oburzonej Radnej. Lekki nonsens ! Po co nam Radni, skoro całą odpowiedzialność zrzucają na Burmistrza? Każdy z nich po kolei, reprezentuje kawałek miasta i powinien orientować się, co też tam się dzieje... To również od Was, szanowni Radni zależy czystość w mieście! Czyżby zabrakło pomysłów na upokorzenie Pana Pulita? Jakim owocem pochwalicie się po obecnej kadencji? Nie ma ludzi doskonałych, ale jest to pierwszy Burmistrz w mieście, który ma daleko idący plan rozwoju miasta na przyszłość. Złotów ma być nie tylko zielony i ekologiczny i ,,uzdrawiający'' ale przede wszystkim ma być alternatywą dla potencjalnego aktywnego turysty- przyszłego klienta. Stąd, zagospodarowane tereny zielone....

  • Jeleń - niezalogowany 2018-09-13 23:00:17

    Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada ! Pamiętajcie ! O SYFIE się nie rozmawia, SYF się sprząta ;)

  • Gość - niezalogowany 2018-09-13 23:54:50

    Pomnikiem kiczu z czasów Wełniaka są te kaczki na Kaczym Dołku. Ten bzdety kosztował blisko 80 tys. zł. Wszystkie pierdoły Pulita razem wzięte tyle nie kosztują

  • gość 2018-09-14 01:27:14

    Była szansa by syf posprzątać. Radna najpierw płacze nad syfem, potem odrzuca projekt uchwały. Aby dokopać Pulitowi. Adam, trzymaj się, precz z postkomuną.

  • gość 2018-09-14 06:44:12

    Hitem jest ta mini promenada nad Jeziorem Baba... lampy wyrastają z trzciny, a ścieżki zarośnięte po pas.

  • gość 2018-09-14 07:14:59

    Spójrzcie na park przy sądzie,najlepiej w dzień,kiedy kruki i wrony powyrzucają z koszy papiery i inne śmiecie.Kto wymyślił otwarte kosze w miejscu,gdzie jest tyle ptaków.Druga sprawa to uczniowie ze szkoły znajdującej się obok parku.Szkoła nad nimi nie panuje ,zaśmiecają odpadkami po papierosach i park i pobliskie osiedle gdzie chowają się młodsze roczniki.Wspomnę jeszcze o fontannie przed którą trudno przejść w upalne dni-taki smród.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-14 08:31:18

    Ja tez uważam ze syf w mieście jest spowodowany brakiem pieniędzy na ten cel w budżecie. Winni są prywaciarze którzy doją miasto wystawiając kosmiczne kosztorysy za swoje usługi przy przetargach. Doją nie tylko was z pieniędzy które oddajcie w formie podatków ale także wasze dzieci i to dosłownie. A więc robią to podwójnie a wam zostaje rozjechane kapsko córki ale jak ktoś głupi to aż miło bo widzi tylko drogi samochód jaki kupił mu ojciec z ,,ukradzionych" od miasta pieniędzy. Takim ludziom się ręki nie podaje co najwyżej h**a do ręki.

  • gość 2018-09-14 08:41:10

    A fontanna za 150 tysięcy na placu Paderewskiego to co ? Drobiazg! Dzieło Wełniaka czynne tylko w połowie!

  • gość 2018-09-14 11:35:52

    Burmistrzu Pulicie, zadbajcie o zieleń, którą już macie.

  • Gość - niezalogowany 2018-09-14 11:47:52

    Kaczki na Kaczyńskiego dołku bardzo dobry pomysł,tylko nie każdy to dostrzega że miasto jest zaniedbane i trawa nie skórzana chwasty rosną gdzie popadnie.

  • Josef - niezalogowany 2018-09-14 12:10:16

    Mówicie syf tu syf tam,zobaczcie kto sprząta i jak sprząta mam tu na myśli MZUK. Brak nadzoru nad pracownikami w terenie ,godzinami stoją opierają się o miotły ,grabie i łopaty.Jak już posprzątają to kupy śmieci leżą nawet kilka dni,panowie którzy zwożą te śmieci zbierają jednym ruchem łopaty, bo ciągnik jedzie szybko i nie ma czasu reszty zebrać.Przy Hali Targowej zwarta grupka pracowników 2 razy w tygodniu biesiaduje paląc papierosa za papierosem.Nie będę się więcej rozpisywał bo przykładów mam mnóstwo.Może P. Prezes MZUK zainteresuje się swoimi pracownikami .

  • gość 2018-09-14 12:15:48

    Hm.... jestem porażona ilością negatywnych komentarzy. Nie jestem za żadną opcją polityczną, jestem za porządkiem. Mój pierwszy komentarz nie miał na celu (plac zabaw) wywołanie agresji w stosunku do włodarzy miasta. Chciałam tylko zwrócić uwagę,że ktoś ma podpisaną umowę na sprzątanie i ktoś inny powinien to nadzorować. Moim zdaniem promenada jest ok, plac zabaw na półwyspie tym bardziej a czy siłownia ma kolor żółty czy niebieski to rzecz gustu. Zamiast wszystko negować proszę poćwiczyć , pospacerować a złe emocje znikną razem z potem.

  • gość 2018-09-14 12:16:33

    Hm.... jestem porażona ilością negatywnych komentarzy. Nie jestem za żadną opcją polityczną, jestem za porządkiem. Mój pierwszy komentarz nie miał na celu (plac zabaw) wywołanie agresji w stosunku do włodarzy miasta. Chciałam tylko zwrócić uwagę,że ktoś ma podpisaną umowę na sprzątanie i ktoś inny powinien to nadzorować. Moim zdaniem promenada jest ok, plac zabaw na półwyspie tym bardziej a czy siłownia ma kolor żółty czy niebieski to rzecz gustu. Zamiast wszystko negować proszę poćwiczyć , pospacerować a złe emocje znikną razem z potem.

  • Yoda - niezalogowany 2018-09-14 12:47:40

    Radni, zdaje się, że w ferworze totalnej opozycji, zapomnieli o swojej społecznej funkcji, którą powinni piastować. Reprezentują mieszkańców swoich okręgów i wszystkich pokrewnych im spraw, do których porządek również się zalicza. Mają możliwość zgłaszania problemów na sesji i wpływu na ich wyeliminowanie. Taki bałagan powstał, ponieważ skupili się na złej stronie mocy. Darth Vader zaciera ręce!

  • gość 2018-09-15 05:55:38

    Mankamentem większości rządzących jest brak logicznej orientacji inwestowania środków publicznych. Niestety w bardzo dużej mierze osoby nas reprezentujące raczej rzadko bądź nigdy nie miało własnego biznesu. Miasto Złotów jest według mojej ocenie zaniedbane. Dziwi mnie fakt braku spostrzegawczości i reakcji ze strony zarządzających na walające się śmieci koło Wojska Polskiego.W miejscu gdzie są drogowskazy często tam przejeżdżam i widzę wewnątrz terenu zielonego pełno śmieci. Pytam zatem gdzie są strażnicy miejscy odpowiedzialni za tego typu sprawy. Biegając po promenadzie dostrzegłam przycięte krzaki - O.K. ale dlaczego po ich ścięciu zalegają potem przez pewien czas a po ich zabraniu nie jest zamieciona ścieka dla rowerów. To są tylko drobne spawy ale bardzo rzutują dla wizerunku miasta. Zalane lampy na ścieżce koło byłego jeziora Baba (brak logiki inwestującego i rozgarniętego opiniującego), dobudówka budynku do Urzędu Miejskiego (zgroza architektoniczna) wjazd na parking koło poczty (przeszkadzające drzewo krzywy podjazd), światła na ulicy Mickiewicza(brak ronda od strony Bohaterów).

Dodajesz jako: Zaloguj się