:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 11°C

Taka miłość się nie zdarza?

Ludzie i ich pasje, miłość zdarza - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 26/05/2019 18:30

Taka miłość się nie zdarza – był taki program w telewizji. Tyle że dla Ani i Zbyszka Nowickich to nie jest telewizyjne hasło.

Jesteście do siebie podobni?

– Chyba tak – odpowiada ona.

– Na pewno – przytakuje on.

– Chociaż charaktery mamy inne. Ty jesteś na pewno nerwus. Niby spokojny misiu, ale wybuchowy. A ja jaka jestem? No powiedz, bo nie wiem.

– Ty to takie ciepłe kluchy. Spokojna, normalna...

– I płaczę. Wzruszam się na filmie, płaczę podczas czytania. Ale ty też jesteś beksa. Chyba się dopasowaliśmy... Kurczę, fajne to, jak u terapeuty, co nie?

Po godzinie spędzonej w ich domu wiem już, dlaczego crocsy w korytarzu skierowane są dziurkowanymi nosami w stronę drzwi. Pierwsze jego, drugie jej. Wiem, gdzie wiszą klucze do remizy. Znam też historię Kuby, psa, który przyleciał do Sypniewa z Ameryki. Przystaję na chwilę i karmię oczy ich miłością*.

– Zbyszek mi się zawsze podobał, choć tylko na „cześć” byliśmy. Ale kiedy spodobał się mojej koleżance, to go z nim, holender jasny, zapoznałam – Ania Nowicka rwie się do rozmowy. Bez pytania, nie potrzebuje zachęty. Wystarczy przyzwolenie Zbyszka.

– Pada deszcz, ulewa, w amfiteatrze w Jastrowiu jest zabawa. Patrzę, a koło stoiska stoi on. Oddaję Joli parasolkę i mówię: widzisz go? To jest mój przyszły mąż – po latach mijania się Ania bierze sprawy w swoje ręce. Po kobiecemu, czyli tak, aby to jemu wydawało się, że miał inicjatywę.

– Staję tyłem do niego, trącam go. O, cześć! – śmieje się, patrząc w oczy Zbyszka. Postawny, krótko ostrzeżony „misio” siedzi na kanapie z zachęcającym uśmiechem.

– Sama jesteś? – zapytał. Nie. Spojrzał... Ma na imię Jakub, ma cztery lata. Aha, to dobrze. To był początek wszystkiego – tak Ania i Zbyszek zostali parą. Są nią piętnasty rok. Jedenasty ze złotymi krążkami na palcach.

Ślub to był ekspres. Niczym błysk fotograficznego flesza. Cyk i po sprawie.

– Przyszedłem do domu po pracy i spytałem: może byśmy wzięli ślub? W ciągu jednego dnia wszystko było załatwione – urząd, orkiestra (kolega ma zespół), sala (strażacka rzecz jasna), z garniturem, ze wszystkim – mówi Zbigniew Nowicki. Ubrany w szarą koszulkę z czarnym napisem wygląda jak bliźniak, a nie mąż Ani.

– Jeszcze wieczorem, o 19, poszliśmy do księdza – podkreśla ostateczność decyzji.

– Moja mama wpadła w szał zakupów. Byłam okrągła, a ona ubierała mnie w te suknie balowe, te drogie. Dla jej przyjemności je przymierzałam, a i tak kupiłam najprostszą – pani Ania tryska energią jakby dopiero co wypełniła żyły jakimś energetykiem z piorunem na opakowaniu.

– Ze 40 osób się bawiło, a weselisko trwało dwa dni!

Na jednym haczyku

Jedna z teorii związków głosi, że młodych pociąga inność. Im bardziej partner różni się od nich samych, tym ciekawiej. Jest adrenalina, niewiadoma. Z czasem jednak zaczynamy szukać kogoś podobnego do siebie. Osoby, z którą mamy jak najwięcej wspólnego. Anię i Zbyszka łączy żyłka. Żyłka do natury i połowu. On wędkuje odkąd pamięta, z kuzynami, na bambusowego kija, na zalewie w Nadarzycach.

– Łowiliśmy na dziko, niby był tam poligon, jeszcze „Ruski” tam rządzili, ale nikt się nie czepiał – mówi, głaszcząc Kubę. Pies, który przypadkowo nosi imię jego syna, co chwilę prosi o porcję pieszczot.

Z czasem wędkarską towarzyszką pana Zbigniewa została partnerka. On uprawiał sport, ona pochłaniała cudze myśli.

– Jestem molem książkowym. W naszej bibliotece już nie ma niczego dla mnie! Kupowałam książki, ale nie miałam ich gdzie trzymać, to oddałam je bibliotece. Przynoszę po osiem książek, czytam je od deski do deski – pani Ania mówi, że gatunek literacki zależy od jej humoru. Czasem sięga po coś mało ambitnego, byle oderwać się od codzienności.

– Tak, jak jeździła za granicę do pracy, to jedną torbę miała ubrań, a drugą książek! – wtrąca pan „misio”.

– Ciągnęła to za sobą, aż się wszyscy śmiali. Przecież są e–booki...

– Nie, ja muszę mieć książkę w ręce, czuć zapach papieru i farby drukarskiej. Czytam wszystko. Historyczne, kryminały, romanse. Książka mnie woła.

Gdzieś między akapitami Ania Nowicka złapała za wędkę. Często kończąc na zamachu.

– Bo on jest nerwus, krzyczał na mnie! – rzuca mężowi szelmowski uśmiech.

– Że źle, że drzewa mi przeszkadzają, że zahaczyłam, że zerwałam...

– Jak jedno drzewo jest w promieniu pięciu metrów i o nie zaczepi...

– Taki okres miałam, potrafiłam się przewrócić, taka trochę gapa przy tej mojej energii byłam. Ostatnio tutaj pierdyknęłam z pufy, syna chciałam przytulić. Plecy miałam sine, a on się śmiał.

Dziś powodów do tego pan Zbyszek ma jakby mniej. Nie dość, że na majówce to małżonka wyciągała szczupaki, podczas gdy on tylko małego okonia, to jeszcze ze sklepu wędkarskiego wyciągnąć jej nie może.

– Sprawdza, czy coś nowego doszło. Jak pojedzie do miasta to się zastanawiam, co kupi – taki wędkarz to ma dobrze, bo nie musi paragonów przed żoną za sprzęt chować.

– Ja mu zawsze jakieś skarby przywożę – chwali się pani Ania.

– Takich skarbów jak ona to ja nigdy nie miałem. Ale za to jak na ryby mamy jechać, to nie zdążę wstać, a już wszystko mamy spakowane w samochodzie – na te słowa wielu mężczyzn pewnie chwyci zazdrość. Nie dość, że kobieta nie marudzi, to jeszcze na tym samym haczyku wisi. A piorun jaśnisty trafi ich po tej opowieści.

Wędkowanie to jedno ze spoiw tego małżeństwa


– Dzwoni do mnie mąż takim głosem, że myślałam, że ktoś umarł: „Wiesz, co się stało? Złamałem moją wędkę”. A kupił ją z pieniędzy pogrzebowych po mamie. I co? Moja mama od razu pojechała z nim na zakupy. Bo moi rodzice są zakochani w zięciu. Mówią, że z dzieci najlepiej udał im się zięć, a mają mnie i brata – A. Nowicka śmieje się na wspomnienie słów mamusi: Wybierzsz sobie, Zbysiu, co ci się marzy.

W ogniu zdarzeń

7 maja. Anię podrywa najpierw sms, a potem syrena. Wskakuje w crocsy wycelowane w remizę, przeskakuje ulicę i z gospodyni zmienia się w strażaka. To jej trzecia akcja i pierwszy poważny pożar. Na nieużytkach za Sypniewem ogień sięga jej do brody. W pełnym rynsztunku wygląda jak jeden z wielu uwijających się w akcji druhów.

– Nie mogłam oddychać, stresowałam się, a po wszystkim czułam się, jakby przebiegła maraton – gdy emocje opadły sypniewianka zorientowała się, że z domu wybiegła w koszulce.

– Ja się boję tylko, że jak kiedyś wyleci, to zapomni wyłączyć gaz czy coś... – mówi pan Zbyszek, który w OSP Sypniewo działa od ponad ćwierć wieku. Pamięta stara 25 i wojskowe „muły”, którymi dysponowała jednostka. Ciągle coś się w nich psuło, a on, jako że mieszkał naprzeciwko strażnicy, a strażakami byli jego rodzice, remizę traktował jak drugi dom. A w nim jak dziś widzi pana Władka Kupracza, który dłubał przy wozach bojowych.

– A ja mu pomagałem! – zaznacza.

Pan Zbyszek chciał podążyć za miłością. Po wojsku złożył papiery do nowo powstającej komendy w Bornem Sulinowie. Nie przyjęli go, bo nie miał prawa jazdy, a czekać nie chcieli. Na szczęście mundur dała mu OSP.

– A ja byłam taka dumna z męża, że jest w straży! On tak przystojnie wygląda w mundurze! Każda żona jest wpatrzona w swojego męża, ale ja naprawdę mam przystojniaka. Mądrego i dobrego, nie mogę narzekać – pani Ania potwierdza teorię głoszącą, że piękno jest w oczach patrzącego.

Dziś sama mundur nosi z wypiętą piersią, bo nie jest już tylko od papierów i gotowania, ale jest strażaczką pełną gębą. I choć nadal na dźwięk syreny włosy stają jej dęba, to teraz wie, że wzywa ona i ją. A że remizę ma za oknem i ma do niej klucze, to pewnie nie raz jej mąż będzie drżeć o ten gaz...

Miłość za skórą

Jaki jest Wasz przepis na udane małżeństwo?

– Brak cichych dni, wspólne pasje, rozmowy – mówi on.

– Mam nadzieję, że się sobie nie znudzimy. Zresztą gdzie ty byś taką drugą znalazł? – pyta ona. I dodaje: – Gdy Zbyszek pracował w delegacji...

– Budowałem markety, galerie mosty na drogach...

– To my się musieliśmy w weekend pokłócić, pogodzić, pobawić. A bawić się uwielbiamy. Nie jesteśmy bogaci, ale na Sylwestra nie żałujemy – ubieramy się ładnie, płacimy i bawimy się na bogato – twierdzi ona.

– Jak idę się bawić, to się bawię. Jak już raz na jakiś czas się wyrwiemy... – zaczyna on.

– Pierwsza piosenka zawsze jest nasza. Co to jest za tancerz! Setka kobiet na sali. Gruba, chuda, mała, stara – nie ważne, każda jedna będzie z nim tańczyć. On nie szarpie, on tak fajnie prowadzi – dopowiada ona.

– Ale są utwory tylko nasze. „Kawiarenki” albo „Żono moja” – mówią zgodnie.

– Nie daj boże, gdyby to z kimś tańczył. Zazdrosna nie jestem, ale zasady muszą być – podkreśla Ania Nowicka, a ja dopiero teraz dostrzegam, co obrazuje jej tatuaż. Na przedramieniu lewej ręki ma strażaka w pełnym rynsztunku. Gotowego do akcji. Podpis byłby zbędny, ale jest – Zbyszek.

Łukasz Opłatek
*Mikołaj Grynberg „Rejwach”

Reklama

Taka miłość się nie zdarza? komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-05-27 08:29:21

    Wielu a może każdy ma swoje życie i wspólną miłość, pracę i zainteresowania. Robienie szumu z tego tylko po to aby zaistnieć w pismach to już może sugerować o co chodzi. Wiele jest wspaniałych małżeństw z kilkudziesięcioletnim stażem i hobby także tym różnym o których nikt nie mówi bo to prości ludzie. Dzisiaj w modzie jest orderowa klata za wybrany zawód policjanta, strażaka, nauczyciela czy urzędnika. Są to zawody które straciły swoją podmiotowoś powołania i służby a stały się kopalnią łaski ich wykonywania. A co z zawodami które wykonuje wiele małzeństw, zawodami bez których wszystkie tzw. eliety mogłyby żyć jak za kamienia łupanego. Murarze, stolarze, malarze, piekarze, szwaczki, sprzedawcy, sprzątaczki itd. Każdy może powiedzieć że trzeba było się uczyć ale czy to wystarczy czy nie trzeba mieć tzw pleców i czy zawody produktywne nie zasługują na docenienie. Bardzo fajnie że ci państwo są szczęśliwi ale czy inni nie są a jak nie są to co stoi na przeszkodzie czy czasami nie urzędy, i wymienione zawody od których szczęście wielu rodzin z różnych przyczyn zależy.

  • Gość - niezalogowany 2019-05-27 14:32:43

    Ja też kocham mojego męża i czuję się przez niego kochana. Spędzamy wspólnie dużo czasu, chociaż mamy różne zainteresowania (na szczęście). Nasz związek osiągnął pełnoletność. Mam nadzieję, że będziemy uroczyście, w zdrowiu, obchodzić 50-tą rocznicę ślubu. Jak widzę relacje z takich wydarzeń, to ma dla mnie znaczenie. Wiem, że to ccoś wyjątkowego, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy małżeństwo, dla wielu, nie ma żadnej wartości.

  • Ania - niezalogowany 2019-05-27 17:33:57

    Do pana Goscia.Nie robimy szumu,nie mielismy w planach zaistnieć w gazecie.Nie zglosilismy sie do autora artykułu.Pan Łukasz nam to zaproponował.Nie uważam ze jestesmy wyjatkowi..jestesmy normalni.Cieszymy się życiem i byciem razem.Myślę ze autorowi o to chodzilo.Każdemu polecam takie spotkanie..mowa byla nie tylko o tym co dobre ale i co złe..o problemach,o tragedii jaką przeżyliśmy(smierc dziecka)plakalismy i smialismy sie.Aartykul-fajna pamiątka na lata.pozdrawiam

  • Gość - niezalogowany 2019-05-27 22:21:41

    Aniu wierzę że zmieniłas się na lepsze ...

  • Ania - niezalogowany 2019-05-28 08:38:21

    Nie bardzo wiem jak odniesc sie do wpisu...tym bardziej anonimowego.Mysle ze nie mialam potrzeby się zmieniac i nie zrobilam tego.Po prostu przybylo mi lat.Jestem taka jak zawsze tylko starsza.Oddana rodzinie która jest dla mnie wszystkim.Z błędów wyciagam wnioski,po porażkach staram się podnieść.Bardziej walczę o siebie i staram się korzystać z zycia, które bardzo szybko mija.Ciesze sie z tego co mam.

  • gość 2019-05-29 08:12:38

    To teraz w Aktualnosciach będą newsy o niby szczesliwych małżenstwach!!!!!!!!!!!!!!!Haaa

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Praca od zaraz!

UWAGA! W związku z dynamicznym rozwojem firmy, firma euroFASADA Więcbork poszukuje pracowników do produkcji stolarki aluminiowej, do montażu..


Szwaczka do szycia rękawiczek

Poszukuję szwaczki do szycia rękawiczek skórzanych na maszynie laszówce, oraz osoby, która posiada umiejętność uszycia wkładów do rękawiczek z..


HGS HYDRAULIK

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. instalacje sanitarne.


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"