To se ne vrati czyli tęsknota za poligonem w Okonku

Podczas gdy jedni obiecują wyborcom reaktywację poligonu, inni nie mają złudzeń, że taki pomysł nie ma przyszłości, choć z sentymentem wspominają i pielęgnują historię jednostki w Okonku

Archiwum Tadeusza Brodzicza skrywa bogate materiały
Archiwum Tadeusza Brodzicza skrywa bogate materiały

Młody kandydat Prawa i Sprawiedliwości na burmistrza Okonka, Marcin Kalisz, obiecuje wyborcom, że będzie zabiegał, a właściwie to już to czyni, o reaktywację poligonu w Okonku. Uważa, że został on zamknięty przez niedopatrzenie i jest szansa, że MON wycofa się z tej, pomyłkowej jego zdaniem, decyzji. Szerzej o jego planach pisaliśmy we wcześniejszych numerach. Hasło trafia na podatny grunt, gdyż wiele osób z sentymentem wspomina jednostkę wojskową.

Nie te czasy

Tym, który ma prawo szczególnie za nią tęsknić jest Tadeusz Brodzicz, dla którego historia poligonu to 30 lat jego życia. Służbę wojskową w Okonku rozpoczął w 1972 r., a więc dwa lata po sprowadzeniu jednostki na ten teren. Na emeryturę odszedł natomiast w 2001 r., gdy wojsko pakowało już manatki, choć formalnie poligon zamknięty został rok później. Był szefem pododdziału i odpowiadał przede wszystkim za organizację życia kulturalnego, m.in. w ramach nieetatowego klubu żołnierskiego.


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 89% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu...

To tylko fragment artykułu (pozostało 9687 znaków). Aby czytać dalej ...

Subskrypcja na portalu

Zyskaj już dziś pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Wykup subskrypcję

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu