Unikat na skalę światową

Formacja Dźwierszno chce nawiązać współpracę z Muzeum Przed- i Wczesnohistorycznym w Berlinie, w którego zbiorach znajduje się urna twarzowa z VI w. p.n.e., odnaleziona na tych terenach

Myślę, że mieszkańcy Dźwierszna niejednokrotnie zastanawiali się, czy jest jakaś rzecz lub osoba, którą Dźwierszno mogłoby się poszczycić. Owszem. Istnieje pewien przedmiot, ale o dziwo, niewielu ludzi o tym wie

– stwierdza Marek Malczewski, wieloletni sympatyk i członek Formacji Dźwierszno. Mowa o urnie twarzowej, służącej do obrządku pogrzebowego, datowanej na VI w. p.n.e., na którą były mieszkaniec Dźwierszna natrafił w jednym z berlińskich muzeów.

Proszę sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy zwiedzając Muzeum Przed– i Wczesnohistoryczne zobaczyłem pod jednym z piękniejszych eksponatów następujący opis: „Gesichtsurne und Deckschale, Keramik; 6. Jh. v. Chr.; Dreidorf bei Lobsens (Łobżenica, Wielkopolska)”. Ale to nie wszystko. Jako dowód uznania dla „urody” urny z Dźwierszna została ona uznana przez Niemców jako eksponat flagowy ich bogatego zbioru

– relacjonuje M. Malczewski. Dowody na to znaleźć można m.in. w niemieckiej Wikipedii. Między innymi stamtąd pochodzą informacje, że urna została wykopana przez Niemców w lesie nad jeziorem Stryjewo, naprzeciwko półwyspu zwanego „Insel”. 

Urny twarzowe są charakterystyczne dla tzw. kultury pomorskiej. Były to popielnice twarzowe o kształcie gruszkowatym, to znaczy o stożkowatej lub rzadziej cylindrycznej szyjce, łagodnie przechodzącej w brzusiec z zaokrąglonym załomem nad dnem. Największa wydętość przypada w dolnej części naczynia. Taki kształt jest niemal regułą dla popielnic omawianego typu. Popielnice przykryte były pokrywkami, niekiedy stylizowanymi na nakrycie głowy. Dodatkowo czasami nakładano na nie naszyjniki lub napierśniki, a plastyczne przedstawienia uszu zdobiono kolczykami z brązu

– wyjaśnia Marek Malczewski, pasjonat historii. Dodaje też, że z urną z Dźwierszna wiąże się postać Adolfa Hitlera.

Opis zdjęcia

Gesichtsurne Dreidorf - czyli urna twarzowa z Dźwierszna jest jedną z wizytówek muzeum w Berlinie (fot. Wikipedia)

Niemieccy historycy próbowali przy pomocy tezy o germańskim pochodzeniu urn naukowo uzasadnić „Drang nach Osten”, czyli „Parcie na Wschód”. W sprawę zaangażował się osobiście Adolf Hitler. Prehistoryczna urna, jako symbol polityczny, została uwieczniona na fotografii z 19 września 1939 roku, wykonanej przez sopocką firmę FotoSönnke, co stanowi dokument ciekawego zdarzenia. Doszło do niego w pałacu poopackim w Oliwie, gdzie wówczas, wśród muzealnych zbiorów mieściła się urna z Dźwierszna. Na zdjęciu widać, jak kanclerz i wódz Rzeszy Adolf Hitler oraz Albert Forster, szef partii narodowosocjalistycznej w Gdańsku pochylają się nad stołem, na którym stoi gliniane naczynie. Taki dar dla führera wybrano nieprzypadkowo. Zgodnie z panującym wtedy, przynajmniej wśród niemieckich uczonych, poglądem, ludność, która wykonywała urny twarzowe, należała do wschodniogermańskiego plemienia Bastarnów. Uważano to plemię za pierwszy w łańcuchu ludów germańskich, które pojawiały się w dorzeczu Wisły. Jak napisał jeden z ówczesnych autorów, gauleiter przekazał urnę Hitlerowi jako „symbol prastarej germańskiej tradycji ziem, na których zbudowano Hansestadt Danzig”

– wyjaśnia Marek Malczewski i dodaje, że w świetle najnowszych odkryć, ówczesne tezy upadły.

Most Berlin – Dźwierszno

Fakt, że urna znajduje się w zbiorach berlińskiego muzeum zachęca nas do podjęcia współpracy z nimi. Podjęliśmy pierwsze kroki, wysyłając do nich pismo w tej sprawie

– mówi Włodzimierz Paprocki z Formacji Dźwierszno. Tym samym widzi możliwość rozszerzenia pomysłu ożywienia grodziska w Dźwiersznie Małym.

Liczymy na wsparcie wielu instytucji i samorządowców, które już zadeklarowały taką wolę, w tym na miejscowy magistrat. Nasza, zaprezentowana niedawno koncepcja, zyskała pozytywną ocenę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu. Następnym krokiem jest decyzja o wyborze miejsca, w porozumieniu z WUOZ oraz Nadleśnictwem Złotów – właścicielem terenu. Chodzi o to, czy chcemy podjąć się rekonstrukcji grodziska na jego terenie, czy u podnóża, by oryginał zachować w jego naturalnej formie. Czeka nas też przygotowanie dokumentacji projektowej ścieżki dydaktycznej i grodziska. Nie zamierzamy ubiegać się o zwrot tej urny. Cieszylibyśmy się natomiast, gdybyśmy wykonali jej replikę oraz zebrali grupę rekonstrukcyjną i mogli wybrać się do Berlina, np. na noc muzeów, by wskazać odwiedzającym, że Dźwierszno nie zniknęło z map, że jest to atrakcyjne miejsce, które warto odwiedzić

– mówi W. Paprocki.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu