:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Wierzę, że wszystko przede mną

Siatkówka, Wierzę wszystko przede - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 18/06/2019 07:00

Złotowianka opowiada o swojej drodze do siatkarskiego wicemistrzostwa Polski z Grotem Budowlanymi Łódź. Z Oliwią Urban rozmawia Piotr Steffen.

Urodziła się Pani w 1996 roku – z tego rocznika i sąsiednich tylko Pani wśród zawodniczek Sparty Złotów zrobiła siatkarską karierę.
Byłam jedną z najwyższych. Przez lata trenowania i grania w Złotowie występowałam na różnych pozycjach, zarówno na środku, jak i na przyjęciu. Jakoś wybijałam się umiejętnościami i chyba było widać, że jestem w drużynie tą zawodniczką, która ciągnęła grę. Być może dlatego też byłam kapitanem.

Już wtedy wyobrażała Pani sobie siebie na siatkarskim szczycie, czy to było zwykłe uprawianie sportu towarzyszącego szkolnej edukacji?
Dość szybko uświadomiłam sobie, że siatkówka to ważna część mojego życia.

Mieliśmy pokolenie Pauliny Maj, Agnieszki Bednarek, sióstr Manikowskich i Wellna – po trwającej kilka lat luce okazało się, że idzie też przedstawicielka młodszej generacji. Nie mieliśmy jednak w tym czasie takiego zespołu siatkarskiego, jak przed laty, co sprawiło, że trochę umknęła Pani uwadze złotowskich kibiców.
W Złotowie grałam od czwartej klasy podstawówki do etapu liceum. Najpierw u pana Mirosława Głyżewskiego, później u pana Jerzego Piątka. W pierwszej i drugiej klasie była to drużyna juniorek Sparty, która jednak później się rozpadła i nie mogłam kontynuować gry w naszym mieście. Dlatego na ostatni rok gry w juniorkach, ucząc się jeszcze w liceum, przeniosłam się do Piły. Żeby przez ten okres utrzymać formę, ale mieć też perspektywę dalszej gry. Obawiałam się trochę, że nie dam rady pogodzić tego z nauką, bo codziennie dojeżdżałam do Piły. Treningi były po lekcjach, autobusem w jedną stronę jechało się pięćdziesiąt minut. Do domu wracałam po godzinie dwudziestej pierwszej. Dlatego chciałam, żeby do Piły poszła ze mną siostra bliźniaczka, która także uprawiała siatkówkę, ale ostatecznie zaprzestała treningów. Bardziej niż ja obawiała się, że nie pogodzi nauki ze sportem, dzieląc je na Złotów i Piłę.

Co dały złotowski i pilski etap sportowego rozwoju?
Prawdę mówiąc to była jednak przepaść. Nie mówię o jakieś różnicy w profesjonalizmie, bo każdy klub ma swoje walory i problemy. W Pile gra się jednak o wyższy cel i to się czuło. W Złotowie każde dostanie się do finału rozgrywek w Wielkopolsce było sukcesem, a tam podstawą było, żeby zakwalifikować się do mistrzostw Polski. Dzięki temu był to okres, w którym się dużo ograłam i przygotowałam do gry na seniorskim poziomie.

Trzy lata spędzone w Pile nie były zbyt długim okresem?
Być może. Podpisałam kontrakt z zespołem z ekstraklasy PTPS Piła na trzy lata, po dwóch mogłam go zerwać. Ale tak się wszystko potoczyło, że postanowiłam dograć umowę do końca. Zdawałam sobie sprawę, że okres trwania umowy był dość długi, ale w przypadku młodych zawodniczek jest to z reguły standardem. Zgodziłam się tym bardziej, że proponując mi kontrakt prezes gwarantował występy w seniorskiej drużynie. Ostatecznie nie było ich za wiele. Dlatego, gdy okres umowy dobiegł końca, chciałam coś zmienić i pojawiła się, właściwie z dnia na dzień, opcja gry w Łodzi. Byłam zaskoczona. Pierwotnie myślałam o pierwszej lidze, żeby jak najwięcej występować i się ogrywać, tymczasem pojawiła się możliwość gry w jednym z czołowych zespołów ekstraklasy. To było spore zaskoczenie. Tym bardziej, że grając w Pile nie pojawiałam się na parkiecie często. A tutaj zgłasza się klub, który walczy o najwyższe cele. Wspólnie z mamą podjęłyśmy decyzję, żeby wybrać Łódź i liczyć na jak najczęstsze okazje do ogrywania się i możliwość prezentowania się w różnych miastach Polski.

Jak to się stało, że padła propozycja z Łodzi?
Zadzwonił do mnie mój menedżer Andrzej Grzyb i oznajmił, że jest propozycja z tamtego miasta. Zachęciło mnie to. Nie dość, że ekstraklasa, to jeszcze była tam Liga Mistrzyń, grałyśmy również w Pucharze Polski. Była więc szansa częstszego ogrywania, nawet jeśli zespół ma mocny skład i było trudniej wywalczyć miejsce na boisku. Uznałam, że rok mogę jeszcze na to poświęcić.

Jak argumentowano w Łodzi sięgnięcie po Panią?
Uznano, że jestem perspektywiczną zawodniczką, że gdy wchodziłam już na parkiet, grając w barwach Piły, byłam zaangażowana w to, co dzieje się na boisku. Zachęciło ich również to, że jestem bardziej defensywną zawodniczką, co klubowi, a przede wszystkim trenerowi, bardzo odpowiadało. Jak to określił, odbierał to w taki sposób, że ma na parkiecie drugą libero.

Co by się stało, gdyby nie pojawiła się opcja Grotu Łódź?
Prawdopodobnie poszłabym grać do pierwszej ligi, a być może podjęłabym już studia.

Miała Pani wtedy oferty z zaplecza ekstraklasy?
Tak. Obok propozycji z Łodzi pojawiły się dwie oferty z pierwszoligowych klubów. Zdecydowałam się na roczną umowę z Grotem, dlatego na razie nie podjęłam dalszego kształcenia.

Pomimo tego, że trafiła Pani do mocniejszej drużyny niż PTPS, rzeczywiście była okazja więcej pograć niż w Pile?
Tak, choć obiektywnie muszę przyznać, że skorzystałam nieco na pechu innych zawodniczek. Było dużo kontuzji, również na mojej pozycji, więc rzeczywiście tych występów trochę się zebrało, nawet całe mecze. Miałam okazję wystąpić również w lidze mistrzyń. Ten sezon rzeczywiście dał mi możliwość ogrania i obycia się z boiskowym stresem. To było autentyczne sprawdzenie siebie i wiem, że nie tylko podniosłam umiejętności, ale też poczucie pewności siebie.

Czuło się dużą różnicę między meczami w krajowej ekstraklasie a w lidze mistrzyń?
Tak, chociaż muszę powiedzieć, że grałyśmy bardzo zacięte spotkania. Rozegrałyśmy osiem meczów, tylko dwa przegrałyśmy, m.in. z rywalkami z włoskiej Novary, która w finale zdobyła trofeum.

Zdobycie wicemistrzostwa Polski to wielki sukces, ale niedosyt też jest chyba spory?
Oczywiście. Prawdę mówiąc nie spodziewałyśmy się łódzkiego finału, tego, że rywalem będzie ŁKS. Wcześniejsze występy wskazywały jednak na to, że spośród zespołów finałowej czwórki ta drużyna prezentowała się, mimo wszystko, najsłabiej.

I w decydującej batalii czułyście się jak faworytki?
Chyba dlatego, zresztą nie tylko moim zdaniem, przegrałyśmy finał w głowach, mentalnie. Od początku miałyśmy wyobrażenie, że zespół Chemika czy z Rzeszowa byłby silniejszym rywalem, co chyba nas uśpiło. Poza tym w hali rywalek, wprawdzie niewielkiej, ale bardzo specyficznej, głośnej, doping kibiców przeciwniczek naprawdę nas stłamsił. Chwilami dosłownie nie można było usłyszeć swoich myśli. Wszystkie mecze przegrałyśmy 2:3.

Pozostanie Pani w klubie z Łodzi?
Nie.

Dlaczego nie dojdzie do przedłużenia umowy?
To nie jest dla mnie zaskoczenie. Rozmawiałam z prezesem i wiem, że gdybym chciała, mógłby przedłużyć ze mną współpracę. Myślę jednak, że jest już taki czas, żeby iść do zespołu, w którym naprawdę będę mogła cały czas grać, gdzie będę miała pewne miejsce na boisku, nie tylko jako zmienniczka kontuzjowanych zawodniczek. Chcę jak najwięcej grać. Dlatego decyzja o rozstaniu z klubem z Łodzi już zapadła.

Co dalej?
W najbliższych dniach powinno się wyjaśnić, gdzie będę grała w kolejnym sezonie. Na pewno chcę pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Być może po tym roku ponownie zauważy mnie jakiś mocniejszy klub. Mam 23 lata, więc jestem w optymalnym dla siatkarki wieku. Do trzydziestego roku życia spokojnie mogę grać.

Co innego poza siatkówką?
Gdy gra się na tym najwyższym szczeblu ciężko jest podjąć się studiów. W tygodniu treningi są dwa razy dziennie, w weekend są mecze, u nas w hali bądź wyjazdowe. Grając w Pile próbowałam rozpocząć studia, ale to nie wyszło. Gdy skończę grać, choć nie wiem, kiedy to nastąpi, wtedy będę chciała studiować. Myślę o architekturze, budownictwie.

Ma Pani kontakt ze wspomnianymi wcześniej zawodniczkami ze Złotowa? Znacie się, może któraś była dla Pani siatkarskim wzorem?
W początkowym okresie gry, będąc jeszcze zawodniczką klubu z Piły, miałam możliwość gry przeciwko Agnieszce Bednarek, Paulinie Maj czy Marcie Wellna. Chociaż na parkiecie, poza przywitaniem pod siatką, jakoś nigdy nie było okazji do dłuższych rozmów, z wyjątkiem właśnie Marty Wellny. Sporadycznie mamy kontakt na boisku, jednak bliżej się nie znamy. Szczerze mówiąc, nigdy się na nich nie wzorowałam. W ogóle przez to, że dość szybko związałam się z klubem z Piły, często słyszę, że jestem z Piły, a nie ze Złotowa. A ja przecież złotowianka jestem (uśmiech).

Jaka jest, Pani zdaniem, szansa na grę w reprezentacji Polski?
Kiedyś temat nawet się pojawił, było coś na rzeczy, ale przez to, że nie gram cały czas, trener nie może stwierdzić, czy się nadaję. Myślę, że wiele okaże się właśnie po następnym sezonie. Gra dla Polski byłaby spełnieniem wielkiego marzenia.

A mistrzostwo kraju?
Szkoda, że nie udało się w tym roku. Z drugiej strony może dobrze. Może źle by się stało, gdyby tak szybko udało się wywalczyć złoto. Wierzę, że wszystko przede mną.

Reklama

Wierzę, że wszystko przede mną komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-06-18 07:46:27

    Bardzo ładna kobieta

  • Gość - niezalogowany 2019-06-18 07:57:29

    Powodzenia Pani Oliwio

  • Gość - niezalogowany 2019-06-18 09:34:14

    PANI OLIWIO! POWODZENIA W DALSZEJ KARIERZE SPORTOWEJ. MOŻE JEST PANI OSTATNIĄ ZAWODNICZKĄ Z MKLS SPARTA ZŁOTÓW KTÓRA UTOSSAMIA SIĘ Z KLUBEM I Z TYM GDZIE ZACZEŁA SWOJĄ PRZYGODĘ Z SIATKÓWKĄ. GDYŻ OD NOWEGO ROKU ZABRAKNIE SEKCJI PIŁKI SIARKOWEJ W MLKS SPARTA ZŁOTÓW.
    POZDRAWIAM.

  • Gość - niezalogowany 2019-06-18 13:12:32

    ALE GŁUPOTY...JAK NIE BĘDZIE SIATKÓWKI.OCZYWISCIE ZE BEDZIE .

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Zobacz ogłoszenie

Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


Zobacz ogłoszenie

Kopanie stawów

Świadczymy usługi kopania i pogłębiania STAWÓW - w promieniu około 100 km od 89-300 Wyrzyska. Posiadamy własne koparki gąsienicowe oraz..


Zobacz ogłoszenie

Zatrudnię opiekunkę do osoby

Zatrudnimy opiekunki osób starszych do Niemiec. Tel.: 32 237 47 04 lub 730 555 570 [email protected]


Zobacz ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"