Wykiwali wojewodę i ulicę nazwali po swojemu

A Instytut Pamięci Narodowej radny K. Doroszuk nazwał Instytutem Dezinformacji Narodowej

Zmiana nazwy ulicy wywołała w Zakrzewie spore poruszenie. Nowe imię dla niej zaproponował Krzysztof Doroszuk
Zmiana nazwy ulicy wywołała w Zakrzewie spore poruszenie. Nowe imię dla niej zaproponował Krzysztof Doroszuk

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj treści portalu.


Ulica 29 stycznia, czyli dnia wyzwolenia Zakrzewa propaguje komunizm. IPN uznał, że 29 stycznia 1945 roku wieś wyzwoliła Armia Czerwona, więc Polakom czcić tej daty nie wolno. Ponieważ wójt i radni nie dopatrzyli się tu propagowania komunizmu, zarządzenie zastępcze wydał wojewoda. Nakazał zmienić nazwę ulicy na Józefa Horsta. Co zrobili radni z wójtem? Uznali, że nikt im na ich podwórku rządzić nie będzie. Decyzja wojewody wejść w życie miała 29 grudnia, ale 20 grudnia rada gminy wykonała ruch wyprzedzający. Sporną nazwę zmieniła na Marii Magdaleny Gąszczak – nauczycielki, która w czasie wojny ratowała Polaków. Jej imię nosiła zlikwidowana kilka lat temu szkoła w Głomsku. Propozycję tę złożył Krzysztof Doroszuk, a poparli ją niemal wszyscy radni. „Tak” nie powiedział jedynie Bernard Budnik. Proponował on strategię przeczekania – nic nie robić, a może wszystko samo się jakoś ułoży. Nie rozumiał, że 29 grudnia decyzja wojewody stałaby się faktem. Tak oto samorządowcy wyprzedzili ruch wojewody i IPNu. W uchwale nie napisali, że zmieniają nazwę ulicy 29 Stycznia, lecz ulicy położonej przy działkach o numerach… Taki numer.
Instytut Dezinformacji Narodowej

Radni nazwę zmienili, bo nie mieli wyjścia, ale z uzasadnieniem Instytutu Pamięci Narodowej się nie zgodzili. Krzysztof Doroszuk na podstawie mapy działań wojennych 1945 roku wykazał, że na 2/3 powiatu złotowskiego działała I Armia Wojska Polskiego.

Wojsko polskie wkroczyło do naszej gminy mostem koło Dorotowa przez Łobżonkę. Przeszli Dorotowo, Kujan, Śmiardowo i Złotów. Tu w Zakrzewie nic się nie działo, przez Starą Wiśniewkę część oddziałów poszła

– radny stwierdził, że uzasadnienie IPNu to jest „zwykłe kłamstwo”. Dlatego też nazwał go Instytutem Dezinformacji Narodowej.

Wygumkowano uczestnictwo I Armii Wojska Polskiego. A kto odpowiada za to, że znaleźliśmy się w takiej, a nie innej sytuacji? Otóż muszę państwa rozczarować – nie Armia Czerwona, która wykonywała ustalenia jałtańskie. To nasz ulubiony prezydent amerykański Roosevelt sprzedał nas Rosjanom w niewolę na te kilkadziesiąt lat! Przy stoliku, pomimo protestów Churchilla zostaliśmy włączeni do rosyjskiej strefy wpływów

– mówił rajca znany ze swojego zamiłowania do historii. Dlatego tak boli go wygumkowywanie z historii niewygodnych faktów. W Złotowie na cmentarzu wojennym leżą obok siebie żołnierze rosyjscy i polscy. Razem walczyli z hitlerowcami. I, co podkreśla radny, nie nieśli nam komunizmu.

Jeżeli miałbym zmieniać ulice w Polsce, to pierwsze bym wszystkie ulice Roosevelta wykreślił!

– grzmiał K. Doroszuk.

Zgodził się z nim Henryk Dobrosielski, który na podstawie wspomnień mieszkańców także twierdził, że to nie armia radziecka przyniosła Zakrzewu wolność.

28 stycznia 1945 roku Niemcy kazali kopać doły m.in. za kościołem, planowali tam rozstrzelać mieszkańców. Ale ponieważ front był blisko, hałas kanonady dział, to wystraszyli się i uciekli

– powoływał się na kroniki udostępnione mu przez dyrektor Domu Polskiego Barbarę Matysek–Szopińską.

29 stycznia o 15:30 do Zakrzewa wjechały sanie z rannym radzieckim żołnierzem, przy którym siedziała sanitariuszka radziecka, a konia prowadził żołnierz radziecki z przewieszoną przez ramię pepeszą. To była ta cała armia wyzwoleńcza. Dziwne to jest

– mówił wójt.

Czy to wyzwolili żołnierze radzieccy, czy polscy, to bez znaczenia. Zakrzewo zostało wyzwolone i to najważniejsze

– dodał przewodniczący rady Antoni Łosoś.

Nadal jednak pozostała kwestia daty wyzwolenia Zakrzewa. Skoro nie 29 stycznia 1945 roku, to kiedy? Tu znowu wiedzą historyczną błysnął radny Doroszuk:

Idąc za myślami IPNu, to powinniśmy świętować 17 września 1993 roku. To wtedy ostatni żołnierz sowiecki z Polski wyjechał. Ale kto wie o tej dacie?

Dyskutując o dekomunizacji wprowadzanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości (nazwy ulic i placów zostały zmienione m.in. w Złotowie i Krajence) samorządowcy nie powstrzymywali się od kpin. K. Doroszuk:

Jeszcze inne ulice w Zakrzewie wymagają naszej interwencji. To jest ulica, przy której ja mieszkam – ulica Dworcowa. Niewybaczalne, że ta ulica jest w Zakrzewie. Mikołaj Dworcow, radziecki pisarz, urodził się w grudniu 1917 roku, zmarł w 1985 roku. Wielokrotnie odznaczony. Nie będziemy w Zakrzewie czcić radzieckich literatów. To niewybaczalne.

H. Dobrosielski:

Jest jeszcze Towarow, jest Szkolnikow!

Uczestnicy sesji Rady Gminy Zakrzewo zanosili się śmiechem. Poza radnym Budnikiem, który Dworcowa i Towarowa potraktował poważnie. Może dlatego proponował zamieszanie przeczekać...

Horst uwieczniony

Na koniec rodzi się pytanie, dlaczego radni nie chcieli się zgodzić na nazwanie ulicy biegnącej wzdłuż boiska „Jedności” Zakrzewo imieniem Józefa Horsta. Był on nauczycielem, harcmistrzem i za zdradę stanu został przez hitlerowców stracony. Tłumaczył to aktywny podczas tej sesji Krzysztof Doroszuk:

Józef Horst zginął tragicznie, jest związany z Zakrzewem, ale ma swój pomnik niedaleko kościoła. Jest już po nim pamiątka.

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu