:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 7°C
Ludzie i ich pasje, Wyprawić wesele naszej - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 18/05/2019 18:00

Inżynier, budowlaniec, „złota rączka”, rolnik, animator, społecznik, strażak ochotnik – sołtys. Z Wojciechem Zającem rozmawia Piotr Steffen.

Chociaż już kilka lat sprawujesz funkcję, wciąż jesteś najmłodszym sołtysem w gminie.
Gdy nim zostałem, miałem dwadzieścia lat. Teraz leci dwudziesty piąty i w tym roku rozpocząłem drugą kadencję sołtysowania w Węgiercach.

Co Cię do tego skłoniło w tak młodym wieku?
To, że kompletnie nic się tutaj nie działo i wszystko było zaniedbane. Nie mówiąc już o pozyskiwaniu jakichkolwiek pieniędzy dla wioski. To wkurzało młodego człowieka, który czegoś oczekiwał i chciał coś zrobić dla miejscowych. Dlatego wystartowałem w wyborach kilka lat temu. Wyraźnie je wygrałem z poprzednim sołtysem, który sprawował funkcję przez cztery kadencje. Pamiętam, że się zdenerwował, wyszedł z sali, żeby zapalić faję. Chyba chciał jednak dalej być tym sołtysem.

Musiałeś mocno przekonywać mieszkańców, żeby Ciebie wybrali?
Nie. Na zebraniu zgłosiła mnie sąsiadka. Raz, że wiedziała, że jestem gotowy do objęcia funkcji, a dwa, że ja już wtedy angażowałem się w prace społeczne we wiosce. Teraz tym bardziej, cały czas chcę iść do przodu. Większości chyba się to podoba. W tegorocznych wyborach na drugą kadencję nie miałem kontrkandydata, wybrano mnie jednogłośnie.

Był przez te lata moment zwątpienia w chęć i sens dalszej pracy?
Tak. Wtedy, kiedy zaczęliśmy działać na naszym terenie przy sali wiejskiej. Niektórzy zaczęli mi wypominać, że chcę ludzi do pomocy, były jakieś narzekania. Nie słuchaliśmy, tylko zakasaliśmy rękawy i robiliśmy swoje. Mówię w liczbie mnogiej, bo mamy grupę pięciu–sześciu osób, na których można liczyć i z nimi najczęściej współpracuję. To osoby w moim wieku, bo prawda jest taka, że na starszych trudno w tym względzie liczyć. W tym względzie, ponieważ jest oczywiście inna ekipa do odmiennych zadań, jak np. panie, które przygotowują wieniec na dożynki.

Jakie są największe dokonania tych kilku lat?
Jest tego trochę, a te najważniejsze to plac zabaw, altana i plac integracyjny z boiskami przy sali wiejskiej, pierwsze, drobniejsze prace remontowe w tym budynku, głównie dotyczące częściowej wymiany stolarki, a także plac zabaw w Pomiarkach, które stanowią nasze sołectwo wspólnie z Węgiercami.

Ilu macie mieszkańców?
W samych Węgiercach około 130, w Pomiarkach jest nawet trochę więcej, łącznie będzie ponad trzystu.

Gdyby ta wioska chciała się oddzielić, stracilibyście sporo na funduszu sołeckim.
Podobno chcą wyodrębnić swoje sołectwo. Niedawno odbyło się ponoć zebranie w tej sprawie. Żadnych szczegółów nie znam, bo jako sołtys nie zostałem zaproszony. Jakaś grupa mieszkańców sama zorganizowała takie wewnętrzne spotkanie. Nie wiem, co ustalono. Faktem jest, że dzielić ten fundusz sołecki nie jest łatwo. Gdyby przeanalizować ostatnie lata, Węgierce bardziej na nim korzystają. Co wynika jednak z tego, że na zebrania, podczas których decydujemy, na co przeznaczyć fundusze, przychodzi zdecydowanie więcej osób z naszej wioski. Wśród mieszkańców Pomiarek jest bardzo małe zainteresowanie. Inna sprawa, że jest tam trudniej z inwestycjami, gdyż nie mamy w tej wiosce gminnego placu. Nie oznacza to, że Pomiarki nie uczestniczyły w podziale funduszu. Na 2020 rok w Pomiarkach planowana jest budowa wiaty integracyjnej, wtedy większość środków z funduszu sołeckiego będzie przeznaczona na tą miejscowość.

W Węgiercach wasze największe wspólne marzenie to chyba odnowiona sala wiejska.
Zgadza się, to najważniejsze wyzwanie na najbliższe lata. Zawalić się nie powinna, konstrukcja wydaje się jeszcze solidna, ale wizerunkowo, estetycznie, wymaga wielkich prac. Ten budynek pochodzi z lat 80.
– jak to mówią: głęboka komuna. Przez to, że tak kiepsko się prezentuje, zwłaszcza wewnątrz, jest niemal martwy. Odbywa się tutaj wprawdzie około dziesięciu imprez w ciągu roku, ludzie wynajmują obiekt pod rodzinne uroczystości, ale powinni móc z niej korzystać zdecydowanie częściej i w lepszych warunkach. Sami jednak tego nie ruszymy. Prace wymagają ogromnych nakładów, myślę że w wysokości 300–400 tys. zł. Projekt na modernizację jest zrobiony, wniosek jest złożony, czekamy na pozytywne informacje. W pierwszym podejściu gminie nie udało się zdobyć pieniędzy. Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości się to powiedzie.

Sołtysowanie to jedno, ale Ciebie w ogóle widać w tej gminie bardzo często: dożynki, wszelkie imprezy plenerowe, turnieje, wydarzenia w domu kultury czy w hali sportowej... Prawie wszędzie jesteś.
Jak tylko mogę staram się służyć pomocą, np. w sprawach związanych z nagłośnieniem imprez. Ale nie tylko.

Masz więcej czasu niż inni?
Nie do końca. W poprzedniej kadencji, dopóki studiowałem, faktycznie było łatwiej. Teraz, gdy rozpocząłem pracę, z tą dyspozycyjnością jest już trudniej. Do domu wracam około osiemnastej, a czasami nie ma mnie na miejscu przez kilka dni.

Z pracą miałeś szczęście. Nie dość, że zaraz po studiach znalazłeś ją w zawodzie, w jakim się wykształciłeś, to jeszcze od wyższej funkcji.
Pewnie też dlatego, że w wielu branżach coraz trudniej o pracownika, a obowiązki przy budowie mostów nie są łatwe. Na takiej budowie spędza się wiele godzin, muszę wszystkim koordynować, zarządzam pracą trzydziestu osób. Wszyscy to Ukraińcy. Z połową z nich pracuje się bez problemów, z drugą częścią nie jest już tak łatwo. Trzeba wszystkiego dopilnować.

Jak to się stało, że taki młody chłopak objął jedną z nadrzędnych funkcji przy inwestycjach drogowych?
Pojechałem do głównego kierownika firmy, dla której pracuję, i go przekonałem, że nadaję się do pełnieni obowiązków inżyniera budowy mostów. W ramach inwestycji drogowych, jakie realizuje nasza firma, zajmuję się właśnie wyłącznie mostami. Obecnie działamy przy budowie obwodnicy Wałcza. Gdy tutaj zakończymy inwestycję, mam nadzieję na kolejną umowę. Chcę też poszerzać swoje uprawnienia budowlane. Budownictwo zawsze mnie interesowało. Już w Złotowie uczyłem się w tym kierunku, byłem jednym z nielicznych absolwentów technikum budowlanego, które przez krótki czas, można powiedzieć – eksperymentalnie – funkcjonowało w Rolniczaku. Później były studia dzienne w zawodzie, a teraz praca.

Budowlaniec z zawodu, ale z zamiłowania mechanizator – przypomnijmy, że sam skręciłeś kilka lat temu stary ciągnik – do tego rolnik, „złota rączka”, strażak ochotnik, a jeszcze społeczny animator.
Prawdę mówiąc, nie boję się za nic zabierać. Od małego tak mam. Zaczęło się od remontów w domu, jakiś schodów, płotów. Zawsze był też czas na pracę na niewielkim, ale ważnym dla nas, bo rodzinnym gospodarstwie. Tak to się wszystko rozkręcało przez lata.

Do teraz pracujesz w gospodarstwie?
Oczywiście. Nie wyobrażam sobie, żeby nie kontynuować tej rodzinnej tradycji. Ojciec zawsze był rolnikiem, jedynie kiedyś na trzy lata ziemia była oddana w dzierżawę. Później powiedziałem, że biorę to na siebie no i się za to wziąłem. To nie jest wprawdzie duże gospodarstwo, ma pięć hektarów, ale można już sobie tutaj porobić. Dzięki temu możliwe jest kontynuowanie naszej rodzinnej tradycji – nasza piątka tzn. ja i trzech braci oraz ojciec, możemy trochę wspólnie popracować przy żniwach. Tak jest od wielu lat. Na razie na całości mam zasiany rzepak. Zresztą, co byłby ze mnie za sołtys, gdybym nie był rolnikiem. Choćby niewielkim.

Jesteś młody, nie jesteś ustatkowany – ludzie zawsze traktują Cię z należnym szacunkiem czy niekiedy dadzą odczuć, że smarkacz nie będzie im mówił, co mają robić?
Nie ma raczej w tym względzie żadnych wątpliwości, a tym bardziej zgrzytów. Chyba udało mi się pokazać tym osobom, że nie trzeba być sołtysem kilka kadencji, żeby coś zrobić i mieć tym samym jakiś autorytet.
Zgodzisz się, że dokonać pewnych rzeczy w sołectwie pomogły dobre relacje z wójtem?
Na pewno.

One się zmieniły w ostatnich miesiącach?
Nie.

Wiesz, dlaczego pytam?
Wiem. Ojciec to ojciec. Wiadomo, że w ostatnim czasie miał kilka spięć z wójtem, ale to trzeba oddzielić. Jest radnym, ma swoje zadania do zrealizowania i konsekwentnie to czyni. Tata po prostu walczy o to, co ważne, m.in. o salę.

Z reguły tym więcej udaje się dokonać dla sołectwa, im lepsza jest współpraca w trójkącie: wójt, radny, sołtys. Wychodzi na to, że obecnie jesteś między młotem a kowadłem.
Czasami tak.

Zgadzasz się ze wszystkimi publicznymi wypowiedziami i opiniami taty?
(Uśmiech) Trudne pytanie i jeszcze cięższa odpowiedź… Nie chciałbym zawieść ojca, ale też wójta. Część działań ojca popieram.

Które nie?
Nie chcę w to wnikać. Niech tata sam to rozstrzyga na komisjach i sesjach.

Wójt w jakikolwiek sposób dał Ci coś do zrozumienia w ostatnim czasie?
Nie. Niedawno byliśmy na szkoleniu, po którym było spotkanie integracyjne z sołtysami i myślę, że było w porządku. Niczego złego nie odczułem.

W kontekście tego, że ojciec startował w wyborach z komitetu Jacka Mościckiego, wójt ma prawo być rozczarowany obecnie jego postawą?
Jeśli ojciec działa w słusznej sprawie, nie ma co się obrażać. A w inne kwestie nie wnikam.

Ostatnie ostrzejsze spięcie z udziałem taty miało miejsce podczas komisji, na której była kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Pytam o to, ponieważ jako sołtys doskonale znasz tę sprawę, bezpośrednio Ciebie dotyczy – uważasz, że tata przesadził?
Nie. GOPS do końca upierał się, że tej rodzinie pomagał, a gdy szedłem o coś prosić, nigdy nie było pieniędzy, nie było wsparcia. Przez okres, kiedy tam pracowaliśmy, nikt z ośrodka pomocy nie pojawił się w tym domu. Przepraszam, była jedna dziewczyna, ale nie wiem, czy ona pracuje w GOPS–ie. Kierowniczki w każdym razie nie widziałem. W całej sytuacji nie chodzi już nawet o szczegóły, ale o to, że GOPS nie wykazał odpowiedniego zainteresowania. Wśród wielu rodzin, jakim na co dzień pomaga ośrodek, w tym przypadku pomoc powinna być szczególna. Zwłaszcza dla tej dziewczyny, bo chłopaki jakoś sobie pewnie poradzą. Nie mam poczucia, że takiego wsparcia im udzielono. Właśnie dopiero po tej akcji w trakcie komisji, gdzie doszło do wymiany zdań z tatą, ta pani czy jej pracownica ponoć pojawiła się w tym domu. Szczególnie boli mnie to, że było obiecane chociaż 500 zł na wymianę drzwi. Ostatecznie sam je kupiłem za swoje pieniądze. Nie żałuję, nie wypominam, ale tak się po postu nie robi. Dzięki pomocy wielu osób wyremontowaliśmy część tego domu. Do położenia zostały płytki w przedsionku.

Niedawno były wybory na sołtysa roku Lokalnej Grupy Działania Krajna Złotowska. Byłeś rozczarowany, że nie udało się zdobyć tytułu?
W skali całego powiatu absolutnie go nie oczekiwałem, a jeśli chodzi o wygraną wśród sołtysów gminy, nie mam wątpliwości, że właśnie Eli Filip ono się należało.

Dlaczego jej bardziej niż Tobie?
To nie jest tak, że jej pracę oceniam wyżej niż swoją, nie w tym rzecz. Tego nawet nie da się ocenić, praca każdego sołtysa jest w pewnym sensie inna. Chodzi o to, że zakres działań był w przypadku Plecemina bardzo szeroki, do czego na pewno znacząco przyczyniło się też to, że w wiele spraw włączają się tam Lasy Państwowe, w których pracuje Waldek, mąż Eli. Ja zawsze powtarzam, że oni jako sołtys są w pewnym sensie we dwoje. Gdzie Ela tam Waldek i odwrotnie. I dobrze, że się wspierają. Dzięki temu ich sołectwo zyskuje. Sam mogę się przyznać, że chociaż od urodzenia mieszkam w tej gminie, jeszcze kilka lat temu, nawet gdy miałem jakieś siedemnaście–osiemnaście lat, nie wiedziałem, gdzie jest Plecemin. Wizerunek tej wioski jest od pewnego czasu zupełnie inny. Dzięki Eli i osobom, które z nią współpracują, Plecemin po prostu odżył.

Wierzysz, że niedługo odżyje tak Wasza sala wiejska?
Mam nadzieję. Jako sołtys może swoje wesele bym tutaj wyprawił (uśmiech).

Miałoby to być zwieńczenie sołtysowania?
Nie wiem, czy zwieńczenie, mam nadzieję, że aż tak długo na ten remont nie będzie trzeba czekać.

Ani na ślub?
(Głośny śmiech). Ktoś tam się pojawił kilka miesięcy temu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Planujesz sołtysowanie na więcej lat? Marzy Ci się gminny rekord kilku dekad sprawowania funkcji?
Może. Naprawdę czuję się związany z Węgiercami i chciałbym tutaj zostać. Kto wie, co z tego wyjdzie – może jakieś dziesięć kadencji? Na razie jest w porządku. Nawet te rzeczy, które teoretycznie mogłyby człowieka zniechęcić – np. jakieś negatywne komentarze – tak nie działają. Raczej nakręcają, żeby robić jeszcze więcej. Mam tylko nadzieję, że nie zabraknie innych, zwłaszcza młodych, którzy też dalej będą chcieli działać dla wioski.

Reklama

Wyprawić wesele w naszej sali komentarze opinie

  • Xxx - niezalogowany 2019-05-18 20:22:07

    Najlepszy sołtys ;)

  • Gość - niezalogowany 2019-05-18 21:22:39

    Brawo sołtys

  • Sołectwo - niezalogowany 2019-05-19 10:37:58

    Najlepsze sołectwo to Węgierce

  • Gośćbuli - niezalogowany 2019-05-19 11:42:17

    Wkurzają mnie stare pryki,które nic nie robią i kase biorą. Jak ten kraj ma sie rozwijać ze starymi prykami.

  • Gość - niezalogowany 2019-05-19 13:13:34

    czyżby promowanie nowego kandydata na wójta

  • Radek - niezalogowany 2019-05-20 09:27:51

    Brawo Wojtek Tak trzymaj

  • Gość - niezalogowany 2019-05-21 09:05:29

    Sołtys tak trzymaj

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Mechanika Pojazdowa-Serwis

MECHANIKA POJAZDOWA AUTO MAR naprawa zawieszeń pojazdów naprawa układów hamulcowych wymiana sprzęgieł naprawa i wymiana układu wydechowego..


Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Planuje zakup w 2019/2020

Planuje zakup w 2019/2020 mieszkania 3pok. lub małego domu do remontu. Proszę o kontakt osoby zainteresowane sprzedażą w tym czasie.


AGRO-KREDYT DLA ROLNIKÓW

AGRO KREDYT DLA ROLNIKÓW - najwyższa przyznawalność, najlepiej liczony dochód. Dedykowany doradca dla rolników, dojazd do klienta. Tel. 508-615-949


Mechanika Pojazdowa Części

AUTO MAR Warsztat samochodowy zaprasza na: Obsługę i naprawę klimatyzacji, Wulkanizacje, Wymianę zawieszeń, sprzęgieł, olejów, hamulców, pasków,..


Praca od zaraz!

UWAGA! W związku z dynamicznym rozwojem firmy, firma euroFASADA Więcbork poszukuje pracowników do produkcji stolarki aluminiowej, do montażu..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"