:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 3°C
Interwencje czytelników, Wysadzę wszystko powietrze - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 26/04/2019 07:00

Maciek naprawdę chciał zabić siebie i kilka innych rodzin? Czy raczej krzyczał: pomocy!

Nienawidzę cię. Nienawidzę ojca, bo się rozstaliście. Nie chcę być dłużej sam. Sam w tych czterech ścianach. Masakra. Nikt mnie nie rozumie. Życie jest bez sensu! Liczy się tylko wasz świat? Wasze sprawy? A ja? Paproch w kieszeni świata. Skończę z tym. Ze sobą. Nikt nie będzie płakał.

Tak by było najprościej. Taki list byłby odpowiedzią. Krzykiem.

Może gdyby napisał go wcześniej, nie musiałby przecinać węża. Nie wyrzuciłby sąsiadów na ulicę, nie zawyłaby syrena. Może.

Często chodził w kapturze, przed oczami mając chodnik. Sąsiedzi opowiadają „mrukowaty, ale dzień dobry mówił”. Drobny, nie rzucał się w oczy, innym mieszkańcom kamienicy przy ul. Leśnej kłopotów nie robił. Chyba że do pustego mieszkania zaprosił kolegów, którzy wychodzili oknem, a wracali drzwiami. Taki berek nastolatków zostawionych samopas. Złych myśli Maciek pozbywał się tłukąc w wiszący w garażu za domem worek. W sieci przedstawiał się hasłem „Dla przyjaciół wiecznym stróżem, a dla wrogów katem”.

– Jednak współczuję tej Marii, bo każdy chowa dziecko jak najlepiej... – jej sąsiadka opiera się o drewnianą poręcz klatki schodowej. Tydzień temu zbiegała po liczonych tysiące razy stopniach nie wiedząc, czy zaśnie jeszcze we własnym łóżku. Przez Maćka zza ściany.

– I jemu też współczuję, bo chłopak siedemnaście lat niecałe i spierdolił sobie życie.

Wysadzę się! Przeciąłem wąż od butli. Zrobię to. Zobaczysz! – Maciek straszył matkę. Był 7 kwietnia, noc, on po jednej stronie drzwi, ona po drugiej. Ale jakby dzieliło ich coś więcej. Nerwy były gęste niczym wyciekła do oceanu ropa. Do mieszkania na parterze pani Maria próbowała dostać się przez kilka godzin. Z ojcem chłopca, z dziadkami. 16–latek był nieczuły na ich prośby.

– Niby na początku powiedział, że to jej wina. „Nie przychodź do domu dzisiaj, ja ci otworzę jutro, a dzisiaj nie”. Ale ona zaczęła swoje – pani Bożena miała czas na rozmowy z sąsiadami i dziś jest niemal pewna, że tak właśnie było.

Na pewno ok. wpół do dwunastej matka desperata zapukała w jej drzwi. Chwilę po tym jak pani Bożena wyjrzała przez okno, by podejrzeć strażaków. Wyła syrena, co znaczyło że za chwilę chłopcy ruszą z remizy na Chłopickiego. Z Leśnej to rzut beretem. Na ulicy jednak nie działo się nic ciekawego, więc wróciła do oglądania „Twoja twarz brzmi znajomo”. Dopiero na hasło „wybuch” odkleiła się od hipnotyzującego szkiełka.

W tym samym czasie łomotanie do drzwi usłyszeli pozostali mieszkańcy kamienicy.

– Człowiek miał fetra, bo dopiero żeśmy trochę remontu zrobili – pani Teresa, staruszka w nocy penetrująca inne, książkowe światy opowiada jak znalazła się na ulicy. Przedtem męża wysłała za dom, do altany, bo on ledwo chodzi.

–  Człowiek patrzył na tych ludzi, dzieci nie dzieci, gdzie to wszystko się podzieje? Człowiek nie myślał o sobie, tylko patrzył na resztę – mówi jakby chciała cofnąć słowa o remoncie.

Jako jedna z ostatnich do ludzi na wygnaniu dołączyła pani Zofia. Zejść o kulach z pierwszego piętra to dla niej jak przebiec maraton. Z sobą zabrała tylko psa, otyłego staruszka. Kota zostawiła w domu.

– A kto się nie bał? – unieważnia moje pytanie.

– Do czego by tu było wracać może. Butlę ponoć odkręcił, niech by pizgła jedna, to wiadomo... – wszyscy w kamienicy mają zbiorniki na gaz propan – butan.

Gdyby nie szurganie, pewnie wszystkim byłoby łatwiej. Strażacy wyważyliby zamki, policja weszła do mieszkania i zakończyła myśli samobójcze Maćka. Ale on szurał.

– Mówię, kurde, rygluje drzwi, bo co można tam szurgać? – zastanawiała się pani Zofia. 16–latek ustawił barykadę. Z domu zrobił twierdzę, której bronić chciał trzydrzwiową szafą.

– A stara szafa to nie to co teraz. Przesunął ją, jak w rogu stała, prawie na pół pokoju. Całą załadowaną ciuchami, jeszcze na wierzchu takie stare radio stało. To trzeba mieć, kurwa, siłę konia – sąsiadka o kulach lubi mocną polszczyznę. Rozmowę telefoniczną ze znajomym kończy oschłym „zawracaniem dupy”. Za to bezdomne zwierzaki przygarnia otwartym sercem.

Policja działała szybko (według rzecznika komendy w Złotowie) lub „długo się pieprzy, niezbyt bystra” (zdaniem mieszkańców, bo od wezwania minęła ponad godzina, a akcja nie posunęła się wiele naprzód). Pani Bożena widziała to tak:

– Z początku biegali od okna do okna i nie wiedzieli co się dzieje i za co się wziąć. Mówili strażacy, żeby od razu okno rozbić z jednej i z drugiej strony, on by był zdezorientowany i już. A oni czekali. Dopiero jak z Jastrowia przyjechali, to zaczęli...

Zdecydowanie do akcji policja wkroczyła, gdy Maciek sięgnął po zapałki i petardy. Po odpaleniu rzucać miał je w kierunku butli z gazem. Jeden z fajerwerków wrzucił pewnie do pieca, bo ogień poszedł aż z komina (Pani Zofia do dziś przeżywa, że do wpół do czwartej musiała dom po tym wybuchu sprzątać.

– Myślałam, że mnie szlag trafi. Mówię panu, tak było, kurde, siwo – między palcem wskazującym a kciukiem ma dwa centymetry przerwy.
– Musiałam wodę robić, odkurzać).

Policjantka z komisariatu w Okonku zagadała desperata, który biegał po pokoju z nożem, a jej kolega wybił szybę pałką. Do akcji włączyli się strażacy. Polali chłopca wodą, by ten nie mógł doprowadzić do wybuchu gazu.

– Policjanci z Jastrowia widząc że desperat upuścił trzymany w ręce nóż, przez wybite okno weszli do mieszkania. Nastolatek uciekając do pokoju zdołał jeszcze chwycić pałkę teleskopową, którą usiłował uderzyć interweniującego policjanta. Funkcjonariusz wyrwał pałkę z rąk 16–latka, po czym, wspólnie z kolegą, go obezwładnił – interwencję kolegów relacjonuje podkom. Maciej Forecki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotowie.

– Maria latała, płakała, bo wiadomo, to jest jej dziecko. Tylko ja jej od razu powiedziałam i tej babci: to jest dużo Marii wina – mówi pani Zofia.
Zapytaliśmy mamę chłopca o to co się stało, w myśl zasady, że w człowieku jest winy na wszystkie możliwe pytania*. Mówiła o przeżytej tragedii, o wylanych łzach i pytaniach, które sama sobie zadaje: co zrobiła źle? Boi się psychicznego linczu, ale przyznała, że idealną matką nie była. Może za mało czasu poświeciła synowi? Może nie dostrzegła w porę jego problemów? Kilka razy powtarzała, że na pewno nie zaniedbywała jedynaka. Pomimo tego, że lata temu rozwiodła się z jego ojcem, to robiła co mogła, by wychować Maćka na dobrego człowieka. W tę sobotę, gdy krzyczał, że popełni samobójstwo widziała jak dziwnie się zachowywał. Myślała, że to może pokłosie rozstania z dziewczyną. A już na pewno wina kolegów. Maciek to konformista, który wpadł w złe towarzystwo.

Pani Maria stara się nie myśleć o tym, co było złe, bo inaczej by zwariowała.

Pewnie czując też, że szala win za to co się stało z synem przechyla się w jej stronę  powiedziała, że skoro Maciek miał narkotyki, to pewnie je zażywał...

Po namyśle pani Maria wycofała zgodę na zacytowanie jej słów.  

Czy dramat z 7 kwietnia sprowokowały narkotyki? Spośród wielu wyjaśnień jakiegoś wydarzenia najłatwiej jest dać wiarę najbardziej nikczemnemu.** Owszem, policjanci znaleźli przy chłopcu mefedron i amfetaminę. Obie substancje wywołują zmiany emocjonalne. Mefedron może powodować nadpobudliwość i halucynacje. Amfetamina zaś zwiększoną siłę, a w bardzo dużych dawkach psychozę. Tyle że badanie Macieja wykazało, że nie był pod wpływem narkotyków ani alkoholu.

– Co mi tu! – wiadomość ta pobudza panią Zofię. Na stół w jej kuchni spada cios karate.

– To teraz już dla mnie, to, kurwa, policja kłamie – twierdzi.

– Jak z Marią rozmawiałam na następny dzień, to mówiłam, że on musiał coś brać, bo tak to by tego nie odwalił. Ona sama później do mnie mówiła, że brał, bo się przyznał – dodaje.

Na pytanie o to matka chłopca stwierdziła, że policja zleciła badanie moczu, a to testy z krwi są bardziej obrazowe. Nastolatek trafił na obserwację do zakładu psychiatrycznego, w którym lekarze mieli stwierdzić u niego uzależnienie od narkotyków.

Samotność jest przedsionkiem śmierci.*** Samotność pojawia się w tej historii wiele razy. Odmieniana przez przypadki przez sąsiadów.
Pani Teresa: – On chyba więcej ten chłopiec sam tu jest. Może i żal ma, bo matka siedzi u kogo innego, a on tu sam więcej. Że jednak inni mają rodziców, z rodzicami są, a on nie.

Pani Bożena: – Na weekend Maria odstawiała tego chłopca do babci, jak był mniejszy. Później, od podstawówki, sam się chował. Ona tam, on tu. Ona tylko przyjeżdżała, sprawdzała, nieraz tylko nocowała z nim, a nieraz i nie.

Może ma pretensje do matki.

Pani Zofia: – A co ona tu była? Od małego praktycznie on sam, tak szczerze. A wie pan jak to jest, kota nie ma to myszy grasują. Może nikt o tym nie wiedział.

Jak to, przecież wszyscy sąsiedzi wiedzieli.

Pani Zofia: – No ona niby jako matka go tego... Bo ona wieczorem przyjeżdżała i tu spała tylko, a resztę nie...

Pani Maria nie zgadza się z tym zarzutem. Jej dziecko samotne? Co tam ludzie wiedzą.

Jak więc nazwać to co zrobił jej syn jeśli nie krzykiem o pomoc?

Można mówić, że to niczyja wina. Że tak po prostu się stało. Jakby jednak nie rozumieć słów Tomasza Grzyba, psychologa społecznego, że „Naszym zadaniem jest przygotować dziecko do drogi, nie drogę dla dziecka”, to i tak wszystko zaczyna się w rodzinie. I czasem tu się też kończy.

Maciuś? Maciuś wyjechał na praktyki. On dobry chłopak, uczy się, pracuje.

Ja go siedemnaście lat wychowywałam. Wie pan jak to jest, ojciec sobie, matka sobie, taka rozbita rodzina – usłyszeliśmy od babci chłopca.

Łukasz Opłatek


Imiona bohaterów zostały zmienione

* Wiesław Myśliwski - "Traktat o łuskaniu fasoli"
** Rana Dasgupta - "Delhi. Stolica ze złota i snu"
*** Anne Louise de Stael–Holstein

Reklama

Wysadzę wszystko w powietrze komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 07:46:20

    Proponuje zeby pani Iza z gory zajela sie własną dupą, a nie czyjąś. Wiecznie pleciucha w oknie siedzi i tylki wszystkim dookola opieradala snujäc wlasne teorie. Ty falszywa babo, jakie "twoja twarz brzmi znajomo" ogladalas, skoro kiedy nie przechodzę, to ty w oknie siedzisz ? Haha
    Wez kobieto zrob cos ze soba, pojdz do kosmetyczki, czy coś, bo twoja twarz brzmi "blafam ztob cos ze mną!!!"

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 08:01:30

    I do fryzjera tez pani Iza sie wybierz i to koniecznie, bo w tej fryzurce zero kobiecości

  • Wera - niezalogowany 2019-04-26 08:43:19

    Czy tylko mi jest ciężko czytac ten artykuł z uwagi na niepoprawność gramatyczna i stylistyczną?

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 09:35:10

    Bardzo ciężko się czyta ten akrykuł ani ładu, ani składu

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 09:42:17

    Najważniejsze żeby chłopak odzyskał równowagę, wiarę w siebie i znalazł swoje miejsce w życiu. Życze z całego serca powodzenia rodzinie.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 10:54:36

    Czytać się tego nie da-beznadziejny artykuł,w dodatku przekoloryzowany. Proponuje zająć się własną dupą,a nie robić z siebie ofiarę.

  • gość 2019-04-26 12:53:14

    co za bełkot

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 13:43:13

    Najgorzej jak ktoś robi sensację z czyjegoś nieszczęścia i szkodzi takim artykułem. Ludzie mają tylko pożywkę. Cóż mam nadzieję że chłopak dojdzie do siebie i wszystko się ułoży. Całe życie przed nim.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 15:20:36

    Pierdolą głupoty
    A chłopak z tego wyjdzie
    ZDR

  • gość 2019-04-26 16:35:30

    Jakie głupoty,przecież to czyste fakty ciężko się z mierzyć z rzeczywistością, nie współczuje jego matce,otrzymała to co wychowała to ona się przyczyniła do tego co się wydarzyło,chłopak wołał o pomoc bo niestety nikt go nie słuchał,tylko szkoda że wybrał taką drogę,narażając swoje życie oraz życie innych ludzi na niebezpieczeństwo.
    Chłopak może z tego wyjdzie albo nie wyjdzie oby pierwsza opcja się sprawdziła ponieważ przy drugiej współczuje ludzią mieszkającej w tej kamienicy z swoimi rodzinami,dziećmi, dobytkiem i przyszłym strachem co będzie bo za drugim razem nikogo nie poinformuje i zrobi co mu się nie udało za pierwszym.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 17:39:38

    Współczuję jego sąsiadom. Nie jemu. 16tolatek to już dorosły chłop.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 18:18:13

    Tak to jest jak nowy facet jest ważniejszy jak dziecko. Matka krytykuje innych a u siebie problemów nie widzi.

  • Fisia - niezalogowany 2019-04-26 18:57:21

    O już trole dają czadu. Najlepiej co potrafią to klepać w klawiaturę i osądzać anonimowo czyjeś życie, krytykować, pluć jadem i to jest w porządku. W takim razie brawo za brak empatii dla rodziny.

  • Fisia - niezalogowany 2019-04-26 19:00:55

    Oczywiście z drugiej strony rozumiem powagę sytuacji i całe szczęście że nie doszło do tragedii. Jednak po co pluć na ludzi. Przecież też przeżywają swój dramat. To po co kopać leżącego.

  • Gość - niezalogowany 2019-04-26 23:43:11

    Brawo. Świetny tekst. Dawno tak dobrego artykułu nie czytałam. Taki "w starym stylu". Zazwyczaj w internecie czytamy suche fakty albo podpisy pod zdjęciem.

  • Gość... - niezalogowany 2019-04-27 09:48:43

    Panie sąsiadki jakie poinformowane. Psycholog nie potrzebny, one najlepiej znają przyczynę zachowania chłopaka. Jak takie chętne do wypowiadania się na temat życia sąsiadki, to może pan redaktorek żądany sensacji przeprowadzi wywiady z nimi , niech opowiedzą o sobie i swoich rodzinach . Dlaczego zostały zmienione imiona sąsiadek! Jak chcą być anonimowe to niech milczą. Nie mają prawa osadząć nikogo! Mam nadzieję , że p. Maria tak tego nie zostawi.

  • Sąsiad - niezalogowany 2019-04-27 21:45:06

    Pani Sąsiadka posiada dużo informacji, szkoda że nie na swój temat. Nawet z mojego spacerowania z psem zrobiła sensacje. Nie srał pod Twoim domem, ale objebać dupe musiałaś. Radzę zająć sie własnym Korytem bo srasz we własne gniazdo, a później z niego jesz "Smacznego". Bardzo chętnie poznałbym również Autora tego Artykułu by zapytać dlaczego tak NAKŁAMAŁ. Radze Uważać bo w końcu ktoś Cie pozwie za pisanie Nieprawdy. Pozdrawiam Panią Marie, życzę dużo siły i porozumienia z synem. Głowa do góry, wierze że wszystko sie ułoży i będziecie Szczęśliwi

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl. Autoryzowany serwis DEFRO, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników..


Skup pilarek uszkodzonych

Jeśli posiadasz uszkodzoną pilarkę marki Stihl, która leży w garażu i się kurzy to zapraszam do kontaktu. Chętnie odkupię od Ciebie taką maszynę.


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"