:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  14°C bezchmurnie

Z komendanta na kierownika

Informacje, komendanta kierownika - zdjęcie, fotografia

Radni dyskutowali jak to się stało, że komendant Straży Miejskiej został kierownikiem w okoneckim urzędzie

Na wrześniowym posiedzeniu komisji wspólnych Rady Miejskiej Okonka radni odrzucili wniosek złożony przez Marka Zaleskiego, dotyczący likwidacji straży miejskiej, z dołączonymi listami podpisanymi przez mieszkańców. Radca prawny wskazał na wiele nieprawidłowości, m.in.: nieczytelne nazwiska, brak części numerów PESEL, a także ciągłości numeracji z pozostałymi listami i, co ważne, nagłówku na każdej z nich. Ostatecznie, zdaniem radcy, tylko 66 podpisów jest czytelnych i spełnia wymogi dotyczące złożenia inicjatywy uchwałodawczej przez mieszkańca gminy (aby było to możliwe ważnych musi być minimum 150 podpisów). Radny Sławomir Bobrzyński nie zgodził się jednak z taką interpretacją prawnika.

Inny radca prawny z pewnością miałby na ten temat odmienne zdanie

– mówił. Zauważył również, że listy były w prokuraturze i nie dopatrzono się tam znamion przestępstwa. W tym wszystkim ważne jednak jest, że zebrał je mieszkaniec, który ma do tego prawo i poparli go w tym inni. Temat jest i nie można go pominąć tylko ze względów formalnych. Radny zaznaczył, że rajcy mimo wszystko mają obowiązek zająć się sprawą likwidacji straży miejskiej.

Burmistrz Małgorzata Sameć poinformowała, że prokuratura rzeczywiście sprawę umorzyła, ale na jej wniosek, a nie dlatego, że zakończyło się postępowanie. Burmistrz zdecydowała się na taki krok, ponieważ uznała, że już wystarczająco wyjaśniła mieszkańcom, że to nie ona, a kto inny był twórcą przedstawionych list. Ponadto Marek Zaleski został poinstruowany co do sporządzenia kolejnych wniosków, a mimo to nadal wędrowały one po gminie w formie, która nie spełnia formalnych zasad. Stąd niejasność w potraktowaniu złożonych wniosków. Tym bardziej, że nie można wykluczyć, iż są to podpisy, które były zbierane za kadencji poprzednich burmistrzów, a nawet rzekomym referendum za usunięciem obecnej burmistrz. Wątpliwości Małgorzaty Sameć pojawiły się również po rozmowach przeprowadzonych z kilkunastoma osobami, które listy podpisały tylko dlatego, że myślały (jak wynikało to z błędnego nagłówka), iż to burmistrz była sprawy inicjatorką. Radny Korzeniowski zgodził się z tym, ale z drugiej strony zaznaczył, że nie ma też pewności co do tego, że nie są one prawdziwe. Trzeba zatem oceniać to w dwóch kierunkach. Tak czy inaczej mieszkańcy zabrali głos. Przypominał też, że w 2015 roku nikt nie zgłaszał potrzeby ustanowienia straży, a jednak powstała. Podczas dyskusji, jaka odbyła się 12 września, radni przytaczali argumenty zarówno za, jak i przeciw straży. Burmistrz dodatkowo zaprezentowała opinie komendanta Komisariatu Policji w Okonku i komendanta powiatowego Policji w Złotowie, którzy sprzeciwiają się jej rozwiązaniu. Podczas tej komisji nie osiągnięto jednak porozumienia, a wniosek przedstawiony przez Marka Zaleskiego został odrzucony. Tego samego dnia, już pod koniec obrad, burmistrz Okonka poinformowała rajców o zmianach kadrowych, jakie dokonają się w urzędzie. Pierwsza z nich to przejście sekretarza gminy, Bronisławy Ćwikły na emeryturę i objęcie tego stanowiska przez Jakuba Zabrockiego, ówczesnego wiceburmistrza. Druga natomiast dotyczyła zwolnienia się Renaty Balcerzyk, kierownik wydziału Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa i Środowiska Urzędu Miejskiego w Okonku. Małgorzata Sameć objęcie tego stanowiska zaproponowała komendantowi straży miejskiej, Wiesławowi Polewskiemu, który propozycję przyjął. I tak też od 1 października kieruje wspomnianym wydziałem. Burmistrz dodała przy tym, że jej decyzja nie ma nic wspólnego z dyskusją na temat likwidacji jednostki. Prosiła, aby niczego takiego się nie doszukiwać.[[pay]]

Wyjśnienia burmistrz nie do końca przekonały radnego S. Korzeniowskiego. Jego zdaniem można było to wszystko zrobić z większą klasą np.ogłaszając konkurs na stanowisko kierownika wydziału ITRiŚ

Coś tu nie gra?

Dalszy ciąg sprawa znalazła na nadzwyczajnym posiedzeniu komisji wspólnych, które odbyło się we wtorek 3 października. Przewodniczący Włodzimierz Choroszewski przedstawił tego dnia wniosek złożony przez pięciu radnych (W. Choroszewskiego, A. Karaś, H. Peczyńską, K. Kopkiewicza i H. Berczyńskiego), którzy wyszli z inicjatywą włączenia do październikowej sesji Rady Miejskiej Okonka projektu uchwały dotyczącej zasięgnięcia opinii od komendanta wojewódzkiego policji w sprawie likwidacji straży miejskiej. Część radnych, optujących za wspomnianą likwidacją, nie kryła swojego zdziwienia. Sebastian Korzeniowski dopytywał, czy ta zmiana nie jest przypadkiem wywołana tym, że strażnik ma już inne zatrudnienie.

Panie przewodniczący, cieszy mnie, że przez radnych zostały wywołane projekt uchwały i wniosek do komendanta o wyrażenie opinii. Zastanawia mnie fakt, czym to było spowodowane? Bo na ostatniej komisji, gdy rozmawialiśmy o rozwiązaniu straży, widziałem zdecydowany opór radnych, a teraz nastąpiła diametralna zmiana. Jeśli ktoś mógłby mi to wytłumaczyć, chętnie usłyszę odpowiedź

– pytał radny.

W. Choroszewski przede wszystkim przypomniał radnemu, że na ostatniej komisji debatowano nad wnioskiem, który nie był zasadny, a nie nad likwidacją straży. Kolejno wyjaśnił, że od tego tematu nie da się uciec, przewija się on niemal nieustannie. Dalej tak nie może być, stąd konkretne kroki w celu podjęcia ostatecznej decyzji.

Ludzie to widzą

Rozmowę nad wnioskiem zdominowała kwestia zmian kadrowych, które, zdaniem części radnych, mogły być powodem takiej a nie innej decyzji kolegów. Jolanta Grzonka mówiła o tym, że to wszystko odbije się w najbliższych wyborach.

Pracuję w sklepie i rozmawiam z ludźmi. Oni się śmieją, że nic się nie zmieniło. Czy będzie taka władza, czy inna, każdy będzie swojego wsadzał na stołki. Ja bardzo szanuję pana Polewskiego, prywatnie i służbowo. Ludzie patrzą i nas oceniają, a oceniają nas źle, niestety. Taka jest prawda. Rozumiem, żeby nie miał pracy. Młodzi uciekają za granicę. Czy nie mamy młodych, wykształconych? Mamy! Naprawdę mamy, ale jest jak jest. Tak robił Duszara, bo każdemu ze swoich załatwiał miejsca pracy, jest dalej tak jak było. Przykro mi to powiedzieć, ale w kuluarach tak ludzie mówią, a nie każdy nie boi się tego głośno powiedzieć. Ja więc mówię. Dostaniemy takie cięgi, jakich się w ogóle nie spodziewamy

– mówiła radna. Burmistrz Okonka stwierdziła, że myślała, iż jest to spotkanie w sprawie straży miejskiej, a nie osoby pana Wiesława Polewskiego i zasadności jego zatrudnienia. Z tej rozmowy można wywnioskować, jakby całym złem tego świata był właśnie on. Po czym jeszcze raz zaznaczyła, że jej zdaniem straż miejska powinna funkcjonować. Odniosła się również do zarzutów obecnego na komisji Marka Zaleskiego, który mówił o tym, że strażnicy nie wywiązują się ze swoich obowiązków, że nie ma ich wieczorami.

Idąc jednak tym tropem, zasadnym byłoby zwiększenie ich liczby, a nie likwidacja. W obecnym składzie niestety nie są w stanie zapewnić całodobowej służby

– zauważyła burmistrz. Kolejno odnosząc się również do zarzutów związanych z zatrudnieniem komendanta przypomniała, że decyzja ta nie ma nic wspólnego z likwidacją straży. Rozmowa dotycząca zatrudnienia odbyła się dużo wcześniej niż wrześniowa dyskusja. Ponadto, zdaniem burmistrz jest to osoba, która ma odpowiednie kompetencje i poradzi sobie na tym stanowisku. Gdyby było inaczej na pewno nie podjęłaby takiej decyzji.

Radny Sebastian Korzeniowski raczej nie był przekonany co do tych wyjaśnień. Jego zdaniem same umiejętności kierownicze nie wystarczą. Wydziałem powinna kierować osoba, która ma odpowiednią wiedzę teoretyczną z określonego działu. Poza tym wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby przeprowadzony został konkurs na to stanowisko, gdzie kandydaci mogliby pokazać swoje umiejętności, w tym również pan Wiesław Polewski. Zdaniem niektórych radnych tego zabrakło, stąd pozostaje pewien niesmak co do obsadzenia funkcji w taki sposób.

Po długiej dyskusji radni przegłosowali wniosek jednogłośnie, tym samym poddany zostanie on pod dalsze obrady.

Karetki nie oddamy

Tego dnia pojawiła się również kwestii dalszego funkcjonowania bazy ratownictwa medycznego w budynku przy ul. Kolejowej, po ewentualnej likwidacji straży miejskiej. Gmina mimo wszystko nadal zamierza ponosić koszty utrzymania nieruchomości.

Nikogo nie stać na to, aby nie funkcjonowała w Okonku karetka

– mówił Janusz Mliczak, skarbnik. Ponadto jednym z pomysłów na zagospodarowanie budynku jest przeniesienie do niego Centrum Usług Wspólnych z ul. Leśnej, gdzie dzieli miejsce z Miejsko–Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Zakładem Gospodarki Komunalnej. Dzięki temu powiększy się MGOPS, któremu brakuje miejsca, szczególnie na rozmowy z klientami, które nierzadko wymagają intymnych warunków.[[/pay]]


Z komendanta na kierownika komentarze opinie

  • Haha - niezalogowany 2017-10-21 10:40:32

    Jolka? No co Ty? I Ty przeciwko jaśnie Pani miłościwie nam panującej? Coś mi się zdaje że prezes na całą Polskę będzie palcem pokazywał kolesiostwo w samorządzie okoneckim!

  • entuzjasta - niezalogowany 2017-10-20 08:45:32

    zgadzam się i popieram

  • Alojzy Karczyński - niezalogowany 2017-10-19 12:56:34

    No pani "burmistrz" tym razem "sprzedała" się pani jak tania Tania. Zapomniała Pani, że takie kolesiostwo prędzej czy później obraca się przeciwko pani.

  • Alifir - niezalogowany 2017-10-19 12:49:56

    Ciągle mówi się o oszczędnościach, dlatego ośmielam się coś zaproponować. Czy nie można by utworzyć referatu d/s kultury I promocji. Dla mnie jest nieporozumieniem aby dla jednej sprzątaczki 3 bibliotekarek I 2 instruktorów utrzymywać stanowisko dyrektora, głównej księgowej I jeszcze dwóch stanowisk biurowych. Przecież tym co dzieje się w OCK mógł by kierować kierownik takiego referatu. W ten sposób można by zaoszczędzić nie małe pieniądze, bo pirazy oko około 12 tyś. zł. m-cznie.

  • szczery - niezalogowany 2017-10-19 12:36:33

    Ale ten Pan ma znajomości a ktoś inny może ich nie mieć, mimo lepszego wykształcenia, ot taka sprawiedliwość w Polsce i powiecie złotowskim.

  • mieszkaniec Okonka - niezalogowany 2017-10-19 11:08:57

    Dlaczego akurat dla tego Pana ? czy nie można było rozpocząć nowego konkursu na to stanowisko ? na pewno więcej osób byłoby zainteresowanymi stanowiskiem... są osoby bezrobotne z dobrymi kwalifikacjami, ten Pan miał pracę i jeszcze emeryturę oczywiście.

Dodajesz jako: Zaloguj się