:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 8°C
Zwierzęta, które kochamy, miłości buldogów - zdjęcie, fotografia
Portal zlotowskie.pl 26/03/2019 18:00

Patrycja i Mateusz Marczykowscy upodobali sobie tę rasę psów. Nie tylko są ich właścicielami i miłośnikami, tworzą także gadżety dla innych, zakochanych w buldogach angielskich.

Dlaczego akurat buldogi angielskie?
Patrycja: To był pomysł Mateusza. Ja nie byłam przekonana do tej rasy, nie bardzo mi się ona podobała.
Mateusz: Z tą rasą spotkałem się przy okazji robienia pierwszego tatuażu. Okazało się, że Przemek Cichoński, który go wykonywał, wraz z żoną hodują buldogi. Te psy mają coś w sobie, od razu mi się spodobały. Nie widzę siebie idącego na spacer np. z pudlem. Nie żebym coś miał do tych psów, ale nie pasowałoby mi to. Potem zaczęło się stopniowe przekonywanie Patrycji...

W jaki sposób?
M.: Najpierw w rozmowach. Powoli, stopniowo. Później zacząłem tworzyć wokół tego całą otoczkę. Jakieś akcenty wystroju mieszkania, nawiązujące do Wielkiej Brytanii, np. sam zrobiłem ozdobny lampion w stylu angielskiej budki telefonicznej. W garażu pojawił się mini cooper, aż wreszcie zabrałem Patrycję do Przemka i Emilii.
P.: I to był strzał w dziesiątkę. Dosłownie, bo jak tam przyjechaliśmy mieli akurat szczeniaki, dziesięć sztuk. Gdy je zobaczyłam, zakochałam się od razu. Już wtedy, w sierpniu 2016 roku, wybraliśmy pierwszego psa, który otrzymał imię Snow.

Jak wypadło zestawienie oczekiwań z rzeczywistością? Wielu, przez filmy i seriale, buldog wydaje się psem raczej niezbyt ruchliwym, za to generującym sporo śliny z pyska, posapującym i chrapiącym.
P.: Ci, którzy mają buldogi, mówią, że te psy posiadają mnóstwo ludzkich cech. Mają swój charakter i to zróżnicowany. Czasem żartuję, że nasz drugi pies, Hektor, to lustrzane odbicie Mateusza. Porywczy, niecierpliwy, za to bardzo kochany. Snow jest przeciwieństwem: spokojny, ułożony – dałby się zagłaskać. Co do ich aktywności to nie jest źle. Tak jak wspomniałeś, ten wizerunek jest wykreowany. Nasze psy chętnie chodzą na ponad godzinne spacery, biegają, skaczą...
M.: Prawdą jest, że chrapią. I uwielbiają spać w łóżku. To też jedna z ich ludzkich cech. Faktycznie każdy z nich jest inny. Snow nie był aż tak dużym destruktorem, podrapał nam jedynie pilota od telewizora i „zjadł” buty Patrycji, które w sumie nie bardzo mi się podobały. Za to Hektor ma na koncie zdemolowaną ścianę, pogryzionych kilka par butów, fotel, stolik, można by tak wyliczać...
P.: To się bierze też z tego, że te psy bardzo tęsknią za właścicielem, nie lubią być same. Nie są agresywne. Bywały już w szkole i przedszkolu. Krzywdę mogłyby zrobić raczej z radości, bo są dość ciężkie, ważą około 26–27 kg, więc jak ta wesoła, rozpędzona masa na kogoś skoczy...

Buldogi najpierw spodobały się Mateuszowi, który do tej rasy przekonał Patrycję


Często jeździcie z nimi na zawody, pokazy?
M.: Snow ma na koncie około czterdziestu wyjazdów. Był to nasz pierwszy pies i jeździliśmy z nim niemal po całym kraju zdobywając doświadczenie wystawowe. Jego rodzicami są niejednokrotnie nagradzane buldogi. Ojciec jest między innymi Championem Świata 2014 roku, buldogiem roku 2014 oraz championem kilku krajów m.in. Włoch, czy Wielkiej Brytanii. Matka jest młodzieżowym Championem Polski, Championem Polski, zwycięzcą klubu molosa. Snow posiada tytuł młodzieżowego Championa Polski oraz jest Młodzieżowym Zwycięzcą Klubu Molosa 2017. Wiele osób, które go widziało podkreślało, że pies jest piękny i że trzeba go pokazywać. Z Hektorem jeździmy już mniej, bardziej wybieramy zawody, które mają możliwie najwyższą rangę. Patrycja była z nim nawet na Słowacji, gdzie też zdobył tytuł młodzieżowego championa tego kraju, a nie skończył wówczas jeszcze roku to świadczy o tym, że jego geny są również bardzo dobre.
P.: Na wystawach na które jeździmy ocenia się wygląd, ruch, proporcje.  Nie jest sprawdzane czy potrafią jakieś sztuczki, jak słuchają właściciela. Tak zwany wzorzec FCI jest bardzo wymagający. By pies go osiągnął potrzebne są dobre geny, ale też  odpowiednia ilość ruchu oraz dieta. Stąd, jeżeli ktoś na poważnie myśli o posiadaniu psa tej rasy, powinien rozpoczynać przygodę w oparciu o wiedzę i doświadczenie starszych hodowców, a nie handlarzy szczeniakami.

Jak wyglądał Wasz pierwszy wyjazd z psem na wystawę?
P.: Nie wiem, czy większy stres przeżywaliśmy my, czy Snow. Pojechaliśmy na Wystawę Psów Rasowych do Chocenia. Wyszło średnio, Snow nie wiedział, jak się zachować, chciał zdominować psie towarzystwo, a to nie jest mile widziane na zawodach.
M.: Rzuciliśmy się od razu na głęboką wodę, ale to nam pokazało, co trzeba poprawić. Po tych zawodach pojechaliśmy z nim do szkoły dla psów. Instruktor zaskoczył nas podejściem, choć pies go nie znał, słuchał go jak zahipnotyzowany. Dostaliśmy garść porad, wskazówek, m.in. że buldogi lubią rządzić, więc trzeba im odpowiednio ustawić hierarchię, nie pozwalać na wszystko, bo potrafią wejść na głowę. Drugie zawody, a była to Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych w Poznaniu, poszły już bardzo dobrze. Snow był grzeczny.

Hektor zdobył tytuł młodzieżowego championa Słowacji


Kiedy okazało się, że jeden pies to za mało?
P.: Właściwie od początku wiedzieliśmy, że wcześniej czy później pojawi się drugi. Wielu bardziej doświadczonych hodowców od razu nam mówiło, że na jednym buldogu się nie skończy. Mieli rację.
M.: Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Na wystawach już padają pytania, kiedy pojawi się u nas trzeci pies. Nie wykluczamy tego, ale na razie dwa wystarczą.

Z Waszej opowieści wynika, że buldogi w sporym stopniu zdominowały Wasze życie. Dlatego postanowiliście tworzyć gadżety z nimi związane, powołując do tego m.in. własną markę odzieżową?
M.: Z ubraniami to był pomysł Patrycji.
P.: Lubię ubrania i lubię buldogi. Jeżdżąc po wystawach czy szukając w internecie zaczęliśmy kolekcjonować rzeczy z nimi związane. Szybko jednak okazało się, że jest ich bardzo mało. Co więcej, jeżeli już są to przedstawiają buldoga stereotypowo, tj. albo jako psa leniwego, albo groźnego. Postanowiliśmy to zmienić.
M.: Przedstawiliśmy grafikowi nasze wytyczne. Chcieliśmy, żeby na gadżetach oprócz buldoga były też akcenty związane z Wielką Brytanią, stąd londyński autobus, big ben czy czerwona budka telefoniczna.
P.: Nazwa była oczywista, wzięła się od pierwszych liter imion naszych psów.

Tak prezentuje się kolekcja dla dzieci, fot. Monika Tadych


Warto było podjąć takie ryzyko? Rynek odzieży, gadżetów wydaje się być zdominowany przez dużych graczy. Wasza propozycja to raczej manufaktura.
M.: Tak to w sumie ma wyglądać. Nie chcemy masówki. Stawiamy na jakość i unikatowość. Weźmy na przykład kubki. Kubek z tematycznym nadrukiem możesz kupić już nawet za kilka, kilkanaście złotych. Jest tego pełno, jednak jego trwałość jest tak niska, że wystarczy kilka razy umyć go w zmywarce albo pod zbyt ciepłą wodą z kranu, a nadruk blaknie bądź znika. Nie chcieliśmy takich produktów. Stąd nasz kubek kosztuje odpowiednio więcej, ma tylko dwa rodzaje kolorów, za to zapewniam, że wystarczy dla długie lata.
P.: Nasze rzeczy nie przyjeżdżają kontenerem z Dalekiego Wschodu. Bluzy i koszulki są produkowane w Niemczech, nadruk jest robiony w Polsce. Gama dziecięca w całości opiera się o krajową produkcję. Decki robi dla nas Mateusz Gmys, uznany w tym światku. Wracając jeszcze do nazwy, to jest tak wymyślona, że nie tylko nawiązuje do naszych psów, ale też fonetycznie brzmi jak słowo „ages”, co z angielskiego oznacza wieki. To też nasze wskazanie jeżeli chodzi o podkreślenie jakości produktów.

Nie jest o Was jeszcze zbyt głośno. To się zmieni?
P.: Pomysł pojawił się w minione wakacje. Pierwsze koszulki przyjechały jesienią, więc trochę po sezonie. Mimo to nie jest źle. Nasze produkty pojechały już w Polskę, a nawet za granicę, m.in. do Holandii i Niemiec.
M.: Niebawem ruszy sklep internetowy. Jak na razie można nas znaleźć na znanych portalach aukcyjnych. Własny sklep pozwoli nam lepiej pokazać te produkty, zwłaszcza, że mamy za sobą kilka sesji zdjęciowych z nimi związanych. Zamierzamy się też wystawić na tzw. pupilowych targach i to będzie prawdziwy test tego, czy obraliśmy dobrą drogę, czy też nie.

Czy opracowane przez Was wzory będę limitowanymi, czy planujecie, by zawsze były dostępne w gamie?
P.: Pierwszy wzór jest wzorem na ten rok. Zakładamy, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z naszymi założeniami, pojawią się kolejne. Ich hasłem przewodnim będzie „Z miłości do buldogów”.
M.: Wrócę do tematu dużych graczy na rynku odzieżowym. Zobacz, jak często zmienia się tam gama. Czy to dobrze, czy źle, to kwestia indywidualnego podejścia. My jesteśmy zdania, że chcemy robić coś porządnie, nie na ilość, a na jakość. Stąd rzeczy, które będą wychodziły spod naszej ręki, faktycznie traktować będzie można jak limitowane.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Z miłości do buldogów komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Auto Szpon Elektromechanik

Oferuję usługi elektromechaniczne : naprawa rozruszników oraz alternatorów, instalacje elektryczne, systemy: airbag, abs, esp, centralne zamki, car..


Eko-Trans Mariola Kujawa Skup Złomu Usługi Transportowe-Prace Ziemne-Rozbiórki ul.Ks.B.Domańskiego 27 Krajenka


REMONTY wykończenie wnetrz

-Malowania -Tapetowanie -Podwieszenie sufitów -Gładzie -Tynki -Montaż paneli podłogowych i innych


Usługi hydrauliczne ,HGS

Usługi hydrauliczne C.O-CWU ,montaż kotłów 5 kl.-serwis, sterowanie podłogowe, instalacje sanitarne, instalowanie sterowników pokojowych TECH .


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"