:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ze względu na nową pracę Paweł Michalski będzie musiał odejść z zarządu złotowskiego WOPR. Nie rezygnuje jednak ze służby w ratownictwie wodnym
27/01/2019 18:00

– Nie boję się wyzwań. Pracowałem w wielu różnych miejscach na różnych stanowiskach, w samorządzie również – mówi Paweł Michalski. Nowy zastępca wójta gminy Złotów prywatnie jest miłośnikiem sportów wodnych, turystyki i motoryzacji

W październiku ubiegłego roku Ryszard Wiński, którego zastąpiłeś, dość mocno i oficjalnie wskazywał, że będzie kończył pracę w samorządzie. Kiedy i od kogo otrzymałeś propozycję objęcia jego stanowiska?
Mniej więcej w tym samym czasie. Poważne rozmowy na ten temat z wójtem Piotrem Lachem rozpoczęły się po październikowych wyborach. Pracę w Urzędzie Gminy Złotów jako zastępca wójta rozpocząłem 2 stycznia 2019 roku.

Wahałeś się, czy przyjąć tę propozycję? Zawodowo przez ostatnie lata jesteś kojarzony głównie z biurami Lokalnych Grup Działania i pracą przy dofinansowaniach różnego rodzaju projektów.
Nie miałem problemu z podjęciem decyzji. Istnieją propozycje, których się nie odmawia. Ta należała właśnie do nich. Co do mojej pracy zawodowej, to nie boję się wyzwań. Jak w „Czterdziestolatku” mówiła Irena Kwiatkowska, „Żadnej pracy się nie boję”. Pracowałem w wielu różnych miejscach, na różnych stanowiskach, w samorządzie również. W czasach studenckich dorabiałem sobie pracując także fizycznie w wakacje. Wiele rzeczy umiem zrobić w budowlance i drobnej mechanice. Później byłem m.in. nauczycielem przedmiotów zawodowych, ekonomicznych, informatycznych oraz kierownikiem szkolenia praktycznego w ZSS w Krajence. Jestem nauczycielem mianowanym. Następnie pracowałem jako inspektor ds. oświaty w pilskim starostwie, byłem zastępcą kierownika Referatu Gospodarki Komunalnej, Zamówień Publicznych i Ochrony Środowiska w urzędzie w Krajence. W tym samym magistracie kierowałem też referatem zajmującym się m.in. rozwojem lokalnym, kulturą, sportem i turystyką. W biurach LGD pracowałem około osiem lat. Najpierw w LGD „Krajna nad Notecią”, później w LGD „Krajna Złotowska”.

Czy Twój zakres obowiązków zmienił się względem Twojego poprzednika? Wyzwaniem może być zastąpienie kogoś, kto w tym konkretnym samorządzie przepracował kilkadziesiąt lat.
Pan Ryszard słynął z tego, że mieszkańców gminy i to reprezentujących kilka różnych pokoleń potrafił od razu przywitać z imienia i nazwiska. Mi zajmie pewnie trochę czasu, zanim dojdę do takiego poziomu, jednak chciałbym podkreślić, jak to robię teraz na zebraniach wiejskich, że jestem człowiekiem otwartym, kontaktowym, dalekim od konfliktów, za to ceniącym dobrą współpracę. Gmina Złotów jest mi dobrze znana. Znam tutaj wiele osób, wielu sołtysów. Jeżeli chodzi o obowiązki, to przejąłem je po poprzedniku. Mówiąc ogólnie polega to na tym, by uzupełniać obowiązki wójta, a w razie jego nieobecności potrafić też wykonywać jego zadania. Ze względu na wcześniejsze doświadczenie zawodowe w sposób szczególny będę zajmował się sprawami oświatowymi oraz tymi dotyczącymi pozyskiwania pieniędzy na dofinansowania inwestycji.

Paweł Michalski otrzymał propozycję objęcia stanowiska odchodzącego na emeryturę Ryszarda Wińskiego po wyborach samorządowych


Mówi się o tym, że te pieniądze, zwłaszcza dla samorządów, po obecnym rozdaniu będą mniejsze. To realna prognoza?
Wiele na to wskazuje. Nie powinno być jednak tak, że źródło dofinansowań zostanie całkowicie zamknięte. W nowym rozdaniu pojawią się zapewne nowe projekty, nowe priorytety. Mówi się o tym, że nadal wspierany ma być biznes, ale też inicjatywy oddolne, podejmowane przez mieszkańców poszczególnych regionów.

Jak na to, że objąłeś funkcję zastępcy wójta gminy Złotów zareagowali włodarze z sąsiednich samorządów? Było to dla nich zaskoczenie?
Jako pierwszy dowiedział się wójt gminy Lipka, Przemysław Kurdzieko, który jest prezesem LGD „Krajna Złotowska”. Spotkałem się z bardzo pozytywną reakcją z jego strony i zapewnieniem o dalszej woli współpracy. Im bliżej było do końca roku, tym więcej osób się o tym dowiadywało. To nie była żadna tajemnica.

Zostawmy samorząd i porozmawiajmy o tym, co robisz poza pracą, bo też jest tego sporo. W związku z nową rolą będziesz miał czas działać w WOPR w Złotowie?
Poza tym, że opuszczę zarząd ze względu na nową pracę, widzę tam dalej miejsce dla siebie. To moje hobby, z którym nie chciałbym się rozstawać. Zdejmując marynarkę, krawat i koszulę, zamykając gabinet chcę być dalej instruktorem ratownictwa wodnego, turystyki kajakowej i rowerowej. Jeżeli nie nabawię się jakichś kontuzji chcę nadal startować w Krajna Adventure Race czy w złotowskim triatlonie, bo pierwszą jego edycję mam za sobą. Ponadto od wielu lat gram razem z kolegami z boiska w siatkówkę i waterpolo co sprawia mi wiele radości. Te aktywności to mój wypoczynek, czas na doładowanie baterii przed biurową pracą.

Dzielisz go też na garaż, gdzie niemal od zera odbudowujesz poczciwego volkswagena lt. Choć już dawno pełnoletni, to jednak dość nietypowy klasyk.
Zawsze lubiłem nietypowe auta. W wieku studenckim miałem uaza 468b. Dostałem go od wujka, który posiadał kilka takich samochodów. To z dzisiejszego punktu widzenia była toporna, radziecka terenówka, używana w wojsku, pozbawiona jakichkolwiek wygód. Uwielbiałem ten samochód, bo można nim było dojechać wszędzie. Przemalowaliśmy go na czarno, dodając imitację żółtych płomieni biegnących od przedniej części nadwozia. Wóz prezentował się dość oryginalnie. Mitem jest, że były to zawodne auta. Uaz w ogóle się nie psuł, a nie traktowałem go delikatnie. Mam tu zarówno na myśli teren jak i szosę. Pod maską miał silnik od wołgi. Z zewnątrz jednostka wyglądała niemal identycznie jak ta od uaza, różniła się detalami osprzętu. Taka modyfikacja motoru pozwalała zamykać licznikowe 115 km/h. Wrażenia z jazdy biorąc pod uwagę, że auto nie miało dachu, czy żadnych układów wspomagania były nieporównywalne z niczym innym. Trochę żałuję, że go sprzedałem. Potrzebowałem wtedy bardziej cywilnego auta na dojazdy do pracy. Wybór padł na renault 19 w dieslu. W międzyczasie miałem też czechosłowackiego, „szmacianego” velorexa z 1958 roku z silnikiem od jawy. To auto nie było jednak na chodzie. Do dziś mam za to dwa motorowery żak.
Jeżeli chodzi o „Elteka”, jak mówimy o nim w domu, to wiąże się z nim ciekawa historia. To nie jest przypadkowy samochód. Do 2001 roku miał go mój tata. Mniej więcej w 2016 roku odwiedzałem znajomych garncarzy i zobaczyłem, że na ich podwórku, nieco wrośnięty w krzaki, stoi vw lt. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to nasz „Eltek”. Zapytałem, czy chcą się go pozbyć, na co przytaknęli, dodając, że tylko generuje koszty w postaci m.in. ubezpieczenia. Decyzja była oczywista– musiałem go mieć. Co ciekawe, wóz stał tak dłuższy czas, a zapalił od pierwszego. Wróciłem nim na kołach do domu. Okazało się też, że przez tych kilkanaście lat trochę krążył po kraju, objechał Europę, Anglię i Norwegię. Na liczniku ma jakieś pół miliona kilometrów. Jeszcze zanim zacząłem remont też wybrałem się nim razem z synami na wyprawę. Nie była długa i daleka, ale dała nam mnóstwo wrażeń, które z pewnością chcemy powtórzyć całą rodziną, gdy remont się już zakończy.

Tak Eltek wyglądał przed renowacją. Auto ma służyć do turystyki z kajakami na dachu i rowerami na bagażniku


Proces odbudowy prowadzisz sam?
Na tyle na ile mogę i potrafię – tak. Rozebrałem go na części pierwsze, wypiaskowałem i zabezpieczyłem podkładem. Niestety piaskowanie ujawniło jego największą wadę – korozję. Wiele elementów, jak np. przednia szyba, trzymały się dosłownie na lakierze. Podszybie po prostu zgniło. Priorytetem na ten rok są więc prace blacharskie. Szukam dobrego blacharza, który mi w tym pomoże. Kupiłem trochę narzędzi do tej roboty, brak mi jednak praktyki, za to chętnie się jej nauczę, bo taka odbudowa daje wiele satysfakcji.

Budujesz z tego wyprawówkę?
Dokładnie tak. Auto jest 7–osobowe i tę funkcję chcę zachować. Za ostatnimi siedzeniami jest jeszcze około dwóch metrów do tylnych drzwi. Ta przestrzeń ma być zagospodarowana na łóżko. Pod nim znajdą się schowki oraz wyposażenie campingowe. Na dachu mam bagażnik, który pomieści nawet trzy kajaki. „Eltek” ma dostać dodatkowe oświetlenie i może delikatny lift zawieszenia, żeby też mógł poruszać się w lekkim terenie. Nie zakładam, że to będzie luksusowy kamper. Ma być trochę taki jak ten uaz sprzed lat: prosty, surowy, niezawodny. Nie będzie w nim klimy, za to będzie klimat. Klimat do podróży jak sprzed lat, gdzie nikt nie goni, nie poddajesz się pędowi autostrady, tylko jedziesz bocznymi drogami. Jedziesz swoim tempem, w gronie rodziny, przyjaciół, by poznawać świat, cieszyć się nim. Taki mam cel i dążę do niego.

Kiedy chciałbyś zakończyć ten projekt?
Chęć podróżowania sprawia, że chciałbym jak najszybciej, jednak nie mam tu harmonogramu z wyznaczonym deadlinem. Robię go po pracy, hobbystycznie, w ramach wolnych środków w domowym budżecie. Może skończę za rok, może za dwa, a może za pięć. Decyzję o jego zakupie z pewnością podjąłem sercem, a nie rozumem. Pewnym jest też, że tego auta nie będę chciał się pozbyć nigdy. Moim marzeniem jest, by kiedyś mogli też z niego korzystać moi synowie, którzy w podróż będą zabierać swoje rodziny.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Reklama

Żadnej pracy się nie boję komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-01-27 21:20:19

    Lelum polelum ten chlopaczyna, ale każdemu trzeba dać szansę.

  • gość u Leszcza - niezalogowany 2019-01-27 23:56:29

    Każdy kiedyś robił coś zajebistego i to w różnych miejscach i co z tego

  • Gość - niezalogowany 2019-01-28 09:34:38

    Jak mozna wybrac zastepce z innej gminy ze ludzie sie godza na takie cos. Chyba w tych innych pracach sie niesprawdzil .

  • Gość - niezalogowany 2019-01-28 10:32:16

    Brawo! Odpowiednia osoba na stanowisku z ogromnym doświadczeniem i życzliwością dla ludzi

  • Gość - niezalogowany 2019-01-28 16:22:37

    Jak tak często zmienia pracę to jak długo będzie w gminie i jeszcze może odprawa

  • Łukasz - niezalogowany 2019-01-29 08:51:02

    Zawiść ludzka nie zna granic....chyba kogoś bardzo boli, że można awansować i piąć się wyżej nie stojąc w miejscu Gratuluję Pawle

  • Gość - niezalogowany 2019-01-29 10:12:57

    Zawisc ludzka nie ale dlaczego zmienia tak czesto prace jak by byl dobry to by nie skakach z kwiatka na kwiatek

  • gość 2019-01-29 11:05:56

    to zapraszam do Biedronki na kase.

  • gość 2019-01-29 11:06:43

    kazdy cos robil albo robi w zyciu z czego jest dumny , ma co wspominac na starsze lata, albo cos zrobil i teraz tego zaluje po wielu latach tak jak ja np. ze spedzilem w wieziuniu 8 lat... zycia sie nie zmieni

Dodajesz jako: |
Reklama

 

Ogłoszenia PREMIUM

Kupię Mieszkanie Bezczynszowe

Młode małżeństwo kupi mieszkanie w Złotowie! może być do remontu, min.3-pokojowe. Bezpośrednio!


Zobacz ogłoszenie

Tłumaczenia przysięgłe, każdy

Przyjmuję do tłumaczenia każdy dokument w dowolnym języku, oferuję przystępne terminy realizacji oraz przystępne ceny. Zapraszam.


Zobacz ogłoszenie

Mechanika pojazdowa -sprzedaż

Mechanika-Sprzedaż i wymiana opon olejów silnikowych i przekładniowych filtrów kasowanie wskaźników inspekcji świec zapłonowych i żarowych,..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez zlotowskie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Angelika Leszczyńska, Mariusz Leszczyński “Leszczyńscy” S. C. z siedzibą w Złotów 77 – 400, Wojska Polskiego 2

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"