Ostatnie pożegnanie śp. dh Piotra Baranowskiego

- Zapisałeś się złotymi zgłoskami w historii Naszego miasta i Naszej OSP - wieloletniego naczelnika krajeńskiej jednostki, nie kryjąc wzruszenia żegnał dh Piotr Gniot, wiceprezes OSP w Krajence. Śp. Piotra Baranowskiego żegnali najbliżsi krewni, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, samorządowcy i zastępy strażaków, zarówno zawodowych jak i ochotników. Spoczął na cmentarzu w Krajence

Ostatnie pożegnanie, które w imieniu strażaków z OSP w Krajence odczytał dh. Piotr Gniot :

Druhu Piotrze ! Dziś drogi Naczelniku to nie syrena alarmowa wezwała tu strażaków do kolejnej akcji ratowniczej, dziś już nie wyjedziesz kolejny raz ratować zagrożone życie i dobytek, dziś to Ty wezwałeś nas na ostatnią zbiórkę. Za chwilę nasze syreny alarmowe odprowadzą Cię do Twojej umiłowanej krajeńskiej ziemi.

Z ogromnym smutkiem Twoja najbliższa rodzina, bracia, siostry, twoje ukochane wnuki oraz My strażacy Ochotniczych Straży Pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej żegnamy Cię - strażaka. Od 33 lat, Naczelnika naszej Jednostki, a od niemal 50 lat członka tej straży. Rozwijałeś swoją pasję i misję od 12 roku życia.

Piotrze urodziłeś się 9 kwietnia w Krajence 1957 roku z ojca Brunona i Matki Longiny. Działalność w naszej jednostce rozpocząłeś w 1969 roku w Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej. Zawsze powtarzam, że pożarnictwo wyssałeś z mlekiem matki śp. druhny Longiny, zresztą nie tylko Ty, ale również Twoi bracia, bratankowie, Twoi dwaj synowie Wojtek i Paweł pełnią zaszczytną służbę w JRG PSP w Złotowie. Twoim mentorem pożarnictwa był Twój wujo Jan Waldowski, ówczesny Nasz Prezes i Komendant Rejonowy Straży Pożarnej w Złotowie, obecnie jest patronem naszej Straży. Skończyłeś szkoły w Krajence zostajesz młynarzem kierownikiem młynów w Krajence. Krótko pracowałeś w Kombinacie Budowlanym w Pile i byłeś urzędnikiem w UGiM w Krajence na stanowisku obronności. Cały czas aktywnie uczestniczyłeś w akcjach ratowniczych, w budowie obecnego Domu Strażaka, zdobywasz kolejne stopnie wyszkolenia. W wojsku jesteś już chorążym. W 1985 roku obejmujesz stanowisko naczelnika OSP i pełnisz służbę na tym stanowisku, aż do tego feralnego piątku, Twojej nagłej i tragicznej śmierci.

Nasze drogi Piotrze pierwszy raz zeszły się na zawodach sportowo pożarniczych w Rogoźnie w 1976 roku. Ty w drużynie dorosłych strażaków z Krajenki, ja jeszcze w młodzieżówce z Kujania. Wy wygraliście, my byliśmy drudzy. Rejon złotowski wypadł nader dobrze. Zawody sportowo pożarnicze w Twoim wykonaniu jako zawodnika, a później jako trenera to perfekcja i pasmo sukcesów na wszystkich szczeblach. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że będę mieszkańcem Krajenki, a od 1986 r. jestem dumny z możności bycia członkiem tej Jednostki.

Od 1981 roku spotykamy się przy licznych akcjach ratowniczych po całym powiecie, ja już jestem strażakiem zawodowym w Złotowie. Znamy się już bardzo dobrze i nie tylko z akcji ale wspaniałych balów strażackich. Byłeś świetnym tancerzem i to wie najlepiej Twoja żona Renata.

Rok 1992 - 1 lipiec składasz przysięgę w Złotowie i zostajesz strażakiem w Jednostce Ratowniczo- Gaśniczej PSP w Złotowie. Zawsze ceniłem sobie Twój profesjonalizm, ale wiadomo to strażak z OSP Krajenka i tak jest do dziś.

Pamiętasz Naszą akcję z powodzi 100- lecia w Kostrzynie nad Odrą – zaraz po wręczeniu sztandaru w 1997 roku wyjeżdżamy bronić tego miasta. Wróciliśmy po trzech tygodniach. Nie było wtedy dla nas rzeczy niemożliwych. Byliśmy ekspertami budowy wałów przeciwpowodziowych na tzw. rybią łuskę, a dźwiganie woreczków weszło nam w krew. Miałem wrażenie, a nawet pewność, że dom strażaka w Krajence był dla Ciebie tym pierwszym domem, a tzw. Nasza bojówka Twoją drugą miłością bo pierwszą była Twoja żona Renata. Śmiertelne choroby trafiły nas obu w 1997 roku, daliśmy obaj radę ale trzeba było pożegnać się ze służbą. W dniu 30 kwietnia 1998 r żegnaliśmy się ze sztandarem i naszymi przełożonymi. Był to jeden z gorszych dni w naszej służbie. Dobrze, że była jeszcze OSP Krajenka. Pamiętasz, przyjechał nasz dowódca z Kostrzyna obecny nadbrygadier/generał/ w stanie spoczynku Marek Kowalski.

Piotrze znany jesteś również ze swojej drugiej pasji po zawale serca, to rower, nording walking, siatkówka i kosz. Robiłeś to codziennie, ale kto kogo w to wciągnął? Ty żonę, czy żona Ciebie? Często było Was widać razem i zawsze pozdrawialiście po drodze wszystkich znajomych. W dniu twojej śmierci odebrałem kilka telefonów. "Czy to ten Baranowski, który chodzi i jeździ  rowerem?" – tak też Cię rozpoznawano.

Spokojnie szacuję, że w Twoim strażackim życiu uczestniczyłeś w grubo ponad 3000 akcjach ratowniczych, pomogłeś tysiącom a Tobie w ten przedpołudniowy piątek nie byliśmy w stanie pomóc, pomimo profesjonalnej akcji ratowniczej, którą obserwowałeś z boku. Ja dowiedziałem się o tym tragicznym zdarzeniu w sklepie w Złotowie. Dobrze, że nie mam kłopotów sercowych.

Zapisałeś się złotymi zgłoskami w historii Naszego miasta i Naszej OSP. Za swoją zawodową i społeczną służbę zostałeś odznaczony wieloma odznaczeniami resortowymi oraz pożarniczymi w tym najwyższym Odznaczeniem pożarniczym nadawanym w Polsce "Złotym Znakiem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP". Ja na to mówię komandoria strażacka, a z tych państwowych Złotym Krzyżem Zasługi RP. Wszystkie Twoje odznaczenia widzimy dziś na poduszkach niesionych przez najmłodszych adeptów pożarnictwa. W Twoim domu i w remizie jest mnóstwo podziękowań za Twoje zaangażowanie, służbę „na chwałę Bogu i ludziom na ratunek”. W izbie pamięci puchary za osiągnięcia w sporcie pożarniczym.

Piotrze Nasz Naczelniku! Rodzina, Sąsiedzi, Strażacy z Krajenki i jednostek przybyłych, poczty sztandarowe z Państwowych Straży Pożarnych z Poznania i Złotowa liczne poczty sztandarowe przybyłych OSP, samorządowcy chcą Ci serdecznie podziękować za Twoje poświęcenie i wielki wkład pracy w służbie ludziom. Spisując Twoje piękne życie, życie dla innych, modliłem się za Ciebie od piątku, jednocześnie prosząc Boga aby dał mi siłę godnie Cię pożegnać. Dziękując w imieniu całej OSP Krajenka i wszystkich nas tu zebranych chcę wyrazić wielkie ubolewanie że już nigdy nie będziesz wśród nas. Jednak myślimy, że już dziś dowodzisz zastępem Świętego Floriana ponieważ własnym życiem zasłużyłeś sobie na ten honor i zaszczyt.

Orkiestra żegna Cię ostatnim marszem żałobnym. Nasz sygnalista zagra Ci „Ciszę” a ja dziękuję Ci za te wszystkie nasze lata w służbie dziękując za wszystko co dla niej zrobiłeś!

Już dziś zyskaj pełnie możliwości jakie oferuje nasz portal.

Subskrypcja na portalu